Jakie są skutki przedawnienia?

Co to jest przedawnienie? Jakie są właściwie skutki przedawnienia?

Skutki przedawnienia

Otóż sam upływ okresu przedawnienia nie powoduje, że zobowiązanie przestanie istnieć. Dalej będziesz dłużnikiem lub dalej będziesz miał dłużnika.

Przedawnienie wpływa bowiem tylko na możliwość dochodzenia należności przed sądem. Jeżeli okres przedawnienia upłynął, sąd może oddalić powództwa i zasądzić od wierzyciela na rzecz dłużnika zwrot kosztów postępowania.

Ktoś może powiedzieć, że to niesprawiedliwe. Owszem, jeśli ktoś pożyczył od innej osoby pieniądze i nie oddał przez kilka lat, to – z moralnego punktu widzenia – nie powinno mu to ujść na sucho, ale…

Istotny jest też pragmatyzm – ileż można się zbierać z wytoczeniem powództwa (oddaniem sprawy nieuregulowanego długu do sądu)? Ile ma trwać ta niepewność? Czy 20 lat po terminie zapłaty, sąd będzie w stanie rzetelnie rozpoznać sprawę? Czy ktoś będzie w ogóle pamiętał, jak to właściwie wszystko wyglądało, to zaciągnięcie pożyczki?

Zarzut przedawnienia

Co ciekawe, sąd nie weźmie przedawnienia pod uwagę sam z siebie. To dłużnik musi podnieść zarzut przedawnienia, czyli – mówiąc po ludzku – napisze w piśmie do sądu lub podniesie ustnie na rozprawie, że roszczenie powoda jest przedawnione i w związku z tym sąd powinien pozew oddalić. Dopiero wtedy sąd się nad przedawnieniem pochyli.

Bierność dłużnika, przy jednoczesnej aktywności wierzyciela, który udowodni istnienie wierzytelności (zobowiązania) skutkować będzie zasądzeniem na jego rzecz żądanej kwoty. Nie ma się co dziwić, przecież dług istnieje, jest po prostu stary (ale wystarczająco jary, żeby dał się wykazać przed sądem).

Jak przerwać bieg przedawnienia?

Cóż, czas biegnie nieubłaganie, a sądowe dochodzenie należności nie zawsze może nastąpić od razu.

Jak zatem poradzić sobie z upływającym czasem i przerwać bieg przedawnienia?

Najprostszym jest oczywiście wystąpienie z pozwem do sądu, jednak jak pisałam nie zawsze jest to możliwe (czasami ze względu na koszty postępowania, czasami ze względu na stosunki łączące nas z dłużnikiem).

Kodeks cywilny podsuwa nam kilka innych sposobów.

    • Bieg przedawnienia przerywa się bowiem przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, pod warunkiem, że będzie to czynność przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia (lub ustalenia) albo zaspokojenia (lub zabezpieczenia roszczenia) – skuteczny będzie zatem również wniosek o zawezwanie do próby ugodowej czy wniosek o zabezpieczenie roszczenia wszczęty przed wytoczeniem powództwa, czasem również wszczęcie egzekucji (jeśli wierzytelność została stwierdzona prawomocnym wyrokiem).
    • Bieg przedawnienia przerywa się również wskutek wszczęcia mediacji.
  • Z punktu widzenia życia „pozasądowego”, istotne jest, że bieg przedawnienia przerywa się różnie przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje.

Co to jest uznanie długu?

