Monthly Archives: Sierpień 2013

Wadliwy towar? Przedsiębiorco nie złość się, tylko skorzystaj z rękojmi!

Przedsiebiorca kupił wadliwą rzecz i co teraz?

Przedsiębiorco, pisałam już, na co zwrócić uwagę, gdy Twój klient jest niezadowolony, a co jeśli TY jesteś niezadowolony z nabytego towaru? Co zrobić, gdy jest wadliwy, niekompletny lub odbiega od zamówienia? Oczywiście na początku się wkurzamy, ale potem trzeba zacząć myśleć bardziej konstruktywnie, bo niestety z samego wkurzania się – a nawet z wyładowania złości na sprzedawcy (choć to akurat może doraźnie pomóc :))– niewiele wynika.

Otóż w takiej sytuacji znajdą zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego, a dokładnie art. 556 i nast. k.c., które dotyczą rękojmi za wady rzeczy sprzedanej.

Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne).

Ponadto sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest obciążona prawem osoby trzeciej; w razie sprzedaży praw sprzedawca jest odpowiedzialny także za istnienie praw (rękojmia za wady prawne).

No chyba że kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy lub w chwili wydania rzeczy…

Strony umowy mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi rozszerzyć, ograniczyć lub wyłączyć. Czyli znowu kłania się konieczność dokładnego przeczytania umowy.

Co musimy zrobić, gdy wady dostrzeżemy? Musimy zawiadomić sprzedawcę – samo wstrzymanie się z zapłatą i podniesienie zarzutu z rękojmi przed sądem, gdy sprzedawca pozwie nas o zapłatę to za mało! Zachowując informację o wadzie tylko dla siebie, tracimy uprawnienia z tytułu rękojmi.

A teraz Przedsiębiorco szczególnie się skup! Zgodnie bowiem z art. 563  § 2 k.c.,  przy sprzedaży między osobami prowadzącymi działalność gospodarczą utrata uprawnień z tytułu rękojmi następuje, jeżeli kupujący nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o dostrzeżonej wadzie, a w wypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później – jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej wykryciu.

Nie ma przy tym znaczenia, czy przedsiębiorca handlujący glazurą i terakotą nabył kilka palet kafelków łazienkowych w ładny zworek, aby je sprzedawać w swym salonie (a zatem towar, na którym się zna, co do zasady), czy też drukarkę laserową (o której obsłudze nie ma pojęcia i o której zainstalowanie będzie musiał poprosić nastoletniego syna) – w obu tych przypadkach towar należy obejrzeć niezwłocznie.

Na szczęście do zachowania terminów zawiadomienia o wadach rzeczy sprzedanej wystarczy wysłanie przed upływem tych terminów listu poleconego. Zalecałabym również zatrzymanie dowodu nadania tego listu.

Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.

Jeżeli przedmiotem sprzedaży są rzeczy oznaczone tylko co do gatunku (a zatem np. 10 kg jabłek papierówek z uprawy ekologicznej lub 12 kompletów sztućców obiadowych platerowanych srebrem o próbie…, a nie ten konkretny obraz Cloude’a Monet’a, którego nie da się niczym zastąpić), kupujący może żądać dostarczenia zamiast rzeczy wadliwych takiej samej ilości rzeczy wolnych od wad oraz naprawienia szkody wynikłej z opóźnienia. Nie wyklucza to oczywiście możliwości odstąpienia od umowy lub do żądania obniżenia ceny.

Natomiast jeżeli w umowie sprzedaży zastrzeżono, że dostarczenie rzeczy sprzedanych ma nastąpić częściami, a sprzedawca mimo żądania kupującego nie dostarczył zamiast rzeczy wadliwych takiej samej ilości rzeczy wolnych od wad, kupujący może od umowy odstąpić także co do części rzeczy, które mają być dostarczone później.

Istotny jest również fakt, że – zgodnie z art. 568 § 1 k.c. – uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne wygasają po upływie roku, a gdy chodzi o wady budynku – po upływie lat trzech, licząc od dnia, kiedy rzecz została kupującemu wydana. Upływ terminów nie wyłącza jednak wykonania uprawnień z tytułu rękojmi, jeżeli sprzedawca wadę podstępnie zataił.

