Jak napisać pozew o zapłatę?

Jak napisać pozew o zapłatę? Dobrze. He he he.
Głupi żart.
Nie ma jednak innej krótkiej odpowiedzi, która byłaby prawidłowa dla każdego pozwu o zapłatę.
Ale poniżej kilka dobrych rad…

Formularz

Niekiedy pozew trzeba wnieść na urzędowym formularzu.
Formularz pozwu zawiera rubryki na wszystkie informacje, które w pozwie powinny się znaleźć, i dzięki temu jest nieocenioną pomocą zwłaszcza dla laików (pewnie po to właśnie formularze w ogóle powstały). Jego wadą jest natomiast to, że jest tak beznadziejnie sformatowany, że jeśli postanowisz go wypełnić na komputerze, to prawdopodobnie szlag Cię trafi już przy pierwszej rubryce.
Formularze dostępne są na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jak napisać pozew?

Jeśli jednak przyjdzie Ci tworzyć pozew samodzielnie (bez pomocy adwokata, co moim zdaniem jest możliwe tylko w przypadku prostych spraw, gdzie wszystko mamy na piśmie – umowę, faktury, wezwanie) i to od podstaw, to pamiętaj, że kodeks wymaga zawarcia w nim pewnych stałych elementów:
  1. oznaczenie sądu, do którego jest skierowane,
  2. imię i nazwisko lub nazwę stron, ich przedstawicieli ustawowych i pełnomocników;
  3. PESEL (lub NIP, KRS itp.) powoda
  4. oznaczenie rodzaju pisma, czyli np. „pozew o zapłatę”;
  5. dokładnie określone żądanie, a także oznaczenie wartości przedmiotu sporu (dochodzona kwota zaokrąglona w górę do pełnych złotych);
  6. przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie, a w miarę potrzeby uzasadniających również właściwość sądu;
  7. dowody na poparcie przytoczonych okoliczności (wszystkich okoliczności!);
  8. informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia.
  9. podpis strony albo jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika;
  10. wymienienie załączników.
Jak widzisz już sam kodeks podpowiada dość szczegółowo, jak napisać pozew o zapłatę.
Do pozwu należy załączyć „odpis pozwu”. To tajemniczy termin oznaczający ni mniej ni więcej kopię pozwu i wszystkich załączników (taki dodatkowy pakiecik).
Pozew musi być opłacony (wpis od pozwu o zapłatę to zazwyczaj 5% dochodzonej kwoty).

Pamiętaj też o…

Zażądaj odsetek i zwrotu kosztów postępowania.
W pozwie przedstaw WSZYSTKIE dowody i twierdzenia. Żadne tam trzymanie asa w rękawie do ostatniej chwili!
Nawet po wniesieniu powództwa – możesz wciąż zawrzeć ugodę z przeciwnikiem procesowym.
Wniesienie powództwa należy dobrze przemyśleć, bo złożenie pozwu pod wpływem emocji lub bez obiektywnego spojrzenia na możliwy przebieg i finał procesu, może kosztować. Teoretycznie pozew można cofnąć, ale nie zawsze odbędzie się to bezkosztowo.

Następnym razem

Zgodnie z Kalendarzem Przedsiębiorczych, w marcu maglujemy temat nieruchomości.
Skuteczne sposoby na opornego dłużnika
Pozdrawiam,
AKN

Jak ugodowo zakończyć spór o zapłatę?

Mam wrażenie, że jako naród nie jesteśmy skłonni do zawierania ugód. W rozumieniu Polaka, ugodowo zakończyć spór to znaczy przegrać!

Choć istnieją spory, których nie da się zakończyć ugodowo (bo po prostu jedna strona ma rację, a druga nie, i nie ma tu stanów pośrednich), to jednak w wielu przypadkach zawarcie ugody służy obu stronom. Samo wygranie sprawy w sądzie to często purrysowe zwycięstwo, osiągnięte po latach. Koszty takiego sukcesu czasami przewyższają osiągnięte korzyści.

Nawet jeśli do ugody ostatecznie nie dojdzie, to zawsze warto próbować ją zawrzeć.

A czasami nawet trzeba!

Ustawowy wymóg podjęcia próby

Zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego, pozew – oprócz innych elementów – powinien zawierać informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku, gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia. Skoro mamy te działania opisać, to musimy je podjąć.

Uprzejmie, ale stanowczo

Zanim wyciągniemy armaty (albo wyciągnie je nasz prawnik) warto… po prostu pogadać. Przyczyny zwłoki w płatności są różne i różnie należy do nich podejść. Może nie mamy do czynienia z oszustem tylko z przedsiębiorcą w opałach (który chciałby wypełnić swoje zobowiązanie, ale nie może tego zrobić akurat TERAZ). Albo z gapą…

O opóźnieniu w płatności trzeba zatem przypominać na początku delikatnie – można zadzwonić, napisać sms’a lub maila, w bardziej tradycyjnych branżach – wysłać list. Najlepiej łagodny w tonie, lecz jasno mówiący o konieczności zapłaty.

