Nagrałem rozmowę i co mogę z tym nagraniem zrobić?

nagrywanie rozmów - czy można wykorzystać nagranie cudzej rozmowy

Dziś ciąg dalszy tematu nagrywania rozmów. Pisałam już o tym, co wolno nagrywać, a czego absolutnie nie. Poruszyłam też to, czy musimy naszego rozmówcę uprzedzić, że nagrywamy rozmowę.

Dziś czas zająć się kwestią kluczową – co możemy z takimi nagraniami zrobić? W końcu nikt nie kłopocze się nagrywaniem bez powodu.

A powody mogą być różne…

Od takich bardzo osobistych – „Ależ ona ma cudowny głos… !”

Przez bardziej użytkowe, jak możliwość późniejszego odtworzenia uzgodnień poczynionych w czasie rozmowy czy analizy jej przebiegu (np. pod kątem tego, czy zrobiliśmy postępy w zdobywaniu umiejętności negocjacyjnych).

Po całkiem oficjalne – publikacja nagrania lub wykorzystanie go w postępowaniu dowodowym przed sądem.

Co zatem wolno, a czego nie?

I znów zacznę od tego, czego nam absolutnie nie wolno. Otóż, niezależnie czy byliśmy uczestnikami rozmowy czy nie, nie wolno nam nagrań wykorzystać, aby kogoś szantażować. Takie działanie stanowi przestępstwo z art. 191 § 1 lub 2 kodeksu karnego. To się niestety może zdarzyć- w przypadku przedsiębiorców – zwykle w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, jest to jednak czyn zabroniony i za takie działanie grozi kara nawet do 5 lat wiezienia.

Publikowanie nagranych rozmów i spotkań może również naruszać dobra osobiste nagranej osoby, choć nie jest to przestępstwo. Takie naruszenie uregulowane jest w kodeksie cywilnym. W związku z tym publikując wizerunek lub wypowiedzi innych osób bez ich zgody narażamy się na konsekwencje takie jak te określone w art. 24 oraz art. 448 kodeksu cywilnego.

 Art. 24. § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

§ 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.

§ 3. Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym.

Art. 448. W razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Przepis art. 445 § 3 stosuje się.

Jeśli natomiast chodzi o wykorzystanie nagrania jako dowodu przed sądem, to sąd z reguły (o ile nie ma innych powodów, aby wniosek dowodowy oddalić) dopuści taki dowód, jeśli nie został pozyskany w sposób niezgodny z prawem (tu odsyłam ponownie do wpisu dotyczącego samej dopuszczalności nagrywania rozmów). Jeśli zatem zdobyliśmy nagranie rozmowy w sposób, który stanowi przestępstwo, to sąd nie dopuści takiego dowodu i pominie wszystkie fakty, których się z takiego nagrania dowiedział.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/18706689@N04/5918319473/sizes/m/in/photostream/

Nagrywanie rozmów. Vol. 2. Pytania z sali.

nagrywanie rozmów, utrwalania rozmów

Kontynuuję temat nagrywania rozmów, bo jest wielowątkowy i za każdy rogiem czają się dalsze wątpliwości.

Pisałam już ostatnio, że nagrywanie rozmów i spotkań, w których się nie uczestniczy, jest zabronione i basta.

Podobnie – o tym też pisałam w tym samym wpisie – prosta wydawać się może sprawa nagrywania własnych rozmów, gdyż jest to całkowicie dozwolone.

Ledwo to jednak napisałam, a dostałam kolejne pytania – za które zresztą bardzo dziękuję.

Otóż, czy mamy obowiązek powiadomić naszego rozmówcę o nagrywaniu rozmowy?

Moim zdaniem, co do zasady nie.

Jednak jeżeli mamy do czynienia z naszymi klientami, byłoby to wskazane, niezależnie od obowiązujących przepisów. Chodzi bardziej o wizerunek firmy jako otwartej i szczerej wobec klientów.

I następna sprawa: Jeśli rozmawiam przez telefon z obcokrajowcem, to jakie prawo należy stosować do kwestii nagrywania rozmów?

Moja rada: stosuj swoje, czyli polskie. Problem nie zasadza się bowiem na samym nagrywaniu, ale na tym, co z nagraniem zamierzają Państwo zrobić. Jeśli na przykład chcą Państwo wykorzystać je w postępowaniu sądowym prowadzonym przed sądem, powiedzmy, włoskim, to zastosowanie w tej sprawie znajdzie włoska procedura. Jeśli zatem włoskie prawo dopuszcza przedstawianie takich dowodów, droga wolna, lecz jeśli nie, to na nic nam takie nagranie.

