Monthly Archives: Grudzień 2013

Wiwat Święta!

woesołych świąt

Jeszcze ostatnie sprawunki przed Świętami, jeszcze ostatnie dokumenty do skompletowania przed wolnym, ostatnie maile i telefony do wykonania.

Żeby nic nie umknęło i żeby żadna nie załatwiona sprawa nie zatruwała świątecznej atmosfery.

I…

Świętowanie czas zacząć!

A jak świętowanie to i życzenia!

Tylko czego tu życzyć?…

Zdecydowanie, POZYTYWNEJ ENERGII!

Do pracy, do codziennych zmagań z rzeczywistością, do dalszego rozwoju, do dalszego parcia do przodu – w biznesie i życiu osobistym.

Z pozytywną energią o wszystko inne bez problemu zatroszczycie się sami.

W Święta i w Nowym Roku!

 

Pozdrawiam,

AKN

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/cbcbgallery/8051108412

Skomentuj

Opublikowany w o blogu

Umówmy się! Umowy dotyczące… zawarcia umowy

ochrona tajemnicy przedsiębiorstwa, non-disclosure, list intencyjny

Świat jest teraz bardzo skomplikowany. I umowy też dotyczą teraz bardzo skomplikowanych kwestii.

Dzisiejszy wpis jest zatem głównie dla tych, którzy nie tylko rozumieją działanie maszyn, sterowników, komputerów, oprogramowania, aplikacji i innych takich cudów, ale też sami je tworzą, czyli pewnie do inżynierów i programistów.

Ale nie tylko – każdy z nas ma bowiem szansę stworzyć unikatowy produkt – innowacyjny, piękny, użyteczny, skomplikowany – z którym z czasem zechcemy ruszyć w świat.

I na tej drodze, dobrze by było, żeby nam tego świetnego pomysłu nikt nie świsnął.

A o to nietrudno!

Negocjowanie i zawieranie umów wiąże się bowiem często z uchyleniem rąbka tajemnicy, a czasem całej tajemnicy i basta.

Przecież żaden „anioł” ani inny przedsiębiorca nie zainwestuje w pomysł, o którym nic nie wie. Nikt raczej nie uwierzy ci na słowo. Inwestor może też zechcieć przeprowadzić tzw. due-dilligence (czyli badanie poprawności i zgodności projektu).

Po to właśnie – na czas trwania negocjacji – zawiera tzw. NDA (z angielskiego: non-disclosure agreement), czyli umowę zabezpieczającą pomysłowego wynalazcę i przekazane przez niego informacje.

Często również – przy dużych przedsięwzięciach – zawiera się umowy regulujące kwestie… zawierania umowy, tj. zasady rządzące negocjacjami (od tych ogólnych, jak zasada działania w dobrej wierze, do absolutnych technikaliów, np. kto, komu, w jakim formacie, jakie dane ma wysłać i kto zapłaci za przesyłkę), wskazanie osób odpowiedzialnych i uprawnionych pełnomocników…

Zanim zatem obnażysz swój pomysł wart milion dolarów, przemyśl to zagadnienie i pamiętaj, żeby w razie wątpliwości skontaktować się z adwokatem.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/oldpatterns/6100020538/

Skomentuj

Opublikowany w umowy

Umówmy się! Ale z kim?

sprawdź kontrahenta zanim podpiszesz umowę

Temat zawierania umów mam na tapecie już od pewnego czasu (np. tu i tu).

I dziś jedziemy dalej!

Pisałam już o tym, że co do zasady masz wybór, z kim zawrzesz umowę.

A wybór – zwłaszcza jeśli umowa nie jest realizowana natychmiast lub jeśli twoje świadczenie ma być spełnione wcześniej – musisz przemyśleć.

Przed zawarciem umowy powinno się sprawdzić kontrahenta, nawet gdy jest to nasz dobry znajomy albo stały współpracownik.

Dowiedz się, czy jest wiarygodny, czy ma stałe zlecenia i – jeśli w grę wchodzi odroczony termin płatności –  sprawdźmy także, dlaczego kontrahent nie pożycza pieniędzy z banku.

Można również skontaktować się z innymi klientami naszego kontrahenta. Już sama jego odpowiedź na pytanie o referencje może nam dużo powiedzieć – jeśli jest wymijająca, może to sugerować, że dotychczasowi klienci nie będą skłonni do pochwał.

