Jak spisać testament?

Jeśli zastanawiasz się, jak spisać testament, to mam nadzieję, że przeczytałeś już mój poprzedni artykuł na temat tego, jak uporządkować sprawy spadkowe.

Jeśli jeszcze tam nie zajrzałeś, to zrób to proszę teraz, ponieważ opisałam w nim, co należy zrobić, zanim się zabierzesz za Tworzenie swojego testamentu. Sama sporządzenie tego dokumentu stanowi bowiem tzw. wisienkę na torcie, prawdziwa robota odbywa się zaś wcześniej. W moim poprzednim artykule napisałam w kilku punktach, jak przez to przebrnąć.

Natomiast jeśli już wiesz, co chcesz osiągnąć, możesz przystąpić do „pracy”.

Sporządzenie testamentu jest w gruncie rzeczy bardzo proste. Można to zrobić co do zasady na dwa sposoby:

  1. u notariusza
  2. odręcznie.

Jak spisać testament notarialny?

Udanie się do notariusza jest o tyle wygodniejsze, że notariusz wie… jak spisać testament. Odpada zatem problem ewentualnego niedopełnienia wszystkich formalnych warunków i – nie daj Panie Boże – nieważności testamentu. Do notariusza trzeba się umówić na konkretny termin, zabrać ze sobą dowód osobisty, a potem stawić się o umówionej porze.

Zwróć proszę uwagę na to, że w artykule „Jak uporządkować sprawy spadkowe?” zaleciłam Ci konsultację z adwokatem. Podtrzymuję to nadal – taka rozmowa może byc konieczna nawet jeśli chcesz spisać testament w formie aktu notarialnego. Może się bowiem okazać, że Twoja sytuacja jest bardzo skomplikowana i wymaga szczegółowych uzgodnień i postanowień, zaś ich wymyślenie dla Ciebie nie należy do kompetencji notariusza. W takiej sytuacji – gdy realizacja woli moich klientów wymaga specyficznych postanowień – często sama kontaktuję się z notariuszem w sprawie poszczególnych sformułowań. Z doświadczenia wiem, że zabawa w głuchy telefon w takich sprawach może doprowadzić do przekłamać i nieporozumień.

Jak spisać testament własnoręczny?

No cóż, nie zdziwisz się chyba, gdy napiszę, że własnoręcznie. Do tego potrzebny jest podpis i data. Można na górze napisać „TESTAMENT”, ale nie jest to konieczne dla ważności dokumentu. Przyda się natomiast dla wygody osób, które będą tego testamentu potrzebowały, w czasie nerwowego przeszukiwania Twoich dokumentów. Dla rozwiania wszelkich wątpliwości podkreślę tylko, że nie może być to dokument napisany na komputerze i tylko przez spadkodawcę podpisany, a dodatkowo nie może być to dokument spisany co prawda pismem odręcznym, ale przez kogoś innego!

Co następnym razem?

Mam nadzieję, że zmotywowałam Cię do przemyślenia spraw spadkowych. Wciąż powtarzam, że to wcale nie jest temat dla emerytów, lecz również dla ludzi młodych, którzy siłą rzeczy mają sporo niezałatwionych spraw, małe dzieci, kredyty, wiele „rozgrzebanych” projektów, ale i wielkich, wspaniałych planów. Chciałabym Ci to udowodnić, więc gdy tylko wrócę z krótkiego urlopu w rowerowym siodle, napiszę post o tym, jak na wypadek swojej śmierci zabezpieczyć dzieci.

Tymczasem pozdrawiam,

AKN

Hipoteka

Jak się zabezpieczyć podpisując umowę?

Nie wiem, czy pisanie o hipotece w momencie walutowego kryzysu jest bardzo szczęśliwe, bo hipoteka kojarzy się jednoznacznie – bank, kredyt, rata, kurs franka…

A może właśnie dlatego o hipotece warto przypomnieć, czym ona jest i „z czym to się je”.

Jest to bowiem kolejny sposób zabezpieczenia spłaty zobowiązań ustanawiany – zazwyczaj na rzecz banku, choć nie wynika to z przepisów, lecz z praktyki.