Ugoda

Jeśli po obu stronach jest wola realizacji wzajemnych zobowiązań, mogą one zawrzeć ugodę, która – oprócz uznania długu – będzie wprowadzała zmiany do sposobu jego zapłaty poprzez na przykład wydłużenie terminu płatności, nierozłożenie na raty, umorzenie odsetek… Wierzycielom radzę, aby – jeśli sami wywiązali się ze swoich umownych obowiązków – dokonywali ustępstw według zasady „coś za coś”. Na przykład, obniżenie kwoty do zapłaty, ale przy natychmiastowej zapłacie, albo prolongatę płatności, ale w zamian za to podwyższenie nieco należnej kwoty.

W przypadku rozłożenia płatności na raty, nie zapomnijmy zawrzeć w ugodzie zastrzeżenia, że cała kwota staje się natychmiast wymagalna w przypadku opóźnienia w zapłacie choćby jednej raty.

Ach, i jeszcze jednak uwaga:

Jeśli kierujemy do kogoś propozycję ugodowego zakończenia sporu, dajmy mu jakiś deadline na udzielenie odpowiedzi. Na przykład: „Niniejsza propozycja nie stanowi rezygnacji z moich roszczeń w jakimkolwiek zakresie i jeśli nie zostanie przyjęta w ciągu 3 dni roboczych, traci ważność.” Chodzi o to, żebyśmy sami nie wiązali sobie rąk.

Wezwanie do zapłaty

Jeśli – z jakichś przyczyn – nie chcesz dzwonić i domagać się zapłaty w trybie „po dobroci” lub też kroki te okazały się nieskuteczne i nie udało się ugodowo zakończyć sporu, powinieneś do kontrahenta wysłać pisemne wezwanie do zapłaty.

W internecie znajdziesz sporo wzorów, ale pamiętaj, że nie ma jednej „właściwej” treści wezwania, zależy ona od okoliczności.

Sugeruję, by z pisma wynikało wprost, czego się domagasz i na jakiej podstawie (z jakiej umowy, faktury lub innego dokumentu wynika obowiązek zapłaty), kiedy płatność stała się wymagalna i jak należy dokonać natychmiastowej wpłaty. Unikniesz tak wybiegów drugiej strony w stylu „chciałem zapłacić, ale nie wiedziałem jak” lub „nie wiedziałem o co chodzi”.

Kopię tego listu powinieneś załączyć do pozwu o zapłatę, jeśli ostatecznie będziesz musiał go wnieść.

Skuteczne sposoby na opornego dłużnika

Następnym razem

Następnym razem będę pisała o sytuacji, gdy nie uda nam się ugodowo zakończyć sporu o zapłatę i musimy „iść do sądu”.

Pozdrawiam,

AKN

Jakie są skutki przedawnienia?

Co to jest przedawnienie? Jakie są właściwie skutki przedawnienia?

Skutki przedawnienia

Otóż sam upływ okresu przedawnienia nie powoduje, że zobowiązanie przestanie istnieć. Dalej będziesz dłużnikiem lub dalej będziesz miał dłużnika.

Przedawnienie wpływa bowiem tylko na możliwość dochodzenia należności przed sądem. Jeżeli okres przedawnienia upłynął, sąd może oddalić powództwa i zasądzić od wierzyciela na rzecz dłużnika zwrot kosztów postępowania.

Ktoś może powiedzieć, że to niesprawiedliwe. Owszem, jeśli ktoś pożyczył od innej osoby pieniądze i nie oddał przez kilka lat, to – z moralnego punktu widzenia – nie powinno mu to ujść na sucho, ale…

Istotny jest też pragmatyzm – ileż można się zbierać z wytoczeniem powództwa (oddaniem sprawy nieuregulowanego długu do sądu)? Ile ma trwać ta niepewność? Czy 20 lat po terminie zapłaty, sąd będzie w stanie rzetelnie rozpoznać sprawę? Czy ktoś będzie w ogóle pamiętał, jak to właściwie wszystko wyglądało, to zaciągnięcie pożyczki?

Zarzut przedawnienia

Co ciekawe, sąd nie weźmie przedawnienia pod uwagę sam z siebie. To dłużnik musi podnieść zarzut przedawnienia, czyli – mówiąc po ludzku – napisze w piśmie do sądu lub podniesie ustnie na rozprawie, że roszczenie powoda jest przedawnione i w związku z tym sąd powinien pozew oddalić. Dopiero wtedy sąd się nad przedawnieniem pochyli.

Bierność dłużnika, przy jednoczesnej aktywności wierzyciela, który udowodni istnienie wierzytelności (zobowiązania) skutkować będzie zasądzeniem na jego rzecz żądanej kwoty. Nie ma się co dziwić, przecież dług istnieje, jest po prostu stary (ale wystarczająco jary, żeby dał się wykazać przed sądem).

Jak przerwać bieg przedawnienia?

Cóż, czas biegnie nieubłaganie, a sądowe dochodzenie należności nie zawsze może nastąpić od razu.

Jak zatem poradzić sobie z upływającym czasem i przerwać bieg przedawnienia?

Najprostszym jest oczywiście wystąpienie z pozwem do sądu, jednak jak pisałam nie zawsze jest to możliwe (czasami ze względu na koszty postępowania, czasami ze względu na stosunki łączące nas z dłużnikiem).

Kodeks cywilny podsuwa nam kilka innych sposobów.