No i jak? Przeszła złość? To czas się zabrać za wykonanie uprawnień z rękojmi!

Pozdrawiam,

AKN

 

2 komentarze

Opublikowany w roszczenia

Na co zwrócić uwagę zawierając umowę z zagranicznym kontrahentem? Prawo właściwe.

prawo właściwe dla umowy z zagranicznym kontrahentem

Zawarcie umowy z zagranicznym kontrahentem może być ogromną szansą dla polskiej firmy, dlatego warto zastanowić się, na co zwrócić uwagę, żeby ta szansa nie zamieniła się w katastrofę. Jest kilka kwestii, które przychodzą do głowy niemal od razu, a pierwsza z nich to właściwe prawo.

Właściwe prawo to sprawa, którą raczej nie zaprzątamy sobie głowy, gdy zawieramy umowę z rodakiem (tak osobą fizyczną, jak i polską spółką). Do naszej umowy i powstałego przez jej zawarcie stosunku prawnego zastosowanie będzie miało prawo polskie – polska konstytucja, polskie ustawy i rozporządzenia. Sprawa nie jest już taka oczywista, gdy zawieramy umowę z obcokrajowcem lub zagraniczną spółką.

No i co to właściwie jest?

Otóż jeśli będziemy się czegoś dowiedzieć o zawartej umowie, jej formie, skutkach jej zawarcia, sposobie jej wykonania, sposobie zapłaty, skutkach nieważności tej umowy lub jej poszczególnych postanowień, odpowiedzialności odszkodowawczej, możliwości wypowiedzenia umowy lub odstąpienia od niej, odpowiedzi na nasze pytania musimy szukać w przepisach prawa właściwego.

Nawet jeśli sprawa będzie się toczyła przed polskim sądem, to i tak zastosowanie znajdzie prawo właściwe. Oznacza to, że polski sąd, aby rozstrzygnąć zaistniały spór, będzie musiał zapoznać się z przepisami niemieckimi lub fińskim, czy innymi, które akurat znajdą zastosowanie.

Prawo właściwe można określić umownie w zawarty przez strony kontrakcie, choć powinno ono mieć związek z danym stosunkiem prawnym, np. być prawem ojczystym jednej ze stron lub prawem kraju, w którym umowę zawarto.

Istnieją również pewne dalsze ograniczenia w kwestii wyboru prawa. Ustawa z dnia z dnia 4 lutego 2011 r. – prawo prywatne międzynarodowe w art. 30 stanowi bowiem, że wybór prawa państwa niebędącego członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie może spowodować pozbawienia konsumenta ochrony przewidzianej przez dyrektywy unijne.

Jeśli strony umowy nie wybiorą dla niej właściwego prawa, to zastosowanie będą miały przepisy ogólnie obowiązujące. Ciężko wskazać, kiedy i jakie prawo będzie miało zastosowanie – to wszystko zależy od konkretnego przypadku. Sprawą jednak warto się zainteresować przed złożeniem podpisu pod umową, gdyż prawo innego kraju może odmiennie kształtować prawa lub obowiązki stron. Może to mieć wpływ na przykład na koszty spełnienia świadczenia lub na zakres odpowiedzialności strony.

W każdym przypadku warto zasięgnąć porady prawnej lub – co może być nieco trudniejsze – zapoznać się między innymi z tymi aktami prawnymi:

Po namyśle, zalecam jednak konsultację z prawnikiem :)

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/23024164@N06/2509611615/

Skomentuj

Opublikowany w umowy

Jak się sklonować – czyli jak wyznaczyć prokurenta?

 

jak powołać prokurenta?

Oglądali Państwo może film „Mężowie i żona” (‘Multiplicity’ 1996) z Michaelem Keatonem w roli głównej? Główny bohater jest zabieganym budowlańcem, któremu ciągle brakuje czasu dla rodziny i na jakiekolwiek przyjemności. Dlatego w tajnym laboratorium poddaje się zabiegowi klonowania. Klon zastępuje go w pracy, jednak po jakimś czasie przestaje wystarczać i powstają jeszcze dwie kopie głównego bohatera.

