Monthly Archives: Luty 2013

Na czym polega zawieszenie działalności gospodarczej?

zawieszenie działalności

Słyszałam opinie, że własną działalność gospodarczą warto założyć, żeby mieć wreszcie więcej czasu dla rodziny, a nie siedzieć w pracy po kilka lub kilkanaście godzin dziennie. Jestem przekonana, że opinia ta jest rozpowszechniana przez osoby, które nie prowadzą własnej firmy. Przedsiębiorcy wiedzą bowiem, że prowadzenie działalności gospodarczej – oprócz swych wielu zalet – wiąże się z pracą nawet 24/7, brakiem płatnego urlopu, stałym rozmyślaniem o losie firmy, odpowiedzialnością za wszystkie podejmowane decyzje, oglądaniem każdej złotówki po kilka razy przed jej wydaniem, a także ze stawianiem czoła rozdrażnionemu małżonkowi, kiedy znowu nie zdążymy (albo, co gorsza, zapomnimy) odebrać dzieci ze szkoły… (O tym, co często wiąże się z prowadzeniem własnego przedsiębiorstwa, już trochę pisałam.)

Po dłuższym czasie takiej walki, człowiek musi naładować akumulatory i najlepiej byłoby wybrać się na zasłużone wakacje. Mimo to wielu tego nie robi, bo nie może zostawić firmy bez opieki na czas swej nieobecności. W takiej sytuacji warto rozważyć możliwość zawieszenia działalności gospodarczej.

Możliwość taką ustawodawca przewidział w ustawie z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, a dokładnie w art.  14a, zgodnie z którym  przedsiębiorca może zawiesić wykonywanie działalności gospodarczej na okres od 30 dni do 24 miesięcy (chyba że to luty, wtedy wystarczy 28 dni). Okres zawieszenia rozpoczyna się od dnia wskazanego we wniosku, nie wcześniej niż w dniu złożenia wniosku, i trwa do dnia złożenia wniosku o wpis informacji o wznowieniu wykonywania działalności gospodarczej lub do dnia wskazanego w tym wniosku, który nie może być wcześniejszy niż dzień złożenia wniosku (można złożyć wniosek dotyczący zawieszenia lub wznowienia działalności z wyprzedzeniem, ale wstecz – nie).

Trzeba przy tym wspomnieć o kilku warunkach:

  • przedsiębiorca nie może zatrudniać pracowników (jest to więc raczej rozwiązanie dla tzw. wolnych strzelców niż osób prowadzących większe przedsiębiorstwa),
  • w przypadku wykonywania działalności gospodarczej w formie spółki cywilnej zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej jest skuteczne pod warunkiem jej zawieszenia przez wszystkich wspólników, ale przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą jako wspólnik w więcej niż jednej spółce cywilnej może zawiesić wykonywanie działalności gospodarczej w jednej lub kilku takich spółkach (wraz z innymi ich wspólnikami),
  • przedsiębiorca wykonujący działalność gospodarczą w różnych formach prawnych może zawiesić wykonywanie działalności gospodarczej w jednej z tych form.

W okresie zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej nie można wykonywać działalności gospodarczej i osiągać z niej bieżących przychodów, ale może wykonywać wymienione w ustawie czynności, takie jak:

  • czynności niezbędne do zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów (w szczególności można w tym czasie dochodzić swoich należności w postępowaniu sądowym czy egzekucyjnym – to istotne, gdyż zawieszenie działalności nie wstrzymuje biegu terminów przedawnienia roszczeń);
  • przyjmowanie i spełnianie świadczeń, powstałych przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej (możemy zatem zrealizować przyjęte przed zawieszeniem zlecenia i przyjąć za nie wynagrodzenie);
  • osiąganie przychody finansowe, także z działalności prowadzonej przed zawieszeniem wykonywania działalności gospodarczej
  • zbywanie własnych środków trwałych i wyposażenia;
  • uczestnictwo w postępowaniach sądowych, postępowaniach podatkowych i administracyjnych związanych z działalnością gospodarczą wykonywaną przed zawieszeniem wykonywania działalności gospodarczej; nie ma zatem wymówki, aby nie odbierać kierowanej do niego korespondencji urzędowej,
  • wszelkie obowiązki nakazane przepisami prawa.

