Monthly Archives: Sierpień 2013

Na co zwrócić uwagę zawierając umowę z zagranicznym kontrahentem? Sąd właściwy.

jaki sąd jest właściwy do rozpoznania sporu z zagranicznym kontrahentem?

Prawo właściwe, o którym już pisałam wcześniej, to bardzo istotna sprawa, jednak są też inne istotne kwestie, na które należy zwrócić uwagę zawierając umowę z zagranicznym kontrahentem.

Mianowicie, w umowach często zawiera się tzw. klauzulę prorogacyjną. Polega ona na tym, że strony umowy wskazują konkretny sąd, który w przyszłości, w razie jakiegokolwiek sporu będzie kompetentny do jego rozsądzenia. Klauzule takie zawiera się w umowach „krajowych” (np. że sądem właściwym będzie Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie), a także – i wówczas ma to moim zdaniem szczególne znaczenie – w umowach z elementem zagranicznym (np. sądem właściwym jest sąd polski).

Dlaczego to ważne?

Otóż, czy ktoś z Państwa zna się na systemie sądowym w Norwegii? Czy ktoś z Państwa zna język norweski (to już pewnie więcej osób, ale raczej też nie tłumy)? Czy ktoś z Państwa zna norweską procedurę cywilną? Czy ktoś z Państwa chciałby wnosić opłatę sądową w norweskiej walucie i w dodatku w norweskiej wysokości? To wszystko są utrudnienia, które wynikają z właściwości zagranicznego sądu.

Nie twierdzę, że polski przedsiębiorca w ogóle nie powinien się zgadzać na właściwość sądu zagranicznego. Czasem taki jest warunek kontrahenta, a my – którym na zawarciu kontraktu szczególnie zależy – godzimy się na to. Godząc się jednak nie powinniśmy być ignorantami. Godzić się można, ale trzeba wiedzieć na co i liczyć się z konsekwencjami takiej zgody.

Wskazując w umowie sąd zagraniczny jako właściwy do rozpoznania naszej sprawy, musimy liczyć się z kosztem zagranicznego adwokata i tłumacza, z wysokością zagranicznych opłat sądowych, a także z trudnościami związanymi z ewentualnym dojazdem do sądu, uiszczaniem opłat (przelewy, różnice kursowe, itd.), barierami językowymi. Wszystko to po prostu trzeba wliczyć w ryzyko prowadzonej działalności. Żeby to ryzyko zmniejszyć, można przekonać klienta do wyboru sądu polskiego jako właściwego.

Tak czy inaczej, wskazując w umowie jakikolwiek sąd należy pamiętać, że:

  1. umowa dotycząca właściwości sądu musi być zawarta na piśmie lub chociaż zamieszczona w dokumencie podpisanym przez strony lub w wymienionych między nimi pismach lub oświadczeniach złożonych za pomocą środków porozumiewania się na odległość, które pozwalają utrwalić ich treść; warto zatem spisać stosowny dokument, ale o tym już Państwo wiedzą z moich wcześniejszych wpisów :)
  2. nie może dotyczyć spraw, co do których właściwy jest wyłącznie sąd polski lub wyłącznie sąd zagraniczny, np. spraw z udziałem konsumenta;
  3. w razie braku takiej klauzuli prorogacyjnej zastosowanie znajdą przepisy kodeksu postępowania cywilnego, w szczególności art. 1103 k.p.c., zgodnie z którym sprawy rozpoznawane w procesie należą do jurysdykcji krajowej (czyli są rozpoznawane przez polskie sądy), jeżeli pozwany (czyli ta strona, która „się broni”) ma miejsce zamieszkania lub miejsce zwykłego pobytu albo siedzibę w Rzeczypospolitej Polskiej.

