Dziedziczenie udziału w spółce cywilnej

dziedziczenie udziału w spółce cywilnej

Pisałam już o dziedziczeniu udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, a także o dziedziczeniu jednosobowej firmy – teraz czas na udział w spółce cywilnej. Dziedziczenie udziału w spółce cywilnej to sprawa nieco bardziej skomplikowana, niemniej bardzo ważna.

Pomimo użycia słowa „spółka” w obu przypadkach, te dwie formy prowadzenia biznesu różnią się kolosalnie. O charakterze spółki cywilnej można poczytać w moim wpisie pt. „Co to jest spółka cywilna?„.

Śmierć wspólnika = wystąpienie ze spółki = konieczność rozliczenia

Zasadniczo śmierć wspólnika spółki cywilnej (która nie jest osobnym podmiotem, lecz tylko formą współpracy – umową miedzy wspólnikami) prowadzi to do wygaśnięcia stosunku, jaki łączył zmarłego z pozostałymi wspólnikami, a sytuacja spadkobierców upodabnia się do sytuacji ustępującego wspólnika uregulowanej w art. 871 KC.

Oznacza to, że spadkobiercom zwraca się w naturze rzeczy, które spadkodawca wniósł do spółki do używania, oraz wypłaca się w pieniądzu wartość jego wkładu oznaczoną w umowie spółki, a w braku takiego oznaczenia – wartość, którą wkład ten miał w chwili wniesienia. Ponadto wypłaca się występującemu wspólnikowi w pieniądzu taką część wartości wspólnego majątku pozostałego po odliczeniu wartości wkładów wszystkich wspólników, jaka odpowiada stosunkowi, w którym występujący wspólnik uczestniczył w zyskach spółki. Chyba, że…

Dziedziczenie udziału w spółce – kiedy jednak możliwe?

Jednocześnie jednak ustawodawca dopuszcza wejście do spółki spadkobierców w miejsce zmarłego wspólnika, jeśli taką możliwość dopuszcza sama umowa spółki lub uchwała wspólników.

I co wtedy?

Ustawodawca założył, że nie wszyscy spadkobiercy znają się na prowadzeniu firmy, a dodatkowo ich ilość może utrudniać działanie spółki. W celu uniknięcia możliwych problemów, wstępując w miejsce zmarłego wspólnika, jego spadkobiercy muszą wskazać spółce jedną osobę, która będzie wykonywała ich prawa. Jeśli tego nie zrobią, pozostali wspólnicy są upoważnieni do prowadzenia wszystkich spraw spółki z pominięciem następców zmarłego wspólnika.

Czy ktoś z czytelników już taki scenariusz przerabiał? Proszę dać znać, czy wynikły z tego jakieś kłopoty.

Pozdrawiam,

AKN

Spółka partnerska – dla kogo i po co?

spółka partnerska - dla kogo i po co? prawo dla przedsiębiorczych

Zanim rozpoczynamy działalność gospodarczą, rezygnując z etatu, trzeba przemyśleć wiele spraw i podjąć wiele decyzji. Staram się w tym pomóc moim klientom, jak również czytelnikom tego bloga – na przykład we wpisie o tym, jaką wybrać formę działalności.

Dziś wracam do tego tematu, gdyż chciałabym przedstawić Wam bliżej spółkę partnerską. Ostatnio klient pytał mnie o tą firmę i pomyślałam, że warto o niej napisać kilka słów.

Dla kogo?

Otóż nie dla każdego.

Mianowicie partnerami w spółce mogą być osoby uprawnione do wykonywania następujących zawodów: adwokata, aptekarza, architekta, inżyniera budownictwa, biegłego rewidenta, brokera ubezpieczeniowego, doradcy podatkowego, maklera papierów wartościowych, doradcy inwestycyjnego, księgowego, lekarza, lekarza dentysty, lekarza weterynarii, notariusza, pielęgniarki, położnej, radcy prawnego, rzecznika patentowego, rzeczoznawcy majątkowego i tłumacza przysięgłego.

Są to zatem zawody, których uregulowanie (dotyczące zwłaszcza ich odpowiedzialności wobec klienta) jest dość szczegółowe, niektóre z nich to wręcz tzw. zawody zaufania publicznego.

Po co?