Taki przedsiębiorca może też niestety w okresie zawieszenia zostać poddany kontroli na zasadach przewidzianych dla przedsiębiorców wykonujących działalność gospodarczą.

Przedsiębiorca, który zawiesił swoją działalność, nie ma obowiązków informacyjnych względem urzędu skarbowego i jest zwolniony z obowiązku płacenia zaliczek na podatek dochodowy. Nie może jednak zrobić sobie przerwy w prowadzeniu podatkowej księgi w okresie zawieszenia działalności. Choć podatnik nie prowadzi w tym czasie działalności to jednak musi dokonywać wpisów do księgi, które są wynikiem innej niż bieżącej działalności (o dozwolonych czynnościach była mowa powyżej). Zawieszenie działalności nie zwalnia nas również ze złożenia rocznego zeznania podatkowego i zapłaty podatku. Trzeba też pamiętać, że w okresie zawieszenia działalności przepisy nie zwalniają przedsiębiorcy z obowiązku sporządzenia spisu z natury na koniec roku, zamknięcia księgi podatkowej i ustalenia dochodu lub straty.

Dodam tylko, że zawieszanie działalności i – co ważne – zgłoszenie tego faktu do ewidencji jest jedynym sposobem, aby w okresie zawieszenia nie podlegać obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu i, co za tym idzie, nie płacić składek na to ubezpieczenie. Faktyczne (ale nie zgłoszone do CEIDG) przerwy w działalności nie dają takiej możliwości.

Na wstępie napisałam, że zawieszenie działalności to pomysł dla osób chcących się wreszcie wyrwać na zasłużony urlop. To racja, ale warto możliwość zawieszenia działalności rozważyć również w innych sytuacjach, takich jak ciąża i macierzyństwo, dłuższy wyjazd za granicę, czy – czego nikomu nie życzę – kryzys w branży, który trzeba przeczekać.

A czy Ty rozważałeś/aś zawieszenie działalności?

Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, warto zapisać się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla przedsiębiorczych”.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/mrsapplegate/3058787904/

Skomentuj

Opublikowany w ewidencja działalności gospodarczej

Czy muszę odebrać list polecony z sądu lub urzędu?

czy muszę odebrać list polecony z sądu lub urzędu?

Pisałam już, co najlepiej zrobić, gdy otrzymamy pismo sądowe lub urzędowe. Pisałam też na przykład, że należy je przeczytać. Zapomniałam wspomnieć, że najpierw należy to pismo odebrać. To oczywiste? Czyżby?

Spotkałam wielu przedsiębiorców, którzy uznali, że najlepszym sposobem uniknięcia „kłopotów z sądem” (w szczególności uniknięcia zasądzenia od nich różnego rodzaju świadczeń) jest nieodbieranie listów poleconych kierowanych do nich przez sądy właśnie.

Należy jednak podkreślić, że nie jest to dobre rozwiązanie, a nawet jest to rozwiązanie bardzo złe – powodujące całą serię negatywnych konsekwencji i zbędnych kosztów. Przypomina to bowiem sytuację, gdy mały berbeć zakrywa oczy w przekonaniu, że dzięki temu go nie widać. To z pewnością urocze, gdy dotyczy dwulatka, ale dorosły człowiek powinien wiedzieć, że nawet jeśli nie zna treści pisma sądowego, nie znaczy to, że ta treść nie istnieje.

Należy pamiętać, że zgodnie z art. 133 § 2a k.p.c. (kodeksu postępowania cywilnego), pisma procesowe dla przedsiębiorców i wspólników spółek handlowych, wpisanych do rejestru sądowego, doręcza się na adres podany w rejestrze, chyba że strona wskazała inny adres dla doręczeń. Jeżeli ostatni wpisany adres został wykreślony jako niezgodny z rzeczywistym stanem rzeczy i nie zgłoszono wniosku o wpis nowego adresu, adres wykreślony jest uważany za adres podany w rejestrze. Ponadto strony postępowania i ich przedstawiciele mają obowiązek zawiadamiać sąd o każdej zmianie swego zamieszkania, zaś w razie zaniedbania tego obowiązku pismo sądowe pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia (art. 136 § 1 k.p.c.)

Złą wymówką jest zatem nieodbieranie listów poleconych z powodu zmiany adresu zamieszkania lub prowadzenia działalności. Takie niedoręczone adresatowi pismo sąd pozostawia bowiem w aktach sprawy i przyjmuje, że zostało doręczone, a potem kontynuuje postępowanie jak gdyby nigdy nic.