Uznanie może mieć postać umowy pomiędzy zobowiązanym a uprawnionym lub oświadczenia wiedzy zobowiązanego.
To pierwsze rozwiązanie nie budzi raczej wątpliwości i zwykle przyjmuje formę pisemną z zawartym wprost uznaniem długu. Wygląda ono mniej więcej tak: „Jan Kowalski oświadcza, że uznaje swój dług wobec Józefa Nowaka, wynikający z umowy …. w wysokości … zł.”
Z oświadczeniem wiedzy dłużnika jest troszkę trudniej, ale pomocny jak rzadko Sąd Najwyższy w wyroku z 2002 r. stwierdził, że za uznanie roszczenia uznać można takie zachowania zobowiązanego, jak: spełnienie części świadczenia (jeżeli z okoliczności nie wynika, że zobowiązany traktował je jako całkowite zaspokojenie roszczenia); zapłata odsetek za okres, w którym roszczenie główne jeszcze nie uległo przedawnieniu; wniosek zobowiązanego o odroczenie terminu płatności, o rozłożenie długu na raty czy o umorzenie go w całości lub części.
Takie zachowanie dłużnika zniweluje skutki przedawnienia.

Następnym razem

Następnym razem napiszę kilka słów o tym, jak ugodowo zakończyć spór o zapłatę.
Skuteczne sposoby na opornego dłużnika
Pozdrawiam,
AKN

Odsetki!

Jak się zabezpieczyć podpisując umowę?

Miał być wpis w formie wideo i nawet się już go nauczyłam na pamięć, żeby nie dukać za bardzo przed kamerą, ale zły los sprawił, że się przeziębiłam. Mam w związku z tym zatkany, czerwony nos, niewiele słyszę i niewiele mogę powiedzieć. W tej sytuacji nie ma mowy, żeby coś nagrać.

Do pracy oczywiście chodzę, bo zadania na ten tydzień nie chcą się same zrobić i odhaczyć. Mam też nadzieję, że nikogo nie zaraziłam…

Ale do brzegu, do brzegu…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Skoro ostatnio przypomniałam o karze umownej, która dotyczy niewykonania lub niewłaściwego wykonania świadczenia niepieniężnego (niedostarczenia towaru, wadliwego wykonania dzieła, itp.), to dziś o niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu świadczenia pieniężnego.

Funkcję trochę kary, a trochę zabezpieczenia na taki wypadek pełnią odsetki.

Z reguły są to odsetki ustawowe, które aktualnie wynoszą 13% w skali roku.

Jeżeli umowa nie przewiduje innej stopy odsetek lub nie wyłącza obowiązku ich zapłaty (to drugie to prawdziwa rzadkość), to gdy dłużnik spóźni się z zapłatą na rzecz wierzyciela,  będzie musiał zapłacić odsetki ustawowe.

Wszystko jasne, tak?

Ale pamiętaj jeszcze o tym:

  • odsetki przedawniają się z upływem 3 lat od dnia wymagalności (czyli od dnia, w którym po raz pierwszy wierzyciel mógł się domagać ich zapłaty) – nawet jeśli samo roszczenie ma dłuższy termin przedawnienia;
  • jeśli jesteś wierzycielem, który odbiera spóźnioną zapłatę, zadaj sobie trud i otrzymaną kwotę zalicz najpierw na naliczone do tego dnia odsetki, a dopiero resztę przeznacz na zapłatę należności głównej – to więcej liczenia, ale i więcej pieniędzy dla wierzyciela. Jeśli nie wierzysz, przeczytaj mój wpis o odbiorze zapłaty przez wierzyciela.
  • strony umowy mogą w niej określić inną stopę odsetek, jednak nie może być ona wyższa niż odsetki maksymalne (które wynoszą czterokrotność wysokości stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego).

Na temat odsetek maksymalnych należy się Przedsiębiorczym słowo wyjaśnienia:

Otóż jeszcze niedawno (nie dalej jak w zeszłym tygodniu) wierzycielowi opłacało się zastrzec w umowie, że w razie zwłoki dłużnik zapłaci mu odsetki maksymalne. Ale już nie! Rada Polityki Pieniężnej tak obniżyła stopy procentowe, że odsetki maksymalne są teraz… NIŻSZE od ustawowych i wynoszą 12%.

Jeśli jednak stopy procentowe wzrosną, to sytuacja znowu się odwróci, co dotychczas było standardem.