Pamiętaj, że czytelnicy biuletynu informacyjnego bloga dostają wiele przydatnych informacji bezpośrednio do swojej skrzynki. Nie bądź gorszy i też się zapisz :)

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/daf_newport/528288996/

 

Skomentuj

Opublikowany w umowy

Gwarancja jakości – co mówi kodeks cywilny?

gwarancja jakości

Już wiedzą Państwo, co to jest gwarancja jakości i kto jej udziela, bo pisałam o tym ostatnio. Wiedzą też Państwo, że zasady korzystania z gwarancji ustala gwarant, czyli podmiot, który tej gwarancji udziela. Jeśli jednak dokument gwarancyjny nie zawiera odmiennych postanowień, zastosowanie znajdą przepisy kodeksu cywilnego. Warto zatem wiedzieć, jakie są te przepisy. W szczególności warto wiedzieć, do czego zobowiązany jest gwarant i ile ma na to czasu.

I tak, zgodnie z art. 577 § 1 k.c., jeśli kupujący otrzymał od sprzedawcy dokument gwarancyjny, uważa się, że wystawca dokumentu (gwarant) jest obowiązany do usunięcia wady fizycznej rzeczy lub do dostarczenia rzeczy wolnej od wad, jeżeli wady te ujawnią się w ciągu terminu określonego w gwarancji.

Jeżeli w gwarancji nie wskazano tego terminu, to wynosi on jeden rok licząc od dnia, kiedy rzecz została kupującemu wydana.

Jeżeli w gwarancji inaczej nie zastrzeżono, odpowiedzialność z tytułu gwarancji obejmuje tylko wady powstałe z przyczyn tkwiących w sprzedanej rzeczy. Tak jak już sugerowałam, utopienie telefonu komórkowego nie jest taką wadą.

Kto wykonuje uprawnienia wynikające z gwarancji (czyli kupujący, bo to on jest uprawniony), powinien dostarczyć rzecz na koszt gwaranta do miejsca wskazanego w gwarancji lub do miejsca, w którym rzecz została wydana przy udzieleniu gwarancji, chyba że z okoliczności wynika, iż wada powinna być usunięta w miejscu, w którym rzecz znajdowała się w chwili ujawnienia wady. Zwykle zatem kupujący dostarcza rzecz sprzedawcy, producentowi lub wskazanemu przez te osoby serwisowi.

Gwarant jest obowiązany wykonać obowiązki wynikające z gwarancji w odpowiednim terminie i dostarczyć uprawnionemu z gwarancji rzecz na swój koszt do miejsca wskazanego w paragrafie poprzedzającym. Kodeks nie wskazuje konkretnego terminu, w jakim naprawa ma być wykonana, bo różne naprawy – różnych rzeczy – różnie trwają. Inaczej naprawia się kombajn (pewnie i miesiąc byłby uzasadniony), inaczej fleki w bucie (tu w grę wchodzi co najwyżej kilka dni).

Co istotne dla udzielającego gwarancji, obciąża go niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy w czasie od wydania jej gwarantowi do jej odebrania przez uprawnionego. Na powierzone rzeczy gwarant powinien zatem chuchać i dmuchać.

Zgodnie z art. 581 k.c., jeżeli w wykonaniu swoich obowiązków gwarant wymienił rzecz wolną od wad albo dokonał istotnych napraw rzeczy objętej gwarancją, termin gwarancji biegnie na nowo od chwili dostarczenia rzeczy wolnej od wad lub zwrócenia rzeczy naprawionej. W innych wypadkach (czyli gdy naprawy były nieistotne, drobne) termin gwarancji ulega przedłużeniu o czas, w ciągu którego wskutek wady rzeczy objętej gwarancją uprawniony z gwarancji nie mógł z niej korzystać.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/boojee/29777131/

4 komentarze

Opublikowany w umowy

Gwarancja jakości. Kto, komu i po co?

gwarancja jakości - kto, komu i po co?

Pisałam o rękojmi, Oj, pisałam, aż furczało…

A gwarancja jakości? Co to właściwie jest? I czym się różni od rękojmi? I czy w ogóle się czymś różni?

