Monthly Archives: Styczeń 2014

Szkolenie dla członków zarządów spółek z o.o.

zarząd spółki z o.o.

Pamiętasz, jak prosiłam czytelników o pomoc w wyborze tematu szkolenia?

Jeśli nie pamiętasz to zerknij tutaj.

Tak czy siak, dostałam sporo odpowiedzi i temat zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wysunął się na prowadzenie.

Choć „wspólnoty mieszkaniowe” również ostro walczyły :)

Może następnym razem…

Od razu zajęłam się przygotowaniem merytorycznej treści (i w rezultacie w ogóle zapomniałam napisać, jaki temat wygrał).

Zebranie całej praktycznej wiedzy nie było może trudne samo w sobie, bo z doświadczenia wiem, z jakimi problemami borykają się członkowie organów spółek z o.o., ale zależało mi również na tym, żeby informacje te były podane w sposób przystępny i możliwie przyjemny, a to już jest znacznie trudniejsze. 

Robota wre i wkrótce dam znać o tym, kiedy szkolenie będzie dostępne i w jaki sposób.

Oczekuj zatem wkrótce dalszych wieści.

Pozdrawiam,

AKN

PS. Podziel się tym postem z osobami, które mogą być zainteresowane praktyczną wiedzą na temat działalności zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W ten sposób pomożesz i mi, i tym osobom :)

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/adubber/1808187439/

Skomentuj

Opublikowany w szkolenia

Co musisz wiedzieć o pośredniku w obrocie nieruchomościami?

pośrednik w obrocie nieruchomościami szczecin

O zawieraniu umów z pośrednikami w obrocie nieruchomościami pisałam już jakiś czas temu i wpis ten cieszy się dużą popularnością.

We wpisie tym opisałam podstawowe grzechy klientów biur pośrednictwa. Tak, tak, nie pomyliłam się wcale: chodzi mi o błędy KLIENTÓW, a nie pośredników. To właśnie klient musi bowiem zadbać o swoje interesy zawierając umowę z pośrednikiem. 

Dla mnie osobiście szczególnie bulwersująca jest sytuacja, gdy pośrednik reprezentując sprzedającego lub wynajmującego lokal, nie prezentuje go osobom, które nie chcą z nim podpisać umowy pośrednictwa. Nie muszę chyba pisać, że w ten sposób ograniczają szansę na to, że reprezentowany przez nich właściciel lokalu zawrze umowę, na której mu zależy. Jest to moim zdaniem działanie na szkodę klienta, które jest niezgodne z etyką zawodową pośredników.

Osobiście, nigdy nie zawieram umowy z tak postępującym agentem – skoro nie dba o interesy innego klienta, to nie zadba też o moje.

Natrafiłam też na artykuł, który potwierdza moje stanowisko, i – choć został opublikowany dość dawno temu – zawiera wiele cennych uwag na temat standardów zawodowych pośredników w obrocie nieruchomościami. Myślę, że warto go w wolnej chwili przeczytać, żeby nie popełnić błędów zawierając umowę z agencją nieruchomości (artykuł znajdziesz tutaj).

Lekturę zalecałabym oczywiście również samym pośrednikom :)

Pozdrawiam,

AKN

PS. Podziel się tym artykułem z innymi osobami, które twoim zdaniem powinny go przeczytać. Założę się, że wcale nie jest ich tak mało :)

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/pswansen/297419560/

Skomentuj

Opublikowany w umowy

Umówmy się! Czytaj zanim podpiszesz!

Przeczytaj umowę zanim podpiszesz

No niby to oczywiste, prawda? A jednak…

Prowadząc firmę na pewno zawarłeś setki umów. Niektóre negocjowałeś zawzięcie tygodniami, a inne – niepodlegające negocjacjom – podpisałeś w sekundę, nawet nie czytając.

Zdaję sobie sprawę, że czytanie kilkustronicowego maczku (równie niezrozumiałego jak hieroglify), w którym i tak nie możesz nic zmienić, może być frustrujące i w dodatku dość trudne.

Sama pamiętam, że jak mieliśmy z mężem podpisać umowę kredytu hipotecznego – to przez pół dnia siedzieliśmy oboje na kanapie, każde z egzemplarzem umowy, żeby nam czytanie sprawniej szło. Bo tyle było w tej umowie odesłań do innych jej postanowień (ileś kartek dalej lub wcześniej), że jedna osoba zaraz by się zgubiła.  No nie chciało nam się strasznie, ale… i tak ją przeczytaliśmy.

Ale właściwie po co?

Żeby wiedzieć, co w niej jest.

Są bowiem postanowienia umowne, które nie są obiektywnie dobre czy złe, ale trzeba je znać, żeby móc się do nich zastosować. A stosować się trzeba, żeby nie ponosić konsekwencji (czasem finansowych) niezastosowania się.

Sztandarowym przykładem są umowy zawarte na czas oznaczony – np. na dostawy Internetu. Niektóre stanowią, że ulegają automatycznemu przedłużeniu, jeśli któraś ze stron nie oświadczy inaczej. Inne natomiast stanowią, że umowa wygasa, jeśli żadna ze stron wprost jej nie przedłuży. Każde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety, a dodatkowo wada może się stać zaletą (i odwrotnie) w zależności od tego, czy chcesz przedłożenia umowy czy nie.

