Umowa powierzenia przetwarzania danych

umowa powierzenia danych osobowych - prawo dla przedsiębiorczych

Co za umowa, ta umowa powierzenia przetwarzania danych? Dlaczego powinna Cię interesować?

Otóż niemal każdy przedsiębiorca przekazuje dane osobowe, którymi administruje innym podmiotom – księgowemu, prawnikowi, operatorowi mailingu (np. mailchimp.com lub getresponse.com), firmom kurierskim, „hostingodawcy” i innym.

 

Zanim zawrzesz umowę

powierzenia przetwarzania danych

 

Sprawdź kontrahenta. Co to za firma, gdzie ma siedzibę, czy daje rękojmię bezpiecznego przetwarzania danych?

Odpowiadasz za dane osobowe i to, że komuś je powierzyłeś nie oznacza, że masz kłopot z głowy.

Sprawdź polityki, procedury i zapewnienia firm, którym powierzasz dane.

Jeśli na Twoje pytania o te rzeczy, zrobią wielkie oczy, to się zastanów, czy to na pewno partner godny zaufania.

 

Co powinna zawierać

umowa powierzenia przetwarzania danych?

 

  • jakie dane (np. imię, nazwisko, adres zamieszkania),
  • jakiej kategorii osób (np. pracowników)
  • w jakim celu (np. w celu realizacji umowy o obsługę księgową z dnia … r.),
  • zobowiązanie podmiotu przetwarzającego do adekwatnej ochrony danych i zachowania należytej staranności,
  • zobowiązanie do zapewnienia tajemnicy,
  • zobowiązanie do pomocy w razie zapytań osób, które udostępniły dane,
  • zobowiązanie do niezwłocznego powiadomienia o naruszeniach ,
  • prawo kontroli przez administratora i zasady jego wykonywania (np. ile razy, co ile czasu , w jakich godzinach),
  • uzależnienie dalszego powierzenia danych od zgody administratora,
  • okres obowiązywania umowy i ewentualne przypadki, w których możliwe jest wcześniejsze zakończenie umowy (np. niewywiązywanie się z obowiązku ochrony danych),

Forma umowy

 

RODO mówi o o formie pisemnej, w tym elektronicznej, co jest trochę mylące, bo polska terminologia nieco się różni (według polskich przepisów forma  „elektroniczna” nie jest „pisemna”).

Nie mając jednak często wyboru, musimy przyjąć, że dopuszczalna forma ELEKTRONICZNA obejmuje na przykład umowy zawarte przez pocztę ELEKTRONICZNĄ lub na ELEKTRONICZNYM nośniku danych.

Co istotne, niezachowanie formy pisemnej nie powoduje nieważności umowy. Możesz mieć jednak problem z udowodnieniem, że zawarłeś umowę, jeśli ograniczysz się do formy ustnej, więc… nie ograniczaj się…

 

Jeśli jesteś z drugiej strony

 

Może się też okazać, że to Tobie zostaną powierzone dane osobowe. Musisz być wówczas świadomy przyjmowanej na siebie odpowiedzialności.

Nie oszukujmy się, wiele dotychczas zawieranych umów również zawierało zobowiązanie do zachowania w tajemnicy wszystkich uzyskanych od np. zleceniodawcy  danych osobowych i innych informacji. Również teraz, przed wejściem w życie RODO, żaden szanujący się profesjonalista nie mógł sobie pozwolić na „wyciek” powierzonych mu danych.

RODO dodatkowo zobowiązuje Cię do współpracy z administratorem przy wykonywaniu jego obowiązków, np. informacyjnego wobec osoby, która powierzyła mu swoje dane.

 

Inne moje artykuły o RODO

 

Zgodnie z Kalendarzem Przedsiębiorczych kwiecień to miesiąc przygotowań do RODO.

Żeby pomóc Ci w tych przygotowaniach, napisałam kilka artykułów, które powinien przeczytać każdy mały przedsiębiorca.

Oto one:

Co to jest RODO?

Kiedy można przetwarzać dane osobowe?

Jak chronić dane osobowe?

I na koniec ten, który właśnie przeczytałeś.

Jeśli uważasz, że są przydatne, podziel się nimi z innymi, którzy niepotrzebnie panikują przed wejściem w życie RODO.

Pozdrawiam,

AKN

 

Jak chronić dane osobowe?

To trzeci artykuł, który ma pomóc Przedsiębiorczym przygotować się na RODO. Dziś będzie o tym, jak chronić dane osobowe, bo to główny cel RODO i właściwie najważniejsza rzecz z nim związana.

Jakiegokolwiek dokumentu byś nie przygotował, nie zastąpi on rzetelnego podejścia do ochrony danych osobowych.  Traktuj dane, które przetwarzasz z taką samą troską jak swoje, a wszystko będzie ok.

Jak chronić dane osobowe?

Umiejętnie. Skutecznie. Dobrze.

Mało konkretna odpowiedź?

