Pierwsze urodziny „Prawa dla przedsiębiorczych”!

Pierwsze urodziny bloga

Blogowi stuknął rok.

Poruszyłam na jego łamach sporo tematów dotyczących przedsiębiorców, zaś inspiracją były dla mnie sytuacje, które przytrafiają się moim klientom i z którymi musieliśmy sobie wspólnie radzić.

Był to bardzo ciekawy rok, pełen nowych doświadczeń i wyzwań.

Mam nadzieję, że znaleźli tu Państwo odpowiedzi na nurtujące Was pytania. Potwierdzeniem tego są z pewnością telefony i maile, które otrzymywałam od czytelników.

Mam nadzieję, że następny rok też będzie taki owocny :)

A teraz UWAGA!!!

Z okazji urodzin bloga rusza biuletyn informacyjny, do którego można się zapisać po prawej stronie monitora (białe okienko, szara ramka).

Zapraszam serdecznie wszystkich ciekawych (szczerze lub z konieczności), co w prawie piszczy. W biuletynie znajdą Państwo informacje o:

  • nowych wpisach na blogu „Prawo dla przedsiębiorczych”
  • AKN Kancelarii Adwokackiej Agata Klima-Nowak
  • nowościach w przepisach i orzecznictwie
  • innych ważnych dla przedsiębiorców sprawach.

Dodatkowo TYLKO TERAZ zapisując się do biuletynu otrzymają Państwo bezpłatny poradnik „Jak założyć spółkę z o.o.?”

Naprawdę warto!

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/jacquedavis/5273494297

Kto może prowadzić przygotowanie zawodowe młodocianych?

praktyczna nauka zawodu, przygotowanie zawodowe, zatrudnianie młodocianych

Pisałam ostatnio o zatrudnianiu młodocianych. Z pewnością podstawowym powodem, dla którego zatrudnia się uczniów jest ich przygotowanie ich do wykonywania zawodu, o ile dzieciak akurat nie chce dorobić do kieszonkowego :)

Przygotowanie zawodowe młodocianych zdecydowanie powinien prowadzić ktoś, kto się zna na swojej robocie. Niemniej – aby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości, kto to może robić – miłościwie nam rządzący również tę kwestię uregulowali i poniżej o tej regulacji piszę.

A zatem przygotowanie zawodowe może prowadzić:

1) pracodawca,

2) osoba prowadząca zakład pracy w imieniu pracodawcy,

3) osoba zatrudniona u pracodawcy

– pod warunkiem posiadania kwalifikacji określonych w przepisach dotyczących praktycznej nauki zawodu, czyli w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 15 grudnia 2010 r. w sprawie praktycznej nauki zawodu.

Zgodnie z tymi przepisami, zajęcia praktyczne realizowane u pracodawców i w indywidualnych gospodarstwach rolnych mogą prowadzić tzw. instruktorzy praktycznej nauki zawodu.

 

Osoby takie powinny posiadać co najmniej tytuł mistrza w zawodzie, którego będą nauczać, lub w zawodzie wchodzącym w zakres tego zawodu i przygotowanie pedagogiczne wymagane od nauczycieli lub ukończony kurs pedagogiczny (którego program został zatwierdzony przez kuratora oświaty i obejmował łącznie co najmniej 70 godzin zajęć z psychologii, pedagogiki i metodyki oraz 10 godzin praktyki metodycznej).

 

Instruktorzy praktycznej nauki zawodu niemający tytułu mistrza w zawodzie powinni posiadać przygotowanie pedagogiczne lub ukończony kurs pedagogiczny oraz:

  • świadectwo ukończenia technikum, technikum uzupełniającego lub szkoły równorzędnej albo świadectwo ukończenia szkoły policealnej lub dyplom ukończenia szkoły pomaturalnej lub policealnej i tytuł zawodowy w zawodzie, którego będą nauczać (lub w zawodzie pokrewnym do tego zawodu oraz co najmniej trzyletni staż pracy w zawodzie, którego będą nauczać), lub
  • świadectwo ukończenia liceum zawodowego i tytuł robotnika wykwalifikowanego lub równorzędny w zawodzie, którego będą nauczać, oraz co najmniej czteroletni staż pracy w tym zawodzie nabyty po uzyskaniu tytułu zawodowego, lub
  • świadectwo ukończenia liceum ogólnokształcącego, liceum technicznego, liceum profilowanego, uzupełniającego liceum ogólnokształcącego, technikum i technikum uzupełniającego, kształcących w innym zawodzie niż ten, którego będą nauczać, lub średniego studium zawodowego i tytuł robotnika wykwalifikowanego lub równorzędny w zawodzie, którego będą nauczać, oraz co najmniej sześcioletni staż pracy w tym zawodzie nabyty po uzyskaniu tytułu zawodowego, lub
  • dyplom ukończenia studiów wyższych na kierunku (specjalności) odpowiednim dla zawodu, którego będą nauczać, oraz co najmniej trzyletni staż pracy w tym zawodzie nabyty po uzyskaniu dyplomu lub dyplom ukończenia studiów wyższych na innym kierunku (specjalności) oraz co najmniej sześcioletni staż pracy w zawodzie, którego będą nauczać.

Życzę powodzenia na pedagogicznej ścieżce!

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/communitiesuk/5074512649/

Witaj, szkoło! Kilka ogólnych uwag o zatrudnianiu uczniów.

zatrudnianie uczniów, przygotowanie zawodowe, umowa o pracę

To już wrzesień, a jak wrzesień to szkoła. Choć sama się już nie uczę i nie mam dzieci w wieku szkolnym, to nie da się wejść do żadnego sklepu, żeby wielkie banery zaraz nie przypominały, że czas wracać do szkoły. Hurra!

Wszystko to nasunęło mi na myśl kwestię zatrudniania młodocianych, czyli dzieciaków po prostu (dobrze, że nastolatki mnie nie czytają, bo by się zaraz oburzyli, że nazywam ich dziećmi). Dziś kilka ogólnych kwestii, ale zamierzam wkrótce wrócić do tego tematu, bo słyszałam skądinąd, że wielu przedsiębiorców jest nim zainteresowanych (pewnie ze względu na dofinansowanie oraz kwestie podatkowe – obecnie już raczej historyczne).

Ale – jak to mówią – first things first.

Kwestię zatrudniania młodocianych reguluje przede wszystkim kodeks pracy (art. 190 i nast. k.p.) oraz wydane na jego podstawie rozporządzenia.

  • Młodociany to osoba w wieku 16-18 lat. Zasadniczo, młodszych dzieci nie wolno zatrudniać, ale są od tego wyjątki.
  • Co do zasady, można zatrudnić tylko młodocianego, który ukończył gimnazjum (tu też są wyjątki) i dodatkowo przedstawi zaświadczenie lekarskie, że praca danego rodzaju nie zagraża jego zdrowiu.
  • Dodatkowo, młodocianego, który nie posiada kwalifikacji zawodowych, można zatrudnić tylko w celu przygotowania zawodowego.
  • Pracodawca powinien prowadzić ewidencję pracowników młodocianych, a także zapewniać im opiekę i pomoc (co akurat wydaje sie dość oczywiste).
  • Umowa o pracę w celu przygotowania zawodowego powinna określać w szczególności: 1) rodzaj przygotowania zawodowego (nauka zawodu lub przyuczenie do wykonywania określonej pracy), 2) czas trwania i miejsce odbywania przygotowania zawodowego, 3) sposób dokształcania teoretycznego, 4) wysokość wynagrodzenia.
  • Rozwiązanie za wypowiedzeniem takiej umowy o pracę dopuszczalne jest tylko w razie: 1) niewypełniania przez młodocianego obowiązków wynikających z umowy o pracę lub obowiązku dokształcania się, pomimo stosowania wobec niego środków wychowawczych, 2) ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy, 3) reorganizacji zakładu pracy uniemożliwiającej kontynuowanie przygotowania zawodowego, 4) stwierdzenia nieprzydatności młodocianego do pracy, w zakresie której odbywa przygotowanie zawodowe.
  • Wymiar pracy nie może przekroczyć 8 godzin dziennie (wliczając zajęcia szkolne). Młodociany nie może też pracować w godzinach nadliczbowych ani pomiędzy 22 i 6 rano.
  • Po pół roku młodociany nabywa prawo do 12 dni urlopu, a z upływem roku zyskuje prawo do 26 dni urlopu, co jednak skończy się w roku kalendarzowym, w którym dzieciak ukończy się 18 lat (przysługuje mu wówczas tylko 20 dni i – już jako dorosły – musi się dopiero dorobić dłuższego urlopu).