Tymczasem pozdrawiam i życzę dużo zdrowia,

AKN

Wiosenne porządki: przedawnienie

przedawnienie

W ramach wiosennych porządków zajęliśmy się już takimi sprawami Twojej firmy jak:

podatki,

nieruchomości,

reklamacje,

abonamenty.

Czas najwyższy zająć się windykacją należności. Mam nadzieję, że – za moją namową – na bieżąco monitorujesz należne Ci, a niezapłacone kwoty.

Jeśli jednak nie, to czas uaktualnić swoją wiedzę na temat tego, ile kto jest Ci winien. I – co szczególnie ważne – kiedy te należności się przedawniają.

O samym przedawnieniu możesz przeczytać tutaj.

A zadanie na dziś:

Przejrzyj niezapłacone faktury oraz niezafakturowane należności, które nie zostały zapłacone.

Kiedy minął ich termin wymagalności (czyli kiedy miały być zapłacone)?

Jakiego rodzaju są to należności? Jaki jest ich termin przedawnienia?

Jakie dokumenty będą Ci potrzebne, żeby dochodzić tych należności?

Czy wysłano do dłużników wezwania do zapłaty?

Jak to wszystko ustalisz, podziel się tym wpisem z innymi Przedsiębiorczymi.

A potem wpisz do kalendarza, kiedy zajmiesz się tymi sprawami, albo od razu leć do prawnika!

Skuteczne sposoby na opornego dłużnika

Pozdrawiam i życzę owocnych porządków,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/23860925@N02/3032221798

Pozywasz przedsiębiorcę? Możesz mieć problem z podaniem jego adresu zamieszkania

CEIDG jaki adres zamieszkania przedsiębiorcyDziś chciałabym zwrócić uwagę na problem, który – choć teoretycznie został wprost uregulowany w ustawie – w praktyce rodzi wiele trudności i może nawet uniemożliwić wyegzekwowanie od nierzetelnego przedsiębiorcy świadczenia na drodze sądowej.

Chodzi mi o przepis art. 133 par. 2a kodeksu postępowania cywilnego, który – w dość prostych i zrozumiałych słowach – mówi, że pisma procesowe dla przedsiębiorców i wspólników spółek handlowych, wpisanych do rejestru sądowego na podstawie odrębnych przepisów, doręcza się na adres podany w rejestrze, chyba że strona wskazała inny adres dla doręczeń (ale to dopiero na dalszym etapie postępowania – nie dotyczy doręczenia pozwu, bo strona nie wie jeszcze, że może wskazać adres do doręczeń, nie wie nawet, że jest pozwana :)).

O ile gdy mamy do czynienia ze spółkami, które są wpisywane do Krajowego Rejestru Sądowego, nie ma większych problemów (bo wszelkie informacje wyczytamy w odpisie z KRS), to – paradoksalnie – schody zaczynają się w przypadku jednoosobowych przedsiębiorców wpisanych do CEIDG.

Na czym ten problem polega?

Otóż, poszukując naszego kontrahenta przez wyszukiwarkę wpisów nie dowiemy się, jaki adres zamieszkania ma przedsiębiorca. W ewidencji bowiem podany jest jedynie adres głównego miejsca wykonywania działalności, adresy dodatkowych miejsc wykonywania działalności oraz adres do doręczeń.  Żaden z tych adresów – gdy je podamy w pozwie – nie zadowoli sądu. Ba, możne się nawet zdarzyć, że sąd każe nam zdobyć adres zamieszkania w terminie 7 dni pod rygorem zwrotu pozwu.

Zwrot nie jest może taki straszny, gdy masz dużo czasu na wyegzekwowanie świadczenia, ale gdy na przykład zbliża się termin przedawnienie, sytuacja może stać się nieco nerwowa, prawda?

Jednym ze sposób radzenia sobie z tym problemem jest z pewnością dokładne sprawdzenie przedsiębiorcy i już na etapie zawierania z nim umowy szczegółowe wypisanie jego danych.

Ale co jeśli zaniedbaliśmy tę kwestię wtedy?

