Kalendarz Przedsiębiorczych – zaplanuj pierwsze półrocze 2018 roku!

Kalendarz Przedsiębiorczych

Dziś przedstawiam Kalendarz Przedsiębiorczych. Co to jest?

Zbliża się koniec roku. Wszyscy podsumowujemy 2017, a plany na 2018 zaczynają nabierać konkretnych kształtów.

Z autopsji wiem, że wśród bieżącej działalności uciekają nam sprawy ważne, ale jednak niezbyt pilne.

Oczywiście nie są one pilne, dopóki ich zaniedbanie nie sprowadzi nam na głowę poważnych kłopotów.

Do takich spraw należy między innymi – w życiu prywatnym – zdrowie, kondycja i oszczędzanie na emeryturę, a – w zawodowym – tworzenie wzorców umów, przygotowanie się do zmian w przepisach, ściągnięcie zaległych należności.

Dlatego postanowiłam stworzyć Kalendarz Przedsiębiorczych na pierwsze półrocze 2018 roku.

Obejmuje on zadania na kolejne miesiące, które możesz zrealizować z moją pomocą, bo są to jednocześnie tematy, które będę poruszać na blogu, abyś dokładnie wiedział, jak dane zadanie konkretnie wykonać.

Oczywiście nie musisz robić tego sam, możesz mi to zlecić, ale jeśli nie masz takiej możliwości, postaram się pokierować Cię w sposób precyzyjny i jednocześnie prosty.

Oto pdf do ściągnięcia i włożenia do kalendarza albo… powieszenia na lodówkę…

Kalendarz Przedsiębiorczych – notatka wizualna – pdf

A teraz pamiętaj, aby śledzić Prawo dla Przedsiębiorczych – dzięki temu łatwiej zrealizujesz cele zawarte w Kalendarzu Przedsiębiorczych.

Pozdrawiam,

AKN

Z nowym rokiem nowym krokiem: podatki

nowe przepisy dla przedsiębiorców w 2016 r.Nie jestem ekspertem od podatków, nie będę udawać. W sprawie zmian prawa w tej dziedzinie, które niemal codziennie nękają Przedsiębiorczych, radzę się skontaktować z doradcą podatkowym. Ja tylko sygnalizuję i to tylko jedną kwestię, z którą może się borykać wielu małych przedsiębiorców, którzy swoją działalność prowadzą przez Internet.

Mianowicie zmieniają się (a właściwie – zostają wprowadzone, gdyż wcześniej nie było w tym zakresie regulacji) zasady rozliczania zwrotów towarów, co w przypadku zakupów na odległość stanowi dla sprzedającego chleb powszedni. Od nowego roku obowiązuje zasada, że jeśli pierwotna faktura jest prawidłowa, a korygującą wystawiamy z przyczyn powstałych już po transakcji (zwrot, reklamacja itp.), to rozliczamy ją na bieżąco, gdy w miesiącu, w którym przyczyna zmiany zaistniała. Nie dotyczy to sytuacji, gdy po prostu przy „pierwotnej” transakcji popełniliśmy błąd – wtedy korekta jest „wstecz”. Tak stanowią zmienione przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz – analogicznie – ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (zmiany te wprowadzono ustawą  z 10 września 2015 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem polubownych metod rozwiązywania sporów).

Dodam jeszcze tylko, że zmiany w ordynacji podatkowej zlikwidowały obowiązek ciągłych korekt kosztów w przypadku niezapłacenia należności wynikającej z faktury zaliczonej wcześniej do kosztów. Do tej pory przedsiębiorca, który nie uregulował należności z faktury, musiał zmniejszyć koszty w ciągu 30 lub 90 dni, co wymagało korekty deklaracji. Teraz to się zmienia, co pewnie ucieszy księgowych.