Owszem, różnią się.

Rękojmia bowiem ma nam zapewnić, że towar nie ma wad w chwili jego nabycia, czyli że gdy go zabieramy ze sklepowej półki, jest sprawny, kompletny i ogólnie wszystko z nim w porządku. A gwarancja?

Gwarancja zaś ma nam natomiast zagwarantować (jak sama nazwa wskazuje), że towar będzie dobry nie tylko w chwili zakupu, ale również później – przez okres … to akurat różnie bywa. A zatem producent lub sprzedawca, udzielając nam gwarancji, zapewnia nas, nabywców, że produkt nie zepsuje się przez określony czas. Gwarancja ma również znaczenie w przypadku wad, których nie da się łatwo dostrzec, np. w samochodach lub innych maszynach.

Będąc zatem producentem lub sprzedawcą warto kwestii gwarancji poświecić kilka chwil i przeczytać odpowiedzi na kilka pytań.

Kto udziela gwarancji?

Gwarancji może udzielić zarówno sprzedawca jak i producent (odnoszę wrażenie, że ten drugi wariant jest częściej stosowany).

Czy muszę udzielać gwarancji?

Nie, nie musisz udzielać gwarancji na swoje produkty. Po co w takim razie to robić? Nie wiem, ale zapytaj swojego marketingowca, czy produkty objęte gwarancją jakości budzą większe zaufanie klientów, czy są przez nich częściej i chętniej kupowane, czy przypadkiem szeroka i długa gwarancja nie jest atutem produktu w czasach konkurencji.

Czy udzielenie gwarancji wyklucza korzystanie z roszczeń z tytułu rękojmi?

Nie, kupujący może wybrać, z którego roszczenia chce skorzystać i wybór ten jest dla niego wiążący w odniesieniu do tej wady do końca jej istnienia i powoduje zawieszenie roszczeń wynikających z drugiej podstawy odpowiedzialności. Roszczenia te stają się bezprzedmiotowe z chwilą zaspokojenia roszczenia wybranego. Jeśli natomiast nie zostało ono zaspokojone, kupujący może pozostać przy roszczeniach wybranej podstawy odpowiedzialności albo sięgnąć po roszczenia wynikające z drugiego systemu odpowiedzialności.

Kto określa zasady gwarancji?

Co do zasady – sprzedawca lub inny podmiot, który gwarancji udziela (gwarant). Może on szczegółowo sprecyzować, na jakich zasadach udzielana jest gwarancja (np. jakie wady obejmuje, a jakie nie – np. telefon utopiony w toalecie raczej nie może liczyć na naprawę gwarancyjną), lecz może również zdać się na ustawodawcę, który w art. 577-581 kodeksu cywilnego uregulował kwestię gwarancji. Przepisy te mają zastosowanie, jeśli sprzedawca/producent nie zajął się kwestią samodzielnie.

O ustawowej regulacji gwarancji napiszę wkrótce.

Tymczasem pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/dieselbug2007/414348333/lightbox/

Skomentuj

Opublikowany w umowy

1-osobowa spółka z o.o., czyli do tanga nie trzeba dwojga!

1-osobowa spółka z o.o.

Wejść z kimś w spółkę, zrobić coś z kimś do spółki, zjeść coś na spółkę, a nawet, przepraszam, spółkować – wszystkie te wyrażenia wskazują, że potrzebna jest więcej niż jedna osoba. Tymczasem spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością można sobie założyć samemu. Wspomniałam o tym we wpisie na temat zakładania spółki z o.o., ale dziś trochę więcej o tym dziwie natury. Spółka z o.o. może mieć tylko jednego wspólnika i będzie od niego całkowicie odrębnym bytem.

Zgodnie z art. 163 kodeksu spółek handlowych, do powstania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wymaga się: 1) zawarcia umowy spółki, 2) wniesienia przez wspólników wkładów na pokrycie całego kapitału zakładowego, 3) powołania zarządu, 4) ustanowienia rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, jeżeli wymaga tego ustawa lub umowa spółki, 5) wpisu do rejestru.

