Monthly Archives: Luty 2014

Skąd wziąć adres zamieszkania przedsiębiorcy?

adres zamieszkania przedsiębiorcy

Nawet jeśli Ciebie osobiście to nie interesuje, to w razie sporu sąd może Cię o to zapytać.

Warto zatem zawczasu pomyśleć, skąd takiej informacji zasięgnąć.

Otóż, jak już kilka razy pisałam warto już na etapie zawierania umowy sprawdzić dokładnie dane jednoosobowego przedsiębiorcy i zawrzeć je w „główce” umowy. Potem można sobie po prostu rach-ciach sprawdzić.

No ale wiadomo, jak to jest… Czasem adresu zamieszkania (bo takiego będzie od nas wymagał sąd) nie zapiszemy w natłoku innych adresów i danych.

I co wtedy?

Otóż, wówczas zanim skierujemy sprawę do sądu, warto wysłać na znany nam adres przedsiębiorcy przedsądowe wezwanie do zapłaty. Adresat może nam wtedy odpowie podając swoje aktualne namiary.

Innym rozwiązaniem jest złożenie wniosku o udostępnienie danych z ewidencji ludności na podstawie art. 44h ust. 2 pkt 1 ustawy z 10.4.1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych. Ponieważ wydanie takiego zaświadczenia może trwać 7 dni (plus poczta), to lepiej tą akcję przeprowadzić, zanim złożymy pozew, i nie czekać na wezwanie sądu w tej kwestii. Nie zapomnij we wniosku wyjaśnić, że adres ten jest Ci potrzebny do prowadzenia postępowania sądowego (czyli że masz interes prawny w uzyskaniu tych informacji).

Ostatecznie, możemy też podać jeden z adresów ujawnionych w CEIDG i trzymać kciuki, że pozwany osobiście odbierze tam korespondencję i skutecznie wda się w spór.

Tak czy inaczej, zanim wystąpisz z powództwem do sądu skonsultuj się z adwokatem, jak powinieneś sformułować swoje żądania i jakie dowody powinieneś przedstawić. Obecnie przepisy procesowe są wobec powodów bardziej restrykcyjne i stawiają im wysokie wymagania. Jeśli im nie sprostasz, musisz liczyć się nawet z przegraną.

A teraz zapisz się do biuletynu informacyjnego bloga (po prawej stronie ekranu). Dzięki temu będziesz na bieżąco z ważnymi informacjami dotyczącymi prowadzenia małej i średniej firmy.

Pozdrawiam,

AKN

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/22280677@N07/3233330696/

 

4 komentarze

Opublikowany w pisma sądowe

Pozywasz przedsiębiorcę? Możesz mieć problem z podaniem jego adresu zamieszkania

CEIDG jaki adres zamieszkania przedsiębiorcyDziś chciałabym zwrócić uwagę na problem, który – choć teoretycznie został wprost uregulowany w ustawie – w praktyce rodzi wiele trudności i może nawet uniemożliwić wyegzekwowanie od nierzetelnego przedsiębiorcy świadczenia na drodze sądowej.

Chodzi mi o przepis art. 133 par. 2a kodeksu postępowania cywilnego, który – w dość prostych i zrozumiałych słowach – mówi, że pisma procesowe dla przedsiębiorców i wspólników spółek handlowych, wpisanych do rejestru sądowego na podstawie odrębnych przepisów, doręcza się na adres podany w rejestrze, chyba że strona wskazała inny adres dla doręczeń (ale to dopiero na dalszym etapie postępowania – nie dotyczy doręczenia pozwu, bo strona nie wie jeszcze, że może wskazać adres do doręczeń, nie wie nawet, że jest pozwana :)).

O ile gdy mamy do czynienia ze spółkami, które są wpisywane do Krajowego Rejestru Sądowego, nie ma większych problemów (bo wszelkie informacje wyczytamy w odpisie z KRS), to – paradoksalnie – schody zaczynają się w przypadku jednoosobowych przedsiębiorców wpisanych do CEIDG.

Na czym ten problem polega?