Wspomniałam o „odpowiedzialności” i moim zdaniem to słowo klucz w rozmowie o spółce partnerskiej. Oczywiście zasady dotyczące zarządzania spółką (przez partnerów zarządzających) są istotne i mają na celu pozwolić innym jej partnerom na skupienie się na wykonywaniu merytorycznej roboty, ale w mojej ocenie NAJWAŻNIEJSZA SPRAWA TO UREGULOWANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WYKONYWANE CZYNNOŚCI.

Kwestia odpowiedzialności w spółce partnerskiej wygląda tak:

Partner nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania spółki powstałe w związku z wykonywaniem przez pozostałych partnerów wolnego zawodu w spółce, jak również za zobowiązania spółki będące następstwem działań lub zaniechań osób zatrudnionych przez spółkę na podstawie umowy o pracę lub innego stosunku prawnego, które podlegały kierownictwu innego partnera przy świadczeniu usług związanych z przedmiotem działalności spółki.

A mówiąc po ludzku:

Jeśli jesteś architektem, partnerem spółki partnerskiej, a inny partner w Twojej spółce zaprojektuje budynek, który wskutek błędów w jego pracy zawalił się po dwóch tygodniach od oddania do użytkowania, to Ty nie ponosisz za to odpowiedzialności – nie zapłacisz odszkodowań, zadośćuczynień, ani nie pójdziesz do więzienia.

Podobnie, gdy jesteś pielęgniarką, partnerem w spółce partnerskiej, a inny partner przez pomyłkę wstrzyknie pacjentowi niewłaściwy lek, w niewłaściwej dawce, przez co ten pacjent doświadczy dużych zdrowotnych przykrości i zechce dochodzić swoich praw, w szczególności odszkodowania za poniesioną szkodę i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (co zrozumiałe), to Ty nie poniesiesz tej odpowiedzialności wraz z bezpośrednio winnym partnerem.

To istotna różnica w stosunku do spółki cywilnej oraz spółek osobowych, innych niż partnerska.

Jeśli zatem wykonujesz wolny zawód, latami dorabiałeś się uprawnień i tytułów i nie chcesz tego zmarnować wskutek błędu wspólnika – zastanów się nad tą formą działalności, a szczegóły przedyskutuj z adwokatem.

Pozdrawiam,

AKN

Spółka cywilna – czy już czas ją zakończyć?

rozwiązanie spółki cywilnej

Wszystkich, którzy wraz ze mną zajmują się kwestią wyboru odpowiedniej formy prawnej dla swojego przedsięwzięcia biznesowego, zapraszam do przeczytania wpisu na temat, co to jest spółka cywilna.

Natomiast tym, którzy już są wspólnikami spółki cywilnej, przypominam, że jeżeli spółka została zawarta na czas nieoznaczony (zazwyczaj), każdy wspólnik może z niej wystąpić wypowiadając swój udział na trzy miesiące naprzód na koniec roku obrachunkowego (art. 869 par. 1 kodeksu cywilnego).

Ponieważ rok obrachunkowy zwykle pokrywa się z rokiem kalendarzowym, to wszyscy, którzy chcieliby wystąpić ze spółki cywilnej z końcem tego roku kalendarzowego, powinni złożyć wypowiedzenie do końca września.

Przypominam też, że oświadczenie uważa się za doręczone w momencie, gdy adresat mógł się z nim zapoznać.

Nie zostawiaj tego zatem na ostatnią chwilę, bo wspólnicy musza zdążyć Twoje wypowiedzenie przeczytać przed końcem września! 

Nie dotyczy to sytuacji, gdy w umowie wspólnicy zastrzegli inny tryb wypowiedzenia lub rozwiązania spółki, ale prawdę mówiąc to dość rzadkie…

Pozdrawiam,

AKN

PS. Nie sądzisz, że to ważna i do tego dość pilna wiadomość? Podziel się nią z innymi!

Obraz: https://www.flickr.com/photos/73645804@N00/5623339500/

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie? Vol. 3

poduszki powietrzne dla twojej firmy - jaką wybrać formę prawną

Zakładając nową firmę nie można dać się w pełni ponieść euforii z tym związanej.

Oczywiście nie sugeruję, że ta euforia – poczucie nowego początku, pasja i energia włożona w nowy projekt – jest zła. Wręcz przeciwnie, po co robić coś, co nie budzi w nas żadnych emocji, nie daje satysfakcji? Osobiście nie mogłabym w ten sposób prowadzić kancelarii i odradzam takie podejście wszystkim innym – entuzjazm to doskonałe paliwo dla każdego przedsięwzięcia!