    • Bieg przedawnienia przerywa się bowiem przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, pod warunkiem, że będzie to czynność przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia (lub ustalenia) albo zaspokojenia (lub zabezpieczenia roszczenia) – skuteczny będzie zatem również wniosek o zawezwanie do próby ugodowej czy wniosek o zabezpieczenie roszczenia wszczęty przed wytoczeniem powództwa, czasem również wszczęcie egzekucji (jeśli wierzytelność została stwierdzona prawomocnym wyrokiem).
    • Bieg przedawnienia przerywa się również wskutek wszczęcia mediacji.
  • Z punktu widzenia życia „pozasądowego”, istotne jest, że bieg przedawnienia przerywa się różnie przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje.

Co to jest uznanie długu?

Uznanie może mieć postać umowy pomiędzy zobowiązanym a uprawnionym lub oświadczenia wiedzy zobowiązanego.
To pierwsze rozwiązanie nie budzi raczej wątpliwości i zwykle przyjmuje formę pisemną z zawartym wprost uznaniem długu. Wygląda ono mniej więcej tak: „Jan Kowalski oświadcza, że uznaje swój dług wobec Józefa Nowaka, wynikający z umowy …. w wysokości … zł.”
Z oświadczeniem wiedzy dłużnika jest troszkę trudniej, ale pomocny jak rzadko Sąd Najwyższy w wyroku z 2002 r. stwierdził, że za uznanie roszczenia uznać można takie zachowania zobowiązanego, jak: spełnienie części świadczenia (jeżeli z okoliczności nie wynika, że zobowiązany traktował je jako całkowite zaspokojenie roszczenia); zapłata odsetek za okres, w którym roszczenie główne jeszcze nie uległo przedawnieniu; wniosek zobowiązanego o odroczenie terminu płatności, o rozłożenie długu na raty czy o umorzenie go w całości lub części.
Takie zachowanie dłużnika zniweluje skutki przedawnienia.

Następnym razem

Następnym razem napiszę kilka słów o tym, jak ugodowo zakończyć spór o zapłatę.
Skuteczne sposoby na opornego dłużnika
Pozdrawiam,
AKN

Wzorzec umowy – podsumowanie

Styczeń ogłosiłam miesiącem tworzenia wzorca umowy z klientem (sprawdź w Kalendarzu Przedsiębiorczych).

Zaczęliśmy od ustalenia, po co Ci właściwie ten wzór umowy z klientem.

Potem zastanawialiśmy się nad kluczowymi kwestiami dotyczącymi Twojej działalności, które powinny znaleźć odzwierciedlenie w Twojej umowie i mają wpływ na treść wzorca umowy.

Uzbrojeni w te „globalne” przemyślenia, przeszliśmy do konkretnych kwestii, które musisz uwzględnić w swoim wzorcu, żeby odpowiadał na Twoje potrzeby.

W tym ostatnim poście udostępniłam „Umowną listę kontrolną” (a także dostęp do innych materiałów oraz do wiadomości w ramach „Biuletynu dla Przedsiębiorczych”).

Jeśli nie sięgnąłeś jeszcze po tą listę, możesz to też zrobić klikając TUTAJ.

Dodatkowo zamieściłam kilka „złotych myśli” o tym, jak sformułować postanowienia wzorca.

Zdaję sobie sprawę, że zawarcie w umowie wszystkich istotnych postanowień, przy jednoczesnym zachowaniu umiarkowanego stopnia szczegółowości (i objętości :)) może być trudne, ale jeśli skorzystasz z moich rad, nie powinieneś mieć większych trudności. Jeśli natomiast uważasz, że wolałbyś to zadanie zlecić profesjonaliście, możesz skontaktować się z kancelarią adwokacką.

Tymczasem pozdrawiam,

AKN

Postanowienia wzorca umownego

postanowienia wzorca umownego - co zawrzeć we wzorcu umowy?

Właściwe i poprawne postanowienia wzorca umownego to klucz do bezpieczeństwa Twojego biznesu.

Dlatego styczeń ogłosiłam miesiącem tworzenia wzorca umowy z klientem (sprawdź w Kalendarzu Przedsiębiorczych).

Wielu początkujących przedsiębiorców – freelancerów, usługodawców, dostawców – zaniedbuje ten temat. Doskonale rozumiem, że powierzenie przygotowania takiego wzorca profesjonaliście może być sporym wydatkiem, jednak brak porządnej umowy podpisywanej z klientami może kosztować znacznie więcej, nie tylko pieniędzy, ale i nerwów.

Nierzetelny klient, któremu w dodatku nic nie jesteśmy w stanie zrobić, bo nie mamy podstawy w odpowiednich dokumentach, potrafi skutecznie podciąć skrzydła.

Nie twierdzę, że po podpisaniu umowy każdy kontrahent będzie super-uczciwy, ale ci mniej uczciwi będą musieli liczyć się z prawnymi konsekwencjami swojego postępowania.

Dlatego zachęcam Cię, a nawet nalegam, żebyś zapoznał się z moim ostatnim artykułem na temat tego, od czego zacząć tworzenie wzorca umowy z klientem. Nawet jeśli samo jego przygotowanie zamierzasz zlecić prawnikowi (co jest dobrym pomysłem), zastanów się, proszę, nad pytaniami, które w tym wpisie zawarłam.