Hipotekę ustanawia się co do zasady na nieruchomości, dla której prowadzona jest księga wieczysta. Są to sprawy na tyle związane ze sobą, że zostały uregulowane w jednej ustawie – ustawie z  dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece.

Potocznie mówi się często, że obciążona hipoteką nieruchomość jest własnością banku (ot, taki skrót myślowy). To oczywiście nieprawda – pozostaje ona własnością dłużnika, który wciąż nią włada i nawet może ją sprzedać. Jednak musi pamiętać, że zanim przeniesie własność nieruchomości na kogoś innego musi spłacić dług (można to zrobić jednocześnie) lub uzyskać zgodę wierzyciela (banku) na zmianę właściciela, co będzie trochę trudniejsze, ale wcale nie musi być niemożliwe.

Kupujący nieruchomość powinien zawsze dobrze się zapoznać z księgą wieczystą, żeby przez przypadek nie nabyć nieruchomości obciążonej hipoteką, bo wierzyciel hipoteczny może żądać zaspokojenia jego roszczeń nawet, gdy nieruchomość nie jest już własnością dłużnika.

No własnie, a co z hipoteki ma wierzyciel?

Otóż wierzytelności zabezpieczone hipoteką mają pierwszeństwo zaspokojenia przed innymi wierzytelnościami.

Przydatność hipoteki objawia się zatem w pełni na etapie egzekucji komorniczej, gdyż po pierwsze dłużnik nie „ucieknie z nieruchomością” tak łatwo (zmiana właściciela nie będzie wobec wierzyciela skuteczna), a po drugie w razie zbycia nieruchomości przez komornika wierzyciel hipoteczny stoi w kolejce po swoje pieniądze przed innymi wierzycielami, którym „coś skapnie” tylko, jeśli jakaś kwota w ogóle zostanie do podziału.

Hipotekę właściciel nieruchomości ustanawia w formie aktu notarialnego, przy czym musi ponieść koszty taksy notarialnej (wraz z podatkiem) oraz opłaty sądowe.

Ważna uwaga na koniec! Jeśli zamierzasz zbyć nieruchomość obciążoną hipoteką, zanim podejmiesz inne kroki, upewnij się, że Twoje aktualne (!) zadłużenie wobec banku jest mniejsze niż wartość (cena) nieruchomości. Inaczej nie tylko nic Ci z tej ceny nie zostanie, lecz nawet będziesz musiał bankowi dopłacić.

Pozdrawiam,

AKN

PS. Zapraszam do zapisania się do biuletynu „Prawa dla Przedsiębiorczych”- warto być dobrze poinformowanym!

Przewłaszczenie na zabezpieczenie

Przewłaszczenie na zabezpieczenie to naprawdę gruba sprawa.

Polega to na tym, że dłużnik przenosi na wierzyciela własność swojej rzeczy (przy większych zobowiązaniach bywa, że jest to nieruchomość; mogą to być też prawa, a nie rzeczy, np. udziały w spółce). Natomiast wierzyciel zobowiązuje się własność tej rzeczy ponownie przenieść na dłużnika, gdy ten wywiąże się ze swojego zobowiązania.

Ten sposób zabezpieczenia nie jest uregulowany w przepisach, dlatego strony zawierając umową muszą dokładnie przemyśleć warunki tego zabezpieczenia, a potem je dokładnie opisać.

Jakie to mogą być warunki?

Załóżmy, że X pożycza od Y 200.000 zł. 

X nie ma najlepszej historii kredytowej, przez co transakcja jest dla Y dość ryzykowna. Dlatego żąda on, aby na zabezpieczenie spłaty długu X przeniósł na niego prawo do swojego mieszkania. 

Sprawy, które X z Y muszą obgadać i spisać to: 

  • Czy X może w tym czasie mieszkać w tym mieszkaniu i z kim?
  • Czy za mieszkanie tam będzie ponosił jakiś czynsz, czy też będzie tylko płacił opłaty za media itp.?
  • Czy Y może korzystać z tego lokalu i w jakim zakresie?
  • Co i kiedy może zrobić Y, jeśli X nie spłaci zaciągniętej pożyczki?
  • Co, jeśli spłaci tylko część?
  • A co, jeśli spłaci później?
  • Kto poniesie koszty kolejnych „przeniesień” – z X na Y i z Y na X (np. opłaty notarialne, opłaty sądowe)? 
  • Inne postanowienia, odpowiadające konkretnej sytuacji.

