Co to jest wzorzec umowy i z czym to się je?

wzorzec umowy

Przedsiębiorcy bardzo często korzystają z wzorców umów (w szczególności z ogólnych warunków umów, wzorów umowy, regulaminów, itp.). To trochę taki formularz do wypełnienia danymi klienta i zamówionej usługi (towaru). Zawiera istotne informacje dotyczące tej usługi, tj. jak i kiedy zostanie wykonana, jak dostarczona, kiedy należy za nią zapłacić. Jako konsumenci napotykamy je niemal wszędzie, jako przedsiębiorcy ułatwiamy sobie w ten sposób życie – w większości przypadków nie ma możliwości ani potrzeby za każdym razem negocjować z konsumentem wszystkich postanowień umownych.

Jako twórcy takich wzorców musimy jednak pamiętać o kilku kwestiach. A jakich?

Korzystanie z wzorców umów zostało uregulowane w kodeksie cywilnym w art. 384 i nast.

  •  Zgodnie z tymi przepisami, ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy. Jeżeli jedna ze stron posługuje się wzorcem umowy w postaci elektronicznej, powinna udostępnić go drugiej stronie przed zawarciem umowy w taki sposób, aby mogła ona wzorzec ten przechowywać i odtwarzać w zwykłym toku czynności.
  •  Zgodnie z art. 385 § 2 k.c., wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Postanowienia niejednoznaczne tłumaczy się na korzyść konsumenta. Nie ma co kręcić i używać wymijających sformułowań – nic na tym nie zyskamy.
  •  A to ważne! Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Umowa wciąż jednak wiąże strony i jest ważna w pozostałym zakresie. Gdyby ktoś miał wątpliwości, jaki postanowienia nie będą wiązały konsumenta, zalecam lekturę art. 3853 k.c. poniżej.
  • Warto pamiętać, że nie uzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu, przy czym w razie sporu ciężar udowodnienia, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje – czyli na przedsiębiorcy, który zawarł umowę z konsumentem.
  • Natomiast jeśli do zawarcia umowy dochodzi między dwoma przedsiębiorcami, którzy stosują w tym zakresie wzorce umów (każdy swój – np. spedytor ma swój wzorzec dla przewoźnika, a przewoźnik – dla spedytora), to – zgodnie z art. 3854 § 1 k.c. – umowa nie obejmuje tych postanowień wzorców, które są ze sobą sprzeczne. Umowa nie jest zawarta, gdy po otrzymaniu oferty strona niezwłocznie zawiadomi, że nie zamierza zawierać umowy na takich (niesprzecznych) warunkach.
Jeśli zastanawiasz się, czy potrzebujesz wzorca umowy w swojej firmie,
przeczytaj ten artykuł,
a jeśli już to wiesz i chciałbyś sam go stworzyć,
to zapraszam do przeczytania tego artykułu o wzorcu umowy.

 

Poniżej lista chwytów niedozwolonych we wzorcach umowy.

Pozdrawiam,

AKN

 

Art. 3853 k.c.

W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności:

1) wyłączają lub ograniczają odpowiedzialność względem konsumenta za szkody na osobie,

2) wyłączają lub istotnie ograniczają odpowiedzialność względem konsumenta za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania,

3) wyłączają lub istotnie ograniczają potrącenie wierzytelności konsumenta z wierzytelnością drugiej strony,

4) przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy,

5) zezwalają kontrahentowi konsumenta na przeniesienie praw i przekazanie obowiązków wynikających z umowy bez zgody konsumenta,

6) uzależniają zawarcie umowy od przyrzeczenia przez konsumenta zawierania w przyszłości dalszych umów podobnego rodzaju,

7) uzależniają zawarcie, treść lub wykonanie umowy od zawarcia innej umowy, nie mającej bezpośredniego związku z umową zawierającą oceniane postanowienie,

8) uzależniają spełnienie świadczenia od okoliczności zależnych tylko od woli kontrahenta konsumenta,

9) przyznają kontrahentowi konsumenta uprawnienia do dokonywania wiążącej interpretacji umowy,

10) uprawniają kontrahenta konsumenta do jednostronnej zmiany umowy bez ważnej przyczyny wskazanej w tej umowie,

11) przyznają tylko kontrahentowi konsumenta uprawnienie do stwierdzania zgodności świadczenia z umową,

12) wyłączają obowiązek zwrotu konsumentowi uiszczonej zapłaty za świadczenie nie spełnione w całości lub części, jeżeli konsument zrezygnuje z zawarcia umowy lub jej wykonania,

13) przewidują utratę prawa żądania zwrotu świadczenia konsumenta spełnionego wcześniej niż świadczenie kontrahenta, gdy strony wypowiadają, rozwiązują lub odstępują od umowy,