Uzbrojony w swoje przemyślenia i notatki możesz pobrać listę konkretnych kwestii – „Umowna lista kontrolna”.

Żeby tą listę uzyskać musisz zapisać się do Biuletynu „Prawo dla Przedsiębiorczych”, w ramach którego przesyłam co jakiś czas maile z informacjami dla osób zainteresowanych, aby ich firma działała bezpiecznie i zgodnie z prawem. Oprócz dostępu do „Umownej Listy Kontrolnej”, uzyskasz również dostęp do innych przydatnych materiałów. Serdecznie zapraszam.

 

Zapisz się do Biuletynu i uzyskaj dostęp do pliku

 

Pamiętaj, żeby postanowienia wzorca umownego były proste.

Bądź konsekwentny w używaniu konkretnych słów – to nie konkurs krasomówczy, nie oceniamy Twego bogatego słownictwa. Jeśli coś nazwałeś na początku „dziełem”, „usługą” lub „projektem”, to używaj tej nazwy już do końca.

Powstrzymaj się od zdań wielokrotnie złożonych. Unikaj kwiecistych opisów, skup się na parametrach, które można zmierzyć (o ile to oczywiście możliwe).

Nie jesteś prawnikiem – nie sil się na terminologię prawniczą. Twój wzorzec nie ma wyglądać mądrze – ma być skuteczny!

Pozdrawiam,

Agata Klima-Nowak

Wzorzec umowy – od czego zacząć?

W ostatnim wpisie przedstawiłam Ci, dlaczego w potrzebujesz wzorca umowy z klientem. Dziś przeczytasz o tym, jak się za taki wzorzec umowy zabrać samodzielnie.

Oczywiście nie musisz go przygotowywać sam, ale to, o czym napiszę dziś, i tak musisz przemyśleć, więc koniecznie przeczytaj ten wpis (nawet jeśli zamierzasz zlecić przygotowanie wzorca umowy profesjonaliście, co jest bardzo dobrym pomysłem).

Wzorzec umowy – jak to ugryźć?

Oczywiście jest wiele sformułowań standardowych, być może znajdziesz sporo darmowych wzorców w Internecie, ale pamiętaj, że Twój biznes zależy od Ciebie, a stosowane w nim umowy muszą realizować Twoje cele.

Nie ściągaj zatem z sieci byle czego, tylko weź ołówek i kartkę papieru (albo coś nowocześniejszego, jeśli wolisz) i odpowiedz sobie na takie pytania:

Kim są moi klienci ?

  • osoby fizyczne/konsumenci,
  • mali przedsiębiorcy,
  • korporacje,
  • agencje reklamowe,
  • podmioty zagraniczne.

Co ja właściwie oferuję?

  • jak bardzo produkt lub usługa są skomplikowane,
  • czy wymagają ode mnie wybuchu kreatywności, czy raczej skrupulatnego odmierzenia,
  • czy jest to produkt wirtualny, czy też fizyczny i to w dodatku o sporych gabarytach.

Jak przebiega wykonanie usługi lub sprzedaż towaru?

  • terminy wykonania/dostawy,
  • transport/ forma dostarczenia,
  • zasady płatności,
  • niezbędne spotkania z klientem, jego obowiązki i konieczność akceptacji projektów,
  • możliwość korzystania z podwykonawców.

Wzorzec umowy będzie musiał odzwierciedlać przyjętą przez Ciebie procedurę.

Pamiętaj jednak, że to nie tylko sposób narzucenia czegoś klientowi – ze swoich obowiązków też będziesz musiał się wywiązać.

Jakie są moje dotychczasowe doświadczenia z realizacji zleceń dla klientów? 

  • czy stosowane przeze mnie dotychczas procedury zdawały egzamin, czy też natrafiałem na trudności,
  • jeśli rzeczywiście miałem kłopoty przy realizacji umów, to czy były to kłopoty z egzekwowaniem zobowiązań klientów, czy sam się nie wyrabiałem z realizacją własnych obowiązków,
  • czy moje własne obowiązki były sformułowane w sposób precyzyjny, czy też były określone na zasadzie „będzie pan zadowolony”,
  • czy rzeczywiście klient był zadowolony, czy też miał inne wyobrażenie co do efektu usługi,
  • gdzie dałem sobie wejść na głowę,
  • który etap wykonania umowy rodził najwięcej problemów,
  • czy w toku realizacji umowy pojawiały się dodatkowe koszty, których wcześniej nie przewidziałem (koszty transportu, korespondencji, prowizji za płatności internetowe, itd).

Co mnie samego jako klienta wkurza w umowach stosowanych przez inne podmioty?

  • czego jako klient bym nie podpisał,
  • czego nie rozumiem w przedstawianych mi do podpisu wzorcach,
  • słownictwo i specyficzna terminologia,
  • liczne promocje, na których klient zwykle traci, bo czegoś nie doczyta,
  • zbyt długie związanie umową,
  • trudności z jej rozwiązaniem,
  • okienka do wypełnienia odręcznie, konieczność ciągłego powtarzania tych samych danych.