RODO nie podaje żadnego konkretniejszego sposobu, słusznie wychodząc z założenia, że jakiekolwiek środki wskazane dziś, za rok mogą być nieaktualne, a za dwa – wręcz archaiczne.

To Ty – jako administrator – masz przeprowadzić  analizę ryzyka i podjąć decyzję, jak – w Twojej organizacji – chronić dane osobowe.

Inne bowiem będą niezbędne zabezpieczania u „jednoosobowego” przedsiębiorcy, który korzysta z komputera jako jedynego narzędzia, a ewentualne przetwarzanie danych „ałtsorsuje” – księgowej, dostawcy usługi mailingu lub podmiotowi, który utrzymuje serwery, a inne spółki, która w samym biurze zatrudnia 10 osób, nie mówiąc o linii produkcyjnej.

Ten cykl artykułów adresowany jest – jak już wyjaśniałam – raczej do przedsiębiorców tego pierwszego typu i to na tym się skupię.

Zastanów się

Jak już napisałam dobór środków technicznych, RODO pozostawia administratorowi.

A więc to Ty zadecydujesz, które z nich zastosujesz, które będą wystarczające do realnej – a nie tylko na papierze – ochrony danych osobowych, które przetwarzasz.

Ale zanim zdecydujesz, musisz obmyślić ogólny i całościowy plan ochrony danych osobowych.

Zastanów się:

  • jakie dane będziesz przetwarzać,
  • w jaki sposób będziesz je przetwarzać
  • komu będziesz je powierzać
  • jakie czyhają na nie niebezpieczeństwa – kradzież, usunięcie, zniekształcenie…
  • gdzie mogą „wypłynąć” – za sprawą człowieka, oprogramowania, czy sprzętu…
  • jakie środki pozwolą wyeliminować te ryzyko

Myślę, że możesz przez dzień lub dwa poobserwować, co właściwie robisz, ze szczególnym wyczuleniem na to, co się wówczas dzieje z danymi osobowymi – pracujesz z nimi? jak?

Jeśli mas z tym problem, koniecznie zapoznaj się z listą różnych sposobów przetwarzania danych, które mały przedsiębiorca niemal na pewno stosuje. Kliknij poniżej.

Zapisz się do Biuletynu i uzyskaj dostęp do pliku

Środki ochrony danych

Gdy już przemyślisz kwestie, które poruszyłam powyżej, możesz wybrać środki ostrożności, które będą chronić dane osobowe, z tej listy, ale pamiętaj nie jest ona ani wyczerpująca, ani aktualna po wsze czasy.

Pamiętaj też, że środki techniczne mają być elementem systemu ochrony danych osobowych i nie powinny być stosowane na chybił-trafił.

Oto kilka propozycji:

  • porządne zamki w drzwiach pomieszczeń, gdzie przechowywane są dane,
  • alarm,
  • firma ochroniarska,
  • uprzątniecie biura i biurka, przy którym przyjmujesz interesantów (pochowaj segregatory, teczki i foldery!),
  • masz niszczarkę (ale nie taką jak w filmie „Argo” tylko taką, po której na prawdę nic już nie odczytasz)? ,
  • szafy na dokumenty zamykane na drzwi (bez szyb) i zamki (a klucze schowane),
  • ograniczenie liczby osób, które mają dostęp do danych,
  • kontrola osób, które mają dostęp do danych,
  • przyzwoite hasła do komputera, dysków, plików (czyli nie „1234”),
  • zdejmij kartkę z hasłami z tablicy korkowej, która wisi przy Twoim biurku,
  • regularne robienie kopii zapasowych,
  • zasilanie awaryjne,
  • porządne i aktualne oprogramowanie antywirusowe,
  • regularne aktualizowanie programów komputerowych,
  • polityka nieotwierania podejrzanych mali i załączników do nich,
  • jeśli wieziesz dane w dokumentach w bagażniku, to nie rób rundy po całym mieście po bułki i ekologiczną marchewkę – jedź do celu,
  • sprawdzanie podwykonawców i kontrahentów, którzy w naszym imieniu przetwarzają dane, którymi administrujemy (zatrudnienie firmy-krzak nie zdejmuje z ciebie odpowiedzialności),
  • inne

Rejestr czynności przetwarzania

Dokument ten musi zawierać:

  1. imię i nazwisko lub nazwę oraz dane kontaktowe administratora oraz wszelkich współadministratorów, a także gdy ma to zastosowanie – przedstawiciela administratora oraz inspektora ochrony danych,
  2. cele przetwarzania; np. rekrutacja, mailing, realizacja umowy sprzedaży,
  3. opis kategorii osób, których dane dotyczą, oraz kategorii danych osobowych, np. chętni do pracy, odbiorcy mailingu, klienci-kupujący,
  4. kategorie odbiorców, którym dane osobowe zostały lub zostaną ujawnione, w tym odbiorców w państwach trzecich lub w organizacjach międzynarodowych, np. księgowość, operator mailingu, firma kurierska,
  5. gdy ma to zastosowanie, przekazania danych osobowych do państwa trzeciego lub organizacji międzynarodowej, w tym nazwa tego państwa trzeciego lub organizacji międzynarodowej, a w przypadku przekazań w szczególnych sytuacjach (o których mowa w art. 49 ust. 1 akapit drugi RODO) dokumentacja odpowiednich zabezpieczeń – istotne jeśli przekazujesz dane poza UE,
  6. jeżeli jest to możliwe, planowane terminy usunięcia poszczególnych kategorii danych,
  7.  jeżeli jest to możliwe, ogólny opis technicznych i organizacyjnych środków bezpieczeństwa.