Jeśli więc jesteś zadowolony z usługi i chcesz ją kontynuować, to sprawdź, co mówi na ten temat Twoja umowa. Czy nie powinieneś napisać do dostawcy listu z oświadczeniem o jej przedłużeniu? A może nie musisz nic robić?

A jeśli nie chcesz kontynuować umowy, bo konkurencja ma już Internet za połowę tej stawki, to sprawdź, czy przypadkiem umowa nie ulega automatycznemu przedłużeniu, bo wówczas – żeby nie utknąć na następne dwa lata – musisz napisać wypowiedzenie.

Nie będziesz wiedzieć, co masz zrobić, jeśli nie przeczytasz tej konkretnej umowy, prawda?

No to co? Siadaj na kanapie i czytaj! :)

Pozdrawiam,

AKN

PS1. Polubiłeś już Kancelarię na Facebooku? Jeśli nie, to zrób to zaraz, żeby być na bieżąco z wydarzeniami w prawie i na blogu.

PS2. I koniecznie podziel się tym artykułem ze znajomymi, którzy jeszcze nie wiedzą, że umowy trzeba czytać.

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/pyramidtexts/3541016415

Skomentuj

Opublikowany w umowy

Umówmy się! Ile stron musi mieć umowa?

co musisz wiedzieć o zawieraniu umów?

Pytanie zawarte w tytule nie dotyczy oczywiście kartek, na których umowa zostanie spisana (umowa może składać się z jednego zdania i podpisów, a właściwie to czasem w ogóle nie ma stron, bo jest zawarta elektronicznie).

Chodzi o podmioty (osoby fizyczne lub prawne) zawierające umowę. O to kto z kim.

Odpowiedź na to pytanie brzmi: więcej niż jedną!

A górna granica?

Tutaj sky is the limit.

Umowa może mieć nawet tysiąc stron albo i więcej, jeśli jest taka potrzeba. I każda z tych stron może mieć inne obowiązki i prawa itd. itp.

Oczywiście egzekwowanie takiej umowy to zupełnie inna bajka i dlatego aż taka wielość stron nie jest zbyt popularna, choć oczywiście zdarza się w obrocie gospodarczym, np. spółki (zarówno spółki cywilne, jak i spółki prawa handlowego, czyli na przykład spółka z o.o., gdzie występowanie więcej niż dwóch wspólników to niemal standard).

Niezależnie od tego, ile stron ma umowa, którą zamierzasz zawrzeć, drogi Przedsiębiorczy, sprawdź swoich kontrahentów, a potem dobrze ich opisz na samym początku umowy. Tak jak to napisałam tutaj.

Jeśli będziesz miał jakiekolwiek wątpliwości, skontaktuj się z adwokatem. Taka ostrożność z pewnością się opłaci.

Pozdrawiam,

AKN

PS1. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się tym wpisem z innymi Przedsiębiorczymi (możesz to zrobić poniżej).

PS2. A jeśli zapiszesz się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla przedsiębiorczych” (okienko po prawej), to będziesz nie tylko Przedsiębiorczy, ale i Poinformowany :)

Skomentuj

Opublikowany w umowy

Umówmy się! Czy to można jeszcze zmienić?

zmiana umowy za porozumieniem stron

Czasami czytam umowy, w których strony postanawiają między innymi, że umowa może być zmieniona za porozumieniem stron. Nie ma oczywiście zakazu zawierania takiej klauzuli w umowie, ale jest to bez sensu, bo obie strony umowy mogą ZAWSZE ją zmienić, jeśli się w tej sprawie dogadają – wynika to z samej istoty stosunku umownego i nie ma potrzeby tego dopisywać w umowie.

W umowach, które sama tworzę, nie dodaję takiego postanowienia, bo ogólnie nie lubię dodawać zbędnych ozdobników. Kto widział moją szafę – może to potwierdzić – nie ma w niej nic zbędnego :).

Pamiętaj jednak, że jeśli chcesz zmienić już zawartą umowę, to – co do zasady – MUSISZ uzyskać zgodę swojego kontrahenta. Zatem podpisując umowę nie możesz zakładać: „A to się najwyżej coś zmieni…”

Inaczej sytuacja wygląda, jeśli sama umowa lub powszechnie obowiązujące przepisy dają ci prawo jej jednostronnej zmiany. W tej sytuacji musisz jednak mieć na uwadze dwie sprawy:

  • Jeśli jesteś przedsiębiorcą korzystającym z wzorca umownego, zagwarantowane ci w umowie prawo jej jednostronnej zmiany może być uznane za niedozwoloną klauzulę umowną. Poczytaj o tym więcej tutaj.
  • Jeśli umowa została zawarta w formie pisemnej, również oświadczenie o jej zmianie lub rozwiązaniu musi być w tej formie, co zresztą zalecałabym w każdym przypadku (pisałam już o tym tutaj).

A najlepiej zawieraj takie umowy, żebyś nie musiał w nich nic zmieniać :). Jeśli skontaktujesz się z adwokatem, chętnie Ci w tym pomoże.

Pamiętaj, aby podzielić się tym wpisem ze swoimi znajomymi, żeby oni również rozsądnie podchodzili do zawierania umów. Możesz to zrobić klikając w odpowiednią ikonkę poniżej.

Zaglądaj też na mój profil na Facebooku, a najlepiej od razu go polub, żeby na bieżąco wiedzieć, co słychać na blogu.

Pozdrawiam,

AKN

 

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/bcgovphotos/8557963016/

Skomentuj

Opublikowany w umowy