Nie zamieszczaj w swojej umowie tego, co sam uważasz za sprzeczne z dobrymi obyczajami – nie bądź hipokrytą.

Jakie są moje kluczowe interesy, które chcę zabezpieczyć w moim wzorcu umowy?

  • terminowość płatności,
  • bezpieczeństwo moich danych lub mojej własności intelektualnej,
  • jak najdłuższy czas trwania umowy,
  • zwrot poniesionych kosztów,
  • uniknięcie pominięcia przy kolejnych zleceniach (ważne w przypadku wszelkiego rodzaju pośredników).

Odpowiedź na te pytanie pomoże Ci nie tylko zabezpieczyć w umowie to, co ma dla ciebie największe znaczenie, ale też ułatwi Ci ustalenie Twoich priorytetów w przypadku ewentualnych negocjacji. Będziesz wiedział gdzie możesz odpuścić, a co ma dla Ciebie znaczenie podstawowe.

Jakie ważne sprawy – specyficzne dla mojej działalności – muszę uregulować w umowie?

  • polityka zwrotów,
  • przeniesienie praw autorskich do dzieła,
  • reklamacje,
  • dostarczenie materiału przez klienta, obowiązki informacyjne klienta lub jego współpraca w innej formie,
  • zachowanie tajemnicy,
  • zakaz konkurencji,
  • wyłączność na danym terenie,
  • kwestie związane z obrotem międzynarodowym – prawo właściwe, kwestie podatkowe,
  • osoby uprawnione do obsługi zlecenia ze strony klienta – zwłaszcza gdy mamy do czynienia z korporacją,
  • inne, typowe dla mojej działalności.

Wszystko, co Ci przyjdzie do głowy, notuj. Zapisz też wszystkie inne pomysły i „złote myśli”, które przyjdą Ci do głowy lub które ktoś Ci podrzuci.

Następnym razem

Skoro już masz ogólny pogląd na własne potrzeby, następnym razem zajmiemy się konkretnymi postanowieniami umownymi, które mogą być konieczne w Twoim wzorcu umowy.

Tymczasem jestem ciekawa, jakie są efekty Twojej burzy mózgów.

Podziel się nimi w komentarzu.

Pozdrawiam,

AKN

Wzorzec umowy z klientem – po co?

wzorzec umowy z klientem- po co?

Wzorzec umowy z klientem – brzmi groźnie?

Zupełnie niepotrzebnie.

Szczęśliwie coraz więcej osób rozumie, po co zawiera się umowy przed przystąpieniem do wykonania zlecenia i uważa to za podstawowy krok przy nawiązywaniu współpracy.

Wiele osób – w dobie automatyzacji i ogólnego usprawniania wszystkiego – rozumie również, że posiadanie wzorca umowy z klientem jest korzystne zarówno dla Usługodawcy, jak i dla klienta.

O tym będę dziś pisać – po co Ci wzorzec umowy z klientem?

Ogólnie, po to, żeby Twój biznes chodził jak w zegarku, a dokładnie…

Wzorzec umowy z klientem dla bezpieczeństwa

Nie tylko Twojego, Drogi Przedsiębiorczy, ale i dla bezpieczeństwa Twojego klienta.

Nikt nikomu nie prześle pieniędzy lub efektu ciężkiej pracy, które potem znikną w czarnej dziurze i bez odzewu.

Nikt nie zawali terminu bez konsekwencji.

Nikt nie wykręci się ze swoich obowiązków tylko dlatego, że mu się odwidziało.

Zawarcie umowy daje Ci szansę na wyegzekwowanie od drugiej strony umowy jej obowiązków!

To są powody do zawarcia umowy w trwałej formie (choć niekoniecznie w formie pisemnej), a przygotowanie i posługiwanie się gotowym wzorcem umowy czyni zawarcie umowy dodatkowo bezpiecznym, bo jego treść jest przygotowania z góry, przemyślana i często już udoskonalona w toku wcześniejszego wykorzystywania. Nie ma więc ryzyka, że zapomnisz zamieścić w umowie ważne dla Ciebie lub klienta sformułowania, przez co nie dostaniesz zapłaty.

No chyba nie muszę nic więcej pisać na ten temat…

I właściwie ten jeden powód by wystarczył , ale jest ich więcej.

 

Wzorzec dla wygody

To chyba też nie wymaga szczególnego opisywania.

Chyba nie chcesz za każdym razem nerwowo walić w klawiaturę odtwarzając w pamięci postanowienia ostatnio zawieranej umowy, co prawda prawie identycznej, ale jednak pisanej na nowo?

Mając wzorzec umowy, otwierasz plik tekstowy, klikasz „zapisz jako”, wpisujesz danej konkretnej osoby, a potem już tylko wciskasz „wyślij”.

Łatwiej? Łatwiej. I szybciej!

 

Wizerunek profesjonalisty

Cóż, może uznasz, że jestem powierzchowna, ale… wszyscy jesteśmy…

Twoi klienci też.

Będą Cie oceniać nie tylko po jakości Twoich usług lub towarów (zwłaszcza, że przed przystąpieniem do współpracy mogą tej jakości jeszcze nie znać), ale również po jakości obsługi, po tym jak Ty lub Twoi pracownicy podchodzą do sprawy pobocznych, administracyjnych, obowiązków informacyjnych, dokumentacji, itp.

