Co zrobić po zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.?

Pisanie o tym, co zrobić po zgromadzeniu wspólników spółki z o.o., jest w tym roku nieco kłopotliwe.

Weszły bowiem w życie zmiany w przepisach, które proces zgłaszania sprawozdań i uchwał do rejestru zinformatyzowały, i trzeba przyznać, że wszyscy stawiamy w tym terenie pierwsze kroki.

Zacznę może jednak od ogólnej zasady, że dokumenty w postaci sprawozdania (wprowadzenie do sprawozdania finansowego stanowiące część informacji dodatkowej, bilans, rachunek zysków i strat, zestawienie zmian w kapitale własnym oraz rachunek przepływów pieniężnych za rok obrotowy) i uchwały o jego zatwierdzeniu oraz o podziale zysków lub pokryciu straty powinny zostać zgłoszone do sądu rejestrowego.

Dotychczas robiło się to poprzez złożenie w sądzie lub wysłanie pocztą pliku dokumentów wraz z dedykowanym formularzem. Nie obeszło się bez uiszczenia stosownej opłaty.

Co zrobić po zgromadzeniu – nowe przepisy

Teraz będziemy to robić przez internet, jednak nie ma możliwości złożenia dokumentów przez pełnomocnika, dlatego od razu uprzedzam, że choć jeden z członków zarządu musi sobie założyć konto ePuap.

Trzeba też pamiętać, żeby dokumenty zeskanować w osobnych plikach PDF.

Głoszenia dokumentów dokonuje się przez stronę https://ekrs.ms.gov.pl/s24/.

Zgłoszenia sprawozdania wraz z zatwierdzającymi je uchwałami należy dokonać w terminie w ciągu 15 dni od dnia ich zatwierdzenia.

Dlaczego to ważne?

Bo niedopełnienie tego obowiązku może wiązać się z odpowiedzialnością… karną!

Tak stawia sprawę art. 79 ustawy o rachunkowości.

Poprzednio

Zapoznaj się z już opublikowanymi artykułami na temat zgromadzenia wspólników:

Jak przygotować zgromadzenie wspólników?

Przebieg zgromadzenia wspólników

Następnym razem

Cóż… Może się też zdarzyć (choć nikomu nie życzę), że podjęte na zgromadzeniu wspólników będą niezgodne z przepisami, umową lub dobrymi obyczajami. W takiej sytuacji istnieją sposoby na wyeliminowanie ich z obrotu. O tym jak to zrobić będzie następny wpis. Stay tuned.

Podziel się tym artykułem z innymi, w szczególności z tymi, którzy nie wiedzą, co zrobić po zgromadzeniu wspólników z przygotowanymi na nim dokumentami.

Pozdrawiam,

AKN

Fot. rawpixel on Unsplash

Przebieg zgromadzenia wspólników

Cóż, przebieg zgromadzenia wspólników może być różny: szybki, burzliwy, spokojny, formalny…

Może się okazać, że spotkacie się na chwilę, pogadacie, podpiszecie papiery i do domu.

Osobiście uważam jednak, że – zwłaszcza w spółkach o szerszym składzie osobowym lub gdzie wspólnikami są osoby, które nie spotykają się zbyt często ze sobą oraz z zarządem – warto poświecić trochę czasu na rzeczywiste przedyskutowanie spraw spółki – jej funkcjonowania i przyszłości.

Z zebrania trzeba będzie też sporządzić protokół.

Jeśli zatem nie masz pojęcia, jak się do całej sprawy zabrać, zapraszam do lektury.

Przepisy kodeksu spółek handlowych nie wskazują jak powinno przebiegać zgromadzenie wspólników. Może być ono całkowicie odformalizowane, jednak należy pamiętać o niezbędnych elementach, o których pisałam w poprzednim poście o przygotowaniu zwyczajnego zgromadzenia wspólników.