Brzmi skomplikowanie? Nie, jeśli przemyślałeś wszystko to, o czym pisałam wcześniej. Po prostu spisz to, nawet własnymi słowami, bez udziwnień.

Następnym razem…

będzie o umowie powierzenia. To ważne, więc bądź czujny/a.

Kiedy można przetwarzać dane osobowe?

Jeśli zapoznałeś się już z moim poprzednim artykułem na temat tego, co to jest RODO, to czas zająć się odpowiedzią na pytanie, kiedy w ogóle można przetwarzać dane osobowe.

Danych tych nie można sobie, ot tak, po prostu zbierać, żeby… mieć.

Kiedy można przetwarzać dane osobowe?

Trzeba mieć do tego dobry powód. Powody te wymienia art. 6 RODO.

Z punktu widzenia małego przedsiębiorcy znaczenie mają trzy pierwsze z wymienionych tam podstaw. Omówię je, ale nie zacznę od pierwszej.

Dane niezbędne do wykonania zawartej umowy

Jako profesjonalista wiesz, że niektóre dane są niezbędne do wykonania zlecenia. Wykonanie wielu umów będzie wymagało znajomości imienia i nazwiska kontrahenta/klienta, czasem jego adresu (aby dostarczyć paczkę), czasem e-maila  (aby sprawnie przeprowadzić proces zamówienia), czasem numeru telefonu (żeby osobiście ustalić szczegóły dzieła, które ma być wykonane), czasem wymiarów (jeśli produkt ma leżeć jak ulał), czasem PESELu (jak w moim przypadku, gdyż – jeśli mam złożyć w imieniu klienta pozew – muszę podać jego PESEL), czasem NIPu (jeśli trzeba wystawić fakturę).

Jeśli przetwarzanie jakichś danych jest konieczne do wykonania zawartej przez strony umowy, wolno Ci wówczas przetwarzać dane osobowe w tym – niezbędnym zakresie – zakresie.

Zasada minimalizmu

Jako przedsiębiorcy jesteśmy uprawnieni do przetwarzania tylko tych danych, które są niezbędne do wykonania umowy!!!

I tylko tak długo jak jest to konieczne!

Nic ponadto.

Jeśli zatem ktoś kupił od Ciebie towar i zapłacił z góry, a Ty wysyłasz mu przesyłkę do paczkomatu, to nie musisz znać wszystkich jego namiarów i danych. W istocie nie musisz znać nawet jego imienia i nazwiska – wystarczy tylko numer telefonu lub e-mail.

Oczywiście nie można przesadzać w żadną stronę, jeśli bowiem ktoś płaci z dołu, to masz prawo założyć, że Ci jednak nie zapłaci, i wówczas możesz od niego wziąć dane, które pozwolą Ci skutecznie dochodzić zapłaty na drodze sądowej – co najmniej imię, nazwisko i adres zamieszkania.

Dane niezbędne do wypełnienia obowiązku prawnego

Chodzi tu o obowiązek, który ciąży na administratorze danych – w celu jego wykonania może on przetwarzać dane osobowe.

Dla przykładu podam może konieczność zarejestrowania numeru telefonu na kartę. Choć pani w kiosku sprzedając Ci starter, za który od razu płacisz, nie bardzo potrzebuje Twoich danych, to jednak przepisy obligują ją do ich zebrania.

Zorientuj się, jak to jest w Twojej branży. Czy przypadkiem nie obciążają Cię jakieś uciążliwe obowiązki? Oczywiście mam na myśli obowiązki prawne, a nie domowe (bo domowe wykonujesz dla siebie, więc jeśli są zbyt uciążliwe, to po prostu przestań).

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Na temat tego, jaka ma być ta zgoda, jakie musi spełniać wymogi, jaką ma mieć formę, itd. napisano setki stron.

Tu tylko w skrócie.

Zgoda musi obejmować konkretny cel, np. może być to zgoda na przetwarzanie danych w procesie rekrutacji, a zebranych w takim celu danych nie możesz wykorzystać w innym celu, np. osoby chętne do pracy u Ciebie zaczynasz zasypywać ofertami swoich produktów.

Musisz – jako administrator – być w stanie wykazać, że taką zgodę uzyskałeś. Jeśli zatem odebrałeś zgodę w formie pisemnej, to nie wrzucaj jej do niszczarki.