Sklecenie naprędce paru nieskładnych postanowień nie zapewni Ci wizerunku doświadczonego profesjonalisty.

Natomiast posiadanie wzorca umowy sprawia, że nie tylko wyglądasz profesjonalnie, lecz że po prostu JESTEŚ PROFESJONALNY.

Twój klient od razu zobaczy, że do swoich obowiązków podchodzisz z powagą, że w Twojej firmie obowiązują określone zasady i procedury.

 

Ujednolicenie procedur

Twój wzorzec umowy będzie odzwierciedlał Twój tryb pracy, pozwoli na ujednolicenie procedur.

To korzystne dla Twojego klienta, gdyż dzięki temu będzie wiedział, czego się spodziewać po współpracy z Tobą, w jakim trybie będziecie współpracować, według jakiego harmonogramu, w jaki sposób będziecie się kontaktować i kiedy.

W ten sposób zarządzasz oczekiwaniami klienta – obie strony unikną dzięki temu rozczarowania.

To korzystne również dla Ciebie. Sam też wpadasz w rytm i określoną rutynę, nie musisz zmieniać planu działania w zależności od klienta, albo co gorsza w ogóle przypominać sobie ciągle, na co i z kim się umówiłeś.

Czyli kolejny problem z głowy!

 

Nieważność umowy

Obecnie sposób zawarcia umowy może być dowolny. Sky is the limit.

Umowa może być zawarta przez e-mail, sms, facebooka, skype’a,  Messengera czy inne ustrojstwo. O ile da się jej postanowienia utrwalić, a obie strony rozumieją sposób komunikacji, którego używają, wszystko jest fajnie.

Są jednak umowy, które dla swej ważności wymagają formy pisemnej w tradycyjnym rozumieniu. I tak na przykład zgodnie z art. 53 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.

 

Regulamin serwisu lub sklepu internetowego

Doskonałym przykładem wzorca umowy jest regulamin serwisu lub sklepu internetowego. Posiadanie, opublikowanie i umożliwienie klientom zachowania takiego regulaminu jest ustawowym obowiązkiem przedsiębiorcy świadczącego usługi drogą elektroniczną.

Pomijam już, że naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić, jak internetowy przedsiębiorca przygotowuje osobną umowę dla każdego swojego klienta, na przykład w środku nocy :)

 

Następnym razem

Ponieważ zgodnie z moim Kalendarzem Przedsiębiorczych, styczeń to miesiąc, w którym stworzysz z mają pomocą wzorzec umowy z klientem dla Twojej firmy, następnym razem opiszę, co powinieneś w takim wzorcu zawrzeć, żeby Ci dobrze służył.

Pozdrawiam,

AKN

 

Foto: unsplah.com

Kalendarz Przedsiębiorczych – zaplanuj pierwsze półrocze 2018 roku!

Kalendarz Przedsiębiorczych

Dziś przedstawiam Kalendarz Przedsiębiorczych. Co to jest?

Zbliża się koniec roku. Wszyscy podsumowujemy 2017, a plany na 2018 zaczynają nabierać konkretnych kształtów.

Z autopsji wiem, że wśród bieżącej działalności uciekają nam sprawy ważne, ale jednak niezbyt pilne.

Oczywiście nie są one pilne, dopóki ich zaniedbanie nie sprowadzi nam na głowę poważnych kłopotów.

Do takich spraw należy między innymi – w życiu prywatnym – zdrowie, kondycja i oszczędzanie na emeryturę, a – w zawodowym – tworzenie wzorców umów, przygotowanie się do zmian w przepisach, ściągnięcie zaległych należności.

Dlatego postanowiłam stworzyć Kalendarz Przedsiębiorczych na pierwsze półrocze 2018 roku.

Obejmuje on zadania na kolejne miesiące, które możesz zrealizować z moją pomocą, bo są to jednocześnie tematy, które będę poruszać na blogu, abyś dokładnie wiedział, jak dane zadanie konkretnie wykonać.

Oczywiście nie musisz robić tego sam, możesz mi to zlecić, ale jeśli nie masz takiej możliwości, postaram się pokierować Cię w sposób precyzyjny i jednocześnie prosty.

Oto pdf do ściągnięcia i włożenia do kalendarza albo… powieszenia na lodówkę…

Kalendarz Przedsiębiorczych – notatka wizualna – pdf

A teraz pamiętaj, aby śledzić Prawo dla Przedsiębiorczych – dzięki temu łatwiej zrealizujesz cele zawarte w Kalendarzu Przedsiębiorczych.

Pozdrawiam,

AKN

Jak uporządkować sprawy spadkowe?

Wałkuję temat dziedziczenia od jakiegoś czasu. Napisałam już, co mówią przepisy o dziedziczeniu różnych form prowadzenia biznesu, ale oczywiście samo przeczytanie moich dotychczasowych wpisów nie wystarczy. Dlatego dziś piszę o tym, jak uporządkować sprawy spadkowe. Ja zacząć? Jak ugryźć? Jakie kroki podjąć, po kolei?

