Monthly Archives: Październik 2013

Jedź ostrożnie, proszę!

jedź wolniej!

Jeśli tak jak ja wybierasz się na grób kogoś bliskiego i musisz tam dojechać samochodem, jedź ostrożnie!

Wszystkim nam się wydaje, że jesteśmy świetnymi kierowcami i jako tacy możemy sobie pozwolić na więcej.

To podwójny błąd.

Po pierwsze – choć sporo jeżdżę –  to przez te wszystkie lata spotkałam zaledwie kilku dobrych kierowców, a zatem jest to zjawisko bardzo rzadkie – jeśli Ci się wydaje, że jesteś drugim Kubicą, to najprawdopodobniej po prostu się mylisz. (Zresztą nawet Kubicy na wiele się te umiejętności nie zdały – też wylądował w szpitalu i to na długo!).

Po drugie, nawet jeśli masz rację i rzeczywiście jesteś Superkierowcą, to zgodzisz się ze mną, że jesteś w mniejszości. Inni nie jeżdżą tak dobrze, a do tego robią za kierownicą głupie rzeczy, gadają przez telefony, dłubią w nosie, uspokajają płaczące dzieci, patrzą gdzieś indziej… W takim razie to Ty musisz na nich uważać.

Więc proszę Cię – zwłaszcza w ten weekend (ruchliwy, pospieszny, tłoczny, nerwowy, cmentarny…) – uważaj na drodze, żebyś nie trafił na cmentarz w tym mniej dosłownym sensie…

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/ilo_oli/2765345233/

Skomentuj

Opublikowany w o blogu

Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji nie jest cool!

rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji - czyn nieuczciwej konkurencji

Wręcz przeciwnie.

Rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd (na przykład poprzez „drobne” niedomówienia lub dwuznaczności) informacji o naszej firmie lub o firmie konkurenta jest nie tylko nieładne, ale może też stanowić czyn nieuczciwej konkurencji (o nieuczciwej konkurencji pisałam m.in. ostatnio).

Przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji wymieniają przykładowo, że nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd informacje mogą dotyczyć w szczególności:

1) osobach kierujących przedsiębiorstwem,

2) wytwarzanych towarach lub świadczonych usługach,

3) stosowanych cenach,

4) sytuacji gospodarczej lub prawnej.

 

Należy jednak pamiętać, że nie jest to wyliczenie wyczerpujące, lecz przykładowe, a zatem może chodzić również o inne informacje. Mogą to być informacje o stosowanych technologiach, uczestnictwie w działalności dobroczynnej firmy, o jej polityce bezpieczeństwa czy wpływie produkcji na środowisko, co – przy obecnej tendencji wspierania przedsiębiorstw fair trade – może mieć wpływ na decyzje konsumentów.

 

Zgodnie z art. 14 ust. 3 ustawy, za rozpowszechnianie wiadomości uznać należy również posługiwanie się:

1) nie przysługującymi lub nieścisłymi tytułami, stopniami albo innymi informacjami o kwalifikacjach pracowników,

2) nieprawdziwymi atestami,

3) nierzetelnymi wynikami badań,

4) nierzetelnymi informacjami o wyróżnieniach lub oznaczeniach produktów lub usług.

 

Moja rada: nie rób tego!

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/elycefeliz/2942488980/

 

Skomentuj

Opublikowany w konkurencja

Zainspirowane czy podrobione?

podrobiony iPhone

Sprawa podróbek to temat rzeka.

Podobno są nawet poziomy czy stopnie podrobienia produktu – od ledwo podobnej obudowy telefonu po telefon na wskroś identyczny z oryginałem.  Swoją drogą taka idealna podróbka powinna teoretycznie kosztować prawie tyle co oryginał…  

Słyszałam też, że znane marki sprzedają część swoich produktów jako oryginały, a część jako podróbki i zgadnijcie, na czym więcej zarabiają…

Nie daję sobie ręki uciąć za prawdziwość tych informacji, bo są zasłyszane w Internecie, więc z ich wiarygodnością może być różnie.