O tym już wkrótce…

Pozdrawiam,

AKN

Ps. Żeby być na bieżąco z wpisami na blogu, warto „polubić” stronę Kancelarii na Facebooku.

 

Jak przerwać bieg przedawnienia?

e-sąd przerywa bieg przedawnienia

Temat przedawnienia to ważna sprawa!

Termin przedawnienia waszych roszczeń powinniście wpisywać do kalendarza tak samo jak ważne spotkania – na czerwono. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą wysokie kwoty.

Właśnie dlatego na temat przedawnienia pisałam już kilkakrotnie (na przykład tutaj tutaj).

A dlaczego do tego wracam?

Otóż, tydzień temu Sąd Najwyższy wydając uchwałę w sprawie o sygn. akt: III CZP 66/13, otworzył wierzycielom, którzy nieco się zagapili, kolejną furtkę, dzięki której bieg przedawnienia ich roszczeń ulegnie przerwaniu (i w związku z tym będzie leciał od początku).

Zgodnie bowiem z tą uchwał, wytoczenie powództwa w elektronicznym postępowaniu upominawczym zakończonym następnie umorzeniem tego postępowania na podstawie art. 505[37] § 1 zd. 2 k.p.c. przerywa bieg terminu przedawnienia.

Dotyczy to sytuacji, gdy wierzyciel/powód nie uzupełni pozwu po tym, jak dłużnik/pozwany wniesie sprzeciw od wydanego w postępowaniu elektronicznym nakazu zapłaty.

Biorąc pod uwagę, że:

  • składając pozew do e-sądu uiszczamy niższą opłatę,
  • nie musimy przedstawiać wszystkich dowodów,
  • a e-sąd wykorzystywany jest głównie przez przedsiębiorców do dochodzenia ich należności wobec spóźnialskich klientów

– uchwała Sądu Najwyższego zdecydowanie zasługuje na odnotowanie na stronach tego bloga. :)

Dodam tylko, że inny sposób na tanie i szybkie przerwanie biegu przedawnienia podałam już wcześniej (w artykule „Zawezwanie do próby ugodowej a przedawnienie„).

Dlatego zadanie domowe na dziś to dokładna kontrola terminów waszych należności. Sprawdź koniecznie, czy coś się nie przedawnia, a jeśli termin jest już bliski, to łap wszystkie dokumenty i pędź do adwokata.

Skuteczne sposoby na opornego dłużnika

No dobra, może najpierw zadzwoń się umówić… :)

Pozdrawiam,

AKN

Nieuczciwy konkurent – co mogę zrobić?

roszczenia związane z czynem nieuczciwej konkurencji

Piszę o czynach nieuczciwej konkurencji  już od jakiegoś czasu , bo sprawa ta – w trudnych czasach – wydaje mi się bardziej istotna.

Oczywiście to bardzo istotne, aby wiedzieć, czy inny przedsiębiorca nie działa na naszą szkodę lub czy przypadkiem my nie popełniamy czynu nieuczciwej konkurencji. Wszystkie takie czyny zostały zdefiniowane w art. 5-17d  ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Warto te przepisy choć raz przewertować. Zwłaszcza, że w sumie nie jest ich tak dużo…

Ale co zrobić, gdy nasze przedsiębiorstwo padnie ofiarą takiego czynu? Wkurzyć się, oczywiście.

A potem?

Otóż, ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zawiera również przepis dotyczący właśnie tego, co może zrobić przedsiębiorca, którego interes został naruszony lub zagrożony przez działanie innego przedsiębiorcy. Mówi o tym art. 18 ustawy, który brzmi tak:

1. W razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji, przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:

1) zaniechania niedozwolonych działań,

2) usunięcia skutków niedozwolonych działań,

3) złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,

4) naprawienia wyrządzonej szkody, na zasadach ogólnych,

5) wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, na zasadach ogólnych,

6) zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.

2. Sąd, na wniosek uprawnionego, może orzec również o wyrobach, ich opakowaniach, materiałach reklamowych i innych przedmiotach bezpośrednio związanych z popełnieniem czynu nieuczciwej konkurencji. W szczególności sąd może orzec ich zniszczenie lub zaliczenie na poczet odszkodowania.

