Co to jest depozyt sądowy? Poradnik dla dłużników (vol. 2)

co to jest depozyt sądowy poradnik dla dłużników

Tak jak już pisałam, to, że wierzyciel nie chce od dłużnika pieniędzy lub dłużnik nie może wierzycielowi zapłacić z innych przyczyn leżących po stronie tego ostatniego, wcale nie musi być dla dłużnika dobrą wiadomością. W żaden sposób nie powoduje to bowiem wygaśnięcia zobowiązania, wręcz przeciwnie – wciąż musimy spłacić dług, a ponadto może się okazać, że jesteśmy w zwłoce i musimy zapłacić odsetki.

Aby nie ponosić negatywnych konsekwencji opóźnienia, które przecież nie wynika z winy dłużnika, powinien się on zastanowić nad złożeniem swojego świadczenia do depozytu sądowego. Do tego muszą być jednak spełnione pewne warunki określone w kodeksie cywilnym. Jakie to warunki?

Zgodnie z art. 467 k.c., dłużnik może złożyć przedmiot świadczenia do depozytu sądowego:

1)      jeżeli wskutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności, nie wie, kto jest wierzycielem, albo nie zna miejsca zamieszkania lub siedziby wierzyciela (na przykład wierzyciel zmarł, a jego spadkobiercy są nieznani, wierzyciel wyjechał za granicę czy zaginął);

2)      jeżeli wierzyciel nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych ani przedstawiciela uprawnionego do przyjęcia świadczenia (przykładowo, wierzyciel został ubezwłasnowolniony całkowicie, a nie wyznaczono mu jeszcze opiekuna);

3)      jeżeli powstał spór, kto jest wierzycielem (na przykład kilka osób upiera się, że zapłata należy się tylko jednej z nich);

4)      jeżeli z powodu innych okoliczności dotyczących osoby wierzyciela świadczenie nie może być spełnione (na przykład, wierzyciel odmawia przyjęcia zapłaty, „bo nie”, choć to akurat wydaje się mało prawdopodobne),

a także z innych przyczyn określonych w ustawie, na przykład, gdy wierzyciel odmawia wystawienia pokwitowania zapłaty (o pokwitowaniu pisałam tutaj i tutaj)

O złożeniu przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego dłużnik powinien niezwłocznie zawiadomić wierzyciela na piśmie (najlepiej listem poleconym, a jeszcze lepiej „za potwierdzeniem odbioru”), chyba że zawiadomienie napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody, na przykład takie jak powyżej – nie wiadomo gdzie lub kim jest wierzyciel.

Aby móc wpłacić pieniądze do depozytu sądowego, należy złożyć wniosek do sądu rejonowego w miejscowości, w której miała nastąpić zapłata (art. 692 k.c).

Kodeks postępowania cywilnego (art. 693 k.p.c.) wymaga, żeby we wniosku tym zawrzeć następujące informacje:

1)      określić zobowiązanie, przy wykonaniu którego składa się przedmiot, czyli wyjaśnić, dlaczego w ogóle wierzycielowi musimy coś zapłacić;

2)      przytoczyć okoliczności uzasadniające złożenie, czyli opisać, dlaczego nie możemy wierzycielowi zapłacić;

3)      dokładnie oznaczyć przedmiot, który ma być złożony (w wypadku pieniędzy nie jest to zbyt problematyczne – wystarczy wpisać kwotę i walutę);

4)      wskazać osobę, której przedmiot ma być wydany (czyli wierzyciela), oraz ewentualnie warunki, pod którymi wydanie ma nastąpić.

Zasadniczo złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego może być dokonane dopiero po uzyskaniu zezwolenia sądu.  Jeżeli jednak przedmiotem świadczenia są pieniądze polskie, dłużnik może złożyć (wpłacić w kasie lub przelewem) pieniądze równocześnie ze zgłoszeniem wniosku o zezwolenie na złożenie do depozytu.

Jeżeli dłużnik jest zobowiązany do świadczeń powtarzających się (czy na przykład musi co miesiąc opłacać czynsz najmu lokalu), sąd może zezwolić dłużnikowi na składanie w przyszłości do depozytu dalszych świadczeń, gdy już nadejdzie czas ich zapłaty (art. 6935 § 1 k.c.). Dzięki temu wniosku o zezwolenie nie będzie trzeba składać co miesiąc.

Co ważne, po przyjęciu depozytu sąd wyda dłużnikowi pokwitowanie, dzięki czemu nawet jeśli po jakimś czasie zgłosi się do niego odnaleziony wierzyciel, dłużnik nie będzie musiał ponownie uiszczać złożonej do depozytu należności.

Obecnie opłata sądowa za wniosek o złożenie do depozytu sądowego wynosi  100 zł. (art. 67 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych).

Dużo, cennych informacji, prawda? Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami na blogu, zapisz się do biuletynu informacyjnego (po prawej stronie ekranu).

Pozdrawiam,

AKN

 

Jak skutecznie zapłacić wierzycielowi? Poradnik dla dłużników.

Weź pokwitowanie!!!

Co może lub musi zrobić wierzyciel już wiemy (pisałam o tym tutaj). Teraz kolej na dłużnika? Co ma zrobić dłużnik, aby skutecznie dokonać zapłaty na rzecz swojego wierzyciela i nie mieć kłopotów związanych z niedopełnieniem wszelkich formalności?