Otóż, poszukując naszego kontrahenta przez wyszukiwarkę wpisów nie dowiemy się, jaki adres zamieszkania ma przedsiębiorca. W ewidencji bowiem podany jest jedynie adres głównego miejsca wykonywania działalności, adresy dodatkowych miejsc wykonywania działalności oraz adres do doręczeń.  Żaden z tych adresów – gdy je podamy w pozwie – nie zadowoli sądu. Ba, możne się nawet zdarzyć, że sąd każe nam zdobyć adres zamieszkania w terminie 7 dni pod rygorem zwrotu pozwu.

Zwrot nie jest może taki straszny, gdy masz dużo czasu na wyegzekwowanie świadczenia, ale gdy na przykład zbliża się termin przedawnienie, sytuacja może stać się nieco nerwowa, prawda?

Jednym ze sposób radzenia sobie z tym problemem jest z pewnością dokładne sprawdzenie przedsiębiorcy i już na etapie zawierania z nim umowy szczegółowe wypisanie jego danych.

Ale co jeśli zaniedbaliśmy tę kwestię wtedy?

O tym już wkrótce…

Pozdrawiam,

AKN

Ps. Żeby być na bieżąco z wpisami na blogu, warto „polubić” stronę Kancelarii na Facebooku.

 

Skomentuj

Opublikowany w pisma sądowe

Ubranie rowerowe dla przedsiębiorcy – czy to koszt?

rower kosztem uzyskania przychodu

Już niemal słyszę te głosy krytyki: „Ale sobie wymyśliła jeżdżenie na rowerze, gdy właśnie spadł śnieg!”

Ano tak. Wyobraź sobie, że zimą też można jeździć na rowerze, choć oczywiście wymaga to pewnych dodatkowych przygotowań. Przede wszystkich błotników i ciepłych ciuchów!

Pisałam już o możliwości wpisania zakupu roweru do firmy w koszty prowadzenia działalności , a dziś chciałabym poruszyć temat rowerowych ciuchów właśnie.

Otóż z zaliczeniem zakupu odzieży rowerowej do kosztów uzyskania przychodów jest już nieco trudniej. Przeanalizowane przeze mnie interpretacje organów podatkowych wskazują bowiem, że co do zasady nie  jest możliwe zaliczenie takiej odzieży w koszty

Kiedy byłoby to możliwe? Oto co można przeczytać w jednej z interpretacji:

 (…) aby wydatki poniesione na zakup kasku i odzieży można było uznać za koszty uzyskania przychodów prowadzonej działalności gospodarczej, ubiór rowerzysty musi spełniać określone wymogi. Ubiór musi utracić charakter odzieży osobistej, co w przedmiotowej sprawie nie ma zastosowania, ponieważ ubiór ten nie jest opatrzony trwałymi cechami charakterystycznymi dla firmy (barwa, logo firmy itp.).

Co do zasady jestem skłonna się z tym zgodzić, zwłaszcza że wykorzystując rower tak, jak zamierzał to robić ten podatnik („przede wszystkim w celu dojazdu do klientów, ale także w celu załatwienia bieżących spraw administracyjnych firmy (dojazdy do banków, urzędów itp.)”), raczej nie będzie on śmigał po mieście w lajkrach z wkładką i SPD.

Moje wątpliwości budzi natomiast rozciągnięcie tego stanowiska na kask. Trudno bowiem uznać kask za element ubioru osobistego (nie znam nikogo, kto nosiłby kask zamiast czapki lub kapelusza tylko dlatego, że jest twarzowy :)). Kask wydaje mi się elementem niemal niezbędnym do jazdy na rowerze i jednocześnie nie wykorzystywanym do niczego innego.

No cóż, może nadarzy się w niedalekiej przyszłości okazja zawnioskować o wydanie indywidualnej opinii w tej sprawie…

 

Podsumowując, rower – tak, ciuchy – nie!

 

Pozdrawiam rowerowo,

AKN

PS1. Podziel się tym postem z innymi zroweryzowanymi przedsiębiorcami – będą ci wdzięczni. Możesz to zrobić klikając w jedną z ikonek poniżej.

PS2. I koniecznie polub Kancelarię na Facebooku, będziesz na bieżąco. A warto!

 

 

2 komentarze

Opublikowany w rower w firmie