Tag Archives: przedsiębiorca

Jak odziedziczyć firmę? Jednoososbowa działalność.

Jak odziedziczyć firmę - dziedziczenie jednoosobowej działalności gospodarczej

Na samym początku wyjaśniam, że słowa „firma” w tytule użyłam zgodnie z jego potocznym rozumieniu, a nie zgodnie z przepisami. Zgodnie z kodeksem cywilnym „firma” znaczy bowiem tyle co „nazwa”, zaś potocznie mówiąc o firmie mamy na myśli przedsiębiorstwo/biznes. O „firmę” w tym drugim rozumieniu chodziło mi w tytule tego posta.

A przechodząc do rzeczy, to chciałabym się dziś zająć sprawą znacznie bardziej skomplikowaną niż dziedziczenie udziałów w spółce z o.o. (przeczytaj artykuł „Udziały w spółce z o.o. – jak dziedziczyć i jak rozliczyć?),  o którym pisałam ostatnio. Skomplikowaną, bo na pytanie, jak odziedziczyć firmę prowadzoną w formie jednoosobowej działalności gospodarcze i czy w ogóle można ją odziedziczyć, można odpowiedzieć i „tak”, i „nie”.

Działalność gospodarcza to nie osobny podmiot

Przede wszystkim, jednoosobowa firma to nie jest podmiot odrębny od jej właściciela, który można po prostu komuś przekazać. To zbiór praw i obowiązków wynikających z zawartych umów lub obowiązujących przepisów. I ta cecha ma ogromny wpływ na to, czy taką firmę w ogóle można jakoś przekazać spadkobiercom.

Niektóre składniki majątku przechodzą na spadkobierców

Po śmierci przedsiębiorcy jego spadkobiercy (a jeśli zadbał o formalności związane z dziedziczeniem, np. sporządził zapis windykacyjny) wstępują w jego prawa i obowiązki wynikające z umów cywilnoprawnych, takich jak najem, dzierżawa, leasing, a także wynikające z prawa własności. Oczywiście zawierane umowy mogą dowolnie kształtować kwestię następstwa, ale rzadko się to spotyka.

Dziedziczeniu podlegają również zobowiązania podatkowe lub prawo do zwrotu nadpłaconego podatku.

Inne nie

I tak, nie dziedziczy się NIPu, REGONu, wpisu w ewidencji działalności gospodarczej.

Umowa o dzieło, którego wykonanie zależy od osobistych przymiotów przyjmującego zamówienie, rozwiązuje się wskutek jego śmierci lub niezdolności do pracy. Jeśli zatem spadkodawca był na przykład malarzem z nazwiskiem, to namalowanie zamówionego obrazu przez jego spadkobierców nie wchodzi w grę. Nawet jeśli są dość utalentowani :)

W braku odmiennej umowy wskutek śmierci zleceniobiorcy zlecenie wygasa. Jeśli natomiast zmarł zleceniodawca, to – co do zasady – zlecenie nie wygasa, a zleceniodawcy wstępują spadkobiercy. I tu jednak umowa może tą kwestię uregulować odmiennie.

Co z pracownikami przedsiębiorcy, który zmarł?

Zgodnie z art. 63[2] kodeksu pracy, z dniem śmierci pracodawcy umowy o pracę z pracownikami wygasają. Nie ma to jednak zastosowania, jeśli dojdzie do przejęcia pracownika przez nowego pracodawcę w trybie art. 23 [1] kodeksu pracy. Sytuację każdego zakładu pracy trzeba będzie zatem rozpatrywać indywidualnie.

Jak widać pytanie, jak odziedziczyć firmę, którą spadkodawca prowadził w formie „zwykłej” działalności gospodarczej, nie ma prostej odpowiedzi. Sprawę przekazania firmy w spadku warto przemyśleć za życia i podjąć konkretne kroki zmierzające do tego, aby spadkobiercy po naszym odejściu nie mieli zbyt wielu problemów.

Czy ktoś z Przedsiębiorczych ma doświadczenia w tym temacie, którymi chciałby się podzielić? Chętnie przeczytam.

Pozdrawiam,

AKN

Skomentuj

19 grudnia 2016 · 08:12

Zanim będzie za późno! c.d.

Wpis „Zanim będzie za późno!” Odbił się sporym echem w mailach i telefonach, choć był napisany całkowicie spontanicznie i od serca, to poruszał istotną kwestię, wiec cieszę się, że czytelnicy tak się nim zainteresowali. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego, jak zająć się w najbliższej przyszłości tematem dziedziczenia w kontekście przekazania firmy.

Dla tych, którzy chcieliby poczytać na ten temat więcej już dziś, podaję link do mojego wcześniejszego związanego z tym artykułu: Jak skutecznie przekazać firmę w spadku?

Tymczasem pozdrawiam,

AKN

Skomentuj

Opublikowany w spadki

Zanim będzie za późno!

Kilka pilnych spraw którymi przedsiębiorca musi się zająć

Dzisiejszy post miał być o czymś innym, ale poranne okoliczności spowodowały, że zmieniłam zdanie.