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie powiedziała „ale”…

Otóż jest wiele kwestii, które – na sucho i bez emocji – należy przemyśleć zanim wybierzemy formę prawną dla nowego biznesu.

Odpowiedzenie sobie na parę pytań pozwoli na dokonać wyboru, dzięki któremu chude lata, konflikty ze wspólnikami, czy brak weny nie zaszkodzą naszym interesom (albo zaszkodzą w znacznie mniejszym stopniu).

O tych pytaniach piszę właśnie ostatnio na łamach bloga i jeśli jeszcze o tym nie czytałeś/aś, to wróć na chwilkę tutaj:

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie?

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie? Vol. 2

A teraz sprawa do przemyślenia na dziś- zastanów się:

Skąd będzie pochodził kapitał, jeśli jest potrzebny do rozpoczęcia biznesu?

Jeśli przedsiębiorca wykorzystuje własne fundusze, wybór formy działalności gospodarczej zależy tylko i wyłącznie od niego.

Inaczej jest jednak, jeśli posługuje się on kapitałem zewnętrznym. W takiej bowiem sytuacji forma prawna może być mu narzucona przez inwestora.

Przykładowo warunkiem uzyskania dotacji unijnej w niektórych programach bywa przyjęcie formy spółki kapitałowej. Podobnie bank udzielający kredytu inwestycyjnego może stawiać warunki co do formy prawnej podmiotu przyjmującego te środki.

Natomiast indywidualny inwestor może życzyć sobie, żeby być wspólnikiem spółki i otrzymać w niej udziały lub pakiet akcji.

Takich wymogów nie można zbagatelizować i – choć zawsze warto negocjować zakres ich spełnienia – będą miały one kluczowe znaczenie przy wyborze formy prawnej prowadzenia przedsiębiorstwa.

Jak widać, gruntowna analiza (potrzeb, możliwości i nawet… własnych oczekiwań) oraz dbałość o formalności, to – przepraszam za motoryzacyjną analogie – poduszki powietrzne dla przedsiębiorstwa, niezastąpione w razie kraksy.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.tflcar.com/2014/06/mazda-honda-nissan-airbag-recall/

Zaczynam działalność, ale… w jakiej formie?

co musisz wiedzieć zanim rozpoczniesz działalność

Jestem święcie przekonana, że dobry produkt lub usługa to podstawa każdego biznesu, jednak nigdy nie należy zapominać o formalnościach, gdyż inaczej realizacja nawet genialnego pomysłu może skończyć się fiaskiem.
Jedną z tych formalności jest właśnie dobór odpowiedniej formy prowadzenia interesów do charakteru tych interesów. Przedsiębiorcy mają tutaj wiele dostępnych opcji, jednak wybór powinien być poprzedzony głębokim zastanowieniem, a często również konsultacją z prawnikiem.

Na wstępie należy zastanowić się nad następującą kwestią:

Czy działalność ma być prowadzona samodzielnie, czy też ze wspólnikiem (a nawet wspólnikami)?

To chyba kluczowe pytanie, na które odpowiedź może zależeć od wielu czynników, a także warunkuje całą listę dalszych pytań. A mianowicie:

  • Czy znam dobrze moich wspólników?
  • Czy mam do nich zaufanie?
  • Czy wszyscy wspólnicy mają mieć takie same zadania czy też każdy będzie odpowiadał za inny obszar działalności (np. produkcja, finansowanie, zdobywanie klientów)?
  • Czy wkład każdego ze wspólników jest taki sam lub o takiej samej wartości?
  • W jaki sposób będą podejmowane decyzje?
  • W jaki sposób spółka ma być reprezentowana (czy przez każdego wspólnika samodzielnie, czy też wymagana będzie współpraca co najmniej dwóch osób)?
  • Kto ma bezpośrednio prowadzić sprawy spółki, a kto stać z boku?

Jeśli planujesz założenie firmy, koniecznie zastanów się nad tymi pytaniami, ponieważ odpowiedzi na nie będą mieć ogromny wpływ na wybór odpowiedniej dla Ciebie formy prawnej.

Kolejne sprawy do przemyślenia już wkrótce na blogu.

Żeby być na bieżąco, możesz polubić profil Kancelarii na Facebooku!

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: https://www.flickr.com/photos/55452199@N07/12798129015/

Czy z bliskimi też zawierać umowy na piśmie? [wideo]

Dziś wpis z pogranicza prawa i relacji rodzinnych.