Zgoda nie musi być wyrażona na piśmie, ale musisz zapewnić możliwość cofnięcia zgody w takiej samej formie, w jakiej Ci jej udzielono.

Opcja „wyrażam zgodę” nie może być zakamuflowana wśród innych oświadczeń. Ma być sformułowana prostym i jasnym językiem.

Zgoda nie może być warunkiem wykonania usługi, jeśli konkretne dane nie są do jej wykonania potrzebne. Opcja „zapisz się do newslettera, bo Ci nie sprzedam tych modnych bucików” jest zatem niedopuszczalna. Co innego „zapisz się do newslettera, to dostaniesz 5% rabatu na te modne buciki” – tak już można i jest to często stosowane (zgodnie z prawem).

Obowiązek informacyjny – ważna sprawa

Last but not least.

Osoba, której dane dotyczą, ma szerokie prawa związane ze swoimi prawami!

Przede wszystkim ma prawo zgodę na ich przetwarzanie cofnąć.

Ma prawo uzyskać – a zatem Ty masz obowiązek przedstawić –  szczegółowe informacje na temat tego, kto przetwarza jej dane, w jakim celu, jak długo, komu są przekazywane, gdzie można złożyć skargę na ewentualne naruszenia.

Oto szczegółowy zakres tego obowiązku:

Artykuł 13

Informacje podawane w przypadku zbierania danych od osoby, której dane dotyczą

1.Jeżeli dane osobowe osoby, której dane dotyczą, zbierane są od tej osoby, administrator podczas pozyskiwania danych osobowych podaje jej wszystkie następujące informacje:

a)swoją tożsamość i dane kontaktowe oraz, gdy ma to zastosowanie, tożsamość i dane kontaktowe swojego przedstawiciela;

b) gdy ma to zastosowanie – dane kontaktowe inspektora ochrony danych;

c) cele przetwarzania danych osobowych, oraz podstawę prawną przetwarzania;

d) jeżeli przetwarzanie odbywa się na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f) – prawnie uzasadnione interesy realizowane przez administratora lub przez stronę trzecią;

e) informacje o odbiorcach danych osobowych lub o kategoriach odbiorców, jeżeli istnieją;

f) gdy ma to zastosowanie – informacje o zamiarze przekazania danych osobowych do państwa trzeciego lub organizacji międzynarodowej oraz o stwierdzeniu lub braku stwierdzenia przez Komisję odpowiedniego stopnia ochrony lub w przypadku przekazania, o którym mowa w art. 46, art. 47 lub art. 49 ust. 1 akapit drugi, wzmiankę o odpowiednich lub właściwych zabezpieczeniach oraz o możliwościach uzyskania kopii danych lub o miejscu udostępnienia danych.

2.Poza informacjami, o których mowa w ust. 1, podczas pozyskiwania danych osobowych administrator podaje osobie, której dane dotyczą, następujące inne informacje niezbędne do zapewnienia rzetelności i przejrzystości przetwarzania:

a) okres, przez który dane osobowe będą przechowywane, a gdy nie jest to możliwe, kryteria ustalania tego okresu;

b) informacje o prawie do żądania od administratora dostępu do danych osobowych dotyczących osoby, której dane dotyczą, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania lub o prawie do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także o prawie do przenoszenia danych;

c) jeżeli przetwarzanie odbywa się na podstawie art. 6 ust. 1 lit. a) lub art. 9 ust. 2 lit. a) – informacje o prawie do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem;

d) informacje o prawie wniesienia skargi do organu nadzorczego;

e) informację, czy podanie danych osobowych jest wymogiem ustawowym lub umownym lub warunkiem zawarcia umowy oraz czy osoba, której dane dotyczą, jest zobowiązana do ich podania i jakie są ewentualne konsekwencje niepodania danych;

f) informacje o zautomatyzowanym podejmowaniu decyzji, w tym o profilowaniu, o którym mowa w art. 22 ust. 1 i 4, oraz – przynajmniej w tych przypadkach – istotne informacje o zasadach ich podejmowania, a także o znaczeniu i przewidywanych konsekwencjach takiego przetwarzania dla osoby, której dane dotyczą.

Następnym razem

W następnym wpisie będzie o praktycznych sposobach chronienia danych osobowych przed naruszeniami! To bardzo ważne, bo stworzenie masy dokumentów o ochronie danych osobowych bez ich rzeczywistej ochrony nie uchroni Cie przed gniewem GIODO.

A na razie pozdrawiam i życzę…wiosny,

AKN

Co to jest RODO?

Cały internet huczy o RODO. Jeśli i Ty zastanawiasz się, co to jest RODO i czy Cię dotyczy, czytaj dalej.

Nie wiem, czy tylko ja mam wrażenie, że jesteśmy tym RODO nieco zastraszeni. Doniesienia prasowo-internetowe są o tyle niepokojące, że za niezastosowanie się do RODO grożą wysokie kary, co dodaje sprawie medialnego smaczku.