Zacznę zatem od osobistego wstępu (nie martw się, szybko przejdę do rzeczy)…

Od jakiegoś czasu chodzę na gimnastykę (zwaną w staropolszczyźnie fitnessem). Ciężko było mi się przemóc i zorganizować, i znaleźć czas, i w ogóle. Zresztą, co ja będę opowiadać, pewnie dobrze wiesz, co mam na myśli. No ale jednak, wzbiłam się na własne wyżyny zmotywowania i organizacji, poszłam, a jak poszłam, do wpadłam w rytm, a jak wpadłam w rytm, to polubiłam :)

I dziś rano też pojechałam (na rowerze, oczywiście) do klubu. I byłoby tak jak zazwyczaj, ale… pocałowałam klamkę. Na drzwiach przeczytałam, że firma prowadząca ten przybytek z dniem 17 października zakończyła działalność. Zirytowana (1. kto zaburza mój z takim trudem ułożony plan dnia? 2. A co z moim miesięcznym karnetem kupionym w zeszłym tygodniu?), chwyciłam mój przenośny internet i sprawdziłam na stronie klubu, co mają na ten temat do powiedzenia. I co się okazało? Otóż,  zmarł nagle właściciel klubu, a w związku z tym smutnym zdarzeniem klub po 16 latach zakończył swoją działalność!

Mi też zrobiło się smutno (choć nie znam tej osoby), ale zaraz potem przyszła refleksja natury ogólnej, którą koniecznie chcę się z Tobą, drogi Przedsiębiorczy, podzielić.

Co to za refleksja?

Przedsiębiorczy! Przedsiębiorcza!

Prowadzisz firmę? Zbudowałaś/eś coś? Narobiłaś/eś się przy tym jak głupi(a)? Poświęcałaś/eś się, żeby to stworzyć, rozwinąć, utrzymać? Zdobyłaś/eś klientów, rynek, renomę?

To zastanów się, co się z tym wszystkim stanie, gdy Ciebie zabraknie.

Czy masz następcę? Czy masz plan awaryjny? Czy przekażesz swoje dziedzictwo komuś, kto dokona jeszcze większych rzeczy? Czy analizowałeś prawne możliwości zabezpieczenia Twojej firmy? Czy sporządziłeś testament? 

Czy też z dnia na dzień wszystko szlag trafi i zostawisz swoich klientów, kontrahentów i rodzinę na lodzie?

Zastanów się nad tym teraz!

Może ta sprawa nie wydaje Ci się pilna, bo jesteś piękny, młody i wysoki, ale nikt z nas nie zna dnia ani godziny. Życie jest kruche i nikt z nas nie wie, ile czasu mu zostało.

Dlatego nawet jeśli nie jesteś schorowanym emerytem,  już dziś zastanów się, co się stanie z Twoją firmą, gdy Ciebie zabraknie. I jeszcze w tym tygodniu podejmij kroki zmierzające do zabezpieczenia jej trwania i dalszego rozkwitu po Twoim odejściu. Są prawne instrumenty, które pozwolą Ci sprawnie przekazać przedsiębiorstwo w kompetentne, odpowiedzialne ręce.

Ten post to nie jest żaden zabieg marketingowy – po prostu dzielę się z Tobą moimi porannymi przemyśleniami.

Albo Ty się teraz tym zajmiesz, albo – nie daj Boże – Twoje dzieci zgłoszą się kiedyś do mnie w panice… po poradę w sprawie dziedziczenia długów.

Zostawiam Cię z tą myślą i życzę dnia bogatego w przemyślenia.

Ale zanim jeszcze zajmiesz się tymi sprawami, zadzwoń do swoich najbliższych i powiedz im, że ich kochasz, bo nigdy nie wiadomo, czy to nie ostatnia okazja.

Pozdrawiam,

AKN

Skomentuj

Opublikowany w spadki

Gdy windykacja prowadzi donikąd… Podsumowanie

Niewypłacalny dłużnik nieskuteczna windykacja

 

Dziś już ostatni wpis na temat bezskutecznej egzekucji i niewypłacalnych dłużników: podsumowanie.

Jest to temat trudny, budzący wiele emocji, a u wierzycieli powodujący często frustrację.

Oczywiście nie ma jednego dobrego sposobu na każdego niewypłacalnego dłużnika, bo każda sytuacja jest inna. Mam jednak nadzieję, że cykl „Gdy windykacja prowadzi donikąd…” dostarczył jego czytelnikom nowych pomysłów na uporanie się z sytuacją bezskutecznej egzekucji.

 

Zgodnie z ideą przyświecającą cyklowi, na blogu ukazały się tylko początki artykułów – całe mogli przeczytać tylko ci, którzy w porę zapisali się do biuletynu „Prawa dla Przedsiębiorczych”. Jednak jeśli bardzo Ci na ich przeczytaniu zależy, zapisz się choćby teraz i daj znać, a prześlę je specjalnie do Ciebie.

Pozdrawiam,

AKN

3 komentarze

Opublikowany w wierzytelności

Gdy windykacja prowadzi donikąd… Sprzedaż wierzytelności

niewypłacalnosć dłużnika - prawo dla przedsiębiorczych

Dziś kolejny – i już niemal ostatni – post dotyczący niewypłacalnych dłużników i bezowocnej egzekucji.

Chciałabym dziś poruszyć temat sprzedaży wierzytelności.

Jest to metoda kojarzona raczej z wierzytelnościami wielkich firm – dystrybutorów mediów, operatorów sieci komórkowych czy innych gigantów, którzy nie bawią się w samodzielne dochodzenie należności, lecz zbywają je hurtowo firmom windykacyjnym.

Jednak również wierzytelności drobnych przedsiębiorców mogą znaleźć nabywców, a w każdym razie warto taką możliwość wziąć pod uwagę.

A o czym należy szczególnie pamiętać?

Resztę artykułu wysyłam dziś do czytelników biuletynu „Prawo dla Przedsiębiorczych”.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, o czym w nim piszę, a także dostawać inne przydatne informacje, zapisz się wpisując swój e-mail w okienko po prawej stronie ekranu.

Pozdrawiam,

AKN

 

 

Skomentuj

Opublikowany w wierzytelności