Tyle na dziś. Odezwę się jeszcze w tej sprawie.

A Ty w międzyczasie zapisz się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla przedsiębiorczych”.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/boston_public_library/6303688606/in/photostream/

Szczecin na długi weekend – polecam!

Szczecin na długi weekend!

Dziś krótko i urlopowo. W końcu każdy zasługuje na długi weekend… Nawet adwokat.

Szczecin na taką okazję nadaje się znakomicie – rowery, kajaki, spacery, kąpiele, ale także kino i zakupy…

Po emocjach związanych z Tall Ships Races 2013  i Pyromagic na ten weekend szczególnie polecam polecam coś spokojniejszego:

 

Obraz:  http://tallships.szczecin.eu/pl/content/juz-jest-koniec

Kierunek: Szczecin

The Tall Ships Races 2013 Szczecin

Dziś mój blog zmienia się w tubę do promowania Szczecina, a w szczególności wielkiej imprezy, która odbędzie się w dniach 3-6 sierpnia 2013 r. – finału The Tall Ships Races 2013.

Finał regat wielkich żaglowców miał już kiedyś miejsce w Szczecinie i zapamiętałam go jako magiczne wydarzenie, które w dodatku oglądałam z pokładu pięknego jachtu.

Dużo żaglowców (oczywiście!), jachtów, ludzi, muzyki, zdjęć, jedzenia, dobrej zabawy…

Ale przede wszystkim święto żeglarzy i amatorów wszystkiego, co z wodą związane!

Zapraszam wszystkich i gorąco polecam! Jeszcze zdążysz.

Po więcej informacji zapraszam na stronę imprezy.

____________________________________________________________________________

A tak zupełnie na marginesie, żeby nawiązać do ogólnego tematu bloga: Szczecin to też świetne miejsce do inwestowania i prowadzenia działalności.

Więcej informacji między innymi tutaj.

Pozdrawiam,

AKN

Dlaczego warto korzystać z usług adwokata?

do czego potrzebuję adwokata?

O ile dużych przedsiębiorstw nie trzeba przekonywać do korzystania z usług adwokatów i radców prawnych, to mali i średni przedsiębiorcy wciąż unikają prawników jak ognia, mając po temu różne powody. Jak wynika z artykułu pt. „ Młodzież naciera, prawnicy tanieją” w Bloomberg Businessweek Polska (nr 20(45)/2013, częściowo dostępny też tutaj), 86% Polaków w ogóle nie korzysta z usług prawników, z czego 99% twierdzi, że nie ma takiej potrzeby.

Innego zdania jest cytowany w tym artykule Grzegorz Wiaderek, prezes Instytutu Prawa i Społeczeństwa, który twierdzi, że problemem są zbyt wysokie ceny usług prawniczych.

Prawdę mówiąc, żaden z tych argumentów do mnie nie przemawia. Dlaczego?