Radzę Ci jednak, drogi Przedsiębiorczy, nie wpadać w panikę.

Zadbaj o dane osobowe swoich klientów i kontrahentów tak, jakbyś chciał, aby inni dbali o Twoje dane, a nie będziesz miał powodów do obaw.

Ponieważ publikując Kalendarz Przedsiębiorczych obiecałam pomóc Ci przygotować się do wejścia w życie RODO, dziś zaczynam kwietniowy cykl artykułów na ten temat.

Zaznaczam jednak, że moje artykuły dotyczą małych firm (przy czym i „mała” i „firma” użyłam w potocznym znaczeniu), jeśli więc zarządzasz zorganizowaną strukturą działów i pracowników, skontaktuj się ze mną indywidualnie. Tak samo, jeśli przetwarzasz dane wrażliwe, czyli pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych, dane genetyczne, czy dane biometryczne – te kwestie wykraczają bowiem poza formułę i zakres tego cyklu.

No więc zaczynamy…

Co to jest RODO?

RODO to rozporządzenie, akt prawny, którego pełna nazwa brzmi:

ROZPORZĄDZENIE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych)

(Przyznasz, że stosowanie skrótu jest wskazane.)

Świat się zmienia. Codziennie powierzamy swoje dane osobowe różnym instytucjom, podmiotom gospodarczym, organom… Dotychczasowe regulacje prawne nie przystają już do sposobu, w jaki dane osobowe są pozyskiwane czy przekazywane. Z faktu przetwarzania danych osobowych możesz sobie nawet nie zdawać sprawy i jako właściciel tych danych, i jako podmiot je przetwarzający.

RODO to nowe rozporządzenie, które mówi, kto i jak może przetwarzać dane osobowe.

Dlaczego ochrona danych osobowych jest ważna?

Cóż…

Skoro zastanawiamy się, co to jest RODO, warto się również zastanowić, po co ono jest.

Na ten temat można napisać rozprawę doktorską (i to z wielu różnych dziedzin), bo zadane pytanie ma nie tylko aspekt praktyczny, ale i filozoficzny.

Poprzestanę tylko na dwóch powodach.

Po pierwsze, bo dane osobowe to coś co pozwala nas zidentyfikować, scharakteryzować, zindoktrynować, bo to coś NASZEGO, bo to część naszego jestestwa, część nas, a siebie – własnej integralności, wolności i prywatności – trzeba bronić.

Po drugie, nasze dane osobowe mogą – jeśli nie zostaną odpowiednio zabezpieczone – być wykorzystane przez oszustów, intrygantów, wyłudzaczy pożyczek albo nieuczciwych sprzedawców, co może prowadzić do powstawia szkody w wymiarze czysto finansowym.

Co to są dane osobowe?

Dane osobowe to informacje o osobie fizycznej, takie jak imię i nazwisko, numer identyfikacyjny, dane o lokalizacji, identyfikator internetowy lub jeden bądź kilka szczególnych czynników określających fizyczną, fizjologiczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową lub społeczną tożsamość osoby fizycznej. Pozwalają one bowiem – samodzielnie lub w zestawie – zidentyfikować konkretną osobę.

Czy ja przetwarzam dane osobowe?

Jeśli jesteś przedsiębiorcą, który obsługuje osoby fizyczne, to najprawdopodobniej tak. Zapewne bowiem zawierasz z klientami umowy, wystawiasz im faktury, wysyłasz im maile, listy lub paczki.

Dodatkowo, przetwarzasz dane osobowe, jeśli zatrudniasz pracowników lub nawet zleceniobiorców.

Jeśli uważasz, że nie przetwarzasz danych, bo „tylko mam je na dysku”, to… mylisz się, bo „mienie na dysku” to też przetwarzanie.

O czym będzie następnym razem?

Tyle na dziś.

Następnym razem chciałabym Ci napisać o pozyskiwaniu danych osobowych, ale tak po ludzku, praktycznie.

Potem będzie o praktycznych sposobach chronienia danych osobowych przed naruszeniami, a jeszcze później o umowie powierzenia przetwarzania danych osobowych, bo jako mali przedsiębiorcy „ałtsorsujemy” wiele zadań i w tym celu powierzamy dane osobowe (chociażby księgowej).

Pozostańmy w kontakcie, dzięki temu małymi kroczkami uporasz się z RODO.

Tymczasem pozdrawiam,

AKN

PS. Wiem, że zdjęcie w ogóle nie pasuje, ale jakoś przykuło moją uwagę. Mam nadzieję, że Twoją również.

PS. 2. Nie wiem dlaczego, ale cały czas automatycznie piszę „przetważanie”. Za każdym razem musiałam poprawiać. Masz tak czasem?

Jak napisać pozew o zapłatę?