Jeśli przewłaszczenie dotyczy nieruchomości, te wszystkie postanowienia warto zawrzeć w akcie notarialnym przenoszącym własność.

Przewłaszczenia na zabezpieczenia dokonuje się w tej samej formie, jaka jest wymagana dla zbycia danej rzeczy – akt notarialny, forma pisemna z poświadczonym podpisem, zwykła forma pisemna…

Nawet jeśli jednak nie jest w danym przypadku wymagana żadna konkretna forma, i tak taką umowę warto zawrzeć co najmniej w zwykłej formie pisemnej (nawet gdyby to miała być umowa spisana na serwetce). Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego, przeczytaj wpis o zawieraniu umów na piśmie.

Powtórzę to jeszcze raz! Ten sposób zabezpieczenia należy dobrze przemyśleć, zwłaszcza gdy się jest dłużnikiem. Może się bowiem okazać, że po jakimś czasie komornik eksmituje Cię z już-nie-Twojego mieszkania albo okaże się, że coś, co uważałeś za swoje, nie jest już ani Twoje ani nawet Twojego wierzyciela, lecz jakiejś zupełnie Ci nieznanej osoby.

Tymczasem podziel się tym artykułem, jeśli uważasz, że zawiera ważne informacje.

Pozdrawiam,

AKN

PS. Dodam jeszcze tylko, że przewłaszczenie na zabezpieczenie bywa wykorzystywane przez oszustów, którzy nie tłumaczą swoim „ofiarom”, na czym ono polega, i oszukańczo pozbawiają ich mieszkań (np. w zamian za udzielenie pożyczki w kwocie 10.000 zł.). Nie bądź taką właśnie ofiarą i nie podpisuj niczego, czego nie rozumiesz.

Poddanie się egzekucji w akcie notarialnym

Witam w Nowym Roku i od razu przechodzę do rzeczy!

Innym od opisanych przeze mnie w cyklu „Jak się zabezpieczyć?” sposobem zabezpieczenia swoich należności jest poddanie się egzekucji w formie aktu notarialnego, które zostało uregulowane w kodeksie postępowania cywilnego (czyli w ustawie „procesowej”).

Jaką to zabezpieczenie spełnia rolę?

Żeby to wyjaśnić muszę w skrócie opisać, jak z formalnego punktu widzenia wygląda dochodzenie należności przed sądem. Otóż z grubsza można je podzielić na trzy – następujące po sobie – etapy:

ETAP 1: Postępowanie mające na celu wykazanie zasadności naszych roszczeń – kończące się co do zasady wyrokiem. Jest to najbardziej skomplikowany etap (zwykle też najdłuższy). Sąd bada przedstawiane przez strony dowody i ocenia ich wiarygodność. Efektem finalnym jest prawomocny wyrok, który może zapaść w pierwszej lub w drugiej instancji (jeśli któreś ze stron wniosła apelację).

ETAP 2: Postępowanie „klauzulowe”, polegające na stwierdzeniu, że „owszem ten wyrok jest prawomocny i może być egzekwowany przez komornika”. Zazwyczaj jest to formalność (zwłaszcza w przypadku spraw o zapłatę), choć niestety trochę trwa.

ETAP 3: egzekucja komornicza – rozpoczyna się wraz ze złożeniem wniosku przez wierzyciela i zmierza do zaspokojenia jego roszczeń poprzez np. zajęcie wynagrodzenia dłużnika lub – w skrajnych wypadkach – sprzedaży jego nieruchomości.

Jak wspomniałam, ten pierwszy etap jest najtrudniejszy i trwa najdłużej (jest też najdroższy), wymaga też ciągłego aktywnego uczestnictwa stron.

Rolą aktu notarialnego, w którym dłużnik dobrowolnie poddaje się egzekucji, jest właśnie przeskoczenie tego etapu wprost do etapu drugiego – do nadania aktowi klauzuli wykonalności.