Zapraszam wszystkich i gorąco zachęcam do przeczytania tego artykułu, bo sprawa ta naprawdę leży mi na sercu. Dlaczego? Bo jestem przedsiębiorcą, bo staram się coś zbudować i nie chciałabym, żeby to się zmarnowało, gdy mnie zabraknie. Bo jestem mamą małych dzieci, które nie są w stanie same się utrzymać, a którym chcę zapewnić przyszłość, albo – w opcji minimum – żeby miały co do garnka włożyć, nawet po mojej śmierci, do czasu, gdy będą już w pełni samodzielne. Bo nie chcę po sobie zostawić kłopotów, niedomówień, długów…

Pisałam o takiej sytuacji na samym początku tego cyklu.

Wyprzedzę niektóre argumenty, które pewnie usłyszę, i wyjaśnię, że nawet doskonałe rozwiązania spadkowe, przemyślane i zastosowane, nie zastąpią bliskiej osoby. Ale śmierć kogoś ukochanego plus jeszcze masa niepozałatwianych spraw, to już totalna tragedia.

Dzisiejszy post nie jest – wbrew pozorom – dla krezusów, ale również dla osób, które mają M3 i mały sklepik. Takie osoby również muszą zadecydować, co się stanie z ich majątkiem po ich śmierci, nawet gdy o swoim stanie posiadania wcale nie myślą „majątek”.

No więc, co masz zrobić?

1. Zapoznaj się z tematem

Ustal jaką formę działalności prowadzisz (to akurat łatwe: spójrz na swoją pieczątkę :)) i dowiedz się, jakie są ustawowe zasady dziedziczenia tego tworu, czyli jak to będzie wyglądało, jeśli nie zrobisz nic. Możesz na przykład poczytać moje artykuły na temat dziedziczenia przedsiębiorstwa prowadzonego w różnych formach.

2. Zastanów się, na czym Ci zależy

Co jest Twoim celem? Zapewnienie pieniędzy na utrzymanie dzieci? Przekazanie konkretnych składników majątkowych (udziałów w spółce, domu, praw autorskich) w ręce konkretnych osób? Zapewnienie dalszego funkcjonowania i rozwoju zbudowanej przez Ciebie marki?

Oczywiście może być tak – i sądzę, że w większości związków tak właśnie będzie – że całą sprawę trzeba będzie też obgadać z mężem lub żoną, niekiedy z dorosłymi już dziećmi, czy nawet wnukami.

3. Wychowaj następcę

Hasło to można rozumieć szeroko i wąsko. W wąskim znaczeniu chodzi o wyznaczenie i „przyuczenie” następcy, który pod naszą nieobecność, a potem po naszej śmierci, poprowadzi stworzoną przez nas firmę. Może to być ktoś bliski (mąż, dzieci), ale też może to być pracownik czy członek zarządu.

Szersze znaczenie rozumiem baaaaaardzo szeroko, nie tylko jako przygotowanie kogoś do kontynuowania naszego biznesu, ale jako wychowanie naszych dzieci tak, aby były w stanie same sobie bez nas poradzić w życiu, aby były samodzielne i przedsiębiorcze, by były świadome swoich praw i obowiązków, a w razie potrzeby, by chciały i mogły kontynuować nasze dzieło.

Piszę o tym szerokim sensie, bo zauważyłam, że wielu rodziców tak bardzo chce nieba swoim dzieciom przychylić, że w konsekwencji robią z nich życiowe niedojdy, które nie wiedzą, skąd się biorą pieniądze (nie po prostu z bankomatu), że trzeba dokonywać wyborów, że czasem czegoś mieć nie można i jak sobie poradzić z frustracją.

Uczmy dzieci zdobywać, a nie tylko korzystać z naszych zdobyczy! (Przy czym nie za bardzo powinnam pouczać innych, bo sama mam odruch: „Daj, ja to zrobię.”)

4. Skonsultuj swoje potrzeby i pomysły z profesjonalistą

Jak już będziesz wiedzieć, jak jest i jak chciałbyś żeby było, skontaktuj się z prawnikiem, który pomoże ci przetłumaczyć Twoje intencje na język istniejących rozwiązań i narzędzi prawnych. Po prostu podsunie Ci konkretne rozwiązania, jak uporządkować sprawy spadkowe.

Może się okazać, że trzeba się będzie nagimnastykować, żeby zrealizować Twoją wolę, ale może też być tak, że nic nie musisz robić, bo ustawodawca doskonale wpasował się w Twoją sytuację. Niemniej, nie omijaj tego etapu, bo to właśnie tu i teraz dowiesz się, co musisz podpisać, jak sformułować, gdzie i co złożyć, a także jakie konkretne kroki mają podjąć Twoi bliscy, gdy rzeczywiście Cię zabraknie. Co oczywiście nastąpi dopiero po Twoich setnych urodzinach, ale jednak… :)

5. Zrób to!

Czytanie, dowiadywanie się, a nawet zadecydowanie, to jeszcze nie wszystko. Sama wiedza, jak  uporządkować sprawy spadkowe, nie wystarczy.

ZRÓB TO, CO MASZ ZROBIĆ, bo inaczej to tylko zmarnowany czas.

6. Powiadom odpowiednie osoby

Zrobiłeś? Zrobiłaś? Świetnie!