Podobnie jest w postępowaniu przed organami administracji, które działają na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.). Zgodnie z art. 44 § 4 k.p.a., doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia z dwutygodniowego okresu (tyle list czeka na poczcie), a pismo pozostawia się w aktach sprawy.

Również choroba nie jest powodem, aby nie otworzyć drzwi listonoszowi. W sprawie tej wypowiedział się nawet Sąd Najwyższy. W postanowieniu z 6 czerwca 2012 r. (sygn. akt: IV CZ 6/12) Sąd ten stwierdził, że choroba nie usprawiedliwia nieodebrania przesyłki z sądu, jeśli na zwolnieniu lekarskim figurowała adnotacja „chory może chodzić”.

Nie pomoże również odmowa przyjęcia przesyłki i poszczucie listonosza psem. Zgodnie bowiem z art. 47 § 1 k.p.a., jeżeli adresat odmawia przyjęcia pisma przesłanego mu przez pocztę lub inny organ, pismo zwraca się nadawcy z adnotacją o odmowie jego przyjęcia i datą odmowy. Pismo wraz z adnotacją włącza się do akt sprawy i uznaje się, że pismo zostało doręczone w dniu odmowy jego przyjęcia przez adresata.

Powyżej opisałam, dlaczego unikanie odbioru korespondencji urzędowej może okazać się nieskuteczne, ale koniecznie trzeba podkreślić, że jest to również niekorzystne dla samego adresata. Walczyć (oczywiście na argumenty i dowody) można tylko posiadając wiedzę o tym, co się właściwie dzieje w sprawie, a wiedzę tę czerpie się właśnie z korespondencji sądowej (a także z akt sprawy i porady prawnej). Lepiej wiedzieć na bieżąco o wszystkim, co nas dotyczy, niż dowiedzieć się o tym dużo później od komornika lub poborcy podatkowego. Może się bowiem okazać, że zostanie od nas zasądzone nienależne świadczenie, a my zwykle już niewiele będziemy mogli z tym zrobić, a jeżeli nawet coś da się zrobić to będzie to trudniejsze i droższe…

A teraz zapisz się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla przedsiębiorczych”, żeby więcej nie popełniać takich błędów.

Pozdrawiam,

AKN

21 komentarzy

Opublikowany w pisma sądowe

Co to jest spółka cywilna?

 Spółka cywilna to takie małżeństwo dla pieniędzy. I  musi to być małżeństwo z rozsądku. Zawierając umowę spółki cywilnej należy się dobrze zastanowić. Należy szczegółowo określić zasady współpracy – nie wolno pozostawiać żadnych niedomówień. Wspólników trzeba wybierać bardzo rozważnie, kierując się raczej rozsądkiem niż ciepłymi uczuciami. Trzeba mieć też do nich zaufanie, co nie wyłącza jednak sprawowania co najmniej dyskretnej kontroli nad ich działaniami (na zasadzie: ufam, więc sprawdzam). Nietrafny wybór wspólnika może nie tylko pozbawić dochodów, ale nawet doprowadzić do ruiny.

To właśnie trzeba wiedzieć o spółce cywilnej przede wszystkim.

A co jeszcze warto wiedzieć?

Spółka cywilna nie jest odrębnym od jej wspólników tworem, lecz jest umową pomiędzy jednoosobowymi przedsiębiorcami, zawartą w celu realizacji wspólnego przedsięwzięcia. Przedsiębiorcy związani umową spółki występują pod wspólną nazwą, mają też jeden NIP i Regon.

Porównanie do małżeństwa jest jak najbardziej uzasadnione z kilku powodów.

Wspólność majątku. Wskutek wniesienia wkładów (którymi mogą być rzeczy, pieniądze, prawa) oraz nabywania praw i rzeczy w toku działalności spółki powstaje wspólny majątek wspólników. Nie jest to jednak zwykła współwłasność, w której współwłaściciel może w każdej chwili zbyć swój udział (np. pół czy 1/8 nieruchomości). Zgodnie bowiem z art. 863 § 1 k.c. wspólnik nie może rozporządzać (sprzedać, darować, obciążyć) udziałem we wspólnym majątku wspólników ani udziałem w poszczególnych składnikach tego majątku. Ponadto w czasie trwania spółki wspólnik nie może domagać się podziału wspólnego majątku wspólników.