Jeśli i Wam – w chwilach szczególnego spiętrzenia obowiązków – chodzi po głowie pomysł z klonowaniem, przeczytajcie dzisiejszy wpis. Dziś będzie o prokurze.

Zgodnie z art. 1091 § 1 kodeksu cywilnego, prokura jest pełnomocnictwem udzielonym przez przedsiębiorcę podlegającego obowiązkowi wpisu do rejestru przedsiębiorców, które obejmuje umocowanie do czynności sądowych i pozasądowych, jakie są związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa.  Osobę, której przedsiębiorca udzielił prokury nazywamy prokurentem.

Prokura powinna być pod rygorem nieważności udzielona na piśmie i może być udzielona tylko osobie mającej pełną zdolność do czynności prawnych (po 18 roku życia i nie ubezwłasnowolniona). Jeżeli prokurent ma być ustanowiony dla spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, to zgodę muszą na to wyrazić wszyscy członkowie zarządu spółki.

Jak stanowi art. 1098 § 1 k.c., udzielenie i wygaśnięcie prokury przedsiębiorca powinien zgłosić do rejestru przedsiębiorców. W przypadku spółek prawa handlowego, będzie konieczne złożenie wniosku do Krajowego Rejestru Sądowego (w tym przypadku prokurent, tak jak i członkowie zarządu, załącza do wniosku wzór podpisu). Należy pamiętać, że zgłoszenie o udzieleniu prokury powinno określać jej rodzaj, a w przypadku prokury łącznej (czyli gdy mamy dwóch prokurentów lub więcej) także sposób jej wykonywania (np. wszyscy prokurenci muszą złożyć oświadczenie jednocześnie, aby było ono ważne, lub wystarczy podpis któregokolwiek z nich).

Prokura, jak każde pełnomocnictwo, może być w każdym czasie odwołana (wówczas wygasa z chwilą, gdy oświadczenie o odwołaniu dotarło do prokurenta w taki sposób, że mógł się z nim zapoznać). Jeśli prokura została ustanowiona dla spółki, to może ją odwołać każdy z członków zarządu (art. 208 § 7   kodeksu spółek handlowych).

Co ważne – zgodnie z art. 1097 §  2 k.c. – prokura wygasa wskutek wykreślenia przedsiębiorcy z rejestru, ogłoszenia jego upadłości, otwarcia likwidacji, przekształcenia przedsiębiorcy, a także wraz ze śmiercią prokurenta.

Natomiast – w przeciwieństwie do zwykłego pełnomocnictwa – ani śmierć przedsiębiorcy ani utrata przez niego zdolności do czynności prawnych nie powoduje wygaśnięcia prokury.

Jak stanowi art. 1096 k.c., prokura nie może być przeniesiona, jednak prokurent może ustanowić pełnomocnika do poszczególnej czynności lub pewnego rodzaju czynności. Zgodnie z całkiem świeżą uchwałą Sądy Najwyższego (z dnia 24 lipca 2013 r., sygn. akt: III CZP 45/13), prokurent może udzielić pełnomocnictwa procesowego – także dalszego – osobom wymienionym w art. 87 § 2 kodeksu postępowania cywilnego.

Co może prokurent w imieniu swojego mocodawcy? Może dokonywać wszelkich czynności prawnych związanych z prowadzeniem spraw przedsiębiorstwa. Ewentualnie, związanych z prowadzeniem spraw wpisanych do rejestru oddziału przedsiębiorstwa (prokura oddziałowa). Choć zakresu prokury nie można sobie dowolnie ograniczyć, to do zbycia przedsiębiorstwa, do dokonania czynności prawnej, na podstawie której następuje oddanie go do czasowego korzystania, oraz do zbywania i obciążania nieruchomości jest wymagane pełnomocnictwo do poszczególnej czynności.

 

Jak widać, prokurent może całkiem dużo – zupełnie jak klon przedsiębiorcy. Może w szczególności zawierać umowy z klientami i kontrahentami, może składać oświadczenia w imieniu przedsiębiorcy w stosunku do osób fizycznych, prawnych, organów administracyjnych i sądów. Może również odbierać od tych podmiotów oświadczenia skierowane do przedsiębiorcy.