Jeśli wspólników jest więcej podpisują oni umowę spółki w formie aktu notarialnego. Taki dokument w przypadku, gdy wspólnik ma być jeden, nazywamy aktem założycielskim spółki (i również musi mieć formę aktu notarialnego). Następnie spółkę należy zgłosić w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Zgodnie z art. 166  k.s.h., zgłoszenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością do sądu rejestrowego powinno zawierać: 1) firmę, siedzibę i adres spółki, 2) przedmiot działalności spółki, 3) wysokość kapitału zakładowego, 4) określenie, czy wspólnik może mieć więcej niż jeden udział, 5) nazwiska, imiona i adresy członków zarządu oraz sposób reprezentowania spółki, 6) nazwiska i imiona członków rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, jeżeli ustawa lub umowa spółki wymaga ustanowienia rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, 7) jeżeli wspólnicy wnoszą do spółki wkłady niepieniężne – zaznaczenie tej okoliczności, 8) czas trwania spółki, jeżeli jest oznaczony, 9) jeżeli umowa wskazuje pismo przeznaczone do ogłoszeń spółki – oznaczenie tego pisma,

a ponadto zgłoszenie do sądu rejestrowego spółki jednoosobowej powinno zawierać nazwisko i imię albo nazwę i siedzibę oraz adres jedynego wspólnika, a także wzmiankę, że jest on jedynym wspólnikiem spółki (w praktyce wypełnia się odpowiednie okienko w papierowym formularzu).

Wspólnicy oraz organy spółki jednoosobowej muszą się liczyć z pewnymi modyfikacjami jej działania wynikającymi właśnie z jej „jednoosobowości”.

  • I tak, zgodnie z art. 173 § 1 k.s.h., w przypadku gdy wszystkie udziały spółki przysługują jedynemu wspólnikowi, oświadczenie woli takiego wspólnika składane spółce wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności, chyba że ustawa stanowi inaczej. A zatem, jedyny wspólniku, chcesz coś spółce powiedzieć, to napisz to!
  • Natomiast zgodnie z art. 210 § 2 k.s.h., w przypadku gdy jedyny wspólnik jest zarazem jedynym członkiem zarządu (to możliwe, taka osoba jest wtedy sterem, okrętem, żeglarzem), czynność prawna między tym wspólnikiem a reprezentowaną przez niego spółką wymaga formy aktu notarialnego. W takiej sytuacji o każdorazowym dokonaniu takiej czynności prawnej notariusz zawiadamia sąd rejestrowy, przesyłając wypis aktu notarialnego. Problemem mogą być jedynie koszty związane ze składaniem takich oświadczeń, gdyż notariusz każdorazowo pobierze taksę notarialną i podatek VAT.

Spółka z o.o. – nawet jeśli ma tylko jednego wspólnika – nie umiera razem z nim. Jego udziały podlegają dziedziczeniu na zasadach ogólnych, o ile sam wspólnik nie postanowił inaczej (oczywiście, jeszcze za życia).

Podziel się tym postem, jeśli uważasz, że zawiera ważne informacje.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/ilovememphis/4994059768/

Skomentuj

Opublikowany w spółki

Szczecin na długi weekend – polecam!

Szczecin na długi weekend!

Dziś krótko i urlopowo. W końcu każdy zasługuje na długi weekend… Nawet adwokat.

Szczecin na taką okazję nadaje się znakomicie – rowery, kajaki, spacery, kąpiele, ale także kino i zakupy…

Po emocjach związanych z Tall Ships Races 2013  i Pyromagic na ten weekend szczególnie polecam polecam coś spokojniejszego:

 

Obraz:  http://tallships.szczecin.eu/pl/content/juz-jest-koniec

Skomentuj

Opublikowany w Szczecin