Prowadzenie spraw spółki. Zgodnie z art. 865 § 1 k.c. każdy wspólnik jest uprawniony i zobowiązany do prowadzenia spraw spółki, a zgodnie z art. 866 k.c. każdy wspólnik jest umocowany do reprezentowania spółki w takich granicach, w jakich jest uprawniony do prowadzenia jej spraw, o ile umowa spółki lub uchwała wspólników nie stanowi inaczej. Oznacza to, że każdy wspólnik ma prawo zaciągnąć zobowiązanie (kupić rzecz, wziąć pożyczkę lub jej udzielić), które obciąży wszystkich wspólników proporcjonalnie do ich udziału. Decyzje jednego wspólnika mogą zatem zaważyć na losach wszystkich pozostałych.

Odpowiedzialność za długi spółki. Jak stanowi art. 864 k.c., za zobowiązania spółki wspólnicy odpowiedzialni są solidarnie. Oznacza to, że wierzyciel może domagać się spełnienia świadczenia – najczęściej zapłaty określonej kwoty pieniężnej – od dowolnie wybranego wspólnika, od kilku lub od wszystkich wspólników, aż do czasu, gdy dług zostanie całkowicie spłacony. Może się zatem okazać, że w toku egzekucji komorniczej zostanie wyegzekwowana cała kwota od jednego wspólnika, nawet gdy miał on niewielki udział w spółce. Taki „poszkodowany” może następnie dochodzić od pozostałych wspólników zwrotu zapłaconych przez niego kwot, proporcjonalnie do określonych w umowie udziałów (tzw. regres).

Odpowiedzialność za długi wspólnika. Istotną sprawą jest również to, że na funkcjonowanie spółki mogą mieć też wpływ zobowiązania wspólnika zaciągnięte poza jej działalnością. Mianowicie, spółka ulega rozwiązaniu w przypadku ogłoszenia upadłości wspólnika. Ponadto jeżeli egzekucja z ruchomości zadłużonego wspólnika okaże się bezskuteczna (nie da się nić wyegzekwować) przez sześć miesięcy, jego wierzyciel osobisty może uzyskać zajęcie praw przysługujących wspólnikowi na wypadek wystąpienia ze spółki lub jej rozwiązania i w konsekwencji może wypowiedzieć jego udział w spółce, co doprowadzi do – co szczególnie istotne dla pozostałych wspólników – konieczności zwrotu wkładu oraz wypłaty w pieniądzu takiej część wartości wspólnego majątku pozostałego po odliczeniu wartości wkładów wszystkich wspólników, jaka odpowiada stosunkowi, w którym wspólnik uczestniczył w zyskach spółki.

Rozwód. Wystąpienie ze spółki jest trochę łatwiejsze niż z małżeństwa, jednak trzeba pamiętać, że jeżeli spółka została zawarta na czas nie oznaczony (czyli nie np. na rok czy dwa), każdy wspólnik może z niej wystąpić wypowiadając swój udział (czyli informując o tym pozostałych wspólników) w ściśle określonym terminie – na trzy miesiące naprzód na koniec roku obrachunkowego (rok obrachunkowy to zwykle rok kalendarzowy). Umowę spółki należy zatem wypowiedzieć najpóźniej na koniec września. Bez zachowania tego terminu wspólnik może wypowiedzieć swój udział tylko z ważnych powodów. W ostateczności – ale również tylko z ważnych powodów – wspólnik może żądać rozwiązania spółki przez sąd.

Prawda, że jak w małżeństwie?…

Pozdrawiam,

AKN

PS. Podziel się tym artykułem, bo – jak sami widzisz – zawiera ważne informacje. To będzie dobry uczynek :)

Obraz: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Contrat_de_mariage.jpg

Skomentuj

Opublikowany w spółki

Jak skutecznie przekazać firmę w spadku?