Oznacza to, że przedsiębiorca może wystąpić z pozwem, w którym zażąda, aby sąd nakazał lub zakazał, lub zasądził to, o czym czytamy w tym przepisie. Należy jednak pamiętać, że już w pozwie musimy sprecyzować, co konkretnie sąd ma dla nas zrobić i – co bardzo istotne, ale czasami wcale nie takie łatwe do ustalenia – przeciwko komu wnosimy powództwo. Wybór roszczenia będzie zależał od konkretnej sytuacji – koniecznie należy się w tej sprawie skonsultować z prawnikiem!

W art. 18a ustawodawca trochę nam sprawę ułatwia, gdyż przenosi ciężar dowodu prawdziwości oznaczeń lub informacji umieszczanych na towarach albo ich opakowaniach lub wypowiedzi zawartych w reklamie z powoda na osobę, której zarzuca się czyn nieuczciwej konkurencji związany z wprowadzeniem w błąd. W pozostałym zakresie jednak – tak jak zwykle – udowodnienie wszelkich okoliczności, na które się przedsiębiorca-powód powołuje, obciąża właśnie jego.

Na dodatek z wystosowaniem pozwu nie można czekać w nieskończoność. Mamy na to trzy lata od naruszenia. To wbrew pozorom niewiele czasu.

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/dragondrop/3014844145/

Reklamacje od konsumentów – towar niezgodny z umową

wady rzeczy, reklamacja, konsument, sprzedawca

WAŻNE! Z dniem 25 grudnia 2014 r. weszły w życie nowe przepisy o prawach konsumenta – wpis może być więc nieaktualny. Nowych wpisów na temat zmienionych przepisów szukaj tutaj.

 

Pisałam już o pozycji przedsiębiorcy w razie zawarcia umowy przez Internet. Natomiast zarówno do umów zawartych na odległość, jak i tych zawartych w sklepie, magazynie, salonie lub w podobnych przybytkach stosuje się ustawę z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, która dotyczy transakcji zawieranych przez przedsiębiorcę z konsumentem.

Zwykle mamy do czynienia z takim oto scenariuszem:

Przychodzi klient, długo ogląda Twoje towary, wypytuje o nie, o ich ceny, cechy i zastosowanie, wreszcie kupuje, a Ty zadowolony inkasujesz okrągłą sumkę. Wszystko świetnie, ale… klient wraca po jakimś czasie i ma pretensje – twierdzi, że towar ma wady, jest niekompletny, nie działa. Co w takiej sytuacji masz zrobić jako sprzedawca? Jakie masz obowiązki? Jakie masz prawa?

Co zrobić najpierw w razie reklamacji?

Przede wszystkim należy upewnić się, że klient przedmiotowy towar rzeczywiście kupił u nas. Powinien zatem przedstawić jakiś dowód zakupu, jednak mylna jest obiegowa opinia, że musi to być paragon lub faktura. Może to być jakikolwiek inny dowód wystarczająco potwierdzający zakup, np. pokwitowanie transakcji kartą płatniczą lub korespondencja mailowa.

Potem warto zastanowić się, czy konsument nie wiedział o wadzie już kupując daną rzecz. Jak stanowi bowiem art. 7 ustawy, sprzedawca nie odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową, gdy kupujący w chwili zawarcia umowy o tej niezgodności wiedział lub, oceniając rozsądnie, powinien był wiedzieć. Obowiązek ewentualnego wykazania przed sądem, że konsument posiadał wiedzę o wadzie, obciąża sprzedawcę, co w praktyce może to być trudne. Jeśli jednak zachowała się np. korespondencja mailowa w tej sprawie, to jest szansa…

Warto też sprawdzić, czy kupujący prawidłowo korzystał z nabytej rzeczy. Na przykład szorowanie drewna środkiem z chlorem może nie posłużyć jakości towaru. Jeżdżenie rowerkiem dziecięcym przez rosłego tatusia też dyskwalifikuje ewentualne reklamacje.