Teraz poinformuj rodzinę, co postanowiłeś/aś, gdzie co leży, z kim mają się skontaktować i co mają zrobić „w razie wu”.

Notatka wizualna

Nie czas na skromność – zawsze byłam dobra w robieniu notatek! Jednak teraz, gdy pracuję głównie słowem i głównie przed komputerem, tym większa jest moja potrzeba obcowania z grafiką i rysunkiem. Tak więc dając upust potrzebie tworzenia :) staram się częściej rysować, bazgrać, „strzałkować” i kreślić. Dajcie znać, czy tak podana treść pomaga Wam „ogarnąć” temat.

Notatka wizualna o tym, jak uporządkować sprawy spadkowe – do pobrania poniżej.

Jak uporządkwować sprawy spadkowe – notatka wizualna

Co będzie następnym razem?

Następnym razem zacznę opisywać różne ciekawe rozwiązania, które możesz zastosować, chcąc zabezpieczyć swój majątek i swoją rodzinę na wypadek Twojej śmierci. Zapraszam.

Pozdrawiam,

AKN

Dziedziczenie w spółce partnerskiej

dziedziczenie w spółce partnerskiej

Dziedziczenie w spółce partnerskiej to tak samo trudny temat, jak dziedziczenie w spółce cywilnej i jawnej. Dodatkowo trzeba pamiętać, że wspólnikiem spółki partnerskiej mogą być tylko osoby, które wykonują ściśle określone w ustawie zawody – tzw. wolne zawody. Wiadomo – spadkobierca adwokata, nie musi być adwokatem, to nie średniowiecze.

O spółce partnerskiej koniecznie poczytaj więcej tutaj.

Jeśli więc wykonujesz wolny zawód i zastanawiasz się, jak sprawa Twojego uczestnictwa w spółce partnerskiej będzie wyglądała, gdyby Cię – nie daj Boże – zabrakło, to dzisiejszy wpis jest dla Ciebie.

Zapoznaj się, zastanów, pogadaj, z kim trzeba, a potem koniecznie podejmij decyzję, jak Ty zamierzasz tę kwestię rozwiązać.

 

Skutek śmierci wspólnika

 

Podobnie jak w spółce cywilnej i jawnej, śmierć wspólnika co do zasady powoduje rozwiązanie umowy spółki (choć kodeks spółek handlowych nie mówi o tym wprost, co jest przyczynkiem do wielu doktrynalnych dyskusji i czyni życie nas , prawników, wiele ciekawszym :)).

Natomiast wprost ustawa mówi, że spadkobierca partnera nie wstępuje do spółki w miejsce zmarłego partnera.

Ponadto umowa spółki – a także uchwała pozostałych przy życiu wspólników podjęta niezwłocznie – może przewidywać, że spółka będzie istnieć nadal pomimo śmierci jednego z nich, choć bez udziału spadkobierców.

W przypadku spółki partnerskiej nie ma możliwości żądania przez spadkobierców, aby spółka została przekształcona w spółkę komandytową. Taka możliwość istnieje, gdy w grę wchodzi dziedziczenie udziału w spółce jawnej.

 

Czyli co ? Nici z dziedziczenia miejsca w spółce?

 

No nie. Kodeks mówi też „chyba że umowa spółki stanowi inaczej”, czyli pozwala wspólnikom podpisującym umowę spółki na pewne modyfikacje, które jednak zaraz znowu ogranicza. Mianowicie – co chyba nikogo nie dziwi – spadkobierca musi spełniać wymogi określone w art. 87 kodeksu spółek handlowych, czyli WYKONYWAĆ WOLNY ZAWÓD.

 

A jeśli jednak udział w spółce nie przechodzi na spadkobierców?

 

Jeśli umowa spółki lub uchwała pozostałych wspólników nie przewiduje kontynuacji spółki po śmierci wspólnika, spółka podlega rozwiązaniu i likwidacji.

Jeśli natomiast spółka ma istnieć dalej, ale z pominięciem zmarłego wspólnika i jego spadkobierców, to musi dojść do rozliczeń na zasadach określonych dla spółki jawnej (art. 65 kodeksu spółek handlowych). Sporządza się wówczas specjalny bilans, z którego wynika, ile pieniędzy należy wypłacić spadkobiercom w ramach tzw. udziału kapitałowego przysługującemu zmarłemu wspólnikowi.

 

Co będzie następnym razem?

 

Jak widzisz, dziedziczenie w spółce partnerskiej to twardy orzech do zgryzienia, ale nie wpadaj w panikę.

W następnym wpisie chciałabym podać Ci więcej praktycznej wiedzy na temat tego, jak się w ogóle zabrać za załatwianie spraw dotyczących dziedziczenia. Jest dla mnie bowiem oczywiste, że przeczytanie dotychczas napisanych przeze mnie artykułów samo w sobie nie załatwia sprawy.

Dlatego w międzyczasie poczytaj o zasadach rządzących dziedziczeniem w Polsce, a następnym razem zastanowimy się, co z tą wiedzą masz zrobić.

 

Podziel się tym artykułem z osobami, które Twoim zdaniem powinny przemyśleć sprawy dziedziczenia. Wbrew pozorom, to temat ważny dla ludzi w każdym wieku.

Pozdrowienia,

AKN