Tag Archives: wspólnicy

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie? Vol. 3

poduszki powietrzne dla twojej firmy - jaką wybrać formę prawną

Zakładając nową firmę nie można dać się w pełni ponieść euforii z tym związanej.

Oczywiście nie sugeruję, że ta euforia – poczucie nowego początku, pasja i energia włożona w nowy projekt – jest zła. Wręcz przeciwnie, po co robić coś, co nie budzi w nas żadnych emocji, nie daje satysfakcji? Osobiście nie mogłabym w ten sposób prowadzić kancelarii i odradzam takie podejście wszystkim innym – entuzjazm to doskonałe paliwo dla każdego przedsięwzięcia!

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie powiedziała „ale”…

Otóż jest wiele kwestii, które – na sucho i bez emocji – należy przemyśleć zanim wybierzemy formę prawną dla nowego biznesu.

Odpowiedzenie sobie na parę pytań pozwoli na dokonać wyboru, dzięki któremu chude lata, konflikty ze wspólnikami, czy brak weny nie zaszkodzą naszym interesom (albo zaszkodzą w znacznie mniejszym stopniu).

O tych pytaniach piszę właśnie ostatnio na łamach bloga i jeśli jeszcze o tym nie czytałeś/aś, to wróć na chwilkę tutaj:

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie?

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie? Vol. 2

A teraz sprawa do przemyślenia na dziś- zastanów się:

Skąd będzie pochodził kapitał, jeśli jest potrzebny do rozpoczęcia biznesu?

Jeśli przedsiębiorca wykorzystuje własne fundusze, wybór formy działalności gospodarczej zależy tylko i wyłącznie od niego.

Inaczej jest jednak, jeśli posługuje się on kapitałem zewnętrznym. W takiej bowiem sytuacji forma prawna może być mu narzucona przez inwestora.

Przykładowo warunkiem uzyskania dotacji unijnej w niektórych programach bywa przyjęcie formy spółki kapitałowej. Podobnie bank udzielający kredytu inwestycyjnego może stawiać warunki co do formy prawnej podmiotu przyjmującego te środki.

Natomiast indywidualny inwestor może życzyć sobie, żeby być wspólnikiem spółki i otrzymać w niej udziały lub pakiet akcji.

Takich wymogów nie można zbagatelizować i – choć zawsze warto negocjować zakres ich spełnienia – będą miały one kluczowe znaczenie przy wyborze formy prawnej prowadzenia przedsiębiorstwa.

Jak widać, gruntowna analiza (potrzeb, możliwości i nawet… własnych oczekiwań) oraz dbałość o formalności, to – przepraszam za motoryzacyjną analogie – poduszki powietrzne dla przedsiębiorstwa, niezastąpione w razie kraksy.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.tflcar.com/2014/06/mazda-honda-nissan-airbag-recall/

Skomentuj

Opublikowany w ewidencja działalności gospodarczej

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie? Vol. 2

jaką wybrać formę prowadzenia działalności gospodarczej

W ostatnim wpisie poruszyłam kwestię, którą musisz dobrze przemyśleć zanim wybierzesz odpowiednią formę prawną dla swojego biznesu.

Chciałbym kontynuować temat, bo tych kwestii jest dość dużo i każda ważna.

Dziś znów ważne pytanie!

Ile pieniędzy zamierzasz zainwestować na początek?

To pytanie ma dla wyboru formy prawnej danego przedsięwzięcia również wielkie znaczenie.

Inwestowana kwota stanowi bowiem miernik wielkości tego przedsięwzięcia i – co za tym idzie – związanego z nim ryzyka.

Wyjaśnię od razu, że najsłabszą ochronę przedsiębiorcy zapewnia prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej oraz spółki cywilnej – nie ma tu bowiem rozróżnienia pomiędzy majątkiem przedsiębiorstwa a majątkiem prowadzącej je osoby, zaś za zobowiązania „firmy” (w potocznym sensie) przedsiębiorca odpowiada całym swoim majątkiem.

Natomiast wysoką ochronę prywatnego majątku wspólników gwarantują spółki kapitałowe, tj. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółka akcyjna, które są podmiotami odrębnymi od swoich wspólników i mają swój odrębny majątek.

A więc zadanie domowe na dziś: przemyśl ile inwestujesz i ile ryzykujesz.

Pozdrawiam serdecznie,

AKN

Obraz: Death to Stock Photos

Skomentuj

Opublikowany w ewidencja działalności gospodarczej

Czy z bliskimi też zawierać umowy na piśmie? [wideo]

Dziś wpis z pogranicza prawa i relacji rodzinnych.