Uwaga na terminy!

Następnie radziłabym sprawdzić, czy nie upłynął okres odpowiedzialności sprzedawcy. Zgodnie z art. 10 ust. 1 powołanej ustawy, sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru z umową jedynie w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru kupującemu (termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru).

Ponadto zgodnie z art. 9 ust. 1, kupujący traci swoje uprawnienia, jeżeli przed upływem dwóch miesięcy od stwierdzenia niezgodności towaru z umową nie zawiadomi o tym sprzedawcy. Jeśli zatem zakup zepsuł się w styczniu, ale kupujący zwlekał z powiadomieniem sprzedawcy do kwietnia, to jego uprawnienia wygasają i sprzedawca nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Należy jednak pamiętać, że do zachowania terminu wystarczy wysłanie zawiadomienia przed jego upływem (data stempla pocztowego).

Jeszcze jedna ważna sprawa dotycząca terminów – jeżeli sprzedawca nie ustosunkował się do żądania klienta w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione (art. 8 ust. 3). Należy zatem dokładnie zapisać, kiedy reklamacja do nas wpłynęła, i – jeśli uważamy ją za niezasadną – odpisać konsumentowi podając nasze stanowisko w sprawie.

Czego konsument może się domagać?

Zgodnie z ustawą, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy. Wybór jednego z tych dwóch sposobów należy do klienta.

Dopiero, gdy:

  • naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów albo
  • jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub
  • gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności,

kupujący ma prawo domagać się obniżenia ceny albo odstąpić od umowy. I tutaj ponownie wybór pomiędzy obniżeniem ceny a całkowitą rezygnacją z towaru należy do kupującego.

Trzeba zaznaczyć, że sprzedawca jest zobowiązany nie tylko do samej naprawy lub wymiany, lecz również do zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i uruchomienia.

Ważna sprawa na koniec!

Zgodnie z art. 12 ust. 1 ustawy, w przypadku zaspokojenia roszczeń kupującego, sprzedawca może dochodzić odszkodowania od któregokolwiek z poprzednich sprzedawców. Do odpowiedzialności odszkodowawczej stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o skutkach niewykonania zobowiązań, a zatem ciężar udowodnienia wszelkich okoliczności będzie spoczywał na sprzedawcy, ale może on domagać się zarówno zwrotu poniesionych wydatków, jak i zapłaty za utracone korzyści.

Roszczenie zwrotne przedawnia się z upływem sześciu miesięcy od chwili zaspokojenia kupującego, nie później jednak niż w dniu, w którym sprzedawca obowiązany był to uczynić. Mamy zatem dość krótki termin, aby wystąpić do sądu z pozwem (a wcześniej jeszcze trzeba wysłać wezwanie do zapłaty!).

Prawda, że to naprawdę przydatne informacje? Podziel się nimi ze znajomymi!

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/paintball-fanatic/2109431664/

Przedawnienie roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej

przedawnienie roszczeń zwiażanych z działalnością gospodarczą

Zawsze, gdy myślę o przedawnieniu, przypomina mi się stary żart.

W hotelowym pokoju dzwoni telefon. Zaspany mężczyzna podnosi słuchawkę.

– Dzień dobry. Czy zamawiał Pan budzenie na 7:30?

– Tak.

– To szybciutko, szybciutko, bo już po 9.

 Ustaliliśmy już, że należnych nam pieniędzy i innych świadczeń nie można dochodzić po wielu latach. Szczególnie przedsiębiorcy powinni o tym pamiętać, gdyż dla nich czas ten jest nawet krótszy. Zgodnie z ogólną zasadą zawartą w art. 118 kodeksu cywilnego, na dochodzenie roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej przedsiębiorca ma co najwyżej trzy lata, o ile w danej sprawie ustawodawca nie wprowadził akurat wyjątku – jeszcze krótszego okresu przedawnienia. Warto się zatem zastanowić, co to dokładnie jest to „roszczenie związane z działalnością gospodarczą”, od tego bowiem zależy, jak bardzo musimy się spieszyć. (Bo i tak musimy się spieszyć. Trzy lata mogą się wydawać kawałem czasu, ale mijają, zanim się człowiek obejrzy.)