Pewne jest natomiast, że podrabianie produktów innego przedsiębiorcy jest czynem nieuczciwej konkurencji!

Stanowi o tym art. 13 ust. 1 mojej ulubionej ostatnio ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Zgodnie z tym przepisem, czynem nieuczciwej konkurencji jest naśladowanie gotowego produktu, polegające na tym, że za pomocą technicznych środków reprodukcji jest kopiowana zewnętrzna postać produktu, jeżeli może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu.

 Mamy jednak (w tym samym artykule) pewne wyłączenia.

I tak, nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji naśladowanie cech funkcjonalnych produktu, w szczególności budowy, konstrukcji i formy zapewniającej jego użyteczność. Jeżeli naśladowanie cech funkcjonalnych gotowego produktu wymaga uwzględnienia jego charakterystycznej formy, co może wprowadzić klientów w błąd co do tożsamości producenta lub produktu, naśladowca jest zobowiązany odpowiednio oznaczyć produkt.

Naśladownictwo produktów jest zatem co do zasady dozwolone, jeżeli:

1) ich ochrona nie wynika z przepisów chroniących własność intelektualną (nie są chronione np. patentem);

2) nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do tożsamości produktu lub producenta  (jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 lipca 2002 r.  w sprawie o sygn. akt: I CKN 1319/2000, wyczerpujące i wyraźne oznaczenie producenta na opakowaniu towaru oraz trwałe umieszczenie znaku towarowego bezpośrednio na produkcie wprowadzanym do obrotu wyłącza możliwość wprowadzenia w błąd zarówno co do tożsamości producenta, jak i produktu)

3) nie ma miejsca przypadek pasożytniczego naśladownictwa stanowiącego naruszenie dobrych obyczajów (naśladownictwo nie zagraża ani nie narusza interesu innego przedsiębiorcy lub klienta);

4) naśladownictwo dotyczy cech funkcjonalnych produktu, z zastrzeżeniem dotyczącym niewprowadzania w błąd.

 

W razie zaistnienia jednak jakichkolwiek wątpliwości, sprawę rozstrzygnie sąd.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/49956354@N04/5280072988

Skomentuj

Opublikowany w konkurencja

Nakłanianie pracowników i klientów konkurenta – kiedy stanowi czyn nieuczciwej konkurencji?

czyny nieuczciwej konkurencji

Gdzie jest granica między dozwolonym promowaniem swojego przedsiębiorstwa  a niedozwolonym nakłanianiem pracowników i klientów konkurencji, aby nie wywiązywali się z umów z ich kontrahentem lub je rozwiązali?

Wolny rynek opiera się na możliwości prezentowania siebie jako dobrego producenta/sprzedawcę, ba, lepszego od innych producentów czy sprzedawców, a może nawet najlepszego! Z pewnością zwykłym działaniem rynkowym, mieszczącym się w ramach walki konkurencyjnej, jest przejmowanie pracowników i klienteli związanych wcześniej z innym przedsiębiorstwem. Mają oni przecież prawo poszukiwać lepszych warunków zatrudnienia czy korzystniejszych ofert, przedsiębiorca zaś może szukać lepszych pracowników.

W takiej sytuacji niepokoić nieco może art. 12 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, zgodnie z którym czynem nieuczciwej konkurencji jest nakłanianie klientów przedsiębiorcy lub innych osób do rozwiązania z nim umowy albo niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy. Podobnie, czynem nieuczciwej konkurencji jest nakłanianie osoby świadczącej na rzecz przedsiębiorcy pracę, na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego, do niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych albo innych obowiązków umownych, w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy.

Na szczęście  objęcie powyższym przepisem możliwe jest tylko w niektórych przypadkach.

Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 14 stycznia 2004 r. (sygn. akt: I CK 66/03), ochrona wynikająca z art. 12 ust. 2 ustawy  zwraca się przeciwko celowym działaniom osób trzecich zmierzających do zakłócenia stosunków umownych zewnętrznych wiążących przedsiębiorcę.