Jak napisać pozew o zapłatę? Dobrze. He he he.
Głupi żart.
Nie ma jednak innej krótkiej odpowiedzi, która byłaby prawidłowa dla każdego pozwu o zapłatę.
Ale poniżej kilka dobrych rad…

Formularz

Niekiedy pozew trzeba wnieść na urzędowym formularzu.
Formularz pozwu zawiera rubryki na wszystkie informacje, które w pozwie powinny się znaleźć, i dzięki temu jest nieocenioną pomocą zwłaszcza dla laików (pewnie po to właśnie formularze w ogóle powstały). Jego wadą jest natomiast to, że jest tak beznadziejnie sformatowany, że jeśli postanowisz go wypełnić na komputerze, to prawdopodobnie szlag Cię trafi już przy pierwszej rubryce.
Formularze dostępne są na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jak napisać pozew?

Jeśli jednak przyjdzie Ci tworzyć pozew samodzielnie (bez pomocy adwokata, co moim zdaniem jest możliwe tylko w przypadku prostych spraw, gdzie wszystko mamy na piśmie – umowę, faktury, wezwanie) i to od podstaw, to pamiętaj, że kodeks wymaga zawarcia w nim pewnych stałych elementów:
  1. oznaczenie sądu, do którego jest skierowane,
  2. imię i nazwisko lub nazwę stron, ich przedstawicieli ustawowych i pełnomocników;
  3. PESEL (lub NIP, KRS itp.) powoda
  4. oznaczenie rodzaju pisma, czyli np. „pozew o zapłatę”;
  5. dokładnie określone żądanie, a także oznaczenie wartości przedmiotu sporu (dochodzona kwota zaokrąglona w górę do pełnych złotych);
  6. przytoczenie okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie, a w miarę potrzeby uzasadniających również właściwość sądu;
  7. dowody na poparcie przytoczonych okoliczności (wszystkich okoliczności!);
  8. informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia.
  9. podpis strony albo jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika;
  10. wymienienie załączników.
Jak widzisz już sam kodeks podpowiada dość szczegółowo, jak napisać pozew o zapłatę.
Do pozwu należy załączyć „odpis pozwu”. To tajemniczy termin oznaczający ni mniej ni więcej kopię pozwu i wszystkich załączników (taki dodatkowy pakiecik).
Pozew musi być opłacony (wpis od pozwu o zapłatę to zazwyczaj 5% dochodzonej kwoty).

Pamiętaj też o…

Zażądaj odsetek i zwrotu kosztów postępowania.
W pozwie przedstaw WSZYSTKIE dowody i twierdzenia. Żadne tam trzymanie asa w rękawie do ostatniej chwili!
Nawet po wniesieniu powództwa – możesz wciąż zawrzeć ugodę z przeciwnikiem procesowym.
Wniesienie powództwa należy dobrze przemyśleć, bo złożenie pozwu pod wpływem emocji lub bez obiektywnego spojrzenia na możliwy przebieg i finał procesu, może kosztować. Teoretycznie pozew można cofnąć, ale nie zawsze odbędzie się to bezkosztowo.

Następnym razem

Zgodnie z Kalendarzem Przedsiębiorczych, w marcu maglujemy temat nieruchomości.
Skuteczne sposoby na opornego dłużnika
Pozdrawiam,
AKN

Kalendarz Przedsiębiorczych – zaplanuj pierwsze półrocze 2018 roku!

Kalendarz Przedsiębiorczych

Dziś przedstawiam Kalendarz Przedsiębiorczych. Co to jest?

Zbliża się koniec roku. Wszyscy podsumowujemy 2017, a plany na 2018 zaczynają nabierać konkretnych kształtów.

Z autopsji wiem, że wśród bieżącej działalności uciekają nam sprawy ważne, ale jednak niezbyt pilne.

Oczywiście nie są one pilne, dopóki ich zaniedbanie nie sprowadzi nam na głowę poważnych kłopotów.

Do takich spraw należy między innymi – w życiu prywatnym – zdrowie, kondycja i oszczędzanie na emeryturę, a – w zawodowym – tworzenie wzorców umów, przygotowanie się do zmian w przepisach, ściągnięcie zaległych należności.

Dlatego postanowiłam stworzyć Kalendarz Przedsiębiorczych na pierwsze półrocze 2018 roku.

Obejmuje on zadania na kolejne miesiące, które możesz zrealizować z moją pomocą, bo są to jednocześnie tematy, które będę poruszać na blogu, abyś dokładnie wiedział, jak dane zadanie konkretnie wykonać.

Oczywiście nie musisz robić tego sam, możesz mi to zlecić, ale jeśli nie masz takiej możliwości, postaram się pokierować Cię w sposób precyzyjny i jednocześnie prosty.

Oto pdf do ściągnięcia i włożenia do kalendarza albo… powieszenia na lodówkę…

Kalendarz Przedsiębiorczych – notatka wizualna – pdf

A teraz pamiętaj, aby śledzić Prawo dla Przedsiębiorczych – dzięki temu łatwiej zrealizujesz cele zawarte w Kalendarzu Przedsiębiorczych.