Często bowiem zdarza się, że wchodzimy w relacje biznesowe z naszymi bliskimi – rodzeństwem, przyjaciółmi, narzeczonymi…

Pisząc „relacje biznesowe”, mam na myśli różne interesy – udzielenie komuś pożyczki to też biznes, tak samo jak zwarcie umowy najmu, czy spółki.

Zwykle  po prostu nie wpadamy na pomysł zawarcia umowy na piśmie. Nie wydaje nam się to potrzebne – przecież się znamy i ufamy sobie, rozumiemy się bez słów, po co nam umowa?

Nawet jednak, gdy sami chcielibyśmy podpisać odpowiedni dokument, często mamy opory, aby o tym poinformować drugą stronę. Boimy się, że zostaniemy uznani za osobę nieufną wobec przyjaciół czy krewnych, za kogoś, dla kogo „liczą się tylko pieniądze”, a nie relacje.

Taka rozmowa może się okazać rzeczywiście nieprzyjemna, niemniej trzeba ją odbyć, bo spisanie umowy jest korzystne dla każdej ze stron. Życie składa się również z trudniejszych momentów, a uciekanie przed nimi (np. unikanie otwartości) może doprowadzić tylko do gorszych problemów. Taką rozmowę należy z pewnością przeprowadzić z taktem i uczuciem, ale konkretnie i bez zbędnego kluczenia.

A dlaczego to takie istotne?

Oto mój krótki filmik o tym, dlaczego należy zawierać umowy na piśmie, nawet gdy kontrahentem jest nasz przyjaciel lub siostra. Zapraszam!

Ciekawa jestem Twoich doświadczeń w tej sprawie…

Pozdrawiam,

AKN

PS. Jeszcze parę słów o pisemnych umowach w ogóle znajdziesz tutaj.

Wiosenne porządki: nowy cykl na blogu

wiosenne porządki w Twojej firmie czas zacząć!

Uprzedzałam! I to całkiem niedawno. 

Mam przyjemność zaprezentować Wam nowy cykl na blogu „Prawo dla przedsiębiorczych”.

WIOSENNE PORZĄDKI!

Nie martw się, nie mam na myśli prania firanek, czy odkurzania za kanapą. Choć tego pewnie i tak nie unikniesz :)
Mam na myśli porządki w prawnych sprawach Twoich i twojej firmy (które często są zresztą ze sobą połączone).
Wiele jest spraw, które na co dzień bagatelizujemy lub odkładamy (na wieczne nigdy). Nie są pilne, nie dzwonią, nie popędzają, ale… raz na jakiś czas muszą być sprawdzone i zrewidowane. Raz na jakiś czas MUSISZ się nimi zainteresować!

Pozwól mi przeprowadzić Cię przez wszystkie czynności, które powinieneś wykonać w ramach porządkowania spraw swojej firmy/przedsiębiorstwa/spółki.

Dlatego śledź dokładnie moje wpisy przez całą wiosnę.

Ale jest jeszcze jedna ważna wiadomość.

Otóż, dla wszystkich, którzy są (lub będą, bo wciąż masz taką szansę – okienko biuletynu jest po prawej stronie ekranu) zapisani do biuletynu informacyjnego, przygotowałam dodatkowy cykl e-maili, które będą dotyczyły również wiosennych porządków, ale w domowych sprawach (oczywiście również prawnych, ale dotyczących Twojej rodziny, osobistego majątku, itp.).

A więc wszyscy czytelnicy zapisani do biuletynu informacyjnego dostaną na skrzynkę mailową nie tylko informacje o nowych „porządkowych” postach na blogu, ale również przeznaczone tylko dla nich informacje, jakie porządki powinni zrobić również w swoich prywatnych sprawach prawnych.

Wierz mi, jeśli wydaje Ci się, że prawo można zostawić za drzwiami Twojego domu, mylisz się. Dla dobra swojego i swojej rodziny, przejdź ze mną przez „wiosenne porządki” również w domowych formalnościach.

A tymczasem… 3-2-1-start! 

Zadanie na dziś: sprawdź podatki i opłaty publiczne.