Dzięki temu szybciej można przystąpić do egzekucji. Niemniej samo podpisanie przez dłużnika takiego aktu notarialnego nie powoduje, że wierzyciel zyskuje konkretne składniki majątkowe, z których może się zaspokoić.

Taka forma zabezpieczenie jest dość popularna w przypadku opróżnienia lokalu, jeśli jest on wynajmowany w ramach tzw. najmu okazjonalnego. Na podstawie takiego aktu notarialnego najemca zgadza się, aby – w razie zaistnienia pewnych przesłanek – wyeksmitować do z góry wskazanego lokalu. Niestety narzędzie to jest dostępne tylko dla wynajmujących, którzy nie prowadzą w tym zakresie działalności gospodarczej.

O tym jak załatwiać sprawy u notariusza pisałam w artykule dotyczącym zawierania umów w formie aktu notarialnego. Warto do niego zajrzeć ponownie :)

Pozdrawiam,

AKN

PS. Zachęcam do zapisania się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla Przedsiębiorczych”. Przydatne informacje dotrą bezpośrednio do skrzynki e-mailowej.

Umówmy się! Nie taki notariusz straszny…

jakie dokumenty zabrać do notariusza?

Notariuszy nikt nie lubi, bo… trzeba im płacić.

Nikt nigdy nie zastanawia się, po co właściwie jest prawny wymóg sporządzania przez notariusza aktów notarialnych.

A ma on dość racjonalne uzasadnienie – służy bezpieczeństwu obrotu gospodarczego, chroni zarówno strony umów zawieranych w formie aktu notarialnego, jak i osoby trzecie. Dzięki formie aktu notarialnego wiadomo bowiem dokładnie, kto i kiedy zawarł umowę – nie ma tu możliwości np. antydatowania umowy, zmiany stron czy późniejszej zmiany jej treści (chyba że znowu w formie aktu notarialnego).

Żeby wizyta u notariusza przebiegła sprawnie, najpierw trzeba zadzwonić i umówić się i – co bardzo istotne – wypytać dokładnie, jakie dokumenty będą potrzebne do sporządzenia aktu notarialnego. Gdy zgromadzimy dokumenty, trzeba je dzień lub dwa przed terminem umowy zanieść do kancelarii. Często możliwe jest wcześniejsze przesłanie skanów dokumentów, a potem doniesienie oryginałów już na podpisanie aktu.

Koniecznie zabierz dowód osobisty lub inny dowód tożsamości – może być np. paszport.

Ustal przed wizytą, jakie będą jej koszty – pamiętaj, że taksa notarialna często zależy od wartości przedmiotu umowy (np. od ceny sprzedawanego domu), więc musisz to wiedzieć, zanim zapytasz o wynagrodzenie notariusza. Nie zapominaj też, że często notariusz musi pobrać od Ciebie też opłaty sądowe i podatki (np. podatek od czynności cywilnoprawnych z tytułu sprzedaży mieszkania wynosi 2% – wysokość taksy notarialnej to pikuś przy tym, ile zedrze z Ciebie Państwo).

W większości kancelarii notarialnych nie zapłacisz kartą płatniczą, więc – o ile nie umówisz się wcześniej na płatność przelewem – zabierz ze sobą zgrabny plik banknotów :)

Nie muszę chyba przypominać, że jeśli nie rozumiesz czegoś w czasie czytania aktu, to masz koniecznie spytać notariusza i poprosić o wyjaśnienie. Twoje święte prawo, a jego obowiązek!

Pozdrawiam,

AKN

PS. Podziel się tym artykułem z innymi osobami, dla których te informacje mogą być przydatne. Pomogą Ci w tym te małe ikonki pod spodem.

 

Obraz: http://www.krn.org.pl/1191/Kontakt

Umowa przedwstępna

umowa przedwstępna w formie aktu notarialnego

Pisząc ostatnio o umowach pośrednictwa przy zakupie lub sprzedaży nieruchomości (zachęcam do przeczytania całego wpisu na ten temat, gdyż zawiera on cenne rady, jak nie popełnić błędów w takiej sytuacji), wspomniałam o umowie przedwstępnej i wydaje mi się, że jestem tu winna czytelnikom więcej informacji na temat takich umów.