Pozdrawiam,

AKN

Nagrywanie rozmów – co wolno, a czego nie? JUŻ JEST!

nagrywanie rozmów co wolno a czego nie

Nagrywanie rozmów to – wobec powszechności urządzeń nagrywających – temat bardzo na czasie. Jednak czy jest to dozwolone? Co na to przepisy? Co wolno z takim nagraniem zrobić? Czy trzeba mieć zgodę nagrywanego?

Kwestie te postanowiłam zebrać i opisać w formie e-booka pod tytułem „Nagrywanie rozmów – co wolno, czego nie?”

Jakie problemy porusza? Otóż, takie zagadnienia, jak:

  • nagrywanie cudzych rozmów,
  • wykorzystywanie nagrań ze zdarzeń, w których uczestniczyliśmy,
  • nagrywanie pracowników i klientów,
  • a także to, jak do wykonanych przez nas nagrań odniesie się sąd, jeśli zechcemy je wykorzystać jako dowód w sprawie.

Od dziś, 1 marca 2017 r. od 12:00, wszystkie osoby, które zapiszą się do biuletynu „Prawo dla Przedsiębiorczych” otrzymają dostęp do strony WIEDZA DO POBRANIA, gdzie znajdą przede wszystkim zapowiadany e-book „Nagrywanie rozmów – co wolno, a czego nie?”, ale także inne materiały, które regularnie przygotowujemy, na przykład listę kontrolną dla wszystkich zawierających umowy czy poradnik o zakładaniu spółki z o.o. Możesz się zapisać klikając w poniższy link.

TAK! CHCĘ POBRAĆ E-BOOK!

 

Zatem to najlepszy czas, żeby zapisać się do biuletynu, co możesz zrobić zawsze po prawej stronie ekrany, a także poniżej tego posta.

Zapraszam i pozdrawiam,

AKN

Czy można nagrywać cudze rozmowy?

nagrywanie rozmów co wolno a czego nie - cudze rowmowy

Już wkrótce udostępnię przygotowanego przeze mnie e-booka dotyczącego nagrywania rozmów, z którego czytelnicy dowiedzą się, co jest prawnie dopuszczalne w tej sprawie. E-book będzie dostępny od 1 marca 2017 r. od godziny 12:00 dla subskrybentów biuletynu „Prawo dla Przedsiębiorczych”, do którego można się zapisać na boku oraz samym dole każdego wpisu. Warto zapisać się jak najszybciej – e-book nie będzie dostępny wiecznie.

Dziś chciałabym również zająć się tematem nagrywania, a mianowicie nagrywaniem cudzych rozmów. Pisząc o cudzych rozmowach mam na myśli treść, która nie jest dla nas przeznaczona lub do której nie jesteśmy uprawnieni w żaden inny sposób.

Cudze rozmowy często obejmują interesujące nas informacje – tajemnice handlowe, czyjeś plany, a nawet pikantne szczegóły z cudzego życia. Ich nagrywanie może być przydatne, a przez to kuszące. Ale nie daj się porwać tym instynktom. Dlaczego?

Otóż, jest to zabronione!

Mogą was spotkać za takie działania nieprzyjemne konsekwencje, gdyż stanowią one przestępstwo, a art. 267 kodeksu karnego (k.k.) przewiduje za jego popełnienie grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności aż do 2 lat. Co więcej, jeżeli informację uzyskaną w sposób nieuprawniony udostępnicie dalej, grozi wam taka sama kara.

Doskonałą ilustracją działania tego przepisu jest wyrok z dnia 7 czerwca 2016 r. wydany przez Sąd Rejonowy Szczecin-Prawobrzeże i Zachód (sygn. akt IV K 682/14), który uznał, że czyn polegający na nagrywaniu niewiernego męża (celem zdobycia dowodów jego zdrady) w użytkowanym przez niego samochodzie oraz w mieszkaniu przy pomocy urządzania podsłuchowego, w sytuacji, gdy w sposób niejawny, ukrywając go w tych miejscach oskarżona dokonywała nagrań w celu podsłuchania rozmów pokrzywdzonego – wyczerpał znamiona czynu zabronionego z art. 267 par. 3 kodeksu karnego.

Warto zwrócić uwagę, że przestępstwo z art. 267 § 3 k.k. nie wymaga rzeczywistego uzyskania informacji, gdyż karana jest już sama próba uzyskania informacji, np. poprzez założenie podsłuchu lub zainstalowanie odpowiedniego programu komputerowego. Sprawca będzie zatem podlegał karze, nawet jeśli – pomimo starań – nie uzyska pożądanych informacji. Krótko mówiąc, możesz podsłuchiwać bezskutecznie, a i tak odpowiesz za przestępstwo.

A zatem cudze rozmowy to świętość, której lepiej nie naruszać.

Pamiętaj jednak o tym, że są rozmowy, których co prawda nie jesteśmy uczestnikami, ale jesteśmy z jakichś powodów uprawnieni, aby zapoznać się z ich przebiegiem. Mogą to być na przykład rozmowy telefoniczne prowadzone przez naszych podwładnych.