Często bowiem zdarza się, że wchodzimy w relacje biznesowe z naszymi bliskimi – rodzeństwem, przyjaciółmi, narzeczonymi…

Pisząc „relacje biznesowe”, mam na myśli różne interesy – udzielenie komuś pożyczki to też biznes, tak samo jak zwarcie umowy najmu, czy spółki.

Zwykle  po prostu nie wpadamy na pomysł zawarcia umowy na piśmie. Nie wydaje nam się to potrzebne – przecież się znamy i ufamy sobie, rozumiemy się bez słów, po co nam umowa?

Nawet jednak, gdy sami chcielibyśmy podpisać odpowiedni dokument, często mamy opory, aby o tym poinformować drugą stronę. Boimy się, że zostaniemy uznani za osobę nieufną wobec przyjaciół czy krewnych, za kogoś, dla kogo „liczą się tylko pieniądze”, a nie relacje.

Taka rozmowa może się okazać rzeczywiście nieprzyjemna, niemniej trzeba ją odbyć, bo spisanie umowy jest korzystne dla każdej ze stron. Życie składa się również z trudniejszych momentów, a uciekanie przed nimi (np. unikanie otwartości) może doprowadzić tylko do gorszych problemów. Taką rozmowę należy z pewnością przeprowadzić z taktem i uczuciem, ale konkretnie i bez zbędnego kluczenia.

A dlaczego to takie istotne?

Oto mój krótki filmik o tym, dlaczego należy zawierać umowy na piśmie, nawet gdy kontrahentem jest nasz przyjaciel lub siostra. Zapraszam!

Ciekawa jestem Twoich doświadczeń w tej sprawie…

Pozdrawiam,

AKN

PS. Jeszcze parę słów o pisemnych umowach w ogóle znajdziesz tutaj.

2 komentarze

Opublikowany w umowy

1-osobowa spółka z o.o., czyli do tanga nie trzeba dwojga!

1-osobowa spółka z o.o.

Wejść z kimś w spółkę, zrobić coś z kimś do spółki, zjeść coś na spółkę, a nawet, przepraszam, spółkować – wszystkie te wyrażenia wskazują, że potrzebna jest więcej niż jedna osoba. Tymczasem spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością można sobie założyć samemu. Wspomniałam o tym we wpisie na temat zakładania spółki z o.o., ale dziś trochę więcej o tym dziwie natury. Spółka z o.o. może mieć tylko jednego wspólnika i będzie od niego całkowicie odrębnym bytem.

Zgodnie z art. 163 kodeksu spółek handlowych, do powstania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wymaga się: 1) zawarcia umowy spółki, 2) wniesienia przez wspólników wkładów na pokrycie całego kapitału zakładowego, 3) powołania zarządu, 4) ustanowienia rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, jeżeli wymaga tego ustawa lub umowa spółki, 5) wpisu do rejestru.

Jeśli wspólników jest więcej podpisują oni umowę spółki w formie aktu notarialnego. Taki dokument w przypadku, gdy wspólnik ma być jeden, nazywamy aktem założycielskim spółki (i również musi mieć formę aktu notarialnego). Następnie spółkę należy zgłosić w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Zgodnie z art. 166  k.s.h., zgłoszenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością do sądu rejestrowego powinno zawierać: 1) firmę, siedzibę i adres spółki, 2) przedmiot działalności spółki, 3) wysokość kapitału zakładowego, 4) określenie, czy wspólnik może mieć więcej niż jeden udział, 5) nazwiska, imiona i adresy członków zarządu oraz sposób reprezentowania spółki, 6) nazwiska i imiona członków rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, jeżeli ustawa lub umowa spółki wymaga ustanowienia rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, 7) jeżeli wspólnicy wnoszą do spółki wkłady niepieniężne – zaznaczenie tej okoliczności, 8) czas trwania spółki, jeżeli jest oznaczony, 9) jeżeli umowa wskazuje pismo przeznaczone do ogłoszeń spółki – oznaczenie tego pisma,

a ponadto zgłoszenie do sądu rejestrowego spółki jednoosobowej powinno zawierać nazwisko i imię albo nazwę i siedzibę oraz adres jedynego wspólnika, a także wzmiankę, że jest on jedynym wspólnikiem spółki (w praktyce wypełnia się odpowiednie okienko w papierowym formularzu).

Wspólnicy oraz organy spółki jednoosobowej muszą się liczyć z pewnymi modyfikacjami jej działania wynikającymi właśnie z jej „jednoosobowości”.