  • Do końca marca upływa termin zapłaty pierwszej raty podatku od nieruchomości. Czy dostałeś już decyzję w sprawie wymiaru tego podatku na rok 2014 r? I co, dobrze został wyliczony (jeśli nie, to masz dwa tygodnie na odwołanie się od tej decyzji)?
  • Do końca marca płaci się również opłatę na wieczyste użytkowanie gruntów. To musisz pamiętać sam z siebie, bo nikt Ci o tym nie przypomni. Nie wiesz ile, nie wiesz gdzie? Dzwoń do urzędu!
  • No i podatki dochodowe! PITy, CITy i inne okropności! Co prawda tu masz trochę więcej czasu, ale sporządzenie tych deklaracji trwa dłużnej i często wymaga przygotowania. W dodatku  nie chcesz przecież podpaść księgowemu, więc nie odkładaj tych spraw na ostatnią chwilę.
  • Nie chciałabym wybiegać za bardzo w przyszłość, ale do końca czerwca spółki kapitałowe muszą odbyć zgromadzenie wspólników/walne zgromadzenie. Jest jeszcze trochę czasu, ale niech Cię to za bardzo nie rozluźni, bo znów obudzisz się za późno.

Tyle ode mnie.

A Ty do roboty! :)

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/98718459@N00/469498278/

Umówmy się! Ile stron musi mieć umowa?

co musisz wiedzieć o zawieraniu umów?

Pytanie zawarte w tytule nie dotyczy oczywiście kartek, na których umowa zostanie spisana (umowa może składać się z jednego zdania i podpisów, a właściwie to czasem w ogóle nie ma stron, bo jest zawarta elektronicznie).

Chodzi o podmioty (osoby fizyczne lub prawne) zawierające umowę. O to kto z kim.

Odpowiedź na to pytanie brzmi: więcej niż jedną!

A górna granica?

Tutaj sky is the limit.

Umowa może mieć nawet tysiąc stron albo i więcej, jeśli jest taka potrzeba. I każda z tych stron może mieć inne obowiązki i prawa itd. itp.

Oczywiście egzekwowanie takiej umowy to zupełnie inna bajka i dlatego aż taka wielość stron nie jest zbyt popularna, choć oczywiście zdarza się w obrocie gospodarczym, np. spółki (zarówno spółki cywilne, jak i spółki prawa handlowego, czyli na przykład spółka z o.o., gdzie występowanie więcej niż dwóch wspólników to niemal standard).

Niezależnie od tego, ile stron ma umowa, którą zamierzasz zawrzeć, drogi Przedsiębiorczy, sprawdź swoich kontrahentów, a potem dobrze ich opisz na samym początku umowy. Tak jak to napisałam tutaj.

Jeśli będziesz miał jakiekolwiek wątpliwości, skontaktuj się z adwokatem. Taka ostrożność z pewnością się opłaci.

Pozdrawiam,

AKN

PS1. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się tym wpisem z innymi Przedsiębiorczymi (możesz to zrobić poniżej).

PS2. A jeśli zapiszesz się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla przedsiębiorczych” (okienko po prawej), to będziesz nie tylko Przedsiębiorczy, ale i Poinformowany :)

Przestępstwa skarbowe, czyli jak nie kijem, to pałą…

przestępstwa skarboweOstatnio prowadzona sprawa skłoniła mnie do smutnej refleksji.

Jeśli komuś słowo „przestępca” kojarzy się z łysym oprychem z kijem bejsbolowym włożonym za gumę dresowych spodni, powinien to wyobrażenie zrewidować. Otóż, wszystko wskazuje na to, że wszyscy przedsiębiorcy są (lub też w każdej chwili mogą się stać) przestępcami. Skarbowymi.

A to za sprawą ustawy z dnia 10 września 1999 r. – kodeks karny skarbowy (k.k.s.), której tekst jednolity ogłoszono w lutym tego roku. Ustawa ta reguluje, które próby uniknięcia podatków stanowią przestępstwa ścigane przez urzędników urzędów skarbowych, celnych i kontroli skarbowej. No cóż, chyba większość …

Już samo wejście w życie ustawy o tak doniosłym znaczeniu należy uznać za nieco opresyjne wobec obywateli. Ustawa została uchwalona przez Sejm dnia 10 września 1999 r., a weszła w życie dnia 17 października 1999 r. Nie byłoby to może aż takie straszne, gdyby nie fakt, że opublikowano ją zaledwie dwa dni przed dniem, w którym zaczęła obowiązywać. Być może ustawa nie zawierała drastycznych nowości, które byłyby dla podatników ogromnym zaskoczeniem, jednak subtelne różnice mogą mieć czasem kolosalne znaczenie dla firm, osób fizycznych i kontrolujących te podmioty organów. Przy tak ważnej ustawie, pozostawienie podatnikom zaledwie dwóch dni na przygotowania należy uznać za karygodne.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie pochwalam przestępców skarbowych, oszustów czy kombinatorów, jednak – znając stosunek urzędników do przedsiębiorców (a nawet obywateli w ogóle) – obawiam się, że etykietki te przyklejane są zbyt często.