Dziś już inne sprawy służbowe trzymają mnie z dala od bloga, ale obiecuję wkrótce dalej drążyć temat nagrywania rozmów, w szczególności wykorzystania takich nagrań, bo to chyba kluczowa sprawa. No chyba, że ktoś nagrywa tylko na pamiątkę…)

Pozdrawiam,

AKN

Obraz:  http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Braun-atelier-03.jpg

Czy wolno nam nagrywać rozmowy?

czy wolno nam nagrywać rozmowy?

 

To zagadnienie pojawiło się niedawno i jego znaczenie wzrasta proporcjonalnie do tego, jak łatwo możemy nagrywać rozmowy, spotkania, negocjacje, ustalenia, itd. A w tej chwili jest to już dziecinnie łatwe – funkcję dyktafonu ma teraz chyba każdy telefon komórkowy.

Sprawa ta ma również znaczenie dla przedsiębiorców (uczestniczących w różnego rodzaju negocjacjach oraz dla tych, którzy próbują wykryć działania prowadzone na szkodę ich firm).

  •  Zacznę od sprawy najprostszej – czyli od nagrywania cudzych rozmów, takich, w których nie uczestniczymy.

Jest to NIEDOZWOLONE.

Takie działanie stanowi przestępstwo z art. 267 §1 i §2 kodeksu karnego, zgodnie z którym:

§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.

§ 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.

§ 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.

 

Ponadto takie działanie narusza dobra osobiste podsłuchiwanych osób.

Chronione prawem dobra osobiste zostały wymienione w art. 23 kodeksu cywilnego i są to między innymi zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska. Jednak orzecznictwo sądów stale – zgodnie zresztą z intencją ustawodawcy – rozszerza tę listę.

I tak, zgodnie z orzeczeniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lipca 1999 roku (sygn. akt I ACa 380/99), za dobra osobiste należy uznać również swobodę wypowiedzi, wybór rozmówcy i tajemnicę rozmowy. Sąd stwierdził naruszenie tych dóbr osobistych, gdyż strona pozwana utrwalała prywatne rozmowy powódki, bez jej wiedzy i zgody, za pomocą urządzenia podsłuchowego umieszczonego pod blatem stołu, aby następnie wykorzystać te nagrania w swoim procesie rozwodowym.

 

  • Równie prostą sprawą jest nagrywanie rozmów, których sami jesteśmy uczestnikami.

To z kolei jest DOZWOLONE, niezależnie od tego, czy są to rozmowy prywatne, czy służbowe.

Nie ma tu żadnych przeciwwskazań. Nagrywanie rozmów, w których bierzemy udział, jest jak to tak jak robienie notatek.

 

PAMIĘTAJ JEDNAK, ŻE TO ŻE MOŻESZ COŚ NAGRAĆ,

NIE OZNACZA, ŻE MOŻESZ TO DOWOLNIE WYKORZYSTAĆ!!!

Aby przeczytać więcej na ten temat, kliknij w zdjęcie i pobierz e-book!

nagrywanie rozmów co wolno a czego nie

 

Do tematu nagrywania rozmów i późniejszego wykorzystania tych nagrań jeszcze wrócę.

Tymczasem pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/25295157@N06/3409295849/

 

Odstąpienie od umowy o roboty budowlane

odstąpienie od umowy o roboty budowlane

Odstąpienie od umowy o roboty budowlane przez inwestora zdarza się stosunkowo często. Ba, bywa, że jest z góry przez inwestora zaplanowane, już przy zawieraniu umowy. Ale dzisiaj skupię się na odstąpieniu od umowy przez drugą stronę – przez wykonawcę.

Wpadła mi ostatnio w ręce umowa o roboty budowlane. Była szalenie jednostronna, co akurat nie jest szczególnie  nietypowe – większy narzuca warunki mniejszemu. Zresztą trudno się dziwić – klient nasz pan, a większość mniejszych firm budowlanych każdego klienta wita teraz z otwartymi ramionami (wiadomo – kryzys).

No więc czytałam tę umowę, aby znaleźć zasady, na jakich pozwoliłaby wykonawcy robót budowlanych odstąpić od umowy (ponieważ inwestor nie wywiązywał się ze swoich zobowiązań). Umowa takich postanowień nie zawierała, co mnie zdziwiło o tyle, że na temat odstąpienia przez inwestora była chyba cała strona.

Trudno.

Nie wolno się w takiej sytuacji poddawać, gdyż okoliczność, że strona umowy nie może odstąpić od niej, ponieważ takiego zastrzeżenia umowa nie przewiduje, nie może odnieść skutku, jeżeli zawarta między stronami umowa jest umową wzajemną, do której w zakresie odstąpienia od umowy ma zastosowanie art. 491 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z 15 czerwca 2000 r., sygn. akt: II CKN 287/2000).