Na ryzyko można się godzić, ale trzeba to robić świadomie i … nie za darmo. Jeśli ryzyko jest duże, to i cena naszej usługi lub towaru powinna być wyższa.

Gdy już wybierzesz (a wybierać – jak wspomniałam – należy rozważnie), to musisz tego kogoś dokładnie w swojej umowie opisać.

Z osobami prawnymi nie ma większego problemu, bo te są zarejestrowane w KRS i tam wszystkiego się dowiesz).

Jeśli jednak twoim kontrahentem jest osoba fizyczna, opisz ją dokładnie, najlepiej na podstawie dowodu osobistego lub innego tego typu dokumentu. Nie mam oczywiście na myśli podawania wzrostu i rozmiaru buta, ale wszystkie formalne informacje mogą się przydać:

  • imiona,
  • nazwiska,
  • adres zameldowania i zamieszkania (to nie to samo),
  • PESEL,
  • NIP,
  • dowód osobisty,
  • REGON.

Wszystkie te dane pozwolą ci zidentyfikować i zlokalizować dłużnika, jeśli nie wywiąże się ze swoich zobowiązań wobec ciebie.

Jeśli nie jesteś natomiast pewien, czy kontrahent jest godny zaufania, rozważ możliwość ustanowienia dodatkowych zabezpieczeń.

Aby dowiedzieć się więcej i wybrać najlepsze rozwiązanie w twojej sytuacji, skontaktuj się z adwokatem.

Pozdrawiam,

AKN

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/andercismo/2349098787/ via http://photopin.com

Skomentuj

Opublikowany w umowy

Umówmy się! Zanim podpiszesz.

przed zawarciem umowy

Dziś kontynuujemy wątek zawierania umów w ramach cyklu „Umówmy się!”

Wyobraź sobie taką sytuację…

Zgłosił się do Ciebie klient!
Chce kupić Twój towar usługę!
Dużo towaru!
Drogą usługę!
Już się cieszysz!
Już liczysz zyski!
Już widzisz siebie kupującego Lamborghini lub kupującą nowe futro (ekologiczne oczywiście)!

Zaczekaj! Pomału! Spokojnie!

Jeżeli ta transakcja ma przynieść tak niesamowite zyski, to z pewnością może też przynieść niesamowite straty, jeśli się prawidłowo nie zabezpieczysz.
A zabezpieczyć się możesz poprzez podpisanie korzystnej dla obu stron umowy.

Taka umowa często nie powstaje z dnia na dzień. Adam Ringer, szef warszawskiej sieci kawiarni green coffee, w wywiadzie dla listopadowego numeru magazynu SUKCES przyznał, że gdy przygotowywał swoją firmę do fuzji z kawowym potentatem Caffe Nero, negocjacje trwały rok. Znamienne było – jak dodał Ringer – że te negocjacje w zasadniczej części nie dotyczyły finansów, bo te trwały zaledwie dwa dni – cały bolesny i długi proces negocjacji podczas fuzji dotyczył szczegółów.

No właśnie diabeł tkwi w szczegółach!

Co z tego, że w pierwszym paragrafie umowy będzie napisane, że dostaniesz wynagrodzenie w kwocie 100.000 zł., skoro z następnych wynikały będą takie modyfikacje i obostrzenia, że ostatecznie zarobisz 10.000 zł.

Nie mówię, że 10 tysięcy to mało, ale chodziło ci przecież o 100, prawda?

Zawierając umowę szczegółowo dowiedz się, czego Twój kontrahent od Ciebie oczekuje lub zastanów się, czego ty oczekujesz (jeśli to ty zamawiasz towar lub usługę).

Czy towar ma mieć określone parametry, czy usługa ma doprowadzić do powstania określonego skutku. Umawianie się na zasadzie „Będzie Pan zadowolony” nie jest dla ciebie, wierz mi!

Zwróć uwagę na dodatkowe koszty, które będziesz musiał(a) ponieść w związku z wykonaniem umowy: ubezpieczenia, lokalne podatki lub inne ciężary publiczne, cenę transport towarów lub koszty dojazdów czy wreszcie wdrożenie innowacji niezbędnych do wykonania zadania.