  • I tak, zgodnie z art. 173 § 1 k.s.h., w przypadku gdy wszystkie udziały spółki przysługują jedynemu wspólnikowi, oświadczenie woli takiego wspólnika składane spółce wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności, chyba że ustawa stanowi inaczej. A zatem, jedyny wspólniku, chcesz coś spółce powiedzieć, to napisz to!
  • Natomiast zgodnie z art. 210 § 2 k.s.h., w przypadku gdy jedyny wspólnik jest zarazem jedynym członkiem zarządu (to możliwe, taka osoba jest wtedy sterem, okrętem, żeglarzem), czynność prawna między tym wspólnikiem a reprezentowaną przez niego spółką wymaga formy aktu notarialnego. W takiej sytuacji o każdorazowym dokonaniu takiej czynności prawnej notariusz zawiadamia sąd rejestrowy, przesyłając wypis aktu notarialnego. Problemem mogą być jedynie koszty związane ze składaniem takich oświadczeń, gdyż notariusz każdorazowo pobierze taksę notarialną i podatek VAT.

Spółka z o.o. – nawet jeśli ma tylko jednego wspólnika – nie umiera razem z nim. Jego udziały podlegają dziedziczeniu na zasadach ogólnych, o ile sam wspólnik nie postanowił inaczej (oczywiście, jeszcze za życia).

Podziel się tym postem, jeśli uważasz, że zawiera ważne informacje.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/ilovememphis/4994059768/

Skomentuj

Opublikowany w spółki

Podwyższenie kapitału zakładowego spółki z o.o. bez zmiany umowy spółki – udziały tylko dla dotychczasowych wspólników

udziały w podwyższonym kapitale zakładowym spółki z o.o.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością to popularny temat (pisałam o tym m. in. tutaj i tutaj, i dostaję sporo pytań o sp. z o.o.), dlatego dziś dalej będę zaspokajać ciekawość czytelników w tym zakresie. Dziś sprawa ciekawa i jeszcze do niedawna budząca nie tyle kontrowersje wśród prawników, co rozbieżności w orzecznictwie sądów gospodarczych: podwyższenie kapitału spółki bez zmiany postanowień jej umowy, a dokładnie to, co można zrobić z utworzonymi w ten sposób udziałami.

Zgodnie z art. 257 kodeksu spółek handlowych, podwyższenie kapitału zakładowego może nastąpić na mocy dotychczasowych postanowień umowy spółki, przewidujących maksymalną wysokość podwyższenia kapitału zakładowego i termin podwyższenia. Podwyższenie kapitału zakładowego następuje przez podwyższenie wartości nominalnej udziałów istniejących (wtedy automatycznie podwyższenie „dotyka” dotychczasowych wspólników proporcjonalnie do już posiadanych udziałów) lub ustanowienie nowych. I tutaj pojawiał się problem, gdyż nie było jasne, czy takie udziały muszą  być objęte i w tym przypadku wyłącznie przez wspólników (też proporcjonalnie) czy też mogą być zaoferowane innym podmiotom.

Jak wspomniałam, sądy orzekały tak lub tak w różnych miastach. Na przykład w Szczecinie nowe udziały musiały zostać objęte przez dotychczasowych wspólników i basta.

Jednak już od 2010 roku Sąd Najwyższy zajął w tej sprawie jednoznaczne stanowisko. Mianowicie, w wyroku z dnia 25 lutego 2010 r. (I CSK 384/2009) stwierdził, że nowe udziały w kapitale podwyższonym na podstawie dotychczasowych postanowień umowy spółki mogą objąć tylko dotychczasowi wspólnicy proporcjonalnie do przysługujących im już udziałów; w razie nieobjęcia przez nich udziałów w ten sposób, podwyższenie kapitału zakładowego nie dochodzi do skutku.

Orzeczenie to spotkało się zarówno z aprobatą jak i krytyką, lecz pomimo krytyki uchwałą Składu Siedmiu Sędziów z dnia 17 stycznia 2013 r. (III CZP 57/2012) Sąd Najwyższy podtrzymał to stanowisko:

Podwyższenie kapitału zakładowego na podstawie dotychczasowych postanowień umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może nastąpić przez podwyższenie wartości nominalnej udziałów istniejących lub ustanowienie nowych, z tym że nowe udziały w podwyższonym kapitale mogą być objęte jedynie przez wspólników w stosunku do ich dotychczasowych udziałów.

Jeśli zatem jako wspólnicy spółki z o.o. upatrują Państwo w podwyższeniu kapitału bez zmiany umowy spółki sposobu na pozyskanie zewnętrznego kapitału, a chętni nabywcy udziałów ustawiają się już w kolejce, to niestety nic z tego.

Ale oczywiście można to zrobić też inaczej…

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/hktang/4243300265/lightbox/

Skomentuj

Opublikowany w spółki