Teoretycznie już zrobienie błędu w deklaracji podatkowej może być uznane za wykroczenie skarbowe, a gdy powoduje uszczuplenie podatku powyżej określonego w ustawie progu – nawet za przestępstwo (art. 56). Na szczęście mamy jeszcze art. 1 § 2 kodeksu mówi, że nie jest przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma. Wiadomo jednak, że niewielka pomyłka może (po zaokrągleniu, dodaniu i pomnożeniu kwot) dać sporą sumę, a i szkodliwość społeczna takiej pomyłki może wydać się wówczas znaczna.

Przedsiębiorcy nieobeznani z tą ustawą powinni, moim zdaniem, zwrócić uwagę na kilka kwestii, które mogą mieć znaczenie przy prowadzeniu przedsiębiorstwa.

Kto jest sprawcą?

Zgodnie z art. 9 § 3 k.k.s., za przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe odpowiada także ten, kto na podstawie przepisu prawa, decyzji właściwego organu, umowy lub faktycznego wykonywania zajmuje się sprawami gospodarczymi, w szczególności finansowymi, osoby fizycznej, osoby prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną. Na podstawie tego przepisu mogą zatem odpowiadać wspólnicy spółki cywilnej lub zarząd spółki kapitałowej, jeśli jako podatnik spółka ta naruszyła przepisy powodując uszczuplenie podatku.

Czynny żal

Zgodnie z art. 16 § 1 k.k.s., nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca, który po popełnieniu czynu zabronionego zawiadomił o tym organ powołany do ścigania, ujawniając istotne okoliczności tego czynu, w szczególności osoby współdziałające w jego popełnieniu, co nazywamy czynnym żalem. Należy jednak pamiętać, że podatnik „musi być pierwszy”. Jeśli bowiem organy powzięły już informacje o popełnieniu czynu zabronionego, jest już za późno. Ponadto przepis ten ma zastosowanie tylko, jeśli zostanie uiszczona należność podatkowa.

Niedopełnienie obowiązku nadzoru

Nawet jeśli organy podatkowe ustalą, drogi Przedsiębiorco, że nie ty osobiście jesteś odpowiedzialny za popełniony czyn, zawsze mogą zarzucić Ci nieprawidłowy nadzór i „przywalić” grzywnę za wykroczenie (tak w art. 84 § 1, 96 § 1, 106ł § 1, 111 k.k.s.).

A nie mówiłam, że trudno być przedsiębiorcą

Podziel się tym wpisem z innymi Przedsiębiorczymi, żeby nie wpadli w tarapaty.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/boston_public_library/7775272006/

Co to jest spółka cywilna?

Spółka cywilna to takie małżeństwo dla pieniędzy. I  musi to być małżeństwo z rozsądku. Zawierając umowę spółki cywilnej należy się dobrze zastanowić. Należy szczegółowo określić zasady współpracy – nie wolno pozostawiać żadnych niedomówień. Wspólników trzeba wybierać bardzo rozważnie, kierując się raczej rozsądkiem niż ciepłymi uczuciami. Trzeba mieć też do nich zaufanie, co nie wyłącza jednak sprawowania co najmniej dyskretnej kontroli nad ich działaniami (na zasadzie: ufam, więc sprawdzam). Nietrafny wybór wspólnika może nie tylko pozbawić dochodów, ale nawet doprowadzić do ruiny.

To właśnie trzeba wiedzieć o spółce cywilnej przede wszystkim.

A co jeszcze warto wiedzieć?

Spółka cywilna nie jest odrębnym od jej wspólników tworem, lecz jest umową pomiędzy jednoosobowymi przedsiębiorcami, zawartą w celu realizacji wspólnego przedsięwzięcia. Przedsiębiorcy związani umową spółki występują pod wspólną nazwą, mają też jeden NIP i Regon.

Porównanie do małżeństwa jest jak najbardziej uzasadnione z kilku powodów.