Pozdrawiam,

AKN

 

Rower dla Przedsiębiorczych

Przedsiębiorcy na rowery

Jeśli czytasz regularnie mojego bloga, to wiesz, że uwielbiam rower i wykorzystuję go aktywnie w pracy (po prostu na nim jeżdżę). Nie, to nie dlatego, że nie mam samochodu. To dlatego, że nie lubię nim jeździć. :)

Jeśli nie czytasz regularnie mojego bloga (ale jeśli prowadzisz firmę, to powinieneś wyrobić sobie ten nawyk), to i tak z tego wpisu dowiesz się, że… uwielbiam rower i wykorzystuję go aktywnie w pracy. :)

A ponadto dowiesz się, że Ty też możesz to robić.

Dziś chciałabym wrócić do jednego z moich wcześniejszych wpisów. O, do tego tutaj.

Otóż, pisałam w nim, że rower może być takim samym narzędziem uzyskiwania przychodu jak samochód czy drukarka i dlatego koszt jego nabycia i konserwacji można wliczyć w koszty prowadzonej działalności.

Ponieważ mamy już wiosnę i pogoda zachęca do jeżdżenia rowerem, to może mój apel „PRZEDSIĘBIORCY NA ROWERY!” trafi na podatny grunt.

Możesz się jednak zacząć zastanawiać: ale co z samochodem, mam przecież służbowy samochód, płacę ratę/leasing/itp.?

Nie szkodzi.

Izba Skarbowa w Bydgoszczy w interpretacji z 6.03.2008 r. (sygn. ITPB1/415-802/08/MM) przyznała rację podatnikowi w kwestii zakupu roweru, choć na potrzeby działalności leasingował on już samochód.

Sam fakt użytkowania samochodu osobowego na podstawie umowy leasingu nie wyklucza możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu wydatków na zakup roweru. Jednakże ponownie podkreślić należy, iż aby omawiany wydatek mógł być zaliczony do kosztów uzyskania przychodu musi zaistnieć związek przyczynowy określony w art. 22 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Nie musisz zatem pozbywać się samochodu, żeby pracować za pomocą roweru. Możesz wybrać taki środek transportu, który jest dogodny w Twojej działalności i do konkretnego jego aspektu czy czynności. Bardzo często będzie to rower, którym sprawnie, szybko i tanio – a w dodatku bez frustracji wynikającej z korków – dotrzesz do klienta, sklepu, magazynu, hurtowni, biura, a nawet do… urzędu skarbowego! :)

A dodatkowo nie zanieczyścisz powietrza, spalisz zbędne kilogramy, poprawisz kondycję, wyprodukujesz endorfiny, itd.

Pozdrawiam,

AKN

PS. Podziel się tym wpisem z Twoimi znajomymi Przedsiębiorczymi. Może razem namówimy ich, żeby wsiedli na rower i ruszyli w miasto!

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/56801363@N04/13985151874/

Wiosenne porządki: nowy cykl na blogu

wiosenne porządki w Twojej firmie czas zacząć!

Uprzedzałam! I to całkiem niedawno. 

Mam przyjemność zaprezentować Wam nowy cykl na blogu „Prawo dla przedsiębiorczych”.

WIOSENNE PORZĄDKI!

Nie martw się, nie mam na myśli prania firanek, czy odkurzania za kanapą. Choć tego pewnie i tak nie unikniesz :)
Mam na myśli porządki w prawnych sprawach Twoich i twojej firmy (które często są zresztą ze sobą połączone).
Wiele jest spraw, które na co dzień bagatelizujemy lub odkładamy (na wieczne nigdy). Nie są pilne, nie dzwonią, nie popędzają, ale… raz na jakiś czas muszą być sprawdzone i zrewidowane. Raz na jakiś czas MUSISZ się nimi zainteresować!

Pozwól mi przeprowadzić Cię przez wszystkie czynności, które powinieneś wykonać w ramach porządkowania spraw swojej firmy/przedsiębiorstwa/spółki.

Dlatego śledź dokładnie moje wpisy przez całą wiosnę.

Ale jest jeszcze jedna ważna wiadomość.

Otóż, dla wszystkich, którzy są (lub będą, bo wciąż masz taką szansę – okienko biuletynu jest po prawej stronie ekranu) zapisani do biuletynu informacyjnego, przygotowałam dodatkowy cykl e-maili, które będą dotyczyły również wiosennych porządków, ale w domowych sprawach (oczywiście również prawnych, ale dotyczących Twojej rodziny, osobistego majątku, itp.).

A więc wszyscy czytelnicy zapisani do biuletynu informacyjnego dostaną na skrzynkę mailową nie tylko informacje o nowych „porządkowych” postach na blogu, ale również przeznaczone tylko dla nich informacje, jakie porządki powinni zrobić również w swoich prywatnych sprawach prawnych.

Wierz mi, jeśli wydaje Ci się, że prawo można zostawić za drzwiami Twojego domu, mylisz się. Dla dobra swojego i swojej rodziny, przejdź ze mną przez „wiosenne porządki” również w domowych formalnościach.

A tymczasem… 3-2-1-start! 

Zadanie na dziś: sprawdź podatki i opłaty publiczne.

  • Do końca marca upływa termin zapłaty pierwszej raty podatku od nieruchomości. Czy dostałeś już decyzję w sprawie wymiaru tego podatku na rok 2014 r? I co, dobrze został wyliczony (jeśli nie, to masz dwa tygodnie na odwołanie się od tej decyzji)?
  • Do końca marca płaci się również opłatę na wieczyste użytkowanie gruntów. To musisz pamiętać sam z siebie, bo nikt Ci o tym nie przypomni. Nie wiesz ile, nie wiesz gdzie? Dzwoń do urzędu!
  • No i podatki dochodowe! PITy, CITy i inne okropności! Co prawda tu masz trochę więcej czasu, ale sporządzenie tych deklaracji trwa dłużnej i często wymaga przygotowania. W dodatku  nie chcesz przecież podpaść księgowemu, więc nie odkładaj tych spraw na ostatnią chwilę.
  • Nie chciałabym wybiegać za bardzo w przyszłość, ale do końca czerwca spółki kapitałowe muszą odbyć zgromadzenie wspólników/walne zgromadzenie. Jest jeszcze trochę czasu, ale niech Cię to za bardzo nie rozluźni, bo znów obudzisz się za późno.

Tyle ode mnie.

A Ty do roboty! :)

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/98718459@N00/469498278/

Ubranie rowerowe dla przedsiębiorcy – czy to koszt?

rower kosztem uzyskania przychodu

Już niemal słyszę te głosy krytyki: „Ale sobie wymyśliła jeżdżenie na rowerze, gdy właśnie spadł śnieg!”

Ano tak. Wyobraź sobie, że zimą też można jeździć na rowerze, choć oczywiście wymaga to pewnych dodatkowych przygotowań. Przede wszystkich błotników i ciepłych ciuchów!

Pisałam już o możliwości wpisania zakupu roweru do firmy w koszty prowadzenia działalności , a dziś chciałabym poruszyć temat rowerowych ciuchów właśnie.

Otóż z zaliczeniem zakupu odzieży rowerowej do kosztów uzyskania przychodów jest już nieco trudniej. Przeanalizowane przeze mnie interpretacje organów podatkowych wskazują bowiem, że co do zasady nie  jest możliwe zaliczenie takiej odzieży w koszty

Kiedy byłoby to możliwe? Oto co można przeczytać w jednej z interpretacji:

 (…) aby wydatki poniesione na zakup kasku i odzieży można było uznać za koszty uzyskania przychodów prowadzonej działalności gospodarczej, ubiór rowerzysty musi spełniać określone wymogi. Ubiór musi utracić charakter odzieży osobistej, co w przedmiotowej sprawie nie ma zastosowania, ponieważ ubiór ten nie jest opatrzony trwałymi cechami charakterystycznymi dla firmy (barwa, logo firmy itp.).

Co do zasady jestem skłonna się z tym zgodzić, zwłaszcza że wykorzystując rower tak, jak zamierzał to robić ten podatnik („przede wszystkim w celu dojazdu do klientów, ale także w celu załatwienia bieżących spraw administracyjnych firmy (dojazdy do banków, urzędów itp.)”), raczej nie będzie on śmigał po mieście w lajkrach z wkładką i SPD.

Moje wątpliwości budzi natomiast rozciągnięcie tego stanowiska na kask. Trudno bowiem uznać kask za element ubioru osobistego (nie znam nikogo, kto nosiłby kask zamiast czapki lub kapelusza tylko dlatego, że jest twarzowy :)). Kask wydaje mi się elementem niemal niezbędnym do jazdy na rowerze i jednocześnie nie wykorzystywanym do niczego innego.

No cóż, może nadarzy się w niedalekiej przyszłości okazja zawnioskować o wydanie indywidualnej opinii w tej sprawie…

 

Podsumowując, rower – tak, ciuchy – nie!

 

Pozdrawiam rowerowo,

AKN

PS1. Podziel się tym postem z innymi zroweryzowanymi przedsiębiorcami – będą ci wdzięczni. Możesz to zrobić klikając w jedną z ikonek poniżej.

PS2. I koniecznie polub Kancelarię na Facebooku, będziesz na bieżąco. A warto!

 

 

Rower kosztem prowadzenia działalności

rower kosztem uzyskania przychodu

Idąc za ciosem postanowiłam dalej drążyć temat roweru w przedsiębiorstwie. W szczególności interesujące mogą być kwestie podatkowe związane z nabyciem i wykorzystywaniem roweru. Spotkałam się bowiem z przypadkiem księgowej, która ma myśl o zaliczeniu zakupu roweru w koszty uzyskania przychodu cała cierpła, choć pracownicy firmy regularnie przemieszczali  się na rowerach od klienta do klienta. Ta sytuacja tym bardziej przekonuje mnie, że temat trzeba drążyć.

Nie bójmy się zatem prawdy: Zarówno wydatek na zakup roweru wykorzystywanego w ramach pozarolniczej działalności gospodarczej, jak i wydatki poniesione na zakup środków do konserwacji roweru oraz na usługi serwisowe, można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów prowadzonej działalności.

 Wynika to w tej chwili z wielu interpretacji podatkowych i wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych, z których kilka pozwolę sobie wymienić:

Ogólną zasadę sformułował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi  w wyroku dotyczącym okularów (sygn. akt: I SA/Łd 1125/2005):

 Kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23 ustawy o PIT. Zasadniczo każdy wydatek celowo poniesiony z zamiarem uzyskania przychodu, poza wymienionymi w art. 23, powinien być uznany za koszt uzyskania przychodu.

Izba Skarbowa w Bydgoszczy w interpretacji z 6.03.2008 r. (sygn. ITPB1/415-802/08/MM) przyznała rację podatnikowi w kwestii zakupu roweru, choć na potrzeby działalności leasingował on już samochód.

Sam fakt użytkowania samochodu osobowego na podstawie umowy leasingu nie wyklucza możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu wydatków na zakup roweru. Jednakże ponownie podkreślić należy, iż aby omawiany wydatek mógł być zaliczony do kosztów uzyskania przychodu musi zaistnieć związek przyczynowy określony w art. 22 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

A ten przykład jest mi szczególnie bliski, gdyż wystarczy słowa „doradca podatkowy” zamienić na słowo „adwokat” i interpretacje zamienia się w opowieść o mnie. Mianowicie,  Izba Skarbowa w Warszawie (26.05.2010 r., sygn. IPPB1/415-252/10-2/ES) przyznała rację doradcy podatkowemu, który zainwestował w rower ponad 3500 zł i chce go amortyzować. Doradca miał zamiar dojeżdżać rowerem do kancelarii, sądów i urzędów. Fiskus uznał, że:

Wnioskodawca jako mały podatnik będzie miał prawo dokonać jednorazowego odpisu amortyzacyjnego od zakupionego roweru, do wysokości nie przekraczającej w roku podatkowym równowartości kwoty 50.000 euro łącznej wartości tych odpisów amortyzacyjnych.

Natomiast Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji z dnia 24 kwietnia 2012 r. (IBPBI/1/415-146/12/AP) dopuścił możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów prowadzonej pozarolniczej działalności gospodarczej wydatków poniesionych na zakup środków do konserwacji roweru, wykorzystywanego w ramach tej działalności, oraz usługi serwisowe dot. tego roweru.

Teraz już naprawdę nie ma powodów, żeby nie korzystać z roweru w firmie, prawda?

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: www.flickr.com/photos/36871124@N04/6994923175/sizes/m/in/photostream/

Przedsiębiorcy na rowery!

Przedsiębiorcy na rowery

Wiem, że miałam dalej pisać o zakładaniu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (wątek rozpoczęty tutaj i kontynuowany tutaj), lecz w moim życiu miało miejsce pewne – mało istotne, ale bardzo inspirujące – wydarzenie. Otóż, pojechałam do pracy samochodem!

I oczywiście od razu przypomniało mi się, dlaczego nigdy tego nie robię – nie było gdzie zaparkować. Nie wiem, jak jest w innych miastach (pewnie podobnie), ale wszyscy pracujący w granicach strefy płatnego parkowania w Szczecinie wiedzą, że – niezależnie od tego, jak astronomiczne są opłaty za parkowanie – miejsc postojowych i tak nie starcza.

Będąc w desperacji zaparkowałam w miejscu i w sposób, którego będę się jeszcze długo wstydzić. Dziwię się, że wracając nie zastałam mojego auta (a wraz z nim kilkunastu innych, którym się to należało) zakutego w żółte dyby…

No więc właśnie to wydarzenie skłoniło mnie do napisania niniejszego apelu:

PRZEDSIĘBIORCY NA ROWERY!!! 

Rower jest dobry na wszystko!

Można nim jechać do pracy i z pracy.

Można nim jechać z teczką. Można nim jechać w garsonce i na szpilkach. Można nim jechać w garniturze.

Można jechać w ciąży. Można z dzieckiem.

Można za młodu. Można na starość.

Można w upale. Można w mrozie (i nie trzeba skrobać szyb ze szronu).

Można do klienta.Można do urzędu.

Można na budowę. Można na bankiet.

Nie potrzeba paliwa. Nie potrzeba miejsca postojowego.

Nie potrzeba abonamentu Strefy Płatnego Parkowania.

A jak niestety pokazuje przykład Szczecina, ścieżek rowerowych też nie trzeba…

 

Proszę mi wierzyć, wszystko to sprawdziłam na własnej skórze. O nie, przepraszam, nie noszę garniturów…

 

Rower doskonale nadaje się dla przedsiębiorców, którzy w godzinach szczytu potrzebują przemieszczać się po centrum miasta (jak ja, na przykład). Służbowy rower jest też dobrym rozwiązaniem, jeśli mamy pracowników, gdyż jego eksploatacja i konserwacja niewiele kosztuje pracodawcę (a wiemy jak niektórzy  pracownicy traktują służbowe samochody).

Jest szybki, tani i nie trzeba się martwić, czy odliczymy VAT na paliwo (nie musi być rowerem „z kratką”, nie musi być „bankorowerem”).

 

I na koniec wisienka: wydatki na nabycie i eksploatację roweru wliczymy w koszty uzyskania przychodu.

 

A zatem: ROWERY DO FIRM!

 

Obraz: Studio Na Tandemie

Przestępstwa skarbowe, czyli jak nie kijem, to pałą…

przestępstwa skarboweOstatnio prowadzona sprawa skłoniła mnie do smutnej refleksji.

Jeśli komuś słowo „przestępca” kojarzy się z łysym oprychem z kijem bejsbolowym włożonym za gumę dresowych spodni, powinien to wyobrażenie zrewidować. Otóż, wszystko wskazuje na to, że wszyscy przedsiębiorcy są (lub też w każdej chwili mogą się stać) przestępcami. Skarbowymi.

A to za sprawą ustawy z dnia 10 września 1999 r. – kodeks karny skarbowy (k.k.s.), której tekst jednolity ogłoszono w lutym tego roku. Ustawa ta reguluje, które próby uniknięcia podatków stanowią przestępstwa ścigane przez urzędników urzędów skarbowych, celnych i kontroli skarbowej. No cóż, chyba większość …

Już samo wejście w życie ustawy o tak doniosłym znaczeniu należy uznać za nieco opresyjne wobec obywateli. Ustawa została uchwalona przez Sejm dnia 10 września 1999 r., a weszła w życie dnia 17 października 1999 r. Nie byłoby to może aż takie straszne, gdyby nie fakt, że opublikowano ją zaledwie dwa dni przed dniem, w którym zaczęła obowiązywać. Być może ustawa nie zawierała drastycznych nowości, które byłyby dla podatników ogromnym zaskoczeniem, jednak subtelne różnice mogą mieć czasem kolosalne znaczenie dla firm, osób fizycznych i kontrolujących te podmioty organów. Przy tak ważnej ustawie, pozostawienie podatnikom zaledwie dwóch dni na przygotowania należy uznać za karygodne.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie pochwalam przestępców skarbowych, oszustów czy kombinatorów, jednak – znając stosunek urzędników do przedsiębiorców (a nawet obywateli w ogóle) – obawiam się, że etykietki te przyklejane są zbyt często.

Teoretycznie już zrobienie błędu w deklaracji podatkowej może być uznane za wykroczenie skarbowe, a gdy powoduje uszczuplenie podatku powyżej określonego w ustawie progu – nawet za przestępstwo (art. 56). Na szczęście mamy jeszcze art. 1 § 2 kodeksu mówi, że nie jest przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. Wiadomo jednak, że niewielka pomyłka może (po zaokrągleniu, dodaniu i pomnożeniu kwot) dać sporą sumę, a i szkodliwość społeczna takiej pomyłki może wydać się wówczas znaczna.

Przedsiębiorcy nieobeznani z tą ustawą powinni, moim zdaniem, zwrócić uwagę na kilka kwestii, które mogą mieć znaczenie przy prowadzeniu przedsiębiorstwa.

Kto jest sprawcą?

Zgodnie z art. 9 § 3 k.k.s., za przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe odpowiada także ten, kto na podstawie przepisu prawa, decyzji właściwego organu, umowy lub faktycznego wykonywania zajmuje się sprawami gospodarczymi, w szczególności finansowymi, osoby fizycznej, osoby prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną. Na podstawie tego przepisu mogą zatem odpowiadać wspólnicy spółki cywilnej lub zarząd spółki kapitałowej, jeśli jako podatnik spółka ta naruszyła przepisy powodując uszczuplenie podatku.

Czynny żal

Zgodnie z art. 16 § 1 k.k.s., nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca, który po popełnieniu czynu zabronionego zawiadomił o tym organ powołany do ścigania, ujawniając istotne okoliczności tego czynu, w szczególności osoby współdziałające w jego popełnieniu, co nazywamy czynnym żalem. Należy jednak pamiętać, że podatnik „musi być pierwszy”. Jeśli bowiem organy powzięły już informacje o popełnieniu czynu zabronionego, jest już za późno. Ponadto przepis ten ma zastosowanie tylko, jeśli zostanie uiszczona należność podatkowa.

Niedopełnienie obowiązku nadzoru

Nawet jeśli organy podatkowe ustalą, drogi Przedsiębiorco, że nie ty osobiście jesteś odpowiedzialny za popełniony czyn, zawsze mogą zarzucić Ci nieprawidłowy nadzór i „przywalić” grzywnę za wykroczenie (tak w art. 84 § 1, 96 § 1, 106ł § 1, 111 k.k.s.).

A nie mówiłam, że trudno być przedsiębiorcą

Podziel się tym wpisem z innymi Przedsiębiorczymi, żeby nie wpadli w tarapaty.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/boston_public_library/7775272006/