W takiej sytuacji jak opisana powyżej sięgamy zatem do kodeksu cywilnego, a dokładnie do artykułów o (nie)wykonaniu umów wzajemnych (czyli takich, gdzie ja tobie, a w zamian ty mi).

Zgodnie z art. 491 § 1 k.c., który znajdzie tu zastosowanie, jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej (czyli po prostu nie robi tego, co powinna), druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy.

Podkreślam jednak, że termin musi być odpowiedni, nie możemy zatem wymagać, aby np. kontrahent wzniósł budynek w ciągu trzech dni.

W konsekwencji odstąpienie od umowy o roboty budowlane jest możliwe, nawet jeśli ta umowa milczy w tej sprawie.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/ell-r-brown/5129445038/

Kto może prowadzić przygotowanie zawodowe młodocianych?

praktyczna nauka zawodu, przygotowanie zawodowe, zatrudnianie młodocianych

Pisałam ostatnio o zatrudnianiu młodocianych. Z pewnością podstawowym powodem, dla którego zatrudnia się uczniów jest ich przygotowanie ich do wykonywania zawodu, o ile dzieciak akurat nie chce dorobić do kieszonkowego :)

Przygotowanie zawodowe młodocianych zdecydowanie powinien prowadzić ktoś, kto się zna na swojej robocie. Niemniej – aby uniknąć jakichkolwiek wątpliwości, kto to może robić – miłościwie nam rządzący również tę kwestię uregulowali i poniżej o tej regulacji piszę.

A zatem przygotowanie zawodowe może prowadzić:

1) pracodawca,

2) osoba prowadząca zakład pracy w imieniu pracodawcy,

3) osoba zatrudniona u pracodawcy

– pod warunkiem posiadania kwalifikacji określonych w przepisach dotyczących praktycznej nauki zawodu, czyli w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 15 grudnia 2010 r. w sprawie praktycznej nauki zawodu.

Zgodnie z tymi przepisami, zajęcia praktyczne realizowane u pracodawców i w indywidualnych gospodarstwach rolnych mogą prowadzić tzw. instruktorzy praktycznej nauki zawodu.

 

Osoby takie powinny posiadać co najmniej tytuł mistrza w zawodzie, którego będą nauczać, lub w zawodzie wchodzącym w zakres tego zawodu i przygotowanie pedagogiczne wymagane od nauczycieli lub ukończony kurs pedagogiczny (którego program został zatwierdzony przez kuratora oświaty i obejmował łącznie co najmniej 70 godzin zajęć z psychologii, pedagogiki i metodyki oraz 10 godzin praktyki metodycznej).

 

Instruktorzy praktycznej nauki zawodu niemający tytułu mistrza w zawodzie powinni posiadać przygotowanie pedagogiczne lub ukończony kurs pedagogiczny oraz:

  • świadectwo ukończenia technikum, technikum uzupełniającego lub szkoły równorzędnej albo świadectwo ukończenia szkoły policealnej lub dyplom ukończenia szkoły pomaturalnej lub policealnej i tytuł zawodowy w zawodzie, którego będą nauczać (lub w zawodzie pokrewnym do tego zawodu oraz co najmniej trzyletni staż pracy w zawodzie, którego będą nauczać), lub
  • świadectwo ukończenia liceum zawodowego i tytuł robotnika wykwalifikowanego lub równorzędny w zawodzie, którego będą nauczać, oraz co najmniej czteroletni staż pracy w tym zawodzie nabyty po uzyskaniu tytułu zawodowego, lub
  • świadectwo ukończenia liceum ogólnokształcącego, liceum technicznego, liceum profilowanego, uzupełniającego liceum ogólnokształcącego, technikum i technikum uzupełniającego, kształcących w innym zawodzie niż ten, którego będą nauczać, lub średniego studium zawodowego i tytuł robotnika wykwalifikowanego lub równorzędny w zawodzie, którego będą nauczać, oraz co najmniej sześcioletni staż pracy w tym zawodzie nabyty po uzyskaniu tytułu zawodowego, lub
  • dyplom ukończenia studiów wyższych na kierunku (specjalności) odpowiednim dla zawodu, którego będą nauczać, oraz co najmniej trzyletni staż pracy w tym zawodzie nabyty po uzyskaniu dyplomu lub dyplom ukończenia studiów wyższych na innym kierunku (specjalności) oraz co najmniej sześcioletni staż pracy w zawodzie, którego będą nauczać.

Życzę powodzenia na pedagogicznej ścieżce!

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/communitiesuk/5074512649/