Trzyletniemu terminowi z art. 118 KC podlegają roszczenia przysługujące osobom prowadzącym działalność gospodarczą i mające związek z prowadzoną przez uprawnionego działalnościągospodarczą.

Chodzi przede wszystkim o roszczenia powstałe w wyniku czynności prawnych dokonanych w ramach działalności gospodarczej (głównie umowy). Ponadto jednak, za związane z prowadzeniem działalności gospodarczej można niekiedy uznać roszczenia powstałe w wyniku innych niż czynności prawne zdarzeń prawnych. Jak stwierdził Sądu Najwyższego w wyroku z dnia 22 września 2005 r. (sygn. akt: IV CK 105/05), dla zastosowania trzyletniego przedawnienia nie ma znaczenia, jak powstało roszczenie, może ono wynikać z czynności prawnej, czynu niedozwolonego, lub jakimkolwiek innego zdarzenia, nie wyłączając bezpodstawnego wzbogacenia czy korzystania z cudzej rzeczy bez podstawy prawnej, liczy się bowiem jego związek z działalnością gospodarczą.

Natomiast za czynności związane z prowadzeniem działalności gospodarczej uznaje się czynności podejmowane w celu realizacji zadań mieszczących się w przedmiocie tej działalności w sposób bezpośredni lub pośredni, pod warunkiem jednak, że pomiędzy przedmiotem działalności a czynnościami prowadzącymi do powstania roszczenia zachodzi normalny i funkcjonalny związek.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 2 kwietnia 2008 r. (sygn. akt: III CSK 302/07), nie jest wymagane, aby obie strony stosunku prawnego (na przykład umowy) prowadziły działalność gospodarczą. Wystarczy, że działalność gospodarczą prowadzi tylko strona dochodząca roszczenia, które wiąże się z tą działalnością. Trzyletniemu przedawnieniu podlegają zatem nasze roszczenia nie tylko w stosunku do partnerów biznesowych, lecz również w stosunku do klientów będących konsumentami.

W wątpliwych przypadkach należy, zdaniem znawców prawa, przyjmować szerokie znaczenie pojęcia „roszczenia związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej”, czyli obejmujące roszczenia z umów mających uboczne, pomocnicze znaczenie dla działalności gospodarczej uprawnionego (np. najmu czy sprzedaży nieruchomości przedsiębiorstwa, którego działalność gospodarcza polega na czym innym), przy czym dane zdarzenie nie musi być przewidziane w statucie lub innym akcie założycielskim uprawnionego i wykazany we właściwym rejestrze. Pogląd ten potwierdza orzecznictwo Sądu Najwyższego.

Warto na przykład zwrócić uwagę na dość nowy wyrok Sądu Najwyższego (z dnia 24 maja 2012 r., sygn. akt: II CSK 544/11), gdzie stwierdzono, że nie jest decydujące to, że udzielanie pożyczek nie mieściło się w przedmiotowym zakresie działalności ani to, że pożyczkodawca udzielił pożyczki tylko raz. Decydujące natomiast znaczenie ma fakt, że pożyczkodawca w chwili udzielenia pożyczki był przedsiębiorcą oraz że została ona udzielona na zakup towaru, który to towar miał być następnie kupowany przez pożyczkodawcę na preferencyjnych warunkach, a spłata pożyczki i odsetek miała nastąpić właśnie w formie przekazywania towaru.

Możemy zatem być producentem oprogramowania komputerowego, ale jeśli sprzedamy nasze meble biurowe, to i tak będzie to miało związek z prowadzeniem działalności gospodarczej i ewentualne dochodzenie zapłaty za nie będzie ograniczone krótszym terminem przedawnienia.