Niezależnie od tego, czy jesteś zwykłym Kowalskim (lub Nowakiem, tak jak ja), wspólnikiem małej spółki, czy prezesem koncernu, na co dzień i od święta, w pracy i w domu potrzebujesz pomocy adwokata. Każdy z nas niemal codziennie ma do czynienia z prawem: idąc do pracy, kupując bilet na tramwaj, przekraczając dozwoloną prędkość samochodem, chorując, umierając… Każda z tych rzeczy (a także wiele innych) rodzi konsekwencje prawne, których niestety często nie jesteśmy świadomi. Do czasu, gdy w bolesny sposób zostaną nam uświadomione…

W mojej pracy zawodowej spotkałam wiele osób, dla których proste – wydawałoby się – sytuacje (kupno samochodu, najem mieszkania, zaciągnięcie pożyczki, stłuczka, ślub, itd.) przerodziły się w życiowe dramaty, bankructwa, wieloletnie spory i kłótnie. Większość tych osób popełniła niewielkie błędy czy drobne niedopatrzenia, czegoś nie doczytała, gdzieś pochopnie zawierzyła czy nie przemyślała swej decyzji zbyt dokładnie. Tych błędów można było łatwo uniknąć, gdyby przed podjęciem decyzji, czy podpisaniem umowy zainteresowani skonsultowali się z adwokatem. Niestety do prawników chodzimy dopiero „po szkodzie”, gdy negatywne konsekwencje już zaistniały, a ich odwrócenie jest albo niemożliwe albo co najmniej bardzo trudne (i co za tym idzie kosztowne).

Osoby, które mają problemy, bardzo często zdziwione, że popełniły błąd, żalą mi się: „Ale mi nikt nie powiedział, że to trzeba zrobić inaczej…” Moja reakcja jest zawsze taka sama – pytam: „A kogo Pan/Pani zapytał (a)?” Oczywiście nikogo nie pytali, wiec nikt im nie odpowiedział. Rzadko się zdarza, że gdy tylko poczujemy ból zęba, zza rogu wyskakuje stomatolog i za darmo udziela nam konsultacji, a nawet usuwa ubytek. Gdy boli nas ząb, musimy się pofatygować do dentysty – musimy się umówić, pocierpieć na fotelu, a na koniec zapłacić. Wszystko to wymaga aktywności z naszej strony, ale wiemy, ze się opłaca – zęba nie trzeba będzie wyrywać. Tak samo jest z usługą prawnika – musisz się do niego udać i zadać nasuwające się pytania, musisz wykazać się aktywnością, musisz sam zadbać o swoje, bo nikt inny tego nie zrobi. Jedyna różnica między prawnikiem a dentystą jest taka, że wizyta w kancelarii nie boli.

Tak więc osoby, które twierdzą, że nie ma potrzeby korzystać z usług adwokata lub radcy prawnego, miały po prostu szczęście. Ale świat jest coraz bardziej skomplikowany, a obrót prawny (w którym wszyscy – chcąc, nie chcąc – uczestniczymy) coraz bardziej złożony, a zatem szczęście też będziemy mieć do czasu…

A dlaczego uważam, że wysokie ceny usług prawniczych uważam za mit? W kancelariach, w których pracowałam,  cena porady prawnej zaczynała się już od 50 zł. netto (zwykle było to 150 zł. netto). To tyle co zrobienie pasemek czy tipsów, prawda? Konsekwencje nieposiadania tipsów nie są tak drastyczne, jak ewentualne konsekwencje niezasięgnięcia porady prawnej na przykład przy zakupie mieszkania.

Koszty usługi prawnej wzrastają wraz ze wzrostem skomplikowania sprawy, warto zatem udać się po poradę zanim pojawią się problemy, a nie wtedy, gdy problem już jest i to duży.

Ponadto – jak czytamy w powołanym powyżej artykule – rynek usług prawniczych zmienia się, adwokatów jest coraz więcej, ceny będą spadać.

Wraz ze wzrostem liczby prawników ceny usług będą spadały, nie ma wątpliwości Grzegorz Wiaderek, prezes INPRIS – Instytutu Prawa i Społeczeństwa. – Nie tylko tych oferowanych przedsiębiorstwom, ale i indywidualnym klientom. A to niewątpliwie przyczyni się do zwiększenia dostępności pomocy prawnej – mówi prezes Wiaderek.

Drogi Przedsiębiorczy, pamiętaj adwokat to nie trędowaty, którego trzeba unikać, to Twój sprzymierzeniec. Korzystaj z tego sojuszu, żeby nie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku.

Pozdrawiam,

AKN

 

Wesołych Świąt Wielkanocnych!!!

