Tag Archives: organ administracyjny

Ubezpieczenie OC członków zarządu spółki

ubezpieczenie członków zarządu a koszty spółki

Wielu przedsiębiorców decyduje się prowadzić swój biznes w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Sami wtedy wchodzą w skład jej zarządu i decydują jej działalności. Są również tacy Przedsiębiorczy, którzy decydują się prowadzić cudze spółki, w których nie mają udziałów. Wykorzystują wówczas swoje umiejętności organizacyjne i własną wiedzę z zakresu zarządzania, ale cudzy majątek.

Takie osoby muszą pamiętać, że za swoje działania ponoszą odpowiedzialność.

Jest to odpowiedzialność zarówno w stosunku do osób trzecich (np. wierzycieli), jak i w stosunku do spółki.

Jeśli bowiem swoimi działaniami lub zaniechaniami spowodują szkodę po stronie spółki, będą musieli ją naprawić, czyli najczęściej zapłacić odszkodowanie.

Na taką okoliczność osoby te mogą się ubezpieczyć od odpowiedzialności cywilnej (OC).

I tu drobna uwaga na temat kosztów takiej polisy dla członków zarządu.

Nie jest to koszt uzyskania przychodu spółki, czyli spółka – nawet jeśli taki wydatek poniosła – nie wpisze go sobie do kosztów prowadzonej działalności i nie pomniejszy w ten sposób uzyskanego dochodu (i w konsekwencji podatku od osób prawnych).

Takie stanowisko zajął Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 15 października 2013 r. (II FSK 2924/11). Tak NSA uzasadnił to stanowisko:

Poniesiony bowiem przez Spółkę wydatek de facto to nie Spółce przyniesie ewentualne korzyści ale ubezpieczonym tj. członkom zarządu, gdyż to te osoby – jak wskazała Spółka we wniosku o udzielenie interpretacji – będą beneficjantami ubezpieczenia. W konsekwencji oznacza to, że Spółka poniesie wydatek, który w żaden sposób nie przyczyni się do powstania po jej stronie przychodu czy zabezpieczenia lub zachowania źródła przychodu, a to oznacza, że wydatek nie zostanie poniesiony w celu, który stanowi warunek sine gua non uznania go za koszt podatkowy w świetle art. 15 ust. 1 u.p.d.o.p.

Niezależnie od tego, czyją spółką zarządzasz, przeczytaj inne artykuły na temat spółki z o.o.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: „https://www.flickr.com/photos/86530412@N02/8266216454/

Skomentuj

Opublikowany w spółki

Czy muszę odebrać list polecony z sądu lub urzędu?

czy muszę odebrać list polecony z sądu lub urzędu?

Pisałam już, co najlepiej zrobić, gdy otrzymamy pismo sądowe lub urzędowe. Pisałam też na przykład, że należy je przeczytać. Zapomniałam wspomnieć, że najpierw należy to pismo odebrać. To oczywiste? Czyżby?

Spotkałam wielu przedsiębiorców, którzy uznali, że najlepszym sposobem uniknięcia „kłopotów z sądem” (w szczególności uniknięcia zasądzenia od nich różnego rodzaju świadczeń) jest nieodbieranie listów poleconych kierowanych do nich przez sądy właśnie.

Należy jednak podkreślić, że nie jest to dobre rozwiązanie, a nawet jest to rozwiązanie bardzo złe – powodujące całą serię negatywnych konsekwencji i zbędnych kosztów. Przypomina to bowiem sytuację, gdy mały berbeć zakrywa oczy w przekonaniu, że dzięki temu go nie widać. To z pewnością urocze, gdy dotyczy dwulatka, ale dorosły człowiek powinien wiedzieć, że nawet jeśli nie zna treści pisma sądowego, nie znaczy to, że ta treść nie istnieje.

Należy pamiętać, że zgodnie z art. 133 § 2a k.p.c. (kodeksu postępowania cywilnego), pisma procesowe dla przedsiębiorców i wspólników spółek handlowych, wpisanych do rejestru sądowego, doręcza się na adres podany w rejestrze, chyba że strona wskazała inny adres dla doręczeń. Jeżeli ostatni wpisany adres został wykreślony jako niezgodny z rzeczywistym stanem rzeczy i nie zgłoszono wniosku o wpis nowego adresu, adres wykreślony jest uważany za adres podany w rejestrze. Ponadto strony postępowania i ich przedstawiciele mają obowiązek zawiadamiać sąd o każdej zmianie swego zamieszkania, zaś w razie zaniedbania tego obowiązku pismo sądowe pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia (art. 136 § 1 k.p.c.)

Złą wymówką jest zatem nieodbieranie listów poleconych z powodu zmiany adresu zamieszkania lub prowadzenia działalności. Takie niedoręczone adresatowi pismo sąd pozostawia bowiem w aktach sprawy i przyjmuje, że zostało doręczone, a potem kontynuuje postępowanie jak gdyby nigdy nic.

Podobnie jest w postępowaniu przed organami administracji, które działają na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.). Zgodnie z art. 44 § 4 k.p.a., doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia z dwutygodniowego okresu (tyle list czeka na poczcie), a pismo pozostawia się w aktach sprawy.

Również choroba nie jest powodem, aby nie otworzyć drzwi listonoszowi. W sprawie tej wypowiedział się nawet Sąd Najwyższy. W postanowieniu z 6 czerwca 2012 r. (sygn. akt: IV CZ 6/12) Sąd ten stwierdził, że choroba nie usprawiedliwia nieodebrania przesyłki z sądu, jeśli na zwolnieniu lekarskim figurowała adnotacja „chory może chodzić”.

Nie pomoże również odmowa przyjęcia przesyłki i poszczucie listonosza psem. Zgodnie bowiem z art. 47 § 1 k.p.a., jeżeli adresat odmawia przyjęcia pisma przesłanego mu przez pocztę lub inny organ, pismo zwraca się nadawcy z adnotacją o odmowie jego przyjęcia i datą odmowy. Pismo wraz z adnotacją włącza się do akt sprawy i uznaje się, że pismo zostało doręczone w dniu odmowy jego przyjęcia przez adresata.

Powyżej opisałam, dlaczego unikanie odbioru korespondencji urzędowej może okazać się nieskuteczne, ale koniecznie trzeba podkreślić, że jest to również niekorzystne dla samego adresata. Walczyć (oczywiście na argumenty i dowody) można tylko posiadając wiedzę o tym, co się właściwie dzieje w sprawie, a wiedzę tę czerpie się właśnie z korespondencji sądowej (a także z akt sprawy i porady prawnej). Lepiej wiedzieć na bieżąco o wszystkim, co nas dotyczy, niż dowiedzieć się o tym dużo później od komornika lub poborcy podatkowego. Może się bowiem okazać, że zostanie od nas zasądzone nienależne świadczenie, a my zwykle już niewiele będziemy mogli z tym zrobić, a jeżeli nawet coś da się zrobić to będzie to trudniejsze i droższe…

A teraz zapisz się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla przedsiębiorczych”, żeby więcej nie popełniać takich błędów.

Pozdrawiam,

AKN

21 komentarzy

Opublikowany w pisma sądowe