 Wszystkie te czynności odnoszą bezpośredni skutek w stosunku mocodawcy, dlatego decyzję o powołaniu prokurenta należy podjąć po zastanowieniu, zupełnie jak decyzję o sklonowaniu, bo skutki są dokładnie takie same (z tą różnicą, że prokurentem mężczyzny może być kobieta i odwrotnie, a klon jest zawsze tej samej płci).

Pozdrawiam,

AKN

 

Obraz: http://www.filmweb.pl/film/M%C4%99%C5%BCowie+i+%C5%BCona-1996-7697/posters

Skomentuj

Opublikowany w pełnomocnictwo

Jaka jest różnica między zadatkiem a zaliczką?

jaka jest różnica między zadatkiem a zaliczką?

Tak, jest różnica! Tak jak opóźnienie różni się od zwłoki, tak jest różnica między zadatkiem a zaliczką.

Niestety wiele osób nie zwraca na tę różnicę uwagi, a jest ona dość istotna i nabiera znaczenia szczególnie, gdy do wykonania umowy nie dojdzie. No więc jaka jest ta różnica między zadatkiem a zaliczką?

Jedno i drugie płacimy (lub otrzymujemy) z góry, przed wykonaniem umowy, jednak wyciągając pieniądze z portfela lub dokonując przelewu warto ustalić najpierw z kontrahentem, jaki charakter ma mieć ta kwota i co się z nią stanie, jeśli w całej transakcji coś nie wypali.

  • Otóż zaliczka to kwota, którą płacimy z góry za coś, co zostanie dla nas wykonane lub dostarczone dopiero za jakiś czas. Jeśli jednak to coś nie zostanie ani dostarczone ani wykonane, to – bez względu na przyczynę (dlaczego? z czyjej winy?) – zaliczka podlega zwrotowi. Zaliczki nie można sobie po prostu zatrzymać, nawet jeśli kontrahent nas – brzydko mówiąc – wyrolował.
  • Zadatek natomiast – choć też płacimy go lub otrzymujemy przed wykonaniem umowy – ma nieco inną funkcję. Ma służyć jako zabezpieczenie wykonania umowy przez obie strony i służyć jako rekompensata, jeśli do wykonania umowy nie doszło z winy jednej ze stron.

Kwestię zadatku reguluje art. 394 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem, jeśli strony nie postanowią inaczej (można się wykazać inwencją i instytucję zadatku dopasować do swoich potrzeb, jeśli to będzie konieczne), zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.

Jeśli zatem X nie wywiąże się ze swojego zobowiązania musi się liczyć z tym, że Y (druga strona umowy) może od niej odstąpić i zatrzymać otrzymany zadatek (np. 10.000 zł.). Jeśli Y sam dał zadatek, to będzie domagać się nie tylko zwrotu tego zadatku, ale też dodatkowo jego równowartości (czyli razem dostanie 20.000 zł. – zadatek, który Y dał X’owi + dodatkowe 10.000 zł. „za karę”).

Jeśli zaś umowa zostanie wykonana zgodnie z wolą stron, to zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała. Gdyby to było niemożliwe (tak będzie, gdy strona, która dała zadatek, jest zobowiązana do świadczenia niepieniężnego, np. ma dostarczyć towar), zadatek ulega zwrotowi.

Jak widzisz jest istotna różnica między zadatkiem a zaliczką.

W razie rozwiązania umowy (bez jej wykonania za zgodną wolą stron lub gdy niewykonanie umowy miało miejsce wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności lub za które ponoszą odpowiedzialność obie strony) zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. Wówczas zadatek przypomina zaliczkę.

Zatem zanim wręczycie kontrahentowi określoną kwotę z góry, ustalcie, co właściwie dajecie – zaliczkę czy zadatek, dobrze?

Jeśli myślisz o zadatku i chciałbyś poczytać o innych jeszcze możliwościach zabezpieczenia Twoich interesów w umowie, poczytaj cykl „Jak się zabezpieczyć?

A ponadto zapisz się do biuletynu „Prawo dla Przedsiębiorczych”. Ale to już! :)

Pozdrawiam,

AKN

Skomentuj

Opublikowany w Uważaj na słowa!