14) pozbawiają wyłącznie konsumenta uprawnienia do rozwiązania umowy, odstąpienia od niej lub jej wypowiedzenia,

15) zastrzegają dla kontrahenta konsumenta uprawnienie wypowiedzenia umowy zawartej na czas nieoznaczony, bez wskazania ważnych przyczyn i stosownego terminu wypowiedzenia,

16) nakładają wyłącznie na konsumenta obowiązek zapłaty ustalonej sumy na wypadek rezygnacji z zawarcia lub wykonania umowy,

17) nakładają na konsumenta, który nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy, obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego,

18) stanowią, że umowa zawarta na czas oznaczony ulega przedłużeniu, o ile konsument, dla którego zastrzeżono rażąco krótki termin, nie złoży przeciwnego oświadczenia,

19) przewidują wyłącznie dla kontrahenta konsumenta jednostronne uprawnienie do zmiany, bez ważnych przyczyn, istotnych cech świadczenia,

20) przewidują uprawnienie kontrahenta konsumenta do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy bez przyznania konsumentowi prawa odstąpienia od umowy,

21) uzależniają odpowiedzialność kontrahenta konsumenta od wykonania zobowiązań przez osoby, za pośrednictwem których kontrahent konsumenta zawiera umowę lub przy których pomocy wykonuje swoje zobowiązanie, albo uzależniają tę odpowiedzialność od spełnienia przez konsumenta nadmiernie uciążliwych formalności,

22) przewidują obowiązek wykonania zobowiązania przez konsumenta mimo niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez jego kontrahenta,

23) wyłączają jurysdykcję sądów polskich lub poddają sprawę pod rozstrzygnięcie sądu polubownego polskiego lub zagranicznego albo innego organu, a także narzucają rozpoznanie sprawy przez sąd, który wedle ustawy nie jest miejscowo właściwy.

 

Obraz: „http://www.flickr.com/photos/25945304@N00/3575000735/

 

Umowa? Najlepiej na piśmie.

zawieranie umowy na piśmieZawieranie umów to chleb powszedni przedsiębiorców, zarówno tych dużych, jak i małych. O ile jednak Ci duzi nie ruszą palcem, zanim nie wynegocjują i nie podpiszą co najmniej kilkustronicowego kontraktu, o tyle ci mniejsi często bagatelizują kwestię zawarcia umowy.

Oczywiście można mówić o kupieckiej rzetelności, zaufaniu do kontrahenta, wieloletniej owocnej współpracy… To wszystko jest bardzo fajne i godne pochwały, ale sprawdza się głównie wtedy, gdy jest dobrze.

Jednak sytuacja diametralnie się zmienia, któraś ze stron wpada w kłopoty, np. ma problemy z płynnością, nierzetelnym podwykonawcą lub dostawcą, miał miejsce pożar w magazynach…

A mamy kryzys i nikt już nie może (nawet gdyby chciał) popuścić kontrahentowi, który nie wywiązał się z umowy, bo sam ma klientów, pracowników, podatki, ZUS, zobowiązania… Wówczas, w nerwowej atmosferze wzajemnych wyrzutów i pretensji, mało kto pamięta, jakie były ustne ustalenia (albo każdy pamięta je inaczej). Lata bezproblemowej współpracy idą w zapomnienie. Zaczyna się wojna nerwów.

Zawsze powtarzam klientom, że umowy podpisuje się wtedy, kiedy jest dobrze, żeby już były podpisane, kiedy będzie źle. To trochę tak jak z ubezpieczeniem – kupujesz, gdy jesteś cały i zdrowy na wypadek, gdybyś przestał taki być. I jak z przetworami na zimę – robisz latem, gdy owoców pełno, po to aby móc je zjeść zimą, gdy wszystko przykryje śnieg.

Zauważyłam również, że póki nie musimy czegoś sformułować na piśmie, często nie zastanawiamy się nad szczegółami. Dopiero konieczność zapisania pewnych kwestii zmusza nas do ich gruntownego przemyślenia i sprecyzowania, jakie są właściwie nasze oczekiwania. Coś ma być zrobione „szybko”, czy do konkretnego dnia? Ma to być zrobione „dobrze”, czy w konkretny sposób i w konkretnych rozmiarach? Dlaczego to musi być akurat wtedy i akurat takie, i co mi grozi, jeśli takie nie będzie? Nad tym wszystkim nie zastanawiamy się dopóki, nie musimy tego napisać i podpisać.

Dlatego, Drodzy Czytelnicy, sporządzajcie umowy na piśmie. Nie dlatego, że podejrzewacie kontrahenta o nieuczciwość, lecz po to, aby obie strony umowy wiedziały na 100%, o co właściwie chodzi. Ponadto są oczywiście sytuacje, gdy umowa musi być zawarta na piśmie, bo inaczej jest nieważna (np. umowa o roboty budowlane), ale nie te umowy mam dziś na myśli.