Co to jest? Kiedy i po co się je podpisuje? Jakie wiążą się z nimi konsekwencje?

Są to ważne pytania, zwłaszcza, gdy w grę wchodzi zakup lub sprzedaż nieruchomości. Wiąże się to bowiem ze znacznymi kwotami (zarówno nieruchomości mieszkalnych, jak i komercyjnych).

Oczywiście umowę przedwstępną można podpisać nie tylko, gdy sprawa dotyczy nieruchomości, ale w praktyce to chyba najczęstszy przypadek.

Ale do rzeczy!

Umowa przedwstępna została uregulowana w art. 389-390 kodeksu cywilnego.

Umowa przedwstępna to umowa, w której strony zobowiązują się, że w jakimś terminie zawrą inną umowę o konkretnej treści. W związku z tym umowa przedwstępna, powinna określać istotne postanowienia umowy przyrzeczonej, czyli na przykład co i za ile zostanie sprzedane.

Umowę przedwstępną zawieramy, gdy – z różnych przyczyn (konieczność zaciągnięcia kredytu, załatwienia dodatkowych formalności, wybudowania budynku, itd.) – umowy docelowej nie możemy zawrzeć od razu.

W umowie przedwstępnej należy zawrzeć termin, w którym umowa przyrzeczona ma zostać zawarta. Jeżeli termin  nie został oznaczony, powinna ona być zawarta w odpowiednim terminie wyznaczonym przez stronę uprawnioną do żądania zawarcia umowy przyrzeczonej. Jeżeli obie strony są do tego uprawnione, strony wiąże termin wyznaczony przez stronę, która pierwsza złożyła takie oświadczenie (pierwsza wyznaczyła termin, nawet jeśli sam ten termin jest późniejszy). Kto pierwszy ten lepszy. Oświadczenie to można złożyć w ciągu roku od dnia zawarcia umowy przedwstępnej.

Co mi taka umowa daje?

Zgodnie z  art. 390 § 1 k.c., jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej. Strony mogą w umowie przedwstępnej odmiennie określić zakres odszkodowania, mogą określić wysokość kary umownej. Te uprawnienia to jednak żaden szał, bo zaistnienie szkody i jej wysokość trzeba jeszcze udowodnić w sądzie, co w praktyce bywa trudne.

Istotniejsze znaczenie ma § 2 tego artykułu, który stanowi, że gdy umowa przedwstępna czyni zadość wymaganiom, od których zależy ważność umowy przyrzeczonej, w szczególności wymaganiom co do formy (np. została zawarta w formie aktu notarialnego, gdyż taka forma jest przewidziana dla umowy sprzedaży nieruchomości lub w formie pisemnej z podpisem poświadczonym, gdyż taka forma jest zastrzeżona dla umów dotyczących udziałów w spółce z o.o.), strona uprawniona może dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej. Oznacza to w praktyce, że w takiej sytuacji mogę złożyć w sądzie pozew, w którym zażądam, aby to sąd „zawarł” ze mną umowę przyrzeczoną w imieniu i na rzecz mojego nierzetelnego kontrahenta.

Dlatego właśnie warto zainwestować w zawarcie umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego, jeśli zawieramy umowę dotyczącą nieruchomości (pomijam inne korzyści wynikające z takiej formy).

Pozdrawiam,

AKN

Jak skutecznie przekazać firmę w spadku?