Ja proponuję następujący przebieg zgromadzenia wspólników

  1. Sprawdzenie obecności i ustalenie, czy mamy kworum. Jeśli jest was wszystkich – wspólników i zarządu – czworo, to raczej nie powinno być z tym problemu. Jeśli jednak wspólników jest wielu, obecność należy sprawdzać uważnie, a przybyłych zaprosić do ustawienia się grzecznie w ogonku do listy. Obecność sprawdza się poprzez podpisanie listy obecności przez przybyłych, zaś samą listę obecności sporządza się na podstawie listy wspólników. I tu uwaga do wspólników – zadbaj, żebyś na tej liście był, a zatem jeśli kupiłeś lub odziedziczyłeś udziały w spółce zgłoś się do niej niezwłocznie z taką informacją (i oczywiście dowodami na piśmie).
  2. Powitanie. No cóż, nie ma prawnego obowiązku witania się, ale warto…
  3. Wybór przewodniczącego i protokolanta, czasami też komisji skrutacyjnej. I znów, jeśli jest was mało, to wybór jednej osoby do „obskoczenia” wszystkich tych funkcji wystarczy, ale jeśli na sali stawiło się sześćdziesięciu wspólników, rozdzielenie tych funkcji i powołanie komisji liczącej głosy może okazać się konieczne. Dodam tylko, że głosowanie w sprawach personalnych musi być tajne.
  4. Przyjęcie porządku obrad. W drodze głosowania lub aklamacji.
  5. I teraz przystępujemy do głosowania nad poszczególnymi uchwałami oraz do dyskusji nad nimi, jeśli jest potrzebna. Ponownie przypominam, że głosowanie nad uchwałą o absolutorium członkom organów spółki musi nastąpić w głosowaniu tajnym, a członkowie organów będący jednocześnie wspólnikami nie głosują (nawet przez pełnomocnika).
  6. Po przeliczeniu głosów nad każdą uchwałą, przewodniczący powinien ogłosić, czy uchwała została podjęta, czy nie.
  7. Na sam koniec zostawiamy sobie tzw. wolne wnioski. Wolne wnioski nie mogą dotyczyć kwestii merytorycznych niezasygnalizowanych w zawiadomieniu o zgromadzeniu, gdyż – o ile nie jest reprezentowany cały kapitał – w innych sprawach i tak nie można podjąć uchwał. Można jednak wnioskować o zwołanie kolejnego, nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników.

Protokół z przebiegu zgromadzenia wspólników

Tak jak pisałam, przebieg zgromadzenia musi być protokołowany. Najlepiej zapisywać dokładnie, co się dzieje. To nie literatura piękna – wystarczą krótkie zdania odzwierciedlające przebieg wydarzeń. Najważniejsze to zaprotokołować, ilu wspólników (i ile głosów) jest obecnych i jak głosowano nad poszczególnymi uchwałami – czy zostały podjęte, czy nie. Pod protokołem podpisuje się przewodniczący i protokolant.

Jeśli mamy komisję skrutacyjną do liczenia głosów, to ona również powinna sporządzać na bieżąco protokół ze swojej pracy, czyli po prostu zapisywać, ile głosów oddano za poszczególnymi uchwałami, a ile przeciwko.

Umowa spółki a przebieg zgromadzenia wspólników

Należy pamiętać, że umowa konkretnej spółki może wprowadzać pewne modyfikacje co do zasad odbywania i przebiegu zgromadzenia wspólników, czy też co do trybu podejmowania uchwał (np. co do koniecznej większości głosów).

Następnym razem

Skoro odbyliśmy zgromadzenie, to co teraz? Co zrobić z tak pięknie przygotowanymi dokumentami i szczegółowym protokołem?

O tym w następnym wpisie, jeszcze przed końcem maja.

Uwaga!

Jeśli uważasz, że przygotowanie i prowadzenie zgromadzenia lepiej powierzyć profesjonaliście, możesz skontaktować się ze mną.

Tymczasem,

AKN

Fot. Benjamin Child on Unsplash

Zwyczajne zgromadzenie wspólników – jak przygotować?

Zwyczajne zgromadzenie wspólników - prawo dla przedsiębiorczych

Co to jest zwyczajne zgromadzenie wspólników?

Zgromadzenie wspólników to organ spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – taki spółkowy parlament, który podejmuje uchwały, na podstawie których spółka – reprezentowana przez zarząd – działa.

Co roku do końca czerwca powinno odbyć się tzw. zwyczajne zgromadzenie wspólników, które ma ściśle określone w kodeksie spółek handlowych zadania.

Mianowicie,  przedmiotem obrad zwyczajnego zgromadzenia wspólników powinno być:

  1. rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania zarządu z działalności spółki
  2. rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania finansowego za ubiegły rok obrotowy;
  3. powzięcie uchwały o podziale zysku albo pokryciu straty;
  4. udzielenie członkom organów spółki absolutorium z wykonania przez nich obowiązków, co dotyczy wszystkich osób, które w poprzednim roku obrotowym  sprawowały funkcję.

Jeśli jesteś członkiem zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością radzę Ci zająć się przygotowaniami do tego rocznego testu już teraz.

Zwyczajne zgromadzenie wspólników – sprawozdanie finansowe

Jeśli chodzi o sprawozdanie finansowe, to sprawę tą pozostawię Twojej księgowej lub księgowemu, ale wiedz, że jeśli nie byłeś zbyt skrupulatny w zbieraniu dokumentów przez cały poprzedni rok podatkowy, to dostaniesz porządną burę.

Zwyczajne zgromadzenie wspólników – sprawozdanie z działalności

Natomiast jeśli chodzi o sprawozdanie zarządu z działalności spółki, to jest to już zdecydowanie sprawa członków zarządu. I tu mogę pomóc!