A jeśli jesteś stroną która płaci, koniecznie zwróć uwagę na terminy płatności,  sposób zapłaty, ewentualne koszty przelewów lub przewalutowania.

Rozumiem, że no risk no fun, a no game no gain, ale …

Nie podpisuj umowy, jeśli – po gruntownym przemyśleniu sprawy – uważasz, że potencjalne korzyści nie równoważą realnego ryzyka tej transakcji.

I zawsze pamiętaj, że jeżeli ty nie zadbasz o swoje interesy – nikt inny raczej tego nie zrobi!

Oczywiście nie jesteś z tym sam – zawsze możesz (a nawet musisz) skonsultować projekt umowy ze adwokatem.

Pozdrawiam,

AKN

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/42408834@N06/4546008967/in/photolist-7VHu5X-5teuPz-3v2wux-3v2xfn-3v2w6R-3v2wRF-6g4KNY-8H4CYm-7K4pkQ-4fgaGY-bYZ5rC-bbgAMg-29RktJ-dm7ZQ1-pK5K9-7cXkxw-MLdV-dv2kHu-ERnM8-7Sz7nr-5RgyZr-8Jdzs-5hDZim-eifksN-eifnE3-b6iQb2-5qmixC-5qgYKH-5qgYqD-5qgYx4-5qgYER-cqt5oQ-7cRKbD-cKgR7Q-b6fFPx-b6fLQv-b6fGoT-b6iSkk-b6iSVe-3F7Tqv-71ZMnt-7EAY63-aq4Pwc-4EAAZ6-b6eJYg-7LiiUw-6DrZd8-6DrZqn-duVKuF-bz29nH-9x4wPE

 

Skomentuj

Opublikowany w umowy

Umówmy się! Co to jest swoboda umów i co to dla mnie oznacza?

jaką umowę mogę zawrzeć

Zaczynamy obiecany tutaj cykl

          „Umówmy się!”

czyli cykl wpisów o umowach, zawieraniu umów, negocjowaniu umów, wykonywaniu umów i … co tam jeszcze można zrobić z umową.

Chyba warto zacząć od podstawowej kwestii: jakie umowy w ogóle można zawierać?

Otóż, w tej kwestii masz PEŁNĄ SWOBODĘ, a dokładniej swobodę umów.

 

Art. 3531 kodeksu cywilnego mówi bowiem, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

 

Z przepisu tego wynika, że:

1)      możesz zawrzeć umowę lub jej nie zawierać,

2)      wybór kontrahenta to twój wybór,

3)      zasadniczo od ciebie i od drugiej strony umowy zależy, co w niej napiszecie, na co się umówicie,

4)      forma umowy również w zasadzie zależy od was.

 

Oczywiście kodeks cywilny (i inne ustawy) reguluje pewne typy umów, np. umowa sprzedaży, darowizny, ale jeśli żadna z tych utartych dróg nie prowadzi do celu, jaki strony sobie obrały, to mogą zboczyć i wytyczyć własną ścieżkę przez gęstwinę.

 

Żeby jednak ta nowo wytyczona przez was droga nie zaprowadziła was do domku Baby Jagi pamiętajcie, że wasza umowa nie może być sprzeczna z:

1)      prawem (na przykład przewidywać, że: Kowalski obrabuje bank, za co Nowak zabije szefa Kowalskiego w nie przekraczalnym terminie do dnia … pod rygorem wypowiedzenia umowy),

2)      naturą stosunku prawnego, z jego istotą (np. zastrzeżenia w umowie najmu, że nie może być on nigdy wypowiedziany i jest na zawsze),

3)      zasadami współżycia społecznego – brzmi dość socjalistycznie, ale w istocie chodzi o dobre obyczaje, moralność, uczciwość kupiecką, przyzwoitość, „słuszność”, rzetelność i obowiązek zachowania lojalności.

 

Nie są to zatem zbyt szerokie ograniczenia, a w zakrojonych w ten sposób ramach… hulaj dusza piekła nie ma :)

 

A teraz zastanów się, czy zawierane przez Ciebie umowy spełniają te wymogi!

 

Pozdrawiam,

AKN

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/cameliatwu/7147058207/

 

4 komentarze

Opublikowany w umowy