jak przekazać firmę w spadku

Pamiętam pewnego szewca, rzemieślnika w starym, dobrym stylu, który prowadził zakład szewski o wieloletniej tradycji. Przez lata ciężkiej pracy – a pracował jeszcze po osiemdziesiątce – wyrobił sobie w mieście opinię naprawdę solidnego fachowca, co pomogło mu nie tylko utrzymać się w czasach, gdy raczej kupujemy nowe buty niż naprawiamy stare, ale także zgromadzić znaczny majątek. Spotkało go jednak to, co wszystkich nas czeka – zmarł. Trudno go za to winić, bo miał już swoje lata, jednak zmarł nie uregulowawszy za życia kwestii dziedziczenia swojego renomowanego zakładu i za to już należy mu się nagana. Nie wiem, dlaczego nie zrobił tego, co ja osobiście uważam za obowiązek każdego człowieka. Czy nie dopuszczał do siebie przykrej myśli o śmierci? Nie chciał zasmucać tą myślą swoich bliskich? Może zagoniony za chlebem powszednim zapomniał spojrzeć w przyszłość? A może nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji takiego zaniedbania? A o tych konsekwencjach przekonał się syn szewca (jedno z jego czworga dzieci, z dwóch małżeństw), który zamierzał kontynuować dzieło ojca i dalej prowadzić zakład szewski w tym samym miejscu.

Okazało się to jednak na początku bardzo utrudnione, a z czasem niemożliwe, gdyż każde z dzieci – wskutek dziedziczenia ustawowego – stało się właścicielem dorobku ojca w ¼ i każde miało odmienną wizję, co z nabytym majątkiem zrobić. Zakład obecnie stoi na granicy zapaści, a dzieci szewca wciąż walczą w sądzie o podział majątku po ojcu, choć od jego śmierci minęło już prawie dziesięć lat.

Co zrobić, aby nie powielić opisanego tu scenariusza? Co zrobić, aby nie skłócić spadkobierców (zwykle naszych bliskich), a stworzonemu przez nas biznesowi zapewnić kontynuację przez kompetentnego i zaangażowanego następcę? Przede wszystkim nie można zwlekać i do załatwienia tych spraw należy przystąpić jak najszybciej, nawet jeśli jesteśmy ledwo po trzydziestce (a może i przed). Zadysponować naszym majątkiem można na różne sposoby w kilku wskazanych przez ustawodawcę formach. Jednak przedsiębiorcom (w szczególności prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą oraz wspólnikom spółek cywilnych i osobowych) radziłabym zastanowić się nad zapisem windykacyjnym.

Zapis windykacyjny to relatywnie nowa instytucja (wprowadzona ustawą z dnia 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw, Dz. U z 2011 r. Nr 85 poz. 458, ustawa weszła w życie 6 miesięcy po jej ogłoszeniu, tj. 23 października 2011 r.), warto jednak wiedzieć o nim więcej podejmując decyzje co do przekazania majątku. Zgodnie z art. 9811 § 1 k.c., w testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego spadkodawca może postanowić, że oznaczona osoba nabywa przedmiot zapisu z chwilą otwarcia spadku („otwarcie spadku” to takie ładne określenie na śmierć spadkodawcy). Nabywca zapisu otrzymuje zatem konkretną rzecz lub prawo (czyli inaczej niż przy normalnym dziedziczeniu, przy którym wstępujemy w ogół praw spadkodawcy) i następuje to z chwilą śmierci spadkodawcy na mocy samego zapisu windykacyjnego (czyli inaczej niż w przypadku zwykłego zapisu, gdy przeniesienia prawa do przedmiotu zapisu możemy się dopiero domagać od spadkobierców).

Odnośnie zapisu windykacyjnego warto również pamiętać, że:

  1. musi być sporządzony w formie aktu notarialnego,
  2. jest bezskuteczny, jeżeli w chwili śmierci spadkodawcy przedmiot zapisu nie należy do niego albo spadkodawca był zobowiązany do jego zbycia (np. zawarł przedwstępną umowę zbycia lokalu),
  3. mogą nim być objęte również przedmioty majątkowe należące do majątku wspólnego małżonków pozostających w ustroju wspólności ustawowej, czyli gdy nie zawarto intercyzy (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 18 lipca 2012 r., sygn. akt: III CZP 46/12).

A czy Ty, Przedsiębiorco, zadbałeś już o losy firmy na wypadek Twojej śmierci?

Pozdrawiam,

AKN

Ps. Zapisz się do biuletynu informacyjnego „Prawa dla przedsiębiorczych”. Tylko na tym skorzystasz :)

Obraz: http://www.flickr.com/photos/57761648@N02/7162324369/