Na jakich zasadach możesz zapoznać się z takimi rozmowami dowiesz się z e-booka, więc jeśli jeszcze nie zapisałeś się do biuletynu, nie zwlekaj dłużej.

Pozdrawiam,

AKN

Nagrywanie rozmów – temat na czasie

nagrywanie rozmów co wolno a czego nie

Z pewnością doczekaliśmy się dziwnych czasów, w których każdy może każdego nagrywać. To, co kiedyś wymagało aparatury dostępnej nielicznym, dziś może być zrobione za pomocą jednego przycisku w smartfonie, zaś smartfona ma już niemal każdy (chcąc – nie chcąc).

Każdy z nas może się stać bohaterem lub pośmiewiskiem Internetu. Jeśli ktoś myśli, że jego to nie dotyczy, to chyba sam nie zdaje sobie sprawy, że każdemu (!) zdarza się zrobić coś niemądrego, obleśnego, niezgodnego z przepisami, każdemu z nas zdarza się coś palnąć, każdy z nas dopuszcza się czasem drobnych nikczemności. Każdego z nas można ośmieszyć, czasami wystarczy trochę cierpliwości.

Nigdy wcześniej nie było tak łatwo każdego z nas nagrać i uwiecznić te chwile słabości – tą głupią uwagę o szefowej, to dłubanie w nosie, te za ciasne stringi. W dodatku nigdy nie było tak łatwo uczynić te nagrania publicznymi.

Nie będę ukrywać, że stan taki budzi moje obawy. Po prostu uważam, że każdy ma prawo co jakiś czas podrapać się po… głowie bez stawania się od razu gwiazdą you tube. Dlatego nie śmieszą mnie zdjęcia polityków lub celebrytów złapanych z otwartą buzią lub jakimś innym również „nieinteligentnym” wyrazem twarzy, opatrzone złośliwym lub wręcz wulgarnym komentarzem. To, że ktoś je z szeroko otwartą buzią lub że mu wystają włosy z nosa, nie przesądza o tym, że można go poniżać…

Ze względu na fakt, że temat jest stosunkowo nowy, wciąż budzi wiele emocji i kontrowersji. Wystarczy zerknąć na mój wpis na ten temat (tzw. evergreen) i na dyskusję pod nim.

Pomimo tego – a może właśnie z tego powodu – jest to też temat szalenie ciekawy. I postanowiłam się nim zająć… Tak właśnie powstał mój e-book na temat nagrywania rozmów i ich późniejszego wykorzystania. Poruszam w nim między innymi takie kwestie, jak nagrywanie rozmów z klientami, pracownikami, bliskimi, ale przede wszystkim piszę o tym, co z takimi nagraniami możemy zrobić, jak je wykorzystać, aby było to zgodne z prawem.

Już wkrótce udzielę informacji na temat tego, jak i gdzie e-book będzie dostępny. Aby być na bieżąco warto zapisać się do biuletynu „Prawo dla Przedsiębiorczych”.

Pozdrawiam,

AKN

 

 

Z nowym rokiem nowym krokiem: rowery

nowe przepisy dla przedsiębiorców w 2016 r.

Dziś temat bliski mojemu sercu, czemu dałam wyraz w tym wpisie.

Jeszcze w zeszłym roku w Polsce wciąż nie dało się jechać legalnie z bagażnikiem rowerowym montowanym na haku, bo:

  1. nie można było zasłaniać tylnej tablicy rejestracyjnej, a bagażnik zasłania,
  2. nie można było zdjąć tablicy rejestracyjnej z samochodu i przymocować jej do bagażnika, bo tablica ma być na samochodzie,
  3. nie można było otrzymać z urzędu komunikacji dodatkowej tablicy rejestracyjnej (nawet, gdyby ktoś był skłonny sporo zapłacić za ten luksus), bo przepisy nie przewidują takiej możliwości,
  4. nie możesz przyczepić na bagażniku czegoś podobnego do tablicy rejestracyjnej, bo narażasz się na zarzut fałszerstwa.

Rowerzystom pozostawało tylko zignorować system i liczyć, że żaden policjant nie zechce sobie ich kosztem poprawić statystyki.

Ale na szczęście urzędnicy postanowili rozwiązać problem, który sami stworzyli!

Od 1 stycznia 2016 r. punkt 3 uległ zmianie – można już dokupić trzecią tablicę w urzędzie i to za całkiem przyzwoitą kwotę – niecałe 50 zł.

Koniec z wymuszonym anarchizmem!

Pozdrawiam,

AKN

Ps. Jeśli zgadzasz się z naszym ministrem, że na rowerze można w Polsce jeździć tylko 2-3 miesiące w roku, to wiedz, że moja córka jeździ na rowerze do przedszkola nawet przy temperaturze -13 stopni C. I nie choruje częściej niż inne dzieci! Ty też wskakuj na rower – dobrze Ci to zrobi!