jak przekazać firmę w spadku

Pamiętam pewnego szewca, rzemieślnika w starym, dobrym stylu, który prowadził zakład szewski o wieloletniej tradycji. Przez lata ciężkiej pracy – a pracował jeszcze po osiemdziesiątce – wyrobił sobie w mieście opinię naprawdę solidnego fachowca, co pomogło mu nie tylko utrzymać się w czasach, gdy raczej kupujemy nowe buty niż naprawiamy stare, ale także zgromadzić znaczny majątek. Spotkało go jednak to, co wszystkich nas czeka – zmarł. Trudno go za to winić, bo miał już swoje lata, jednak zmarł nie uregulowawszy za życia kwestii dziedziczenia swojego renomowanego zakładu i za to już należy mu się nagana. Nie wiem, dlaczego nie zrobił tego, co ja osobiście uważam za obowiązek każdego człowieka. Czy nie dopuszczał do siebie przykrej myśli o śmierci? Nie chciał zasmucać tą myślą swoich bliskich? Może zagoniony za chlebem powszednim zapomniał spojrzeć w przyszłość? A może nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji takiego zaniedbania? A o tych konsekwencjach przekonał się syn szewca (jedno z jego czworga dzieci, z dwóch małżeństw), który zamierzał kontynuować dzieło ojca i dalej prowadzić zakład szewski w tym samym miejscu.

Okazało się to jednak na początku bardzo utrudnione, a z czasem niemożliwe, gdyż każde z dzieci – wskutek dziedziczenia ustawowego – stało się właścicielem dorobku ojca w ¼ i każde miało odmienną wizję, co z nabytym majątkiem zrobić. Zakład obecnie stoi na granicy zapaści, a dzieci szewca wciąż walczą w sądzie o podział majątku po ojcu, choć od jego śmierci minęło już prawie dziesięć lat.

Co zrobić, aby nie powielić opisanego tu scenariusza? Co zrobić, aby nie skłócić spadkobierców (zwykle naszych bliskich), a stworzonemu przez nas biznesowi zapewnić kontynuację przez kompetentnego i zaangażowanego następcę? Przede wszystkim nie można zwlekać i do załatwienia tych spraw należy przystąpić jak najszybciej, nawet jeśli jesteśmy ledwo po trzydziestce (a może i przed). Zadysponować naszym majątkiem można na różne sposoby w kilku wskazanych przez ustawodawcę formach. Jednak przedsiębiorcom (w szczególności prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą oraz wspólnikom spółek cywilnych i osobowych) radziłabym zastanowić się nad zapisem windykacyjnym.

Zapis windykacyjny to relatywnie nowa instytucja (wprowadzona ustawą z dnia 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw, Dz. U z 2011 r. Nr 85 poz. 458, ustawa weszła w życie 6 miesięcy po jej ogłoszeniu, tj. 23 października 2011 r.), warto jednak wiedzieć o nim więcej podejmując decyzje co do przekazania majątku. Zgodnie z art. 9811 § 1 k.c., w testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego spadkodawca może postanowić, że oznaczona osoba nabywa przedmiot zapisu z chwilą otwarcia spadku („otwarcie spadku” to takie ładne określenie na śmierć spadkodawcy). Nabywca zapisu otrzymuje zatem konkretną rzecz lub prawo (czyli inaczej niż przy normalnym dziedziczeniu, przy którym wstępujemy w ogół praw spadkodawcy) i następuje to z chwilą śmierci spadkodawcy na mocy samego zapisu windykacyjnego (czyli inaczej niż w przypadku zwykłego zapisu, gdy przeniesienia prawa do przedmiotu zapisu możemy się dopiero domagać od spadkobierców).

Odnośnie zapisu windykacyjnego warto również pamiętać, że:

  1. musi być sporządzony w formie aktu notarialnego,
  2. jest bezskuteczny, jeżeli w chwili śmierci spadkodawcy przedmiot zapisu nie należy do niego albo spadkodawca był zobowiązany do jego zbycia (np. zawarł przedwstępną umowę zbycia lokalu),
  3. mogą nim być objęte również przedmioty majątkowe należące do majątku wspólnego małżonków pozostających w ustroju wspólności ustawowej, czyli gdy nie zawarto intercyzy (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2012 r., sygn. akt: III CZP 46/12).

A czy Ty, Przedsiębiorco, zadbałeś już o losy firmy na wypadek Twojej śmierci?

Pozdrawiam,

AKN

Ps. Zapisz się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla przedsiębiorczych”. Tylko na tym skorzystasz :)

Obraz: http://www.flickr.com/photos/57761648@N02/7162324369/

Skomentuj

Opublikowany w spadki