Nie stanowi zatem naruszenia tego przepisu złożenie klientowi konkurenta oferty lepszej usługi, nawet jeżeli wiadomo, że osoba ta może naruszyć obowiązki umowne. Jednak jeśli przedsiębiorca nakłaniając swoich klientów do zmiany dostawcy lub usługodawcy podawałby nieprawdziwe informacje o tym dotychczasowym lub o sobie, to takie zachowanie może spełniać przesłanki zawarte w art. 12 ust. 2 ustawy.

Ze względu na użycie w przepisie określenia „klientów” (liczba mnoga) należy moim zdaniem przyjąć, iż namawianie jednego tylko klienta nie będzie czynem nieuczciwej konkurencji, choć zdania są podzielone.

Należy pamiętać, że zachowanie przedsiębiorcy, aby „podpadało” pod analizowany przepis, musi być celowe i naganne. Nagannego celu nie mają działania np. adwokata doradzającego, w jaki dozwolony prawnie sposób rozwiązać umowę, czy działalność firm head-hunter’skich, proponujących pracownikom korzystniejsze warunki zatrudnienia.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/31507484@N06/5608996797

 

Skomentuj

Opublikowany w konkurencja

Wprowadzające w błąd oznaczenie towarów

oznakowanie produktów

Dalej wałkujemy zagadnienie nieuczciwej konkurencji, a dokładnie czynów nieuczciwej konkurencji. Dla ułatwienia dodam, że wałkuję go nie od dziś i musi być już nieźle rozwałkowany :)

Informacje te są jednak moim zdaniem szczególnie istotne dla przedsiębiorców, zwłaszcza dla wprowadzających na rynek nowe produkty. Zapraszam zatem również tutaj, tutaj i tutaj.

Proszę koniecznie przeczytać, żeby nie zacząć od gafy! Kosztownej gafy!

Art. 10 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji stanowi, że czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do:

  • pochodzenia,
  • ilości,
  • jakości,
  • składników,
  • sposobu wykonania,
  • przydatności,
  • możliwości zastosowania,
  • naprawy i konserwacji
  • lub innych istotnych cech towarów albo usług,
  • a  także zatajenie ryzyka, jakie wiąże się z korzystaniem z nich.

W art. 10 ustawy chodzi  nie tylko o oznaczenia towarów i usług, lecz także o informacje, jakie towarzyszą wprowadzaniu produktu na rynek, jeżeli są to informacje istotne.

Wszystkie cechy wyliczone w art. 10 odnoszą się do fizycznych właściwości towaru, są zatem weryfikowalne.

Należy także przypomnieć, że jest to jednak lista otwarta, zawierająca TYLKO PRZYKŁADY, przy czym przez „inne istotne cechy” rozumieć należy te właściwości, bez których nabywca nie kupiłby towaru lub nie skorzystałby z usługi.

A tutaj kilka cennych informacji:

  1. Za oznaczenie nieuczciwe może zostać uznany obcojęzyczny opis towaru lub usługi (jak również obcojęzyczne oferty i reklamy) bez jednoczesnej polskiej wersji językowej (art. 7a ustawy o języku polskim).
  2. Jeśli chodzi o błąd co do ilości, to istotne jest także wrażenie, jakie wywołuje towar wraz z opakowaniem. Do wprowadzenia w błąd nagminnie dochodzi przypadku produktów kosmetycznych – myślę o tym za każdym razem, gdy z pudełka średniej wielkości wyjmuję taką tycią tubkę kremu pod oczy. Grrrr!
  3. Do grupy cech jakościowych należy zaliczyć wszelkie określenia typu „bio”, „eko”, przyciągające klientów, używane szczególnie w odniesieniu do artykułów spożywczych. Zaliczyć tu można także wszelkie określenia typu: prawdziwy, naturalny (gdy wyrób z powodu swego charakteru inny być nie może), bez cholesterolu (gdy z istoty swej produkt jest tej cechy pozbawiony). Istotne jest także zobowiązanie do oznaczania żywności zmodyfikowanej genetycznie.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/28581290@N08/4212692772/

 

Skomentuj

Opublikowany w konkurencja