Wspólność majątku. Wskutek wniesienia wkładów (którymi mogą być rzeczy, pieniądze, prawa) oraz nabywania praw i rzeczy w toku działalności spółki powstaje wspólny majątek wspólników. Nie jest to jednak zwykła współwłasność, w której współwłaściciel może w każdej chwili zbyć swój udział (np. pół czy 1/8 nieruchomości). Zgodnie bowiem z art. 863 § 1 k.c. wspólnik nie może rozporządzać (sprzedać, darować, obciążyć) udziałem we wspólnym majątku wspólników ani udziałem w poszczególnych składnikach tego majątku. Ponadto w czasie trwania spółki wspólnik nie może domagać się podziału wspólnego majątku wspólników.

Prowadzenie spraw spółki. Zgodnie z art. 865 § 1 k.c. każdy wspólnik jest uprawniony i zobowiązany do prowadzenia spraw spółki, a zgodnie z art. 866 k.c. każdy wspólnik jest umocowany do reprezentowania spółki w takich granicach, w jakich jest uprawniony do prowadzenia jej spraw, o ile umowa spółki lub uchwała wspólników nie stanowi inaczej. Oznacza to, że każdy wspólnik ma prawo zaciągnąć zobowiązanie (kupić rzecz, wziąć pożyczkę lub jej udzielić), które obciąży wszystkich wspólników proporcjonalnie do ich udziału. Decyzje jednego wspólnika mogą zatem zaważyć na losach wszystkich pozostałych.

Odpowiedzialność za długi spółki. Jak stanowi art. 864 k.c., za zobowiązania spółki wspólnicy odpowiedzialni są solidarnie. Oznacza to, że wierzyciel może domagać się spełnienia świadczenia – najczęściej zapłaty określonej kwoty pieniężnej – od dowolnie wybranego wspólnika, od kilku lub od wszystkich wspólników, aż do czasu, gdy dług zostanie całkowicie spłacony. Może się zatem okazać, że w toku egzekucji komorniczej zostanie wyegzekwowana cała kwota od jednego wspólnika, nawet gdy miał on niewielki udział w spółce. Taki „poszkodowany” może następnie dochodzić od pozostałych wspólników zwrotu zapłaconych przez niego kwot, proporcjonalnie do określonych w umowie udziałów (tzw. regres).

Odpowiedzialność za długi wspólnika. Istotną sprawą jest również to, że na funkcjonowanie spółki mogą mieć też wpływ zobowiązania wspólnika zaciągnięte poza jej działalnością. Mianowicie, spółka ulega rozwiązaniu w przypadku ogłoszenia upadłości wspólnika. Ponadto jeżeli egzekucja z ruchomości zadłużonego wspólnika okaże się bezskuteczna (nie da się nić wyegzekwować) przez sześć miesięcy, jego wierzyciel osobisty może uzyskać zajęcie praw przysługujących wspólnikowi na wypadek wystąpienia ze spółki lub jej rozwiązania i w konsekwencji może wypowiedzieć jego udział w spółce, co doprowadzi do – co szczególnie istotne dla pozostałych wspólników – konieczności zwrotu wkładu oraz wypłaty w pieniądzu takiej część wartości wspólnego majątku pozostałego po odliczeniu wartości wkładów wszystkich wspólników, jaka odpowiada stosunkowi, w którym wspólnik uczestniczył w zyskach spółki.

Rozwód. Wystąpienie ze spółki jest trochę łatwiejsze niż z małżeństwa, jednak trzeba pamiętać, że jeżeli spółka została zawarta na czas nie oznaczony (czyli nie np. na rok czy dwa), każdy wspólnik może z niej wystąpić wypowiadając swój udział (czyli informując o tym pozostałych wspólników) w ściśle określonym terminie – na trzy miesiące naprzód na koniec roku obrachunkowego (rok obrachunkowy to zwykle rok kalendarzowy). Umowę spółki należy zatem wypowiedzieć najpóźniej na koniec września. Bez zachowania tego terminu wspólnik może wypowiedzieć swój udział tylko z ważnych powodów. W ostateczności – ale również tylko z ważnych powodów – wspólnik może żądać rozwiązania spółki przez sąd.

Prawda, że jak w małżeństwie?…

Pozdrawiam,

AKN

PS. Podziel się tym artykułem, bo – jak sami widzisz – zawiera ważne informacje. To będzie dobry uczynek :)

Obraz: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Contrat_de_mariage.jpg