Przejdę od razu do rzeczy – DŁUŻNIK MUSI WZIĄĆ POKWITOWANIE!!! Oczywiste? Otóż nie. Spotkałam strasznie dużo osób, które twierdziły, że spłaciły swoje zobowiązania wobec wierzycieli, ale zapytane o pokwitowania udzielały różnych, wymijających odpowiedzi. Jestem w stanie zrozumieć pokładanie w wierzycielu zaufania, że nie będzie się ponownie domagał zapłaty, ale wyjaśnienie – równie częste – w stylu „No przecież mu zapłaciłem, to po co mi pokwitowanie?” zawsze rozkłada mnie na łopatki. Odpowiedź na takie pytanie brzmi: „No właśnie dlatego!”

No więc dokonując zapłaty odbieramy od wierzyciela potwierdzenie na piśmie. Doradzałabym, aby wierzyciel podpisał się w naszej obecności, a nie gdzieś na zapleczu, gdzie dłużnik nie będzie miał kontroli nad tym, kto tak naprawdę składa podpis.  Jeśli dłużnik potrzebuje dodatkowego potwierdzenia, kto i kiedy pokwitował zapłatę, może żądać pokwitowania w szczególnej formie, na przykład w formie dokumentu z podpisem poświadczonym przed notariuszem (jednak wówczas musi ponieść koszty takiego pokwitowania, w tym wypadku taksy notarialnej).

Jeśli wierzyciel odmawia pokwitowania, nie dostaje pieniędzy! Dłużnik ma bowiem prawo wstrzymać się w takiej sytuacji ze spełnieniem swego świadczenia albo złożyć je do depozytu sądowego (o czym będzie jeszcze mowa). Warto jednak w takiej sytuacji dysponować dodatkowym dowodem takiej odmowy – świadkiem, nagraniem, listem od wierzyciela.

Powtórzę jeszcze raz, żeby wszystkim się utrwaliło: Dokonując zapłaty weź pokwitowanie i trzymaj je przez – w przypadku przedsiębiorców – co najmniej trzy lata, bo taki jest czas przedawnienia roszczeń związanych z działalnością gospodarczą (o tym już było).

Dobra, co jeszcze należy wiedzieć?

  • Co do zasady, dłużnik może zapłacić wcześniej i wierzyciel nie może odmówić przyjęcia zapłaty (art. 457 k.c.).
  • Co do zasady dłużnik może płacić „na raty” i wierzyciel nie może odmówić przyjęcia zapłaty (art. 45o k.c.).
  • Dłużnik mający względem tego samego wierzyciela kilka długów może przy spełnieniu świadczenia wskazać, który dług chce zaspokoić  (art. 451 § 1 k.c.).
  • Jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do zapłaty (art. 455 k.c.).
  • Jeśli dłużnik uważa, że jest winien wierzycielowi 1.000 zł., a wierzyciel upiera się, że miały być 2.000 zł. to dłużnik nie może czekać z zapłatą aż wierzyciel zmieni zdanie – w takiej sytuacji dłużnik musi zapłacić chociaż taką część świadczenia, którą sam uważa za należną i która jest w związku z tym bezsporna.
  • Jeżeli istnieje dokument stwierdzający zobowiązanie (Na przykład oświadczenie o treści: „Ja, X, oświadczam, że pożyczyłem od Y 1.000 zł.”), dłużnik spełniając świadczenie może żądać zwrotu dokumentu. Jednakże gdy wierzyciel ma interes w zachowaniu dokumentu (na przykład gdy świadczenie zostało spełnione tylko częściowo), dłużnik może żądać uczynienia odpowiedniej wzmianki na dokumencie (art. 465 § 1 k.c.). Dzięki temu wierzyciel nie będzie mógł ponownie użyć tego dokumentu, aby domagać się zapłaty już uiszczonych kwot.

 

Ponadto, dłużnik musi upewnić się, że płaci osobie uprawnionej do odbioru zapłaty. W związku z tym, jeśli jesteśmy winni  1.000 zł. Malinowskiemu, to oddajemy je Malinowskiemu, a nie Kowalskiemu (nawet jeśli to dobry znajomy – albo nawet serdeczny przyjaciel – Malinowskiego). Dłużnik jest bowiem w takiej sytuacji zwolniony w takim zakresie, w jakim wierzyciel ze świadczenia skorzystał (art. 452 k.c.). Na przykład jeśli Kowalski odda Malinowskiemu 300 zł. z otrzymanej od nas kwoty, to do zapłaty wobec Malinowskiego wciąż pozostaje nam dalsze 700 zł.

Wyjątkiem jest sytuacja określona w art.  464 k.c., zgodnie z którym  świadczenie do rąk osoby, która okazuje pokwitowanie wystawione przez wierzyciela, zwalnia dłużnika, chyba że było zastrzeżone, iż świadczenie ma nastąpić do rąk własnych wierzyciela, albo chyba że dłużnik działał w złej wierze. Tak czy inaczej zalecałabym ostrożność.

A na koniec coś, co może niektórych zdziwić: to, że wierzyciel odmawia przyjęcia od nas pieniędzy, to wcale nie musi być dobra wiadomość. Jeśli nie wynika to z chęci obdarowania nas (i to wyrażonej na piśmie), to znaczy, że musimy się zastanowić nad złożeniem świadczenia do depozytu sądowego, ale o tym następnym razem…

Prawda, że to ważne informacje. Podziel się nimi z Twoimi znajomymi Przedsiębiorczymi, żeby nie popełnili błędów.

Pozdrawiam,

AKN

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/derek_b/7918628560/in/photostream/