Zawarcie umowy (zwłaszcza, jeśli to duże zlecenie, nowe zlecenie, ryzykowne zlecenie lub zlecenie, które – jeśli nie wypali – może Was pociągnąć na dno) skonsultujcie z prawnikiem –  to wcale nie jest takie drogie, a na pewno tańsze niż podpisanie niekorzystnego kontraktu.

Pozdrawiam,

AKN

PS. Dżem wyszedł pyszny, obawiam się, że nie doczeka zimy :)

Kierunek: Szczecin

The Tall Ships Races 2013 Szczecin

Dziś mój blog zmienia się w tubę do promowania Szczecina, a w szczególności wielkiej imprezy, która odbędzie się w dniach 3-6 sierpnia 2013 r. – finału The Tall Ships Races 2013.

Finał regat wielkich żaglowców miał już kiedyś miejsce w Szczecinie i zapamiętałam go jako magiczne wydarzenie, które w dodatku oglądałam z pokładu pięknego jachtu.

Dużo żaglowców (oczywiście!), jachtów, ludzi, muzyki, zdjęć, jedzenia, dobrej zabawy…

Ale przede wszystkim święto żeglarzy i amatorów wszystkiego, co z wodą związane!

Zapraszam wszystkich i gorąco polecam! Jeszcze zdążysz.

Po więcej informacji zapraszam na stronę imprezy.

____________________________________________________________________________

A tak zupełnie na marginesie, żeby nawiązać do ogólnego tematu bloga: Szczecin to też świetne miejsce do inwestowania i prowadzenia działalności.

Więcej informacji między innymi tutaj.

Pozdrawiam,

AKN

Różnica między zwłoką a opóźnieniem, czyli diabeł tkwi w szczegółach

jaka jest różnica między zwłoką a opóźnieniem?

Wielu ludzi denerwuje się na prawników za tzw. kruczki prawne, na łapanie za słówka i niezrozumiały język.

Cóż, każda branża ma swoją specyficzną terminologię i osoby spoza niej mogą czuć się nieco zagubione. Choć prawo i medycyna są wymieniane najczęściej jako operujące językiem niezrozumiałym dla nikogo innego… Ale są też inne dziedziny, np. co za różnica „etanol” i „metanol”, w końcu nazwy mają takie podobne… A jednak…

Dziś chciałabym wspomnieć o takim (m)etanolu w prawie, z którym każdy z nas może się spotkać na co dzień, szczególnie przedsiębiorcy, gdyż oni częściej niż inni zawierają różne umowy. Chodzi mi mianowicie o to, jaka jest różnica między zwłoką a opóźnieniem. Choć w potocznym użyciu mają praktycznie takie samo znaczenie, to zawarte w umowie mogą znacznie zmodyfikować obowiązki stron.

Różnica jest subtelna, ale może mieć znaczne konsekwencje. Otóż różnica między zwłoką a opóźnieniem polega na tym, że zwłoka to ZAWINIONE opóźnienie. Ktoś nie tylko nie wykonał zlecenia/zapłaty na czas, ale jeszcze doszło do tego z jego winy – to on nabroił. Tłumacząc to na język życia codziennego można to opisać poprzez porównanie ze spóźnieniem się pracownika na poranną odprawę z szefem firmy.

  • Jeśli pracownik nie dotarł na czas, bo na Moście Długim był karambol i wszystkie autobusy (A, B, C i co tam jeszcze jeździ…) miały godzinne opóźnienie i pomimo, że pracownik wstał, umył zęby i wyczyścił buty, i w ogóle przygotował się na czas, nie mógł zdążyć – to jest opóźnienie.
  • Jeśli jednak pracownik spędził prawie całą noc grając na komputerze w „Call of Duty”, położył się spać o 5:48 rano, zaspał, bo nie usłyszał budzika, który zadzwonił o 7:30, wstał o 10:15 i nie miał szans, żeby zdążyć na 9:00 do pracy – to taki pracownik jest w zwłoce.

A jakie ta różnica między zwłoką a opóźnieniem ma konsekwencje?

Jeśli ustawa lub umowa przewiduje jakieś konsekwencje (np. zapłatę odsetek lub kary umownej) opóźnienia, to przy ewentualnym sporze sądowym dużo łatwiej wykazać przed sądem, że druga strona po prostu się spóźniła (np. przelew przyszedł 15 czerwca, a nie 27 maja, towar dostarczono w lutym, a nie w styczniu, itp.).