O tym wszystkim warto pamiętać, żeby nie obudzić się po 9, jak w tym dowcipie.

Pozdrawiam,

AKN

PS. Podziel się tym artykułem, żeby Twoi znajomi też nie przespali przedawnienia. Będą Ci wdzięczni.

 

Obraz: http://www.flickr.com/photos/photography_and_design/6051649518/

 

 

 

Jak długo można dochodzić roszczeń przed sądem? Przedawnienie.

czas to pieniądz

Pisałam już, że w przypadku zniesławienia należy wystąpić z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko sprawcy w ciągu roku od popełnienia tego przestępstwa. Takie terminy graniczne występują jednak również w prawie cywilnym i nazywamy je terminami przedawnienia. A na czym dokładnie to polega?

Otóż, po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie (na przykład osoba, która jest nam winna pieniądze), może uchylić się od jego zaspokojenia (czyli na przykład od zapłaty nam naszych pieniędzy). Sprowadza się to do tego, że jeśli wystąpimy z pozwem o zapłatę przeciwko X, a X przed sądem podniesie zarzut przedawnienia, sąd oddali nasze powództwo, a my nie otrzymamy należnego nam świadczenia. To znaczy, może otrzymamy je, ale tylko jeśli X będzie miał taką chęć, gdyż innego sposobu na zmuszenie go do tego nie będzie.

To jest właśnie istota przedawnienia, którą w skrócie można ująć: „Czas to pieniądz”.

Jednak warto wiedzieć na ten temat jeszcze parę rzeczy.

Terminy te zostały uregulowane art.117-125 kodeksu cywilnego, gdzie zawarto ogólne zasady dotyczące przedawnienia, oraz w wielu innych przepisach tej ustawy.

Przedawnieniu ulegają co do zasady roszczenia majątkowe (czyli dotyczące pieniędzy, rzeczy, usług, itp.), chyba że mamy akurat do czynienia z wyjątkiem. Takim wyjątkiem jest roszczenie windykacyjne dotyczące nieruchomości (art. 223 § 1 k.c.), którego istota sprowadza się do żądania: „Niech X odda mój dom”.

Dłużnik może zrzec się korzystania z zarzutu przedawnienia, co jednak musi nastąpić po upływie terminu przedawnienia (zrzeczenie się tego zarzutu przed upływem terminu jest nieważne).

Bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, czyli od chwili, gdy dłużnik miał obowiązek spełnić swoje świadczenie, a wierzyciel je przyjąć.

Bieg przedawnienia może zostać przerwany i po każdym przerwaniu biegnie ono na nowo.

1) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia (najbardziej typową czynnością jest po prostu złożenie pozwu w sądzie);

2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje,

3) przez wszczęcie mediacji.

Należy również pamiętać, ze zgodnie z art. 125 § 1 k.c., roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo przed sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, przedawnia się z upływem lat dziesięciu. W tym czasie należy przystąpić do egzekwowania roszczenia przez komornika.

A na koniec najistotniejsza kwestia – terminy. Zgodnie z art. 118 k.c., co do zasady termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata (do sprawy, co to dokładnie znaczy „roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej”, jeszcze wrócę).  Należy jednak pamiętać, że ustawodawca przewidział sporo wyjątków, o których szczególnie przedsiębiorcy powinni pamiętać. I tak na przykład, z upływem lat dwóch przedawniają się roszczenia o wynagrodzenie za wykonane zlecenie przysługujące osobom, które stale lub w zakresie działalności przedsiębiorstwa trudnią się czynnościami danego rodzaju (art. 751 k.c.).

A czy Ty, drogi Przedsiębiorczy, pilnujesz terminów przedawnienia? Warto być z tymi sprawami na bieżąco!

Tak samo jak z wpisami na blogu „Prawo dla przedsiębiorczych, więc zapisz się do biuletynu informacyjnego.

Skuteczne sposoby na opornego dłużnika

Pozdrawiam,

AKN

Obraz: http://www.flickr.com/photos/lindenbaum/345980717/