Wszystkim Państwu życzę, aby te Święta Wielkanocne

– spędzone w atmosferze miłości i zrozumienia –

były początkiem jeszcze lepszego życia.

I aby w końcu nadeszła wiosna…

 

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/ndecam/5803816395/

 

Niech się święci Dzień Kobiet!

Dzień Kobiet

Z okazji Dnia Kobiet wszystkim przedsiębiorczym kobietom życzę dużo zdrowia. I właściwie niczego więcej, bo wiem, że jesteście świetne i ze wszystkim innym doskonale poradzicie sobie same.

Pamiętajcie, dziś Wasze święto, więc dzieci do szkoły, mężowie do pracy, a Wy… Wy możecie dziś wszystko!

Obraz: http://www.flickr.com/photos/25813335@N00/3523630730/

Po co i dla kogo jest ten blog?

Prawo dla przedsiębiorczych dla małych przedsiebiorców

Przez lata pracy w Kancelarii Adwokackiej zetknęłam się z wieloma małymi i średnimi przedsiębiorcami. Grupa ta jest niejednorodna – obejmuje zarówno właścicieli straganów z warzywami  (czyli firm naprawdę niewielkich), dla których skromny dochód z działalności jest jedynym źródłem utrzymania dla całej ich rodziny, jak i prezesów spółek deweloperskich czy produkcyjnych, których firmy zatrudniają wielu pracowników i współpracują z zagranicznymi kontrahentami.

Niemniej osoby te – pomimo oczywistych różnic – wiele łączy.

Często prowadzone przez nie przedsiębiorstwa stanowią centrum ich życia, kondycja tych firm ma ogromne znaczenie dla ich prywatnej sytuacji finansowej, a nawet dla sytuacji rodzinnej – chude lata w interesie natychmiast odbijają się na życiu całych rodzin (czasem wręcz bezpośrednio na zawartości garnków).

Wielu z tych przedsiębiorców prowadzi swoją działalność dość intuicyjnie. Zdecydowali się na założenie własnej cukierni, bo świetnie pieką, a pracowni krawieckiej, bo zawsze uwielbiali szyć. Osoby te znają się z pewnością na swoim fachu, lecz nie zawsze na zawiłościach związanych z kontraktami, podatkami, inspekcjami, prawem pracy, promocją itp. A wiedza ta jest niezbędna i niestety często bywa zdobywana dopiero w czasie pierwszych problemów w tych dziedzinach, a nawet już „po szkodzie”.

Pomimo tego dziedziny te bywają często bagatelizowane przez mniej doświadczonych przedsiębiorców, co powoduje, że nie korzystają oni z profesjonalnych usług prawnych czy księgowych. Mitem jest, że to ze względu na wysokie ceny tych usług. To stereotyp, a wielu przedsiębiorców nie zadaje sobie nawet trudu, żeby go zweryfikować. Po prostu nie widzą potrzeby korzystania z porady w zakresie prawa, podatków, marketingu, itp. Zdaje im się często, że sami wiedzą lepiej. A to niestety nie zawsze jest prawda …

Stąd mój apel: Korzystajcie z rad profesjonalistów! To się opłaca!

Państwa błędy mogą się odbić na życiu Waszych dzieci! Choć to brzmi złowieszczo i nieco histerycznie, to szczera prawda. Spotkałam już wiele takich osób, które swoim dzieciom pozostawią w spadku jedynie długi i zmartwienia.

Po to również powstał ten blog – aby choć w podstawowym zakresie zwrócić uwagę na potrzebę poważnego traktowania umów, zamówień, spraw pracowniczych czy też otrzymywanych pism. Słowem, na rolę prawa – i związanych z nim szczegółów – w życiu małych i średnich przedsiębiorców.

Warto nie tylko czytać regularnie tego bloga, ale też zapisać się do biuletynu informacyjnego, który dojdzie bezpośrednio do Twojej skrzynki mailowej, gdyż wiele informacji zachowam tylko dla jego adresatów.

Pozdrawiam,

AKN