Jeśli natomiast konsekwencje przewidziane zostały na wypadek zwłoki kontrahenta, będziemy musieli wykazać nie tylko sam upływ czasu między tym, kiedy świadczenie miało byś spełnione, a tym, kiedy rzeczywiście je spełniono, lecz również obciąży nas obowiązek udowodnienia, że druga strona ponosi za to winę (czyli w naszym przykładzie, że grała w „Call of Duty”). Krótko mówiąc, będzie mam trudniej.

Opisana przeze mnie różnica między zwłoką i opóźnieniem, ma szczególnie doniosłe znaczenie w kwestii odsetek. Mianowicie, zgodnie z art. 481 § 1 kodeksu cywilnego, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. A więc odsetek w takiej sytuacji można domagać się nie zależnie od tego, jaka była przyczyna opóźnienia i czy był to „poślizg” zawiniony, czy nie. Jeśli jednak zawierając umowę, zmodyfikujemy to postanowienie, zmieniając „opóźnienie” na „zwłokę” odsetki będą się należały wierzycielowi dopiero, jeśli na zaistniałą sytuację dłużnik miał wpływ.

To z pewnością ważna informacja, która przyda się nie tylko Przedsiębiorczym – podziel się nią.

Przeczytaj też, jaka jest różnica między zaliczką a zadatkiem, a także między szkodą a stratą.

Pozdrawiam,

AKN

Rower kosztem prowadzenia działalności

rower kosztem uzyskania przychodu

Idąc za ciosem postanowiłam dalej drążyć temat roweru w przedsiębiorstwie. W szczególności interesujące mogą być kwestie podatkowe związane z nabyciem i wykorzystywaniem roweru. Spotkałam się bowiem z przypadkiem księgowej, która ma myśl o zaliczeniu zakupu roweru w koszty uzyskania przychodu cała cierpła, choć pracownicy firmy regularnie przemieszczali  się na rowerach od klienta do klienta. Ta sytuacja tym bardziej przekonuje mnie, że temat trzeba drążyć.

Nie bójmy się zatem prawdy: Zarówno wydatek na zakup roweru wykorzystywanego w ramach pozarolniczej działalności gospodarczej, jak i wydatki poniesione na zakup środków do konserwacji roweru oraz na usługi serwisowe, można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów prowadzonej działalności.

 Wynika to w tej chwili z wielu interpretacji podatkowych i wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych, z których kilka pozwolę sobie wymienić:

Ogólną zasadę sformułował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi  w wyroku dotyczącym okularów (sygn. akt: I SA/Łd 1125/2005):

 Kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23 ustawy o PIT. Zasadniczo każdy wydatek celowo poniesiony z zamiarem uzyskania przychodu, poza wymienionymi w art. 23, powinien być uznany za koszt uzyskania przychodu.

Izba Skarbowa w Bydgoszczy w interpretacji z 6.03.2008 r. (sygn. ITPB1/415-802/08/MM) przyznała rację podatnikowi w kwestii zakupu roweru, choć na potrzeby działalności leasingował on już samochód.

Sam fakt użytkowania samochodu osobowego na podstawie umowy leasingu nie wyklucza możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu wydatków na zakup roweru. Jednakże ponownie podkreślić należy, iż aby omawiany wydatek mógł być zaliczony do kosztów uzyskania przychodu musi zaistnieć związek przyczynowy określony w art. 22 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

A ten przykład jest mi szczególnie bliski, gdyż wystarczy słowa „doradca podatkowy” zamienić na słowo „adwokat” i interpretacje zamienia się w opowieść o mnie. Mianowicie,  Izba Skarbowa w Warszawie (26.05.2010 r., sygn. IPPB1/415-252/10-2/ES) przyznała rację doradcy podatkowemu, który zainwestował w rower ponad 3500 zł i chce go amortyzować. Doradca miał zamiar dojeżdżać rowerem do kancelarii, sądów i urzędów. Fiskus uznał, że:

Wnioskodawca jako mały podatnik będzie miał prawo dokonać jednorazowego odpisu amortyzacyjnego od zakupionego roweru, do wysokości nie przekraczającej w roku podatkowym równowartości kwoty 50.000 euro łącznej wartości tych odpisów amortyzacyjnych.

Natomiast Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji z dnia 24 kwietnia 2012 r. (IBPBI/1/415-146/12/AP) dopuścił możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów prowadzonej pozarolniczej działalności gospodarczej wydatków poniesionych na zakup środków do konserwacji roweru, wykorzystywanego w ramach tej działalności, oraz usługi serwisowe dot. tego roweru.

Teraz już naprawdę nie ma powodów, żeby nie korzystać z roweru w firmie, prawda?

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: www.flickr.com/photos/36871124@N04/6994923175/sizes/m/in/photostream/