Otóż, sprawozdanie to nie ma szczególnej formy (no może oprócz pisemnej), nie musisz też znać jakichś szczególnych formułek. Szczegółowa treść tego sprawozdania jest ściśle związana z tym, czym się spółka zajmuje w ogóle, jaki ma model biznesowy i co konkretnie robiła w poprzednim roku.

A więc zastanów się między innymi:

  • jaką działalność prowadziliście,
  • jakie produkty wdrożyliście,
  • jaką współpracę podjęliście,
  • jakie nowe działania,
  • jakie inwestycje,
  • jakie napotkaliście trudności i jak (czy) je przezwyciężyliście.

Wszystko to opisz w sprawozdaniu zarządu z działalności spółki. Dokument ten musi być podpisany przez wszystkich członków zarządu.

Sprawozdania należy przygotować jak najwcześniej tak, aby wspólnicy, zaproszeni na zgromadzenie, mogli się z nimi zawczasu zapoznać.

Porządek obrad zwyczajnego zgromadzenia wspólników

Teraz przygotuj porządek obrad.

Jeśli macie do załatwienia tylko te „standardowe” sprawy, to porządek obrad masz właściwie gotowy.

Ale jeśli spotykacie się rzadko, albo w spółce dzieją się ważne rzeczy, zastanów się, czy nie warto byłoby poddać pod głosowanie wspólników również innych kwestii.

Są bowiem sprawy, dla  których ważności wymagana jest zgoda wspólników wyrażona w uchwale – może to wynikać z ustawy lub z Waszej umowy spółki.

Zgodnie z kodeksem spółek handlowych uchwały zgromadzenia wspólników wymaga:

  • postanowienie dotyczące roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej przy zawiązaniu spółki lub sprawowaniu zarządu albo nadzoru;
  • zbycie i wydzierżawienie przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części oraz ustanowienie na nich ograniczonego prawa rzeczowego;
  • nabycie i zbycie nieruchomości, użytkowania wieczystego lub udziału w nieruchomości, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej;
  • zwrot dopłat;
  • zawarcie umowy o zarządzanie spółką zależną;
  • inne, jeśli zostaną zawarte w umowie spółki.

Nad tymi dodatkowymi sprawami trzeba zastanowić się jeszcze na etapie planowania zgromadzenia, ponieważ co do zasady nie można podejmować innych uchwał niż te wymienione w zawiadomieniu.

No właśnie…

Zawiadomienie o zwyczajnym zgromadzeniu wspólników

Służy poinformowaniu wspólników, kiedy i gdzie odbędzie się zgromadzenie, jakie sprawy zostaną na nim poruszone (jeśli planujecie zmianę umowy spółki, należy od razu podać proponowane zmiany), a także gdzie można zapoznać się z dokumentami spółki mającymi podlegać zatwierdzeniu.

Zawiadomienia roześlij za pomocą listów poleconych lub przesyłek nadanych pocztą kurierską. Zamiast listu poleconego lub przesyłki nadanej pocztą kurierską, zawiadomienie może być wysłane wspólnikowi pocztą elektroniczną, jeżeli uprzednio wyraził na to pisemną zgodę, podając adres, na który zawiadomienie powinno być wysłane.

Tak czy inaczej, wysyłka musi nastąpić najpóźniej na dwa tygodnie przed terminem zgromadzenia („wysyłka”, czyli termin odbiór listu zarządu nie interesuje).

Następnym razem

Przypominam, że – zgodnie z Kalendarzem Przedsiębiorczych – maj to miesiąc, w którym zajmujemy się przygotowaniami do zwyczajnego zgromadzenia wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.  Dlatego następnym razem zajmiemy się tym, jak zwyczajne zgromadzenie wspólników (nadzwyczajne też) powinno przebiegać i co powinno znaleźć się w protokole z takiego zgromadzenia.

Uwaga!

Jeśli – jako członek zarządu spółki z o.o. – nie chcesz lub nie możesz sam zająć się przygotowaniem corocznego zgromadzenia, skontaktuj się ze mną.

A tymczasem podziel się tym artykułem z innymi prezesami. Będzie mi bardzo miło.

Pozdrawiam,

AKN

Fot. rawpixel on Unsplash

Dziedziczenie udziału w spółce jawnej

dziedziczenie udziału w spółce jawnej

Dziś chciałabym napisać, jak wygląda dziedziczenie udziału w spółce jawnej. Ta forma prawna jest dość popularna – dość łatwa w „ogarnięciu”, a już odcinająca nieco spółkę od wspólników i ich osobistych majatków. Sporo spółek jawnych powstało w okresie, gdy konieczne było przekształcenie spółki cywilnej w spółkę jawną po osiągnięciu określonego obrotu.

Zanim jednak zanurzę się w ten konkretny temat, przypomnę artykuły na temat dziedziczenia, które napisałam wcześniej:

http://prawodlaprzedsiebiorczych.pl/category/spadki/

Jeśli ten temat Cię interesuje (a jeśli masz głowę na karku, to powinien), to zapraszam do zapoznania się z tymi postami.

A teraz przechodzę już do sedna dzisiejszego tematu.

 

Czy udział w spółce jawnej można dziedziczyć?

 

Co do zasady, w chwili śmierci wspólnika umowa spółki ulega rozwiązaniu.

Sama umowa spółki może jednak przewidywać, że tak nie będzie, że spółka będzie istnieć dalej, a w miejsce zmarłego wspólnika wstąpią jego spadkobiercy.

 

A jeśli można, to co wtedy?

 

Czyli umowa zawarta przez wspólników przy zakładaniu spółki musi wprost przewidywać, że dziedziczenie udziału w spółce jawnej, w tej konkretnej spółce, jest możliwe.

Zgodnie z art. 60 § 1 kodeksu spółek handlowych, jeżeli umowa spółki stanowi, że prawa, jakie miał zmarły wspólnik, służą wszystkim spadkobiercom wspólnie, a nie zawiera w tym względzie szczególnych postanowień, wówczas do wykonywania tych praw spadkobiercy powinni wskazać spółce jedną osobę.

To informacja szczególnie istotna dla spadkobierców.

Muszą oni bowiem dowiedzieć się, jak to jest dokładnie określone w umowie spółki, której wspólnikiem był tatuś, wujek, babcia, a jeśli nie ma żadnych szczegółowych postanowień, to czym prędzej powinni oni wyznaczyć spośród siebie osobę najbardziej ogarniętą w temacie spółek i w branży, w której spółka działa. To ta osoba będzie reprezentować wszystkich spadkobierców w sprawach dotyczących spółki.

 

Co na to pozostali?

 

DZIAŁANIA TEJ OSOBY SĄ WIĄŻĄCE DLA POZOSTAŁYCH SPADKOBIERCÓW I POZOSTAŁYCH WSPÓLNIKÓW.

Co ważne, akurat tych postanowień nie można zmienić zawierając odmienne postanowienia w umowie spółki. Wolność wspólników tworzących spółkę jest tu zatem ograniczona.

Nie ma zatem możliwości, żeby wspólnicy ignorowali osobę wyznaczoną, bo na przykład uznają ją za niekompetentną i mało rozgarniętą!!! Opinia wspólników o takiej osobie są ich prywatną sprawą.

To tyle na dziś.

 

Przekształcenie spółki jawnej

 

W spółce jawnej – jak wiadomo – wspólnicy odpowiadają za zobowiązania spółki całym swoim majątkiem. Spadkobiercom wspólnika spółki jawnej wcale nie musi to pasować.

W takie sytuacji spadkobierca może żądać przekształcenia tej spółki w spółkę komandytową i przyznania statusu komandytariusza (który odpowiada w ograniczonym zakresie). Spadkobierca ma na to sześć miesięcy, licząc od dnia stwierdzenia nabycia spadku (czyli nie od samej śmierci wspólnika, a od formalnego potwierdzenia, kto właściwie jest spadkobiercą).

Spółka powinna uwzględnić żądanie spadkobiercy zmarłego wspólnika, chyba że pozostali wspólnicy podejmą uchwałę o rozwiązaniu spółki. Możliwe jest przy tym również przekształcenie w spółkę komandytowo-akcyjną (wówczas spadkobiercy trzeba przyznać status akcjonariusza).

Jeśli taka „akcja” zostanie przeprowadzona (albo spółka zostanie rozwiązana), to spadkobierca odpowiada za dotychczas powstałe zobowiązania spółki jedynie według przepisów prawa spadkowego (np. tylko do wartości ustalonego w spisie inwentarza stanu czynnego spadku).

 

A o czym będzie następnym razem?

 

Następnym razem napiszę o dziedziczeniu udziału w spółce partnerskiej. Zawczasu możesz przeczytać mój artykuł na temat, co to jest spółka partnerska.

Pozdrawiam,

AKN

Dziedziczenie udziału w spółce cywilnej

dziedziczenie udziału w spółce cywilnej

Pisałam już o dziedziczeniu udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, a także o dziedziczeniu jednosobowej firmy – teraz czas na udział w spółce cywilnej. Dziedziczenie udziału w spółce cywilnej to sprawa nieco bardziej skomplikowana, niemniej bardzo ważna.

Pomimo użycia słowa „spółka” w obu przypadkach, te dwie formy prowadzenia biznesu różnią się kolosalnie. O charakterze spółki cywilnej można poczytać w moim wpisie pt. „Co to jest spółka cywilna?„.

Śmierć wspólnika = wystąpienie ze spółki = konieczność rozliczenia

Zasadniczo śmierć wspólnika spółki cywilnej (która nie jest osobnym podmiotem, lecz tylko formą współpracy – umową miedzy wspólnikami) prowadzi to do wygaśnięcia stosunku, jaki łączył zmarłego z pozostałymi wspólnikami, a sytuacja spadkobierców upodabnia się do sytuacji ustępującego wspólnika uregulowanej w art. 871 KC.

Oznacza to, że spadkobiercom zwraca się w naturze rzeczy, które spadkodawca wniósł do spółki do używania, oraz wypłaca się w pieniądzu wartość jego wkładu oznaczoną w umowie spółki, a w braku takiego oznaczenia – wartość, którą wkład ten miał w chwili wniesienia. Ponadto wypłaca się występującemu wspólnikowi w pieniądzu taką część wartości wspólnego majątku pozostałego po odliczeniu wartości wkładów wszystkich wspólników, jaka odpowiada stosunkowi, w którym występujący wspólnik uczestniczył w zyskach spółki. Chyba, że…

Dziedziczenie udziału w spółce – kiedy jednak możliwe?

Jednocześnie jednak ustawodawca dopuszcza wejście do spółki spadkobierców w miejsce zmarłego wspólnika, jeśli taką możliwość dopuszcza sama umowa spółki lub uchwała wspólników.

I co wtedy?

Ustawodawca założył, że nie wszyscy spadkobiercy znają się na prowadzeniu firmy, a dodatkowo ich ilość może utrudniać działanie spółki. W celu uniknięcia możliwych problemów, wstępując w miejsce zmarłego wspólnika, jego spadkobiercy muszą wskazać spółce jedną osobę, która będzie wykonywała ich prawa. Jeśli tego nie zrobią, pozostali wspólnicy są upoważnieni do prowadzenia wszystkich spraw spółki z pominięciem następców zmarłego wspólnika.

Czy ktoś z czytelników już taki scenariusz przerabiał? Proszę dać znać, czy wynikły z tego jakieś kłopoty.

Pozdrawiam,

AKN

Spółka partnerska – dla kogo i po co?

spółka partnerska - dla kogo i po co? prawo dla przedsiębiorczych

Zanim rozpoczynamy działalność gospodarczą, rezygnując z etatu, trzeba przemyśleć wiele spraw i podjąć wiele decyzji. Staram się w tym pomóc moim klientom, jak również czytelnikom tego bloga – na przykład we wpisie o tym, jaką wybrać formę działalności.

Dziś wracam do tego tematu, gdyż chciałabym przedstawić Wam bliżej spółkę partnerską. Ostatnio klient pytał mnie o tą firmę i pomyślałam, że warto o niej napisać kilka słów.

Dla kogo?

Otóż nie dla każdego.

Mianowicie partnerami w spółce mogą być osoby uprawnione do wykonywania następujących zawodów: adwokata, aptekarza, architekta, inżyniera budownictwa, biegłego rewidenta, brokera ubezpieczeniowego, doradcy podatkowego, maklera papierów wartościowych, doradcy inwestycyjnego, księgowego, lekarza, lekarza dentysty, lekarza weterynarii, notariusza, pielęgniarki, położnej, radcy prawnego, rzecznika patentowego, rzeczoznawcy majątkowego i tłumacza przysięgłego.

Są to zatem zawody, których uregulowanie (dotyczące zwłaszcza ich odpowiedzialności wobec klienta) jest dość szczegółowe, niektóre z nich to wręcz tzw. zawody zaufania publicznego.

Po co?

Wspomniałam o „odpowiedzialności” i moim zdaniem to słowo klucz w rozmowie o spółce partnerskiej. Oczywiście zasady dotyczące zarządzania spółką (przez partnerów zarządzających) są istotne i mają na celu pozwolić innym jej partnerom na skupienie się na wykonywaniu merytorycznej roboty, ale w mojej ocenie NAJWAŻNIEJSZA SPRAWA TO UREGULOWANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WYKONYWANE CZYNNOŚCI.

Kwestia odpowiedzialności w spółce partnerskiej wygląda tak:

Partner nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania spółki powstałe w związku z wykonywaniem przez pozostałych partnerów wolnego zawodu w spółce, jak również za zobowiązania spółki będące następstwem działań lub zaniechań osób zatrudnionych przez spółkę na podstawie umowy o pracę lub innego stosunku prawnego, które podlegały kierownictwu innego partnera przy świadczeniu usług związanych z przedmiotem działalności spółki.

A mówiąc po ludzku:

Jeśli jesteś architektem, partnerem spółki partnerskiej, a inny partner w Twojej spółce zaprojektuje budynek, który wskutek błędów w jego pracy zawalił się po dwóch tygodniach od oddania do użytkowania, to Ty nie ponosisz za to odpowiedzialności – nie zapłacisz odszkodowań, zadośćuczynień, ani nie pójdziesz do więzienia.

Podobnie, gdy jesteś pielęgniarką, partnerem w spółce partnerskiej, a inny partner przez pomyłkę wstrzyknie pacjentowi niewłaściwy lek, w niewłaściwej dawce, przez co ten pacjent doświadczy dużych zdrowotnych przykrości i zechce dochodzić swoich praw, w szczególności odszkodowania za poniesioną szkodę i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (co zrozumiałe), to Ty nie poniesiesz tej odpowiedzialności wraz z bezpośrednio winnym partnerem.

To istotna różnica w stosunku do spółki cywilnej oraz spółek osobowych, innych niż partnerska.

Jeśli zatem wykonujesz wolny zawód, latami dorabiałeś się uprawnień i tytułów i nie chcesz tego zmarnować wskutek błędu wspólnika – zastanów się nad tą formą działalności, a szczegóły przedyskutuj z adwokatem.

Pozdrawiam,

AKN

Dwa lata „Prawa dla przedsiębiorczych”!

Drugie urodziny bloga Prawo dla Przedsiębiorczych

Drodzy Przedsiębiorczy!

Pierwszy wpis na blogu ukazał się 10 października 2012 r.

Niewiele wiedziałam wtedy o blogowaniu, ale działałam (i wciąż tak jest) z poczuciem misji :) Możesz o tym przeczytać w moim pierwszym artykule „Po co i dla kogo jest ten blog?”

W międzyczasie uczyłam się pisać tak, żeby zrozumiał mnie ktoś, kto nie miał okazji skończyć studiów prawniczych, czyli tak, aby moje posty były zrozumiałe dla adresatów tego bloga – małych i średnich przedsiębiorców. Nie jest przecież moim celem popisywać się erudycją przed innymi adwokatami. Chcę pomagać tym, którzy adwokatami nie są.

W ostatnim roku zaczęłam też w ramach bloga publikować wideo, w których poruszam kwestie – w moim odczuciu pomocne – Przedsiębiorczym. I co? No gwiazdą kina raczej nie zostanę… :) Ale mam nadzieję, że filmiki są interesujące.

W nadchodzącym roku postaram się, żeby były nie tylko przydatne, ale i nieco lepiej nagrane, bo zdaję sobie sprawę, że sprawiają wrażenie mocno amatorskich. Mam też nadzieję, że w końcu pozbędę się tremy, która dotychczas towarzyszyła mi za każdym razem.

Cieszy mnie jednak pozytywny odzew wśród czytelników bloga i bardzo za to dziękuję.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przy okazji chciałabym przypomnieć, w jaki sposób można być na bieżąco z tym, co się na blogu dzieje. To wiedza dla wszystkich, którzy z jednej strony nie chcą zwariować od natłoku informacji, a z drugiej – nie chcą być niedoinformowani :)

  • Po pierwsze, możesz zapisać się do biuletynu informacyjnego bloga „Prawo dla przedsiębiorczych” (okienko po prawej stronie monitora). Dodatkowa korzyść jest taka, że pewne informacje rezerwuję tylko dla czytelników biuletynu, a jego nowi czytelnicy dostają ode mnie bonus (sam sprawdź).
  • Po drugie, polubić Kancelarię na Facebooku, gdzie mam swój profil. Niemal codziennie publikuję tam informacje przydatne Przedsiębiorczym, a ponadto informuję o każdym nowym poście na blogu.

fb otrzymuj powiadomienia

  • Po trzecie, jeśli jesteś googlo-entuzjastą, to możesz obserwować Kancelarię w GOOGLE+. To nowsze medium od FB, ale ma swoich zwolenników i ja też je lubię. Również tam znajdziesz informacje o nowych przepisach, orzeczeniach i – oczywiście – nowych artykułach na blogu.
  • Po czwarte, jeśli jesteś wzrokowcem :), możesz zasubskrybować kanał Kancelarii na Youtube.
  • Po piąte, możesz korzystać z takiego wynalazku jak Bloglovin.

No to chyba tyle.

Teraz Twój ruch: zastanów się, która z powyższych metod jest dla Ciebie najodpowiedniejsza, i korzystaj z niej! :)

Pozdrawiam,

AKN

PS. A nowe wideo na temat zabezpieczenia się na wypadek niewykonania umowy przez kontrahenta już w przyszłym tygodniu.

Obraz: https://www.flickr.com/photos/92501385@N00/95848699/

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie? Vol. 3

poduszki powietrzne dla twojej firmy - jaką wybrać formę prawną

Zakładając nową firmę nie można dać się w pełni ponieść euforii z tym związanej.

Oczywiście nie sugeruję, że ta euforia – poczucie nowego początku, pasja i energia włożona w nowy projekt – jest zła. Wręcz przeciwnie, po co robić coś, co nie budzi w nas żadnych emocji, nie daje satysfakcji? Osobiście nie mogłabym w ten sposób prowadzić kancelarii i odradzam takie podejście wszystkim innym – entuzjazm to doskonałe paliwo dla każdego przedsięwzięcia!

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie powiedziała „ale”…

Otóż jest wiele kwestii, które – na sucho i bez emocji – należy przemyśleć zanim wybierzemy formę prawną dla nowego biznesu.

Odpowiedzenie sobie na parę pytań pozwoli na dokonać wyboru, dzięki któremu chude lata, konflikty ze wspólnikami, czy brak weny nie zaszkodzą naszym interesom (albo zaszkodzą w znacznie mniejszym stopniu).

O tych pytaniach piszę właśnie ostatnio na łamach bloga i jeśli jeszcze o tym nie czytałeś/aś, to wróć na chwilkę tutaj:

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie?

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie? Vol. 2

A teraz sprawa do przemyślenia na dziś- zastanów się:

Skąd będzie pochodził kapitał, jeśli jest potrzebny do rozpoczęcia biznesu?

Jeśli przedsiębiorca wykorzystuje własne fundusze, wybór formy działalności gospodarczej zależy tylko i wyłącznie od niego.

Inaczej jest jednak, jeśli posługuje się on kapitałem zewnętrznym. W takiej bowiem sytuacji forma prawna może być mu narzucona przez inwestora.

Przykładowo warunkiem uzyskania dotacji unijnej w niektórych programach bywa przyjęcie formy spółki kapitałowej. Podobnie bank udzielający kredytu inwestycyjnego może stawiać warunki co do formy prawnej podmiotu przyjmującego te środki.

Natomiast indywidualny inwestor może życzyć sobie, żeby być wspólnikiem spółki i otrzymać w niej udziały lub pakiet akcji.

Takich wymogów nie można zbagatelizować i – choć zawsze warto negocjować zakres ich spełnienia – będą miały one kluczowe znaczenie przy wyborze formy prawnej prowadzenia przedsiębiorstwa.

Jak widać, gruntowna analiza (potrzeb, możliwości i nawet… własnych oczekiwań) oraz dbałość o formalności, to – przepraszam za motoryzacyjną analogie – poduszki powietrzne dla przedsiębiorstwa, niezastąpione w razie kraksy.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.tflcar.com/2014/06/mazda-honda-nissan-airbag-recall/

Wiosenne porządki: biznes w Internecie

uaktualnij stronę swojej firmy, swój serwis, sklep

Jak dobrze wiesz (a wiesz, bo czytałeś np. ten wpis), prawo nakłada na przedsiębiorcę, który prowadzi swoje interesy przez Internet, wiele obowiązków.

Dlatego zadanie na dziś jest takie:

Sprawdź swoją stronę internetową, stronę swojego sklepu, swoje aukcje na Allegro, stronę, przez którą świadczysz swoje usługi…

Czy na tych stronach znajdują się wszystkie wymagane informacje na temat Twojej firmy, jej nazwy, adresu, formy prawnej, numeru KRS, czy znajdują się na niej wszystkie dane kontaktowe?

Przeczytaj uważnie regulamin serwisu lub sklepu internetowego, który prowadzisz.

Czy ten regulamin spełnia aktualne wymogi, czy nie zawiera niedozwolonych klauzul umownych? Rejestr tych klauzul jest stale aktualizowany, więc warto sprawdzić, czy Twój regulamin nie podpadnie konsumentom.

Zanim zabierzesz się do pracy, podziel się tym wpisem z innymi Przedsiębiorczymi, których znasz. Niech też się zabierają za porządki! :)

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/29818924@N00/3431906970/

Co to jest spółka cywilna?

Spółka cywilna to takie małżeństwo dla pieniędzy. I  musi to być małżeństwo z rozsądku. Zawierając umowę spółki cywilnej należy się dobrze zastanowić. Należy szczegółowo określić zasady współpracy – nie wolno pozostawiać żadnych niedomówień. Wspólników trzeba wybierać bardzo rozważnie, kierując się raczej rozsądkiem niż ciepłymi uczuciami. Trzeba mieć też do nich zaufanie, co nie wyłącza jednak sprawowania co najmniej dyskretnej kontroli nad ich działaniami (na zasadzie: ufam, więc sprawdzam). Nietrafny wybór wspólnika może nie tylko pozbawić dochodów, ale nawet doprowadzić do ruiny.

To właśnie trzeba wiedzieć o spółce cywilnej przede wszystkim.

A co jeszcze warto wiedzieć?

Spółka cywilna nie jest odrębnym od jej wspólników tworem, lecz jest umową pomiędzy jednoosobowymi przedsiębiorcami, zawartą w celu realizacji wspólnego przedsięwzięcia. Przedsiębiorcy związani umową spółki występują pod wspólną nazwą, mają też jeden NIP i Regon.

Porównanie do małżeństwa jest jak najbardziej uzasadnione z kilku powodów.

Wspólność majątku. Wskutek wniesienia wkładów (którymi mogą być rzeczy, pieniądze, prawa) oraz nabywania praw i rzeczy w toku działalności spółki powstaje wspólny majątek wspólników. Nie jest to jednak zwykła współwłasność, w której współwłaściciel może w każdej chwili zbyć swój udział (np. pół czy 1/8 nieruchomości). Zgodnie bowiem z art. 863 § 1 k.c. wspólnik nie może rozporządzać (sprzedać, darować, obciążyć) udziałem we wspólnym majątku wspólników ani udziałem w poszczególnych składnikach tego majątku. Ponadto w czasie trwania spółki wspólnik nie może domagać się podziału wspólnego majątku wspólników.

Prowadzenie spraw spółki. Zgodnie z art. 865 § 1 k.c. każdy wspólnik jest uprawniony i zobowiązany do prowadzenia spraw spółki, a zgodnie z art. 866 k.c. każdy wspólnik jest umocowany do reprezentowania spółki w takich granicach, w jakich jest uprawniony do prowadzenia jej spraw, o ile umowa spółki lub uchwała wspólników nie stanowi inaczej. Oznacza to, że każdy wspólnik ma prawo zaciągnąć zobowiązanie (kupić rzecz, wziąć pożyczkę lub jej udzielić), które obciąży wszystkich wspólników proporcjonalnie do ich udziału. Decyzje jednego wspólnika mogą zatem zaważyć na losach wszystkich pozostałych.

Odpowiedzialność za długi spółki. Jak stanowi art. 864 k.c., za zobowiązania spółki wspólnicy odpowiedzialni są solidarnie. Oznacza to, że wierzyciel może domagać się spełnienia świadczenia – najczęściej zapłaty określonej kwoty pieniężnej – od dowolnie wybranego wspólnika, od kilku lub od wszystkich wspólników, aż do czasu, gdy dług zostanie całkowicie spłacony. Może się zatem okazać, że w toku egzekucji komorniczej zostanie wyegzekwowana cała kwota od jednego wspólnika, nawet gdy miał on niewielki udział w spółce. Taki „poszkodowany” może następnie dochodzić od pozostałych wspólników zwrotu zapłaconych przez niego kwot, proporcjonalnie do określonych w umowie udziałów (tzw. regres).

Odpowiedzialność za długi wspólnika. Istotną sprawą jest również to, że na funkcjonowanie spółki mogą mieć też wpływ zobowiązania wspólnika zaciągnięte poza jej działalnością. Mianowicie, spółka ulega rozwiązaniu w przypadku ogłoszenia upadłości wspólnika. Ponadto jeżeli egzekucja z ruchomości zadłużonego wspólnika okaże się bezskuteczna (nie da się nić wyegzekwować) przez sześć miesięcy, jego wierzyciel osobisty może uzyskać zajęcie praw przysługujących wspólnikowi na wypadek wystąpienia ze spółki lub jej rozwiązania i w konsekwencji może wypowiedzieć jego udział w spółce, co doprowadzi do – co szczególnie istotne dla pozostałych wspólników – konieczności zwrotu wkładu oraz wypłaty w pieniądzu takiej część wartości wspólnego majątku pozostałego po odliczeniu wartości wkładów wszystkich wspólników, jaka odpowiada stosunkowi, w którym wspólnik uczestniczył w zyskach spółki.

Rozwód. Wystąpienie ze spółki jest trochę łatwiejsze niż z małżeństwa, jednak trzeba pamiętać, że jeżeli spółka została zawarta na czas nie oznaczony (czyli nie np. na rok czy dwa), każdy wspólnik może z niej wystąpić wypowiadając swój udział (czyli informując o tym pozostałych wspólników) w ściśle określonym terminie – na trzy miesiące naprzód na koniec roku obrachunkowego (rok obrachunkowy to zwykle rok kalendarzowy). Umowę spółki należy zatem wypowiedzieć najpóźniej na koniec września. Bez zachowania tego terminu wspólnik może wypowiedzieć swój udział tylko z ważnych powodów. W ostateczności – ale również tylko z ważnych powodów – wspólnik może żądać rozwiązania spółki przez sąd.

Prawda, że jak w małżeństwie?…

Pozdrawiam,

AKN

PS. Podziel się tym artykułem, bo – jak sami widzisz – zawiera ważne informacje. To będzie dobry uczynek :)

Obraz: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Contrat_de_mariage.jpg