Category Archives: Uważaj na słowa!

Uważaj na słowa! Różnica między szkodą a stratą.

jak jest różnica między szkodą a stratą?

Już kilkakrotnie pisałam, że z pozoru drobne różnice w słowach mogą mieć duże znaczenie, jeśli zamierzasz zawrzeć je w umowie.

I tak, poruszałam już kwestię różnicy między zadatkiem a zaliczką oraz między zwłoką a opóźnieniem, a teraz czas na kolejną dobraną parę: jaka jest różnica pomiędzy szkodą a stratą?

W języku prawa jest różnica i to czasami istotna.

Szkoda to pewien uszczerbek w majątku, który osoba lub inny podmiot może ponieść wskutek jakichś zdarzeń.

Szkoda obejmuje zarówno to, co nam ubyło (tzw. stratę), jak i to, co mieliśmy uzyskać, ale wskutek danego zdarzenia nie uzyskaliśmy (tzw. utracone korzyści). Jeśli zatem ktoś zalał moje mieszkanie to poniosłam stratę, bo musiałam je odremontować, a dodatkowo utraciłam czynsz najmu, który bym otrzymała, gdyby mieszkanie nie zamieniło się w ruinę.

Jak widać, strata stanowi jedynie część szkody.

Jakie to ma znaczenie i po co w ogóle to piszę?

Otóż zgodnie z przepisami, jeśli ktoś nabroi (np. nie wywiąże się z umowy, którą z Tobą zawarł, lub rozbije Ci samochód) ma obowiązek naprawić SZKODĘ, czyli zapłacić i za to, co straciłeś, i za to, czego nie zyskałeś.

Jednak strony umowy mają prawo zakres odpowiedzialności zmienić. Jeśli zatem strony zawierając umowę, zapiszą w niej, że odpowiadają wzajemnie tylko za STRATĘ, musisz się liczyć z tym, że w razie nierzetelności kontrahenta możesz domagać się zwrotu tylko tego, co straciłeś, ale już nie tego, co miałeś zyskać (np. zarobić). Twoje roszczenia mają zatem węższy zakres.

Jak widzisz różnica między szkodą a stratą może się okazać zasadnicza.

Jeśli miałbyś w umowie napisać, że możesz domagać się „wyrównania straty”, zastanów się, czy nie lepiej po prostu nic nie pisać i pozostawić sprawę w rękach kodeksu cywilnego.

Jeśli tak jak ja uważasz, że to ważna informacja, podziel się tym artykułem za pomocą którejś z ikonek na dole.

Kończę i wracam do mojego chorego dziecka.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/40999618@N05/3859505634/

Skomentuj

Opublikowany w Uważaj na słowa!

Jaka jest różnica między zadatkiem a zaliczką?

jaka jest różnica między zadatkiem a zaliczką?

Tak, jest różnica! Tak jak opóźnienie różni się od zwłoki, tak jest różnica między zadatkiem a zaliczką.

Niestety wiele osób nie zwraca na tę różnicę uwagi, a jest ona dość istotna i nabiera znaczenia szczególnie, gdy do wykonania umowy nie dojdzie. No więc jaka jest ta różnica między zadatkiem a zaliczką?

Jedno i drugie płacimy (lub otrzymujemy) z góry, przed wykonaniem umowy, jednak wyciągając pieniądze z portfela lub dokonując przelewu warto ustalić najpierw z kontrahentem, jaki charakter ma mieć ta kwota i co się z nią stanie, jeśli w całej transakcji coś nie wypali.

  • Otóż zaliczka to kwota, którą płacimy z góry za coś, co zostanie dla nas wykonane lub dostarczone dopiero za jakiś czas. Jeśli jednak to coś nie zostanie ani dostarczone ani wykonane, to – bez względu na przyczynę (dlaczego? z czyjej winy?) – zaliczka podlega zwrotowi. Zaliczki nie można sobie po prostu zatrzymać, nawet jeśli kontrahent nas – brzydko mówiąc – wyrolował.
  • Zadatek natomiast – choć też płacimy go lub otrzymujemy przed wykonaniem umowy – ma nieco inną funkcję. Ma służyć jako zabezpieczenie wykonania umowy przez obie strony i służyć jako rekompensata, jeśli do wykonania umowy nie doszło z winy jednej ze stron.

Kwestię zadatku reguluje art. 394 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem, jeśli strony nie postanowią inaczej (można się wykazać inwencją i instytucję zadatku dopasować do swoich potrzeb, jeśli to będzie konieczne), zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.

Jeśli zatem X nie wywiąże się ze swojego zobowiązania musi się liczyć z tym, że Y (druga strona umowy) może od niej odstąpić i zatrzymać otrzymany zadatek (np. 10.000 zł.). Jeśli Y sam dał zadatek, to będzie domagać się nie tylko zwrotu tego zadatku, ale też dodatkowo jego równowartości (czyli razem dostanie 20.000 zł. – zadatek, który Y dał X’owi + dodatkowe 10.000 zł. „za karę”).

Jeśli zaś umowa zostanie wykonana zgodnie z wolą stron, to zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała. Gdyby to było niemożliwe (tak będzie, gdy strona, która dała zadatek, jest zobowiązana do świadczenia niepieniężnego, np. ma dostarczyć towar), zadatek ulega zwrotowi.

Jak widzisz jest istotna różnica między zadatkiem a zaliczką.

W razie rozwiązania umowy (bez jej wykonania za zgodną wolą stron lub gdy niewykonanie umowy miało miejsce wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności lub za które ponoszą odpowiedzialność obie strony) zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. Wówczas zadatek przypomina zaliczkę.

Zatem zanim wręczycie kontrahentowi określoną kwotę z góry, ustalcie, co właściwie dajecie – zaliczkę czy zadatek, dobrze?

Jeśli myślisz o zadatku i chciałbyś poczytać o innych jeszcze możliwościach zabezpieczenia Twoich interesów w umowie, poczytaj cykl „Jak się zabezpieczyć?

A ponadto zapisz się do biuletynu „Prawo dla Przedsiębiorczych”. Ale to już! :)

Pozdrawiam,

AKN

Skomentuj

Opublikowany w Uważaj na słowa!

Różnica między zwłoką a opóźnieniem, czyli diabeł tkwi w szczegółach

jaka jest różnica między zwłoką a opóźnieniem?

Wielu ludzi denerwuje się na prawników za tzw. kruczki prawne, na łapanie za słówka i niezrozumiały język.

Cóż, każda branża ma swoją specyficzną terminologię i osoby spoza niej mogą czuć się nieco zagubione. Choć prawo i medycyna są wymieniane najczęściej jako operujące językiem niezrozumiałym dla nikogo innego… Ale są też inne dziedziny, np. co za różnica „etanol” i „metanol”, w końcu nazwy mają takie podobne… A jednak…

Dziś chciałabym wspomnieć o takim (m)etanolu w prawie, z którym każdy z nas może się spotkać na co dzień, szczególnie przedsiębiorcy, gdyż oni częściej niż inni zawierają różne umowy. Chodzi mi mianowicie o to, jaka jest różnica między zwłoką a opóźnieniem. Choć w potocznym użyciu mają praktycznie takie samo znaczenie, to zawarte w umowie mogą znacznie zmodyfikować obowiązki stron.

Różnica jest subtelna, ale może mieć znaczne konsekwencje. Otóż różnica między zwłoką a opóźnieniem polega na tym, że zwłoka to ZAWINIONE opóźnienie. Ktoś nie tylko nie wykonał zlecenia/zapłaty na czas, ale jeszcze doszło do tego z jego winy – to on nabroił. Tłumacząc to na język życia codziennego można to opisać poprzez porównanie ze spóźnieniem się pracownika na poranną odprawę z szefem firmy.

  • Jeśli pracownik nie dotarł na czas, bo na Moście Długim był karambol i wszystkie autobusy (A, B, C i co tam jeszcze jeździ…) miały godzinne opóźnienie i pomimo, że pracownik wstał, umył zęby i wyczyścił buty, i w ogóle przygotował się na czas, nie mógł zdążyć – to jest opóźnienie.
  • Jeśli jednak pracownik spędził prawie całą noc grając na komputerze w „Call of Duty”, położył się spać o 5:48 rano, zaspał, bo nie usłyszał budzika, który zadzwonił o 7:30, wstał o 10:15 i nie miał szans, żeby zdążyć na 9:00 do pracy – to taki pracownik jest w zwłoce.

A jakie ta różnica między zwłoką a opóźnieniem ma konsekwencje?

Jeśli ustawa lub umowa przewiduje jakieś konsekwencje (np. zapłatę odsetek lub kary umownej) opóźnienia, to przy ewentualnym sporze sądowym dużo łatwiej wykazać przed sądem, że druga strona po prostu się spóźniła (np. przelew przyszedł 15 czerwca, a nie 27 maja, towar dostarczono w lutym, a nie w styczniu, itp.).

Jeśli natomiast konsekwencje przewidziane zostały na wypadek zwłoki kontrahenta, będziemy musieli wykazać nie tylko sam upływ czasu między tym, kiedy świadczenie miało byś spełnione, a tym, kiedy rzeczywiście je spełniono, lecz również obciąży nas obowiązek udowodnienia, że druga strona ponosi za to winę (czyli w naszym przykładzie, że grała w „Call of Duty”). Krótko mówiąc, będzie mam trudniej.

Opisana przeze mnie różnica między zwłoką i opóźnieniem, ma szczególnie doniosłe znaczenie w kwestii odsetek. Mianowicie, zgodnie z art. 481 § 1 kodeksu cywilnego, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. A więc odsetek w takiej sytuacji można domagać się nie zależnie od tego, jaka była przyczyna opóźnienia i czy był to „poślizg” zawiniony, czy nie. Jeśli jednak zawierając umowę, zmodyfikujemy to postanowienie, zmieniając „opóźnienie” na „zwłokę” odsetki będą się należały wierzycielowi dopiero, jeśli na zaistniałą sytuację dłużnik miał wpływ.

To z pewnością ważna informacja, która przyda się nie tylko Przedsiębiorczym – podziel się nią.

Przeczytaj też, jaka jest różnica między zaliczką a zadatkiem, a także między szkodą a stratą.

Pozdrawiam,

AKN

Skomentuj